marca 17, 2019

marca 17, 2019

Donato Carrisi - Władca ciemności

Donato Carrisi - Władca ciemności
Donato Carrisi to uznana marka w literackim świecie. Po lekturze dość udanego kryminału ,,Dziewczyna we mgle'' postanowiłem zapoznać się z kolejną jego książką. Wybór padł na najnowszą pozycję włoskiego pisarza wydaną w naszym kraju ,,Władcę ciemności''. To trzecia część cyklu z łowcą cieni i penitencjariuszem Marcusem w roli głównej. Intrygująca okładka, mroczny opis i akcja powieści usytuowana w Rzymie - czy to wszystko nie powinno złożyć się na trzymający w napięciu thriller?


Szalejące nad Rzymem burze przyczyniają się do awarii elektrowni i zmuszają władze Wiecznego Miasta do wyłączenia prądu w całej metropolii na dwadzieścia cztery godziny. Panujący dookoła mrok mobilizuje stróżów prawa do wzmocnienia swojej aktywności w obawie przed chaosem, jaki może zapanować w czasie tego niespodziewanego wydarzenia. W mieście dochodzi niestety do zamieszek, do starć z policją i do ogromnych zniszczeń. Ponadto w Watykanie zostaje zamordowany biskup Gorda, a okoliczności jego śmierci nie powinny wyjść na światło dzienne. Rzymskie ciemności są doskonałą okazją dla tajemniczego zabójcy. Może go jedynie powstrzymać penitencjariusz i łowca cieni Marcus. Morderca ma jednak nad nim przewagę, bowiem na skutek jego działań przedstawiciel Kościoła traci pamięć i ma trudności z powiązaniem wszystkich tropów, które zaprowadziłyby go do grasującego w mieście psychopaty. Jaki związek ma z tymi wydarzeniami porwany przed laty chłopiec? Czy spełni się przepowiednia papieża Leona X, który przed pięcioma wiekami ostrzegał, by chronić Wieczne Miasto przed pogrążeniem się w ciemnościach?

Przystępując do lektury ,,Władcy ciemności'' liczyłem na trzymający w napięciu thriller z elementami grozy. Rzeczywiście w najnowszej książce Carrisiego dzieje się tak dużo, że nie można narzekać na nudę, ale w pewnym momencie ilość wątków i zwrotów akcji przyprawiła mnie jako czytelnika o zawrót głowy. Uwielbiam w książkach pewien rodzaj umiaru, a tu autor zaproponował mi powieść tak rozbudowaną, że trochę pogubiłem się i nawet pojawiające się znienacka chiffingery nie rozbudziły mojej czytelniczej ciekawości. W tym przypadku sprawdziło się znane polskie przysłowie - ,,Co za dużo, to niezdrowo''.

Opisując swoje wrażenia po przeczytaniu ,,Władcy ciemności'' nie mogę wspomnieć o pewnych podobieństwach tej powieści do prozy Dana Browna. Zapewne nie wszyscy zgodzą się ze mną, ale moim zdaniem fabuła książki Carrisiego przypomina pewien schematyzm, jaki znajdziemy w poszczególnych książkach amerykańskiego pisarza. Na kartach ,,Władcy ciemności'' pojawi się nie tylko tajemniczy łowca cieni, ale także towarzysząca mu piękna policjantka, a ich walka ze złem będzie osnuta wokół mrocznego sekretu Kościoła. To wszystko znajdziecie też u Dana Browna. Nie rozumiem, dlaczego Carrisi poszedł w tę stronę. Zapowiadała się ciekawa lektura, a wyszło niestety średnio.

Muszę jednak docenić kilka elementów, które zrobiły na mnie wrażenie w trakcie lektury ,,Władcy ciemności''. Charyzmatyczny główny bohater Marcus to niewątpliwie największy plus tej powieści - nieprzewidywalny, odważny i niezwykle tajemniczy. Bardzo dobrze włoski pisarz oddał klimat panujący w Rzymie w czasie egipskich ciemności. Jest mrocznie, jest ponuro i w powietrzu unosi się atmosfera niepewności i zbliżającej się katastrofy. Zaskakujące jest również zakończenie. Myślę, że finalna część ,,Władcy ciemności'' zadowoli nawet największych malkontentów.

Jeśli lubicie książki o tematyce sensacyjnej, połączone z wątkami religijnymi, to najnowsza powieść Carrisiego powinna wam przypaść do gustu. Ja niestety trochę zawiodłem się, ale na pewno w przyszłości sięgnę po inne książki autora.  


,,Władca ciemności''
Donato Carrisi
wyd. Albatros
przeł. Jan Jackowicz
Liczba stron: 336
Premiera: 30 stycznia 2019 roku








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji



marca 16, 2019

marca 16, 2019

Grzegorz Kalinowski - Gra w oczko

Grzegorz Kalinowski - Gra w oczko
,,Gra w oczko'' to moje pierwsze spotkanie z twórczością Grzegorza Kalinowskiego. Były dziennikarz TVN i Radia Zet tym razem wziął na warsztat historię współczesną. Wcześniej spod jego pióra wyszły kryminały retro. W swojej najnowszej książce, która zapoczątkowała tegoroczną serię wydawniczą grupy Team Pocisk, Kalinowski poruszył wiele wątków, pokazując fałszywe relacje w celebryckim światku, nielegalne interesy, łamanie prawa przez polityków i ich związki z grupami przestępczymi. Czy tak rozbudowana tematyka nie wpłynęła na zarysowaną przez autora intrygę kryminalną?

Joanna Becker to jedna z najbardziej znanych dziennikarek. Kobieta odniosła już wiele sukcesów w życiu zawodowym. Niestety zupełnie inaczej wygląda jej życie osobiste. W przeciwieństwie do sukcesów na poletku dziennikarskim, Becker nie potrafi przez dłuższy czas cieszyć się szczęściem u boku mężczyzny. Pewnego dnia Joanna trafia przypadkiem na zwłoki swojego sąsiada - znanego piłkarza Dawida Błochowiaka. Oprócz talentu, który niewątpliwie wyróżniał go i pozwolił mu wybić się w piłkarskim świecie, mężczyzna nie stronił od używek. Przede wszystkim młody sportowiec był uzależniony od hazardu. Przez tę niebezpieczną rozrywkę Błochowiak popadł w długi. Prywatne śledztwo Joanny Becker połączone z policyjnym dochodzeniem prowadzi do szokujących informacji, które uderzają w wiele osób znajdujących się na samym szczycie piramidy społecznej. Kto zabił piłkarza-celebrytę i czym się kierował, dokonując tego makabrycznego czynu?

Pierwsze słowo, jakie przychodzi mi na myśl po przeczytaniu ,,Gry w oczko'' to realizm. Fabuła tej powieści jest co prawda wytworem wyobraźni autora, ale bez wątpienia opisane przez Kalinowskiego wydarzenia mogłyby wydarzyć się naprawdę. Ba, wiele poruszonych kwestii miało miejsce w naszym kraju. Mowa tutaj o brudnych interesach, ustawianiu meczów piłkarskich czy zakłamanej postawie polityków. Dlatego też w tej powieści nie jest najważniejsza w moim odczuciu sama intryga kryminalna, ale przede wszystkim mocny obraz społeczeństwa. 

Na ogromny plus zasługuje również język, jakim posługują się poszczególni bohaterowie. Nie znajdziecie w ,,Grze w oczko'' sztucznych dialogów, słów niepasujących do danego typu protagonisty. Dziennikarze, piłkarze, biznesmeni czy też przedstawiciele grup przestępczych używają mocnego, ostrego języka, co dodaje wiarygodności wykoncypowanej przez Kalinowskiego warstwie fabularnej.

Oprócz wciągającej fabuły na pierwszy plan wysuwają się także nietuzinkowi bohaterowie. Ambitna, nigdy nie poddająca się dziennikarka Joanna Becker od początku powieści wywołuje pozytywne reakcje, a jej przyjaciel, mieszkający z matką kawaler Michał Misiewicz (wybór nazwiska dość oryginalny!), to nie tylko osoba mająca wszechstronną wiedzę o różnych aferach z piłkarskiego poletka, ale przede wszystkim doskonały obserwator rzeczywistości. Jego liczne, cięte riposty, ironiczny język i inteligentne, żartobliwe anegdoty wpływają na jakość  warstwy narracyjnej ,,Gry w oczko''.

Czy warto zapoznać się z najnowszą książką Grzegorza Kalinowskiego? Oczywiście, że tak. Autor z racji doświadczenia zawodowego i umiłowania do piłki nożnej na kartach ,,Gry w oczka'' kpi ze świata, z którym miał i ma w dalszym ciągu do czynienia. Pod maską idealnych, pozujących do zdjęć celebrytów, polityków kryje się fałsz i właśnie ta druga strona ich natury została wyeksponowana przez Kalinowskiego. Mocna powieść z doskonale zarysowanym kontekstem społecznym i ciekawą zagadką kryminalną. Czego chcieć więcej? Drugiej części! A kolejna odsłona przygód dziennikarki Joanny Becker już wkrótce. Czekam z niecierpliwością. Polecam!


,,Gra w oczko''
Grzegorz Kalinowski
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 30 stycznia 2019 roku
Liczba stron: 445.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




marca 12, 2019

marca 12, 2019

Max Czornyj - Ślepiec

Max Czornyj - Ślepiec
Max Czornyj zadebiutował w 2017 roku mocnym kryminałem ,,Grzech'', otwierającym trylogię z komisarzem Erykiem Deryło w roli głównej. Po niespełna dwóch latach pochodzący z Lublina pisarz ma już na koncie pięć powieści. Pod koniec lutego nakładem wydawnictwa Filia ukazała się nowa książka Maxa ,,Ślepiec''. Intrygujące hasło umieszczone na okładce i oddziałująca na zmysły grafika  zachęcają czytelnika do zapoznania się z treścią powieści. Czy lektura książki Czornyja po raz kolejny wywołała spustoszenie w mojej głowie?

Komisarz Liza Langer nadal nie może podnieść się po tragicznej śmierci ukochanego. Pomimo problemów natury egzystencjalnej kobieta zostaje rzucona na głęboką wodę. Zostaje jej przydzielona sprawa brutalnego morderstwa, które miało miejsce w jednym z gdańskich bloków. Niezidentyfikowany sprawca zmasakrował ciało mężczyzny. Ku niezadowoleniu Langer w toczącym się dochodzeniu ma ją wspomagać profiler Orest Rembert. Wkrótce dochodzi do kolejnej zbrodni i po raz kolejny śledczy trafiają na zwłoki pozbawione oczu. Czy Lisie i Rembertowi, pomimo różnicy charakterów, uda się rozwikłać tę zagadkę i trafić na ślad zwyrodnialca? 

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia z najnowszą powieścią Czornyja mogłem zapoznać się przedpremierowo. Dlaczego jednak dopiero teraz dzielę się z Wami wrażeniami po lekturze tej książki? Musiałem po prostu przetrawić jej treść, poukładać sobie wszystkie zarysowane wątki w głowie, żeby cokolwiek sensownego o niej napisać. ,,Ślepiec'' to książka, obok której nie można przejść obojętnie. Czytając tę powieść nie powinno się odczuwać znużenia, a liczne cliffhangery tylko wzmacniają chęć przerzucania kolejnych stron ,,Ślepca''.
Mocnym punktem ,,Ślepca'' są wyraziści bohaterowie, a szczególnie główni protagoniści Liza i Orest. Czornyj w mistrzowski sposób wykreował portret psychologiczny kobiety sponiewieranej przez los. Komisarz Langer próbuje się pozbierać po tragedii, jaka ją spotkała, ale podświadomość nie pozwala jej zapomnieć o traumatycznych przeżyciach, podkładając kobiecie kolejne kłody pod nogi. Intrygujące metafory, próba dotarcia do najgłębszych myśli Lisy - to niewątpliwie genialny zabieg wykoncypowany przez autora. W opozycji do Langer zostaje ukazana postać Oresta. Inteligentny, potrafiący odczytać ludzkie myśli i po nitce do kłębka odkryć tajemnice nawet najbardziej chorego umysłu - te cechy charakteryzują osobowość profilera.

Czornyj w ,,Ślepcu'' nie zrezygnował oczywiście z brutalnych opisów, ukazujących krwawe dzieło psychopatycznej jednostki na ludzkim ciele, ale te elementy ustępują genialnie zarysowanej fabule. W tej książce tak naprawdę nic nie jest oczywiste. Jeśli w toku lektury stwierdzicie, że znacie rozwiązanie tej zagmatwanej układanki, to uwierzcie mi - będziecie w błędzie. Autor bowiem nie tylko bohaterów rzuca na głęboką wodę, ale także podsuwa fałszywe tropy czytelnikom. W ,,Ślepcu'' pisarz serwuje odbiorcom mnóstwo zwrotów akcji. Wszystkie te fragmenty, które powinny wprawić was w osłupienie, nie są jednak czymś zupełnie odrealnionym. Najnowszą książkę Czornyja należy czytać w skupieniu i warto zwracać uwagę na wszelkie niuanse. W finalnej części poszczególne wątki łączą się ze sobą i tworzą spójny obraz. Tylko Czornyj mógł wpaść na tak szokującą fabułę, która nie tylko trzyma w napięciu, ale przede wszystkim jest logiczna. Czapki z głów po raz piąty dla pisarza!

Jeśli jesteście fanami twórczości Czornyja, to zapewne ta książka tylko umocni wasze uwielbienie dla talentu autora. Max z każdą powieścią przekracza kolejne granice literackiego kunsztu i już nie mogę doczekać się następnych książek, które wyjdą spod pióra autora. Polecam lekturę ,,Ślepca''. Warto!


,,Ślepiec''
Max Czornyj
wyd. Filia
Premiera: 27 lutego 2019 roku
Liczba stron: 400.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Filia za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

marca 10, 2019

marca 10, 2019

Opowiem ci o zbrodni

Opowiem ci o zbrodni
,,Opowiem ci o zbrodni'' to zbiór opowiadań, opartych na faktach, w których czołowi polscy autorzy kryminałów zastanawiają się, skąd bierze się zło i dlaczego ludzie zabijają. Ten unikatowy projekt został przedstawiony na dwa sposoby - w formie książkowej jako opowiadania oraz w wersji reportażowej wyemitowanej na kanale telewizyjnym Crime&Investigation.


Sześciu polskich ,,kryminalistów'' z listy prawdziwych wydarzeń dokonało wyboru jednej historii i w swoim stylu przedstawiło ją w formie literackiej. Tego zadania podjęli się, Katarzyna Bonda, Igor Brejdygant, Wojciech Chmielarz, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy oraz Katarzyna Puzynska. Czy udało im się znaleźć odpowiedź na pytanie, co kieruje człowiekiem, który decyduje się popełnić zbrodnię?

Każde z opowiadań zaprezentowanych w zbiorze ,,Opowiem ci o zbrodni'' jest napisane w zupełnie inny sposób - charakterystyczny dla danego autora. Katarzyna Bonda postanowiła opisać brutalne zabójstwo maturzysty, do którego doszło w 1997 roku. Grupa mężczyzn kierowana przez dwudziestoczteroletnią kobietę pozbawiła życia chłopaka, ponieważ podobno ktoś z jego znajomych zniszczył... zderzak ich samochodu. Maturzysta przez kilka dni był przetrzymywany i poddawany różnorakim torturom. Bonda w sposób zwięzły przedstawia wydarzenia sprzed ponad 20 lat, co wydaje się interesującym zabiegiem. Autorka skupiła się na osobie 24-latki - spiritus movens tych tragicznych wydarzeń. Bonda stawia kobietę także w roli ofiary i w jakiś sposób próbuje wybielić jej złą naturę. Nie do końca jest to dla mnie zrozumiałe.

Szokującą historię wziął na warsztat Igor Brejdygant. W opowiadaniu o tajemniczym tytule ,,Sasquatch'' pisarz przytacza historię człowieka, który zabił, ponieważ odczuwał silną potrzebę odebrania komuś życia. Jest to historia zupełnie niezrozumiała. Sam autor nie potrafi pojąć, dlaczego niepozorny i nierzucający się w oczy mężczyzna zamordował z zimną krwią przypadkową osobę. Brejdygant przedstawił tę historię zgodnie z porządkiem chronologicznym, nie zapominając także o ukazaniu bólu, jaki spadł na rodzinę ofiary. Jedno z lepszych opowiadań w wydanej antologii.

Wojciech Chmielarz w nieszablonowy sposób przedstawił zbrodnię, dokonaną przez byłą prostytutkę na swoim partnerze. Pisarz krok po kroku opisuje tę historię kryminalną, wplatając w tekst własne spostrzeżenia i swojej małżonki, co niewątpliwie jest zabiegiem wartym odnotowania.

Marta Guzowska z racji wykształcenia stara się udowodnić, że badania archeologiczne mają wiele wspólnego z prowadzonym dochodzeniem. W historii ,,Dwa kasztany w kieszeni'' pisarka opowiada o zaginięciu młodej dziewczyny i jej starszego partnera. Guzowska w sposób drobiazgowy prezentuje na kolejnych stronach postępy w prowadzonym śledztwie. Po nitce do kłębka zostaje przedstawiony czytelnikom obraz przerażającej zbrodni.

Według mnie najciekawiej zostało zarysowane opowiadanie autorstwa Małgorzaty i Michała Kuźmińskich. Twórcy poczytnych etnokryminałów skupili się na historii, która miała miejsce w 1976 roku w Zrębinie koło Połańca. W czasach PRL-u była to jedna z najbardziej szokujących zbrodni. Motywem działania sprawców była zemsta. Kuźmińscy znakomicie oddali klimat tamtej epoki i pokazali wpływ silnej jednostki na całą grupę społeczną. Manipulacja i strach przed jedną osobą doprowadziły do wielkiej tragedii.

Katarzyna Puzynska, autorka bestsellerowej sagi o policjantach z Lipowa w kryminalnym stylu opisuje morderstwo studentki. Na dziesiątym piętrze jednego z bydgoskich wieżowców narzeczony ofiary znajduje zmasakrowane ciało swojej ukochanej. Puzynska poddaje analizie psychologicznej poszczególnych bohaterów tej historii (autorka jest z wykształcenia psychologiem) i w dość wolnym tempie ukazuje zakończenie tego okrutnego wydarzenia. Podobnie jak w fikcyjnym kryminale powinna was zaskoczyć tożsamość kata.

,,Opowiem ci o zbrodni'' to niezwykle innowacyjny projekt, który w moim odczuciu spełnił swoje oczekiwania. Szóstka wspaniałych polskich pisarzy ukazała na podstawie wybranych historii mroczną naturę ludzką. Czy udało im się znaleźć odpowiedź na kluczowe pytanie: Dlaczego ludzie zabijają? Myślę, że nie. Nikt z nas tak naprawdę nie wie, czym kieruje się człowiek, podejmując decyzję o odebraniu komuś życia. Różne motywy zbrodni, inny sposób działania, ale ta sama bezsensowna śmierć i niemoc rodzin ofiar w obliczu tak wstrząsającego wydarzenia. Polecam!


,,Opowiem ci o zbrodni''
Katarzyna Bonda, Igor Brejdygant, Wojciech Chmielarz, Marta Guzowska, Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Katarzyna Puzyńska
wyd. Kompania Mediowa
Liczba stron: 280.
Premiera: 17 października 2018 roku.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Kompania Mediowa za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.






marca 05, 2019

marca 05, 2019

Marta Matyszczak - Morderstwo w hotelu Kattowitz

Marta Matyszczak - Morderstwo w hotelu Kattowitz
Po raz piąty miałem okazję spotkać się w czytelniczym świecie z Guciem, Różą i Szymonem. W styczniu bowiem nakładem wydawnictwa dolnośląskiego ukazała się nowa powieść Marty Matyszczak ,,Morderstwo w hotelu Kattowitz''. Poprzednie cztery odsłony cyklu Kryminał pod psem przypadły mi do gustu i z niecierpliwością czekałem na to, co tym razem wymyśliła chorzowska autorka. Czy Marcie udało się zaspokoić mój czytelniczy głód?


W niezbyt prestiżowym hotelu Kattowitz dochodzi do morderstwa znanej celebrytki Dj Dzidzi. Gwiazda muzyki pop traci życie w niewyjaśnionych okolicznościach. Na prośbę Barbary, matki Róży, Szymon Solański rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. Pomaga mu w tym dochodzeniu niezawodny czworonóg Gucio oraz nieobliczalna Kwiatkowska. Szymon i Róża, chcąc nie chcąc, będą zmuszeni wejść do piekielnego świata celebrytów. Czy uda im się dojść do prawdy i odkryć prawdziwą tożsamość mordercy? 

Swoją opinię o najnowszej powieści Marty Matyszczak rozpocznę od okładki. Zdaję sobie sprawę, że książki nie powinno oceniać się po tym elemencie, ale projekty graficzne autorstwa Ilony Gostyńskiej-Rymkiewicz zasługują na uznanie. Okładka ,,Morderstwa w hotelu Kattowitz'' stanowi preludium do tego, co przygotowała dla nas pisarka na łamach powieści. 

Marta udowodniła, że po bardzo dobrych poprzednich częściach psiej serii nie spoczęła na laurach i w dalszym ciągu pracuje nad jakością tworzonych powieści. Zwłaszcza ten rozwój można dostrzec w warstwie językowej. Humor słowny i sytuacyjny, ironiczne spojrzenie Gucia na rzeczywistość i niespotykane zwroty akcji, to największe zalety piątej książki chorzowskiej pisarki.

W recenzjach poprzednich powieści Matyszczak podkreślałem, że autorka idealnie łączy elementy komiczne z kryminalnymi. W piątej odsłonie serii, podobnie jak we wcześniejszych jej książkach jest zabawnie, ale zdarzają się także fragmenty, w których śmiech przegrywa z powagą. ,,Morderstwo w hotelu Kattowitz'' nie jest bowiem kolejną książką, której celem jest tylko umilić czas czytelnikowi. Oczywiście w trakcie pochłaniania poszczególnych stron powieści odbiorca relaksuje się i często na jego twarzy pojawia się uśmiech. Pozycja ta przede wszystkim jednak uczy i pozostawia nas z ważnym przesłaniem. Czy współczesny człowiek jest w stanie przeciwstawić się hejtowi? Jak zachować się w świecie, w którym tak naprawdę nikomu nie można zaufać? 

Na uwagę zasługuje także sposób, w jaki Matyszczak przedstawiła w powieści miasto. Autorka ukazała Katowice w całej okazałości. Oprócz opisów wielu interesujących miejsc pojawiają się także nawiązania do dzielnic i obiektów, które nie wpływają pozytywnie na wizerunek miasta. Z poszczególnych fragmentów można wysnuć wniosek, że pisarka uwielbia Katowice i pragnie te uczucia przenieść na czytelnika. Po lekturze ,,Morderstwa w hotelu Kattowitz'' mam ochotę odwiedzić stolicę Śląska i na własne oczy zobaczyć miejsca, o których wspomina w książce Matyszczak. 

Jeśli lubicie sięgać po książki pełne zabawnych, komicznych sytuacji z ciekawie wykoncypowaną zagadką kryminalną, to najnowsza powieść Marty Matyszczak z pewnością przypadnie wam do gustu. Szymon, Gucio i Róża nie pozwolą Wam oderwać się od książki. ,,Morderstwo w hotelu Kattowitz'' to kolejne, wartościowe spotkanie z prozą chorzowianki. Matyszczak nadal jest w mistrzowskiej formie! Czytajcie! 


,,Morderstwo w hotelu Kattowitz''
Marta Matyszczak
wyd. Dolnośląskie
Premiera: 30 stycznia 2019 roku
Liczba stron: 304








Dziękuję Marcie Matyszczak i Wydawnictwu Dolnośląskiemu za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





lutego 28, 2019

lutego 28, 2019

Małgorzata Rogala - Punkt widzenia

Małgorzata Rogala - Punkt widzenia
Po książki Małgorzaty Rogali sięgam w ciemno. To jedna z tych autorek, które jeszcze mnie nie zawiodły. Pod koniec stycznia ukazała się szósta odsłona serii kryminalnej o stołecznych policjantach. ,,Punkt widzenia'' to powieść, która nie tylko intryguje tajemniczą zagadką, ale przede wszystkim porusza istotne tematy. Agata Górska i Sławek Tomczyk po raz kolejny muszą zmierzyć się z trudną sprawą kryminalną i po nitce do kłębka dojść do prawdy. Jesteście gotowi na kolejną przygodę z tą ciekawą i nieszablonową parą?


Sędzia Włodzimierz Skowroński specjalizujący się w sprawach karnych otrzymuje tajemnicze nagranie. Na załączonym filmie, którego bohaterką jest jego córka, niezidentyfikowany sprawca gwałci dziewczynę, a następnie pozbawia ją życia. Wszystko wskazuje na to, że ktoś pragnie zemścić się na Skowrońskim za niesłusznie wydany przed laty wyrok. Górska i Tomczyk muszą stanąć przed niezwykle wymagającym zadaniem, by odkryć wszystkie powiązania w tej mrocznej historii. Ponadto ich związek także zostanie poddany próbie.

W ostatnich miesiącach miałem przyjemność przeczytać dwie powieści Małgorzaty Rogali. Oprócz ,,Punktu widzenia'' ponownie zapoznałem się z pierwszą odsłoną warszawskiego cyklu ,,Zapłatą''. Często zdarza się, że późniejsze pozycje danego autora wyraźnie górują nad jego początkową twórczością. Według mnie to stwierdzenie nie odnosi się do Rogali. Pisarka od początku trzyma poziom i jest wierna swojemu stylowi. Jej książki pozostają z czytelnikiem na dłużej, stawiając przed nim szereg pytań, na które często trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Rogala w przeciwieństwie do wielu współczesnych autorów literatury kryminalnej nie stara się tworzyć powieści przesyconych nadmierną ilością zwrotów akcji i nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności. Z tej perspektywy historie ukazane w jej książkach są realistyczne, a bohaterowie są naturalni i od początku wzbudzają sympatię.

W ,,Punkcie widzenia'' Rogala skupiła się na kilku problemach, z którymi społeczeństwo styka się na co dzień. Autorka porusza kwestię wyroków sądowych, które są niezwykle istotne dla dalszej egzystencji zarówno skazanych, jak i rodzin ofiar. Moralność sędziów, ich niezawisłość i dążenie do uczciwego osądu - to kluczowe zagadnienia, mające wpływ na losy bohaterów jej najnowszej powieści. Autorka, jak mało kto, potrafi na kartach swoich książek opisać niezwykle trudną tematykę. Wykreowane przez nią postaci muszą zmierzyć się z wszechobecnym hejtem, niesprawiedliwymi opiniami, a także przemocą. Kontekst obyczajowy w połączeniu z ciekawie wykoncypowaną zagadką kryminalną sprawił, że nie mogłem oderwać się od lektury ,,Punktu widzenia''.

W przypadku wcześniejszych książek Małgorzaty Rogali zazwyczaj dość szybko wpadałem na trop czarnego charakteru. Tym razem pisarka uśpiła moją czujność i finalne rozwiązanie zaskoczyło mnie. Duży plus dla autorki za zachowanie proporcji - zagadnienia społeczne i wątek kryminalny tworzą spójną całość.

,,Punkt widzenia'' to książka pozostawiająca czytelnika z ważnymi kwestiami do przemyślenia. Autorka potrafi pobudzić wyobraźnię odbiorcy, tworząc sugestywne obrazy. To literatura, która zadowoli nie tylko miłośników kryminałów, ale także tych szukających w prozie wielu nawiązań do otaczającej nas rzeczywistości. Po raz szósty wkroczyłem do świata stołecznych policjantów i po raz kolejny nie zawiodłem się. Czekam z niecierpliwością na następne książki pisarki. Polecam!



Małgorzata Rogala
,,Punkt widzenia''
wyd. Czwarta Strona
Premiera: 30 stycznia 2019 roku
Liczba stron:  332








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


 

lutego 25, 2019

lutego 25, 2019

Ann Cleeves - Czerwień kości

Ann Cleeves - Czerwień kości
W lutym na półkach księgarskich wylądowała trzecia część klimatycznej serii szetlandzkiej autorstwa Ann Cleeves. Pierwsze dwie odsłony przeczytałem w błyskawicznym tempie i byłem zachwycony nie tylko konceptem zastosowanym przez pisarkę, ale pewną aurą tajemniczości, która przebijała się z kolejnych stron powieści. Z niecierpliwością czekałem zatem na kolejne śledztwo prowadzone przez Jimmy'ego Pereza. Czy fabuła ,,Czerwieni kości'' i wykoncypowane przez Cleeves rozwiązania po raz kolejny wprawiły mnie w euforię?


Na szetlandzkiej wyspie Whalsay w tajemniczych okolicznościach ginie Mima Wilson - postać nietuzinkowa, wzbudzająca skrajne emocje. Wydaje się, że jej śmierć jest splotem nieszczęśliwego przypadku. Kiedy jednak po kilku dniach umiera archeolożka, zaangażowana w prace wykopaliskowe na terenie domostwa Mimy, Jimmy Perez rozpoczyna nieoficjalne śledztwo, mające na celu przynieść rozwiązanie tych tajemniczych zgonów. Pomaga mu w tym dochodzeniu wnuk Mimy, nieco flegmatyczny policjant Sandy. Czy na Whalsay grasuje seryjny morderca? Jakie tajemnice skrywają w swoim wnętrzu mieszkańcy tej niewielkiej wyspy? Jaki związek z tą sprawą mają znalezione podczas badań archeologicznych kości?

Seria szetlandzka Ann Cleeves charakteryzuje się fabułą, która nie toczy się w zawrotnym tempie. Śledztwo prowadzone w najnowszej części przez Jimmy'ego i jego podwładnego Sandy'ego jest drobiazgowe i muszę przyznać szczerze, że momentami odczuwałem znużenie. Zwłaszcza pierwsza część powieści wydaje się trochę przegadana. Niektóre sceny dotyczące zwłaszcza sfery obyczajowej bohaterów spowalniają i tak już wolno rozwijającą się akcję. Zabrakło mi również w trzeciej odsłonie cyklu tego klimatu, znanego z poprzednich części. Mam wrażenie, że tym razem brytyjska mistrzyni suspensu bardziej skupiła się na relacjach międzyludzkich, co sprawiło, że zabrakło mi pewnej nastrojowości charakterstycznej dla tego regionu.

Pomimo jednak tych pierwszych zgrzytów, które pojawiły się między mną a Ann Cleeves muszę po raz kolejny docenić zastosowany przez autorkę koncept fabularny. W ,,Czerni kruka'' i w drugiej odsłonie ,,Biel nocy'' zagadki kryminalne wymyślone przez Brytyjkę były interesujące i trzymały w napięciu, ale z biegiem czasu i z każdą kolejno przerzucaną stroną przybliżałem się do ostatecznego rozwiązania. Tym razem Cleeves całkowicie zmyliła mój tok myślenia i po prostu wyprowadziła mnie w pole! Finalna odsłona ,,Czerwieni kości'' rehabilutuje wszystkie niedoskonałości, które wyłapałem w trakcie poznawania kolejnej historii o tajemniczych mieszkańcach Szetlandów.

Zaskakująca dla fanów talentu Ann Cleeves może być również nieco umniejszona rola w tej odsłonie Jimmy'ego Pereza. Co prawda charyzmatyczny detektyw nadal jest istotnym ogniwem prowadzonego dochodzenia, ale tym razem autorka postanowiła dać szansę także Sandy'emu, który w poprzednich książkach znajdował się na dalszym planie.

,,Czerwień kości'' to moje trzecie spotkanie z twórczością Ann Cleeves. Choć nie wszystkie elementy świata przedstawionego przypadły mi do gustu, to muszę przyznać, że zakończenie i zagmatwane wątki łączące przeszłość z teraźniejszością wynagrodziły mi nieco słabszy początek książki. Z przyjemnością sięgnę po kolejną odsłonę serii szetlandzkiej. Polecam!



Ann Cleeves
,,Czerwień kości''
wyd. Czwarta Strona
tłum. Sławomir Kędzierski
Premiera: 13 lutego 2019 roku.
Liczba stron: 461.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



lutego 20, 2019

lutego 20, 2019

Jan Stocklassa - Archiwum Stiega Larssona

Jan Stocklassa - Archiwum Stiega Larssona
Stieg Larsson to niezwykle ważna postać dla miłośników literatury kryminalnej. Autor słynnej trylogii Millennium po śmierci zyskał ogromną popularność, a jego książki do dziś cieszą się uznaniem czytelników. Jeśli jednak wydawało wam się, że dobrze znacie życiorys tego nietuzinkowego pisarza, to warto zapoznać się z książką Jana Stocklassy ,,Archiwum Stiega Larssona''. Były dyplomata i szwedzki dziennikarz, korzystając z obszernego materiału zebranego przez Larssona, wskazuje na nowe fakty dotyczące jednej z najbardziej tajemniczych zbrodni XX wieku - zabójstwa Olofa Palmego.


Dziesięć lat po niespodziewanej śmierci Stiega Larssona Jan Stocklassa dostąpił zaszczytu wkroczenia do archiwum słynnego pisarza. Dzięki temu dziennikarz mógł zapoznać się z ogromnym zbiorem informacji, które pomogły mu znaleźć odpowiedzi na wiele pytań. Udostępnione Stocklassie materiały zostały zgromadzone w dwudziestu kartonowych pudłach. Stieg Larsson podczas swojej zawodowej pracy w magazynie ,,Expo'' starał się przede wszystkim odkryć jak najwięcej informacji na temat skrajnych grup prawicowych. Autor Millennium podejrzewał, że za śmierć premiera Olofa Palmego odpowiada ktoś wywodzący się z tego środowiska. Jego hipotezy pomogły Janowi Stocklassie spojrzeć na to tajemnicze wydarzenie z innej perspektywy. Autor niniejszej pozycji rozpoczyna swoje prywatne śledztwo dotyczące wydarzeń z 28 lutego 1986 roku.

,,Archiwum Stiega Larssona'' to bez wątpienia książka, która zadowoli miłośników literatury opartej na faktach. Usatysfakcjonowni powinni być także fani kryminałów, bowiem zarówno treść, jak i liczne zwroty akcji są charakterystyczne dla tego gatunku. Jan Stocklassa w sposób szczegółowy przedstawił na kartach tej pozycji wiele hipotez odnośnie zabójstwa szwedzkiego premiera. Żadna z nich jednak ostatecznie nie została potwierdzona. Sam autor w swoim śledztwie stara się rozwinąć każdą ze stawianych tez i dociera do wielu interesujących, a wręcz szokujących informacji. Ponadto udaje mu się nawiązać kontakt z osobami, które uważały Palmego za wroga ojczyzny. Stocklassa nie boi się nowych wyzwań, często podejmuje ryzyko, by dotrzeć do ludzi, mogących rzucić nowe światło na zbrodnię sprzed trzech dekad.

Książka ta jest bez wątpienia intrygującym studium wiedzy o wydarzeniach, które miały miejsce w 1986 roku. Stanowi także pewien zarys polityczno-społeczny o tamtej epoce. Stocklassa niczym mistrz niuansów, pragnie opisać daną poszlakę w sposób jak najbardziej dokładny. Niektóre fragmenty mogą jednak okazać się zbyt zagmatwane i nie do końca zrozumiałe dla odbiorcy, niedysponującego wiedzą na temat ekstremizmu prawicowego czy też sytuacji Szwecji na arenie międzynarodowej w latach 80-tych XX wieku.

Jan Stocklassa w książce poświęconej zabójstwu Olofa Palmego podążył śladem Stiega Larssona i rozwinął wiele wątków poruszonych przez mistrza literatury kryminalnej. Autor niniejszej publikacji w końcowych fragmentach zasygnalizował czytelnikom rozwiązanie tej mrocznej zagadki. Być może za kilka lat teza postawiona przez Stocklassę zostanie udowodniona, a sprawca bądź sprawcy po latach odpowiedzą za swój czyn. Zachęcam do zapoznania się ze zbiorem faktów i poszlak, które znalazły się w książce ,,Archiwum Stiega Larssona''.


Jan Stocklassa 
,,Archiwum Stiega Larssona''
wyd. Post factum
tłum. Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Premiera: 14 listopada 2018 roku
Liczba stron: 536.







Dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.



lutego 17, 2019

lutego 17, 2019

Sarah A. Denzil - Morderczyni

Sarah A. Denzil - Morderczyni
Dziecko zabiło dziecko. Tak orzekł sąd. Ale kto tak naprawdę zabił Maisie Earnshaw? Na okładce najnowszej powieści Sarah A. Denzil wydanej po polsku znajduje się taka właśnie zapowiedź. Nie czytałem co prawda pierwszej książki brytyjskiej autorki, która miała premierę w naszym kraju w zeszłym roku (,,Milczące dziecko''), ale obok najnowszego tytułu nie mogłem przejść obojętnie. Po tak postawionym na okładce pytaniu musiałem poznać prawdę o tym pamiętnym wydarzeniu, które wywróciło do góry nogami życie dwóch rodzin. ,,Morderczyni'' thriller psychologiczny autorstwa Sarah A. Denzil ukazał się w Polsce nakładem wydawnictwa Filia 16 stycznia.


Przed siedmioma laty w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach zostaje zamordowana sześcioletnia Maisie Earnshaw. Wszystko wskazuje na to, że tytułową morderczynią jest czternastoletnia wówczas Isabel. To tragiczne w skutkach wydarzenie rozegrało się praktycznie na oczach rodziców, którzy spędzali beztrosko czas na rozmowie. Isabel od początku śledztwa twierdzi, że niczego nie pamięta, ale o winie dziewczyny świadczy krew znajdująca się na jej rękach i na ubraniu. Sąd uznaje Isbael winną popełnienia morderstwa i nakazuje umieścić ją w szpitalu psychiatrycznym. Po siedmiu latach od tego zdarzenia pracę w tej placówce podejmuje Leah Smith. Młoda, lecz doświadczona przez życie pielęgniarka, nawiązuje bliską relację z Isabel i z każdym dniem ma coraz większe wątpliwości, co do winy swojej podopiecznej. Czy uda jej się wyjaśnić sprawę, która wstrząsnęła lokalną społecznością? Kto tak naprawdę zabił Maisie Earnshaw?

,,Morderczyni'' to thriller psychologiczny napisany w stylu, który zdecydowanie przypadł mi do gustu. Od początku na czytelnika czeka trudna do rozwikłania zagadka. Czy Isabel rzeczywiście zamordowała swoją młodszą koleżankę Maisie Earnshaw? Na kolejnych stronach książki autorka przekazuje odbiorcy szereg informacji, pomocnych w rozwiązaniu tego mrocznego zdarzenia. Sarah A. Denzil w sposób świadomy bawi się z czytelnikiem, podrzucając mu często fałszywe tropy. Akcja powieści podzielona jest na dwie części. W pierwszej odsłonie książki, napisanej w narracji pierwszoosobowej, pisarka opisuje ustami Leah, nie tylko życie prywatne pielęgniarki, ale także jej rodzącą się więź z Isabel. W drugiej części powieści akcja zdecydowanie przyspiesza. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, a wszystko to prowadzi do zaskakującego, lecz nie do końca przekonującego finału.

Thriller Sarah A. Denzil jest zbudowany wokół tajemnicy. Od niemal początku powieści wyczuwa się pewien rodzaj napięcia, towarzyszący czytelnikowi do ostatnich stron książki. Umieszczenie akcji wewnątrz szpitala psychiatrycznego wpływa jeszcze bardziej na mroczną aurę, wokół której rozgrywają się poszczególne wydarzenia. Warto zwrócić również uwagę na dziwną relację pomiędzy Leah a Isabel. Wydaje się, że rodząca się pomiędzy nimi więź jest szczera, ale czy nie są to tylko pozory, mające doprowadzić jedną z nich do upragnionego celu?

W książce zostało poruszone również zagadnienie hejtu. Autorka ukazała problem tego zjawiska, przytaczając artykuły odnośnie głośnej sprawy zamordowania Maisie Earnshaw. Jest to bez wątpienia nawiązanie do współczesnych komentarzy, które przewijają się w social mediach. Bezpodstawne oskarżenia, nienawiść płynąca ze słów anonimowego użytkownika, to jedna z największych bolączek, z jakimi musi zmierzyć się współczesny świat. 

,,Morderczyni'' to intrygująca, klimatyczna powieść, która powinna spodobać się niejednemu pożeraczowi kryminałów. Pomimo niezbyt przekonującego zakończenia i pewnych zbędnych scen, w których główna bohaterka nawiązuje do swojej przeszłości, chętnie zapoznam się z kolejną odsłoną ,,Morderczyni''. Tak, tak, niedługo pojawi się następna część historii, w której ponownie wiodące role będą odgrywały Leah i Isabel. Polecam!


,,Morderczyni''
Sarah A. Denzil
wyd. Filia
przeł. Grażyna Woźniak
Premiera: 16 stycznia 2019 roku
Liczba stron: 340.








Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji. 


 


Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger