listopada 16, 2020

listopada 16, 2020

Belinda Bauer - Ostrze

Belinda Bauer - Ostrze

O tej książce było już głośno przed oficjalną premierą. Trzecia powieść Belindy Bauer, która ukazała się w naszym kraju otrzymała nominację do prestiżowej nagrody Bookera. Na okładce ,,Ostrze" jest reklamowane jako pozycja trzymająca w napięciu, oryginalna i bardzo ekscytująca. Czy rzeczywiście jest to obowiązkowa lektura dla wszystkich fanów literatury gatunkowej? 

Trzy lata temu Jack wraz z dwoma siostrami był świadkiem zaginięcia matki. Okazuje się, że kobieta została brutalnie zamordowana. Po pewnym czasie Jack, mimo młodego wieku, musi zaopiekować się rodzeństwem. Chłopak podejmuje się aktywności, które nie zawsze są zgodne z literą prawa. Tymczasem w domu Catherine dochodzi do włamania. Przestępca zostawia przy łóżku ciężarnej kobiety nóż i kartkę z tajemniczym napisem ,,Mogłaś zginąć". Kim jest włamywacz? Dlaczego Catherine otrzymała taką wiadomość? 

,,Ostrze" Belindy Bauer to bez wątpienia powieść wciągająca i pod wieloma względami zaskakująca. Książka rozpoczyna się od mocnego uderzenia, bowiem autorka oczami młodocianych bohaterów opisuje historię, która wpłynie na ich dalsze życie. Bauer w ,,Ostrzu" nie tylko skupia się na istotnych elementach charakterystycznych dla thrillera, ale również przywiązuje wagę do kwestii obyczajowych. Żałoba przedstawiona z perspektywy cierpiącego rodzeństwa to jeden z najważniejszych punktów tej lektury. Walka o przetrwanie, próba poradzenia sobie z problemami codziennego życia czy brak wsparcia ze strony dorosłych - tak przedstawia się egzystencja dzieci, które straciły matkę.

Na plus oprócz ciekawie wykreowanej fabuły należy wyróżnić również styl autorki. Od tej historii naprawdę trudno oderwać się, mimo pewnych elementów, które nie do końca przypadły mi do gustu. Przy tak bowiem przedstawionej historii liczyłem na mocne, niespodziewane zakończenie. Niestety finalna część ,,Ostrza" jest rozczarowująca. Przede wszystkim zabrakło efektu wow. Wyjaśnienie kryminalnej zagadki jest przewidywalne. Spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Nie przekonał mnie także sposób prowadzenia śledztwa przez lokalnych policjantów. Trudno uwierzyć, by stróże prawa mogli popełnić aż tak dużą liczbę błędów w trakcie wykonywanych czynności. Chyba, że autorka chciała w ten sposób zakpić z policji...

,,Ostrze" Belindy Bauer to powieść z potencjałem, nie do końca jednak wykorzystanym. Książkę polecam, mimo że zakończenie nie wbiło mnie w fotel. 

Moja ocena: 6,5/10


Belinda Bauer

,,Ostrze"

wyd. W.A.B.

Tłum. Dobromiła Jankowska

Premiera: 28.10. 2020 roku

Liczba stron: 384


Dziękuję bardzo Wydawnictwu W.A.B. za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





października 18, 2020

października 18, 2020

Ida Żmiejewska - Warszawianka. Gdy zgasną światła

Ida Żmiejewska - Warszawianka. Gdy zgasną światła

Jeszcze do niedawna myślałem, że pewne książki nie są dla mnie. Z czasem jednak przekonuję się do sięgnięcia po nieszablonowe powieści. W zeszłym roku z przyjemnością zapoznałem się z ,, Warszawianką" Idy Żmiejewskiej. Ten kryminał retro z wątkiem miłości w tle wywarł na mnie ogromne wrażenie. Dlatego też z niecierpliwością czekałem na kontynuację tej historii. Czy druga odsłona zmagań Leontyny i Woronina również okazała się powieścią godną polecenia?

Brutalne morderstwo cenionej artystki baletowej Zofii Ostrowskiej wstrząsa lokalnym teatrem i całą warszawską sceną kulturalną. O tę zbrodnię zostaje oskarżony jej kochanek, Aleksander Woronin. W winę policjanta nie wierzy wiele osób, w tym także Leontyna Rapacka, która powraca do Warszawy po dłuższej przerwie spowodowanej żałobą po stracie ojca i brata. Aleksander trafia do aresztu i z niewiadomych powodów nie zamierza bronić się przed stawianymi oskarżeniami. Okazuje się także, że dawne uczucie Leontyny i Woronina nie wygasło. Czy jest jednak możliwe, by Polka z Rosjaninem mogli zbudować miłosną relację wbrew panującym konwenansom? 

Nie jestem zaskoczony, że ,,Warszawianka" została w tym roku nominowana do nagrody Wielkiego Kalibru. Druga odsłona nie odbiega poziomem od tego, czym uraczyła nas autorka w pierwszej części. Sądzę nawet, że kontynuacja jest jeszcze lepsza od poprzedniej powieści. Żmiejewska w najnowszej książce udanie odwzorowała myślenie ludzi żyjących w XIX wieku. Ponadto ta pozycja jest niezwykle klimatyczna. Żmiejewska dokładnymi opisami dawnej Warszawy przenosi czytelnika w tamte realia. Wykreowany przez nią obraz to kwintesencja tego, co najlepsze w literaturze fikcyjnej, czyli połączenia realizmu z intrygującą historią w tle.

W tej powieści sama intryga kryminalna jest oczywiście głównym wątkiem, wokół którego toczą się najważniejsze wydarzenia, ale jednak w tej serii istotne są także kwestie obyczajowe. Autorka oczami Leontyny Rapackiej ukazuje zaściankowość mentalną polskiego społeczeństwa. Główna protagonistka próbuje walczyć ze skostniałymi zwyczajami i konwenansami. Czy jest jednak w stanie wyrzec się rodziny w imię rodzącego się uczucia? 

Nowa książka Idy Żmiejewskiej jest co prawda pewną kontynuacją losów Leontyny i Woronina, ale bez problemu można od tej lektury rozpocząć znajomość z tymi bohaterami. Namawiam was jednak w przypadku tej powieści do zachowania kolejności chronologicznej. Wówczas przekonacie się, że granica pomiędzy literaturą popularną a piękną właściwie nie istnieje. Żmiejewska wprowadza czytelnika do tak klimatycznego świata, że trudno oderwać się od wykoncypowanej fabuły.

Polecam wam lekturę ,,Warszawianki. Gdy zgasną światła". Czekam na dalsze perypetie Leontyny i Woronina, a autorce życzę zdobycia Nagrody Wielkiego Kalibru.

Moja ocena: 8,5/10


Ida Żmiejewska

,,Warszawianka. Gdy zgasną światła"

wyd. Skarpa Warszawska

Premiera: 16 września 2020 roku.

Liczba stron: 432.


Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.








października 11, 2020

października 11, 2020

Aurelia Blancard - Uściski

Aurelia Blancard - Uściski

Zdarza się wam sięgać po książki z czyjegoś polecenia? Ja często zwracam uwagę na opinie innych blogerów czy zaprzyjaźnionych czytelników i w ten właśnie sposób trafiam na pozycje, których początkowo nie miałem w planie. Do takich powieści mogę zaliczyć debiutancką książkę Aureli Blancard ,,Uściski". Czy warto było skorzystać z takiej polecajki?

Lidia od lat mieszka we Francji. Tam zajmuje się zawodowo tłumaczeniami. Kiedy otrzymuje zlecenie przełożenia na francuski listu młodej samobójczyni, pojawiają się w jej głowie wątpliwości, czy pisząca rzeczywiście bez udziału osób trzecich targnęła się na swoje życie. Po przybyciu do Charleville siostry zmarłej, Lidia pomaga jej odnaleźć się w tej trudnej sytuacji. Razem z Adrianą docierają do wielu nieznanych faktów z życia Natalii.

Muszę szczerze przyznać, że miałem co do tej książki duże oczekiwania. Oczywiście zdawałem sobie sprawę z tego, że jest to debiut, ale po opisie fabuły liczyłem na rozrywkę przed duże r. Po przeczytaniu książki mam niestety mieszane odczucia. Sam koncept fabularny jest rzeczywiście ciekawy. Na plus zasługuje również wyjaśnienie zagadki, w którą chcąc, nie chcąc zostaje wplątana Lidia. Ta książka ma jednak także słabsze elementy. Zdecydowanie zabrakło mi w tym wszystkim napięcia, które jest charakterystyczne dla literatury popularnej. Rozwinięcie tej historii jest nieco nużące. Akcja toczy się w dość żółwim tempie, a niektóre fragmenty niewiele wnoszą do prowadzonego przez kobiety śledztwa.

Nie do końca przypadła mi do gustu kreacja głównej bohaterki Lidii. Naiwność to cecha, która przychodzi mi do głowy, opisując zachowanie tłumaczki. Poza tym niezrozumiałe są dla mnie również relacje Lidii z mężem. Ten wątek jest najsłabszym elementem tej książki.

Warto docenić jednak Aurelię Blancard za klimat tej powieści. Francja opisana przez autorkę wydaje się krajem dość mrocznym, nieprzyjaznym emigrantom. Pisarka zwróciła uwagę na trudności, z jakimi muszą zmierzyć się cudzoziemcy, przybywając do obcego kraju. Podobało mi się także przedstawienie specyfiki pracy tłumacza.

Debiutancka powieść Blancard nie do końca spełniła moje oczekiwania. Pomimo udanych fragmentów rozwinięcie zarysowanej historii okazało się dość nużące. Wydaje mi się jednak, że autorka nie odkryła jeszcze wszystkich swoich mocnych kart. Mam nadzieję, że kolejne jej książki bardziej trafią w mój czytelniczy gust.

Moja ocena: 5,5/10


Aurelia Blancard,

,,Uściski"

wyd. Zysk i s-ka

Premiera: 29 września 2020 roku.

Liczba stron: 288.


Dziękuję bardzo Wydawnictwu Zysk i s-ka za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




października 08, 2020

października 08, 2020

Klaudiusz Szymańczak - Virga

Klaudiusz Szymańczak - Virga

Odnoszę wrażenie, że im mniej mówi się o jakiejś książce, tym jest ona lepsza. Popularność danej powieści w internecie ma duży wpływ na jej sprzedaż. Dlatego też często ubolewam, że dobre tytuły nie są znane szerszej publiczności. Wydaje mi się, że takim niedocenionym autorem jest Klaudiusz Szymańczak. Pod koniec września nakładem wydawnictwa literackiego ukazała się trzecia odsłona serii z agentem FBI Johnem Slade'm ,,Virga". 

W najstarszej polskiej osadzie w Stanach Zjednoczonych, Pannie Marii, dwójka dzieci w niewyjaśnionych okolicznościach odbiera sobie życie. Wkrótce kolejna młoda osoba popełnia samobójstwo. Sprawa tajemniczych zgonów dzieci zostaje przydzielona agentowi FBI o polskich korzeniach. John Slade jest przekonany, że jakiś czynnik zewnętrzny miał wpływ na tak radykalne kroki. Agent na wszelkie sposoby stara się dotrzeć do prawdy. Dlaczego trzy rodziny porzuciły swoje dotychczasowe życie w Polsce i przybyły do mało perspektywicznej miejscowości w Teksasie? Johnowi pomaga rozwiązać tę zagadkę komisarz Robert Laurentowicz. Policjant w Warszawie dociera do tajemnic, które mogły być źródłem tych tragicznych wydarzeń.

To było po prostu dobre! Klaudiusz Szymańczak nie jest dla mnie postacią anonimową w literackim świecie. Przygodę z jego twórczością rozpocząłem od ,,Negatywu" - pierwszej części niniejszej serii. To premierowe spotkanie wywarło na mnie pozytywne wrażenie. ,,Virga" jednak jako całość okazała się literacką ucztą.

Nie jest to typowy kryminał. Od początku bowiem wiadomo, że dzieci same postanowiły targnąć się na swoje życie. Akcja tej powieści jest jednak poprowadzona w taki sposób, że kolejne strony same przewracają się. Interesujące śledztwo, rewelacyjnie skonstruowana postać Johna Slade'a i mroczny krajobraz małej teksańskiej miejscowości - to wszystko składa się na wciągającą i trzymającą w napięciu lekturę.

,,Virga" to nie tylko dramatyczna historia z wieloma zaskakującymi zwrotami akcji, ale przede wszystkim literacki głos skłaniający do refleksji. Samobójstwa wśród młodzieży to jeden z największych problemów współczesności. Szymańczak ustami głównego bohatera wskazuje na główne przyczyny tego stanu rzeczy. Wnioski są wstrząsające i nie do końca zrozumiałe dla ludzi żyjących w mydlanej bańce.

Nowa powieść Klaudiusza Szymańczaka na pewno znajdzie się na liście książek, które w tym roku wywarły na mnie największe wrażenie. Gdybym miał krótko podsumować ,,Virgę", to nasuwa mi się tylko jedno skojarzenie. Ta książka jest amerykańska -jest po prostu znakomita! Polecam!


Moja ocena: 8,5/10


Klaudiusz Szymańczak
,,Virga"
Wyd. Literackie
Premiera: 30 września 2020 roku
Liczba stron: 344.


Dziękuję bardzo Wydawnictwu Literackiemu za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



października 05, 2020

października 05, 2020

Mariusz Czubaj - Cios kończący

Mariusz Czubaj - Cios kończący
Książki Mariusza Czubaja od dawna były moim czytelniczym wyrzutem sumienia. W końcu jednak poznałem twórczość autora. Rozpocząłem przygodę z prozą Czubaja bez zachowania chronologii, ale ważne, że udało mi się poznać styl pisarza. Kilka dni temu skończyłem czytać ,,Cios kończący" - szóstą i ostatnią odsłonę historii profilera Rudolfa Heinza. Czy Czubaj trafił na moją listę wyróżniających się pisarzy?


Rudolf Heinz po wielu latach pracy w policji odchodzi na emeryturę. W stanie spoczynku były profiler nie radzi sobie zbyt dobrze. Nie wiedzie mu się także w sferze uczuciowej. Kiedy nadarza się okazja, by wrócić do dawnych obowiązków, Heinz po namyśle zgadza się pomóc pewnej policjantce w znalezieniu sprawcy brutalnego zabójstwa młodej dziewczyny. Im dalej zagłębia się w to śledztwo, tym odkrywa coraz więcej zaskakujących powiązań. Wkrótce sam wpada w pułapkę, która może się dla niego skończyć tragicznie.

To było udane pierwsze spotkanie z twórczością Mariusza Czubaja. Nie jest to z pewnością pozycja, która wywarła na mnie oszałamiające wrażenie, ale jest to porządnie napisany kryminał. ,,Cios kończący" nie jest przykładem typowej powieści gatunkowej. Intryga kryminalna wymyślona przez pisarza nawiązuje do klasyki. Nie znajdziecie tu wielu zwrotów akcji i niespodziewanych rozwiązań. Sama zagadka jest interesująca, ale bez większych problemów rozszyfrowałem modus operandi sprawcy.

W tej książce autor postawił silniejszy akcent na postaci głównego bohatera. Rudolf Heinz to niezwykle wyrazista, intrygująca i zaskakująca persona. Jego przemyślenia są co prawda czasami męczące, ale generalnie pomysł na takiego protagonistę okazał się w mojej opinii strzałem w dziesiątkę. Po przeczytaniu ,,Ciosu kończącego" mam ochotę poznać dawne dzieje tego nietuzinkowego bohatera.

Oprócz charakterystycznej postaci Rudolfa Heinza na uwagę zasługują także dość brutalne obrazy tortur. Czubaj potrafi pobudzić czytelniczą wyobraźnię. Może samo zakończenie, jak i część rozwiązań nie do końca przypadły mi do gustu, ale całościowo jestem zadowolony, że sięgnąłem w końcu po książkę Mariusza Czubaja. Polecam!

Moja ocena: 6,5/10


Mariusz Czubaj
,,Cios kończący"
wyd. W.A.B.
Premiera: 16 września 2020 roku
Liczba stron: 336.



Dziękuję bardzo wyd. W.A.B. za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.









października 04, 2020

października 04, 2020

Minka Kent - Musisz mi uwierzyć

Minka Kent - Musisz mi uwierzyć

,,Musisz mi uwierzyć" to czwarta powieść amerykańskiej autorki Minki Kent wydanej w naszym kraju. Do tej pory miałem przyjemność sięgnąć po dwie jej książki (,,Perfekcyjne kłamstwo" i ,,Złe miejsce") i generalnie udanie spędziłem z nimi czas. Thrillery psychologiczne Minki Kent traktuje jako czystą rozrywkę. Dlatego też bez większych oczekiwań podszedłem do jej nowej powieści. 

Dove Damiani po wielu latach została porzucona przez swojego męża Iana. Od tamtej pory kobieta nie potrafi się odnaleźć. Dove codziennie w drodze do pracy przejeżdża obok swojego dawnego domu, w którym teraz jej miejsce zajęła Kirsten, była przyjaciółka głównej bohaterki. Kiedy niedaleko jej domu zostają znalezione zwłoki Iana wszystkie dowody wskazują na winę Dove. Mężczyzna bowiem został zamordowany w piątą rocznicę ich ślubu. Dove rozpoczyna swoje prywatne śledztwo, by znaleźć prawdziwego zabójcę Iana.

Jeśli wziąć pod uwagę czynnik rozrywkowy, to z całą pewnością ten thriller idealnie nadaje się do tego, by spędzić z nim przyjemnie czas. Ta książka bowiem wpisuje się w schemat gatunkowy. Od początku czytelnik wspólnie z główną bohaterką musi zmierzyć się z próbą odpowiedzi na pytanie, kto dokonał tego brutalnego czynu? Akcja powieści toczy się w dość szybkim tempie. Autorka, jak przystało na tego typu pozycje, stara się wprowadzać element zaskoczenia. Z kolei liczne zwroty akcji sprawiają, że trudno jest odłożyć tę książkę nawet na chwilę. Minka Kent próbuje także wyprowadzić odbiorcę w przysłowiowe pole, podrzucając co jakiś czas fałszywe tropy, ale ten zabieg niestety nie spełnił swojej roli.

Nawiązując bowiem do mojej poprzedniej myśli muszę niestety stwierdzić, że historia wykreowana przez Minkę Kent jest przewidywalna. Ci, którzy często sięgają po thrillery bardzo szybko rozwiążą zagadkę wymyśloną przez pisarkę. Szkoda, że autorce nie udało się umiejętnie ukryć tożsamości sprawcy. Tak naprawdę ta łatwość w odkryciu spiritus movens tej książki ma ogromny wpływ na całościowy odbiór ,,Musisz mi uwierzyć". 

Najnowsza książka Minki Kent do pewnego momentu trzyma w napięciu, ale końcowy brak zaskoczenia sprawia, że mam problem z jej jednoznaczną oceną. Ta przewidywalność to zdecydowanie największy zarzut, jaki mogę przypisać tej powieści.  Nawet jestem w stanie przymknąć oko na dość infantylne zachowanie bohaterek, ale niestety to, co wyróżnia dobry thriller, czyli niespodziewane wyjaśnienie sprawy w tym przypadku kuleje. Dla mnie ,,Musisz mi uwierzyć" to najsłabsza z przeczytanych do tej pory książek Minki Kent. Na pewno nie zamierzam was jednak zniechęcać do sięgnięcia po tę pozycję. Klimat thrillera jest na tyle odczuwalny, że warto wyrobić sobie swoje zdanie odnośnie tej książki.


Moja ocena: 6/10


Minka Kent
,,Musisz mi uwierzyć"
wyd. Filia
przeł. Kinga Markiewicz
Premiera: 30.09.2020 roku
Liczba stron: 333.



Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





października 01, 2020

października 01, 2020

Izabela Janiszewska - Histeria

Izabela Janiszewska - Histeria

Dobrze przyjęta przez czytelników powieść debiutancka to nie tylko powód do satysfakcji dla autora, ale także pewien rodzaj presji, by kolejna książka również spełniła oczekiwania odbiorców. Premierowa powieść Izabeli Janiszewskiej zebrała wiele pozytywnych opinii. W mojej ocenie to jeden z lepszych debiutów, wydanych w ostatnim czasie. Czy ,,Histeria", kontynuacja kryminalnych zmagań Larysy i Brunona dorównała poziomem swojej poprzedniczce. Czy autorka poradziła sobie z syndromem drugiej powieści?

Bruno Wilczyński w dalszym ciągu stara się trafić na ślad seryjnego mordercy, którego działalność ma związek z przeszłością komisarza. Tymczasem śledczy musi znaleźć odpowiedź na pytanie, kto dopuścił się zbrodni na młodej kobiecie znalezionej na Ursynowie. Jaki jest modus operandi sprawcy? Z kolei reporterka Larysa Luboń zbiera materiały odnośnie tajemniczej postaci w masce, która niepokoi mieszkańców Warszawy. Kim jest ta osoba? Czy obie sprawy mają wspólny mianownik?

Fabuła najnowszej powieści Izabeli Janiszewskiej rozwija się stopniowo. Początkowo niewiele dzieje się. Obawiałem się, że tym razem książka autorki nie przypadnie mi do gustu. Na szczęście to pierwsze wrażenie okazało się błędne, ponieważ w tę powieść należy się po prostu wczytać. W mojej opinii w tej historii najwazniejsza nie jest wymyślona przez pisarkę intryga kryminalna, ale problem społeczny, wokół którego skupiona jest akcja. Janiszewska ukazała bowiem sprawę dość często bagatelizowaną, a mianowicie psychiczne znęcanie się nad dziećmi. Taki sposób postępowania przez dorosłych może mieć wpływ na rozwój społeczny młodej osoby. Autorce udało się oddać emocje, jakie towarzyszą bohaterom, zmagającym się z syndromem odrzucenia w dzieciństwie. 

Wątek kryminalny także zaspokoił moje czytelnicze wymagania. Co prawda po pewnym czasie można domyślić się, kto jest odpowiedzialny za te brutalne zbrodnie, ale nie ma to wpływu na całościowy odbiór książki. W finalnej części powieści autorka pozostawia czytelników w stanie tytułowej histerii, bo tak naprawdę pewne wątki zostaną zamknięte dopiero w kończącej trylogię powieści. Zapewne wielu czytelników nie przepada za otwartymi zakończeniami. Ja jednak należę do grupy zwolenników takich rozwiązań. Już nie mogę doczekać się odkrycia wszystkich puzzli tej skomplikowanej zagadki.

W poprzedniej książce trochę przeszkadzała mi postać głównej bohaterki. Jej zachowanie było nieco arealne. Tym razem nie mam zastrzeżeń do protagonistów. Autorka wykreowała wyraziste charaktery.

Jeśli szukacie dobrej książki z interesującym przesłaniem w tle, to polecam wam sięgnąć po lekturę ,,Histerii". Można co prawda rozpocząć przygodę z twórczością autorki od tej ksiazki, ale dla pełnego obrazu warto jednak najpierw przeczytać ,,Wrzask". Czekam na kolejną powieść Izabeli Janiszewskiej. 


Moja ocena: 7/10


Izabela Janiszewska

,,Histeria"

Wyd. Czwarta Strona

Liczba stron: 400.

Premiera: 30.09.2020 roku.


Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.








września 28, 2020

września 28, 2020

S.K. Tremayne - Bliźnięta z lodu

S.K. Tremayne - Bliźnięta z lodu

Lubicie sięgać po klimatyczne thrillery psychologiczne? Wydawnictwo Czarna Owca zdecydowało się na wznowienie książki brytyjskiego pisarza S.K. Tremayne ,,Bliźnięta z lodu". Jest to niezwykle poruszająca, spowita mrokiem historia. Czy interesujący pomysł fabularny to jedyny mocny punkt tej powieści?

Przed rokiem Sarah i Angusa spotkała niewyobrażalna tragedia. W wyniku splotu nieszczęśliwych okoliczności zginęła jedna z ich jednojajowych bliźniaczek, Lydia. Po tych traumatycznych wydarzeniach małżonkowie decydują się przeprowadzić na otrzymaną w spadku wyspę Torran. W tym klimatycznym i zarazem tajemniczym miejscu Kirstie, druga z bliźniaczek, twierdzi, że jest Lydią. Czy rzeczywiście mogło dojść do aż takiej pomyłki? Co tak naprawdę stało się tego feralnego dnia?

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością brytyjskiego autora. Po tej lekturze z całą pewnością sięgnę w przyszłości po inne jego pozycje. ,,Bliźnięta z lodu" to książka, która wciąga od samego początku. Mocnym punktem tej powieści jest intrygująca tematyka. Rzadko bowiem można trafić na tak oryginalną fabułę w prozie gatunkowej. 

Oprócz trzymającej w napięciu fabuły dużym plusem tej książki jest miejsce akcji. Mroczna, a zarazem magiczna wyspa Torran nadaje tej pozycji odpowiedniego klimatu. Dodatkowo połączenie tej tajemniczości z irracjonalnym zachowaniem dziecka oraz rodziców bez wątpienia oddziałuje na czytelniczą wyobraźnię.

S.K. Tremayne w mistrzowskim stylu bawi się z odbiorcą w kotka i w myszkę. Pisarz podsuwa wiele fałszywych tropów, a koniec końców prawda o wydarzeniach sprzed roku okazuje się nie tylko szokująca, ale przede wszystkim trudna do zrozumienia przez bohaterów tej historii. 

,,Bliźnięta z lodu" to udany thriller, pełen wielu zaskakujących zwrotów akcji, skupiony wokół traumatycznego wydarzenia. Książkę czyta się dobrze, ale są też fragmenty nieco nużące. Poza tym postacie głównych bohaterów zachowują się momentami arealnie. Jednak klimat tej powieści i chęć poznania prawdy rekompensują wszystkie mankamenty historii wykoncypowanej przez autora z Wysp Brytyjskich.

Jeśli szukacie dobrej powieści gatunkowej, to ,,Bliźnięta z lodu" powinny zaspokoić wasz czytelniczy gust. Polecam!

Moja ocena: 7/10


,,Bliźnięta z lodu"

S.K. Tremayne

Tłum. Robert Kędzierski

Liczba stron: 336.


Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.







września 27, 2020

września 27, 2020

Robert Ziębiński - Lockdown

Robert Ziębiński - Lockdown
Pandemia koronawirusa trwa w najlepsze. Bez wątpienia to, co obecnie dzieje się na świecie ma ogromny wpływ na wszystkie dziedziny naszego życia. Także na polu literackim pojawia się wiele opracowań na temat tego zjawiska. Stan, w jakim egzystujemy wykorzystują również w swoich książkach pisarze tworzący literacką fikcję. Robert Ziębiński akcję swojej najnowszej powieści umieścił w czasie szalejącej epidemii. ,,Lockdown" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Czy wplecenie pewnej cząstki rzeczywistości do thrillera okazało się udanym konceptem literackim?

Wydaje się, że Olga ma wszystko, by czuć się osobą spełnioną. Kobieta należy do najbogatszych ludzi w kraju. Na niemal każdym kroku osiąga sukces. Wkrótce jej zasoby majątkowe mają się powiększyć, bowiem lada chwila zostanie otwarta przez nią największa galeria handlowa w Europie. Nagle jednak jej życie wywraca się do góry nogami. Nieznani sprawcy porywają jej córkę, a rząd w tym samym czasie nakłada na społeczeństwo restrykcje z powodu szalejącej epidemii śmiercionośnego wirusa. Olga przy pomocy swojego kierowcy Karola musi zmierzyć się z niebezpiecznym wrogiem. Czy uda jej się uratować córkę? 

Jak tylko zapoznałem się z zapowiedzią tej książki, to ta pozycja znalazła się na liście powieści, które muszę przeczytać. Rozpoczynając lekturę ,,Lockdownu" liczyłem na trzymającą w napięciu fabułę i akcję pędzącą w ekspresowym tempie. Z całą pewnością jest to historia, którą wręcz połyka się. Krótkie rozdziały, liczne dialogi i zmieniający się krajobraz dodają dynamizmu tak wykoncypowanej fabule. Przez większą część thrillera towarzyszy czytelnikowi napięcie, ale są fragmenty, które w mojej ocenie nieco spowalniają akcję. 

Po mocnym początku sama próba uratowania córki i towarzyszące temu okoliczności nie wywarły na mnie aż tak dużego wrażenia. Miałem nadzieję, że autor pójdzie za ciosem i utrzyma taki poziom napięcia do ostatnich wersów, ale niestety nie do końca mu się to udało. Finalna odsłona ,,Lockdownu" nie wywołała jakiegoś spustoszenia w mojej głowie. Czekałem na efekt wow. Zdecydowanie zabrakło mi w tym wszystkim czegoś więcej. 

Podobało mi się umieszczenie akcji w czasie obostrzeń związanych z epidemią. Niektóre fragmenty, opisujące przebieg lockdownu zostały nieco przerysowane, ale przedstawiony obraz ludzkich zachowań zdecydowanie działa na wyobraźnię czytelnika.

Główni bohaterowie tej historii to postacie wyraziste, silne wewnętrznie. Olga, pomimo swojej pozycji zawodowej, nie traci nadziei i podąża śladami Karola, napotykając po drodze bezwzględnych mafiosów.

Dużym minusem dla mnie była struktura dialogów, które są istotnym komponentem tej powieści. Czasami nie wiedziałem, kto wypowiada daną frazę. Pewne zdania czytałem dwa razy i to zdecydowanie wpływa na jakość ,,Lockdownu".

,,Lockdown" to niezły thriller, który mógłby odnieść sukces jako wersja kinowa. Liczyłem jednak na zdecydowanie większe emocje. Generalnie mam mieszane odczucia. 

Moja ocena: 5,5/10


Robert Ziębiński
,,Lockdown"
wyd. Kobiece
Premiera: 02.09. 2020 roku
Liczba stron: 402.



Dziękuję bardzo Wydawnictwu Kobiecemu za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger