września 19, 2018

września 19, 2018

Sarah Hilary - Ciszej niż śmierć

Sarah Hilary - Ciszej niż śmierć
Sarah Hilary należy do tego grona autorów, po których książki sięgam w ciemno. Jej cykl z inspektor Marnie Rome w głównej roli od pierwszego tomu zyskał moje uznanie i z każdą kolejną powieścią z przyjemnością zagłębiam się w wykoncypowaną przez Hilary historię. We wrześniu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona pojawiła się w polskim przekładzie czwarta odsłona kryminalnej serii ,,Ciszej niż śmierć''. Czy po trzech udanych powieściach brytyjska pisarka ponownie wspięła się na najwyższy poziom i stworzyła pozycję, która w pełni zadowoli miłośników literatury kryminalnej?


Marnie Rome i Noah Jake wraz z zespołem śledczych próbują rozszyfrować zagadkę tajemniczych morderstw, które wstrząsają ulicami Londynu. Niezidentyfikowany sprawca bez żadnych zahamowań, w sposób niezwykle brutalny atakuje ludzi, którzy w przeszłości mieli problemy z prawem. Policjanci dochodzą do wniosku, że poszukiwany pragnie wymierzyć sprawiedliwość na swój ,,chory'' sposób. Równocześnie Marnie Rome musi zmierzyć się z traumatycznymi wspomnieniami z przeszłości. W jej rodzinnym domu, w którym przed sześcioma laty stracili życie rodzice kobiety, dochodzi do napaści na obecnych lokatorów. W wyniku tego bulwersującego ataku oprócz ran odniesionych przez najemców, z domu znika tajemnicze pudełko, w którym Marnie przechowywała swoje pamiątki. Czy te sprawy są ze sobą w jakiś sposób powiązane? Jaką rolę w tej rozgrywce odegra postać Marnie? 

Najnowsza powieść Sarah Hilary potwierdza, że autorka należy do kryminalnej pierwszej ligi. W ,,Ciszej niż śmierć'' pisarka wprowadza czytelnika do świata, w którym brak autorytetów, podążanie za tym co modne i koszmary przeszłości mają wpływ na zachowanie poszczególnych bohaterów. W Londynie, w mieście, w którym codziennie dochodzi do wielu czynów natury kryminalnej, coraz większą rolę w tym procederze zaczynają odgrywać nastolatkowie. Młodzi ludzie nie potrafią odnaleźć się w otaczającej ich rzeczywistości i często z własnej woli wstępują w szeregi zorganizowanej grupy. Hilary przedstawia obraz zaburzonych relacji pomiędzy nastolatkami a ich rodzicami. Jest to niezwykle sugestywny i przerażający opis. Wydarzenia przedstawione w książce są co prawda fikcją literacką, ale warto sobie uzmysłowić, że Hilary czerpie inspiracje z codziennego życia, a przykład młodych ludzi, uwikłanych w konflikt z prawem jest jak najbardziej realnym problemem.

W ,,Ciszej niż śmierć'' mamy do czynienia nie tylko z misternie skrojoną zagadką kryminalną, ale także z powieścią obyczajową z elementami psychologii. Główni bohaterowie, pomimo problemów osobistych, muszą zmierzyć się z tajemniczym napastnikiem, który wyprzedza ich na każdym kroku. Marnie Rome po raz kolejny jest zmuszona spojrzeć w przeszłość. Spotkanie z przyrodnim bratem, który przed laty zamordował jej rodziców, sprawia, że mroczne wspomnienia wracają i ponownie kobieta próbuje poznać motywy, jakie kierowały Stephenem w momencie dokonania tej makabrycznej zbrodni. Relacja Marnie i jej przyrodniego brata jest owiana pewną tajemnicą, licznymi niedomówieniami i jakąś dziwną energią, która sprawia, że nie mogą się od siebie odseparować, zapomnieć o swoim istnieniu. Przed trudnym wyborem w tej części cyklu stanie także Noah, partner inspektor Rome. Policjant próbuje pomóc bratu, który wpadł w sidła mafii. Chłopak chce porzucić swój dotychczasowy styl życia i  pragnie stać się porządnym obywatelem. Niestety nie będzie mu łatwo przejść na jasną stronę mocy. Jakie kroki podejmie Noah, by uratować z opresji Sola?

Najnowsza książka Sarah Hilary to powieść ukazująca mroczną stronę życia. Pisarka nie tylko skupia się na wątkach kryminalnych, ale także zwraca uwagę na międzyludzkie relacje i zagubienie młodych ludzi w szybko zmieniającym się świecie. Wielowątkowa historia, mnogość tropów, które z pozoru nie łączą się ze sobą, to największe atuty wykoncypowanej przez pisarkę fabuły. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Sarah Hilary, to możecie rozpocząć przygodę z jej kryminałami od ,,Ciszej niż śmierć''. Warto jednak zachować porządek chronologiczny i sięgnąć po trzy wcześniejsze powieści brytyjskiej pisarki. Uwierzcie mi, że książki Hilary pochłoną was, oczarują i będziecie z niecierpliwością czekać na więcej!

Sarah Hilary
,,Ciszej niż śmierć''
wyd. Czwarta Strona
tłum. Agnieszka Brodzik
Premiera: 5 września 2018 roku
Liczba stron: 499.










 




Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

września 17, 2018

września 17, 2018

Max Czornyj - Najszczęśliwsza

Max Czornyj - Najszczęśliwsza
Max Czornyj zadebiutował w mistrzowskim stylu. Pochodzący z Lublina autor rozpoczął swoją pisarską przygodę od powieści kryminalnych skupionych wokół postaci komisarza Eryka Deryły. ,,Grzech'' i ,,Ofiara'' to pierwsze dwie części mocnego, brutalnego cyklu, w którym pisarz nie unika trudnych tematów i  niemal na każdym kroku epatuje złem. W październiku nakładem wydawnictwa Filia ukaże się trzecia, finalna odsłona tej serii - ,,Pokuta''. Tymczasem we wrześniu na półkach księgarskich pojawiła się nowa powieść Czornyja - tematyką i stylistyką odbiegająca od lubelskiej serii. ,,Najszczęśliwsza'' to przykład powieści, która nawiązuje do bogatego nurtu domestic noir. Czy Czornyj po udanym debiucie sprawdził się również jako twórca thrillera psychologicznego?

Dawid Kaster jest utalentowanym, cieszącym się uznaniem i renomą malarzem. Mężczyzna nie może narzekać na swój los. Od lat realizuje swoją pasję i żyje u boku ukochanej żony Ilony. Pewnego dnia, w trakcie wernisażu, dochodzi do tragedii. Ukochana Dawida zostaje w brutalny sposób zamordowana. Tuż przed śmiercią kobieta oznajmia mężowi, że jest w ciąży. Po stracie Ilony Kaster pogrąża się w rozpaczy. Rezygnuje z malowania obrazów i zamyka się w czterech ścianach swojego domu. Z czasem udaje mu się osiągnąć równowagę psychiczną i na nowo zaczyna układać sobie życie. Dawid zakochuje się z wzajemnością w Magdzie i wydaje się, że wszystko w jego życiu zmierza we właściwym kierunku. Przeszłość nie pozwala jednak o sobie zapomnieć. Pewnego popołudnia Kaster znajduje pod drzwiami tajemniczy list, którego nadawcą jest jego... zmarła żona. Czy to możliwe, że Ilona jednak żyje? A może morderca próbuje o sobie przypomnieć? Kaster musi zmierzyć się z prawdą, która okaże się bolesna i trudna do zrozumienia.

Thrillery psychologiczne mają to do siebie, że albo chwytają za gardło i nie można się od nich oderwać albo wręcz przeciwnie - są schematyczne i nie wzbudzają większych emocji. ,,Najszczęśliwsza'' Maxa Czornyja należy z pewnością do tej pierwszej grupy. Od początku autor stara się wzbudzić ciekawość poprzez dwutorowe poprowadzenie narracji. Akcja powieści toczy się w dynamicznym tempie. Do końca trudno rozszyfrować, kto w tej mrocznej historii pociąga za sznurki. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, tajemnica goni tajemnicę, a czytelnik pragnie jak najszybciej znaleźć odpowiedź na pytanie, o co w tym wszystkim chodzi. ,,Najszczęśliwsza'' to bez wątpienia powieść, którą można uznać za przykład page turner - książki wciągającej, nieodkładalnej.

Czornyj w swojej najnowszej powieści wykreował kilka ciekawych portretów psychologicznych. Najbardziej wyrazistą postacią jest oczywiście Dawid Kaster, ale warto także skupić uwagę na pewnej kobiecie, której historia wyłania się z fragmentów ,,Najszczęśliwszej''. Ta osoba, jak się później okazało, odgrywa kluczową rolę w tej zakręconej i dość nieprawdopodobnej historii. 

O jakości udanego thrillera psychologicznego świadczy jego zakończenie, czyli takie połączenie wszystkich niewiadomych, mające na celu wywołać wstrząs w czytelniczej świadomości. Czornyj poradził sobie po mistrzowsku z tym elementem fabularnym. Finalna odsłona ,,Najszczęśliwszej'' nie tylko zaskakuje, ale także pozostawia odbiorcę z wieloma kwestiami do przemyślenia. W prologu autor wskazał na szereg czynników, które złożyły się na powstanie ,,Najszczęśliwszej''. Dzięki uniwersalnemu przesłaniu thriller ten z pewnością jeszcze przed dłuższy czas będzie wzbudzał emocje.

Max Czornyj po bardzo udanym debiucie postanowił zaskoczyć swoich fanów i stworzył thriller, który nie przypomina jego wcześniejszego dorobku. ,,Najszczęśliwsza'', pomimo że różni się od ,,Grzechu'' i ,,Ofiary'' pod względem gatunkowym i stylistycznym, nie odbiega od nich poziomem. To historia wstrząsająca, okrutna i w pewnym sensie także autentyczna. Epilog uwydatnia nam, że w dzisiejszych czasach każdy może podzielić los Dawida Kastera. Polecam!


,,Najszczęśliwsza''
Max Czornyj
wyd. Filia
Premiera: 5 września 2018 roku
Liczba stron: 386.









Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





września 09, 2018

września 09, 2018

Robert Małecki - Skaza

Robert Małecki - Skaza
Robert Małecki rozpoczął swoją karierę pisarską stosunkowo późno. Toruński autor zadebiutował znakomitą serią, opowiadającą o dziennikarzu Marku Benerze. Niepowtarzalny styl, nietuzinkowi bohaterowie, mroczna atmosfera, drobiazgowy opis wykreowanego świata - to najmocniejsze strony napisanych przez niego książek. Po trzech powieściach skupionych wokół zaginięcia żony Benera Małecki zdecydował się na stworzenie nowego cyklu. We wrześniu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukazała się czwarta powieść autora ,,Skaza'' - początek serii z komisarzem Bernardem Grossem.


Na skutym lodem jeziorze Bernard Gross trafia przez przypadek na zwłoki nastoletniego chłopca. Tuż obok na łódce znajduje się ciało starszego mężczyzny. Wydaje się, że śmierć tych dwóch osób nie nosi znamion przestępstwa. Komisarz Gross ma jednak wątpliwości i uważa, że za tymi zgonami kryje się jakaś mroczna historia. Pracujący od niedawna w Chełmży policjant rozpoczyna śledztwo, które jest utrudnione przez tajemnice, skrywane przez mieszkańców tej podtoruńskiej miejscowości. W toku prowadzonego dochodzenia Gross dociera do akt sprawy sprzed dziesięciu laty. Być może bieżące wydarzenia mają jakiś związek z zaginięciami, które przed dekadą wstrząsnęły lokalną społecznością. Czy dociekliwemu detektywowi uda się rozwiązać tą mroczną sprawę?  

,,Skaza'' to czwarta powieść w dorobku toruńskiego pisarza i po raz czwarty jestem w pełni usatysfakcjonowany wykreowaną przez niego fabułą. Wydarzenia w książce ukazane są z dwóch perspektyw czasowych. Z jednej strony śledzimy bieżącą historię, skupioną wokół odnalezionych w jeziorze zwłok, a z drugiej poznajemy sekrety z przeszłości, które dotyczą zaginionego biznesmana, jego żony i kochanki. Czy pomiędzy tymi dwoma wątkami istnieje jakiś związek? 

Akcja powieści jest prowadzona przede wszystkim przez dociekliwego i niezwykle inteligentnego detektywa Bernarda Grossa. Doświadczony policjant skupia się na niuansach, nie lekceważy nawet najmniejszego tropu i potrafi wyciągnąć z przesłuchiwanych osób wiele szczegółów, o których początkowo nie zamierzali wspominać. Gross to typ bohatera zmagającego się z traumatyczną przeszłością. Czasy minione mają wpływ na aktualne losy komisarza. Przed dziesięciu laty niezidentyfikowani sprawcy zaatakowali jego żonę, która od tamtej pory przebywa w śpiączce. To zdarzenie wywróciło egzystencję Grossa do góry nogami. W ,,Skazie'' główny protagonista musi zmierzyć się nie tylko ze skomplikowanym śledztwem, ale także z problemami osobistymi, które dotyczą zwłaszcza zaburzonych relacji z własnym synem.

Biorąc do ręki najnowszą książkę Małeckiego musicie być przygotowani na to, że nie jest to typowy kryminał, którego akcja toczy się w zawrotnym tempie, a wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie. Małecki przywiązuje wagę do szczegółu. Każdy wątek, nawet wydawałoby się niewiele znaczący, jest przez Grossa analizowany. W finalnym rozrachunku wszelkie poszlaki złożą się na spójny całościowo obraz, który powinien wprawić w osłupienie niejednego fana literatury gatunkowej. 

Robert Małecki, jak mało kto, potrafi wciągnąć czytelnika w wykreowany przez siebie świat. Opis poszczególnych miejsc, aura tajemniczości, która wyłania się z tak wykoncypowanej fabuły sprawia, że od książki trudno oderwać się. Torunianin w sposób drobiazgowy ukazuje nam cały wachlarz ludzkich zachowań. ,,Skaza'' to idealne połączenie zagmatwanej historii kryminalnej z rozbudowanym, wielowątkowym śledztwem z niezwykle bogatą kreacją bohaterów, a zwłaszcza głównego protagonisty. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom przygód komisarza Grossa. Polecam najnowszą książkę pisarza. Czytajcie Małeckiego! Satysfakcja po skończonej lekturze gwarantowana!


,,Skaza''
Robert Małecki
wyd. Czwarta Strona
premiera: 5 września 2018 roku
Liczba stron: 564.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


września 05, 2018

września 05, 2018

Jacek Ostrowski - Paragraf 148

Jacek Ostrowski - Paragraf 148
Niedawno na blogu pojawiła się opinia o reportażu Ewy Żarskiej, opowiadającym o losach seryjnego mordercy Mariuszu Trynkiewiczu. Po literaturę faktu sięgam rzadko, ale najwyższy czas zmienić moje czytelnicze upodobania. Przekonała mnie do tego kolejna książka Jacka Ostrowskiego. ,,Paragraf 148'' to nie jest co prawda powieść w stu procentach oparta na rzeczywistych wydarzeniach, ale część z opisanych przez pisarza wątków została zaczerpnięta z życia. Najnowsza książka autora ,,Ostatniej wizyty'' to proza, która nie tylko szokuje, ale także śmieszy - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. ,,Paragraf 148'' ukaże się na półkach księgarskich 19 września nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska.


W Płocku dochodzi do dwóch wstrząsających morderstw. Milicjanci trafiają na poćwiartowane zwłoki mężczyzny i kobiety. Podejrzenie w tej makabrycznej sprawie pada na żonę denata Martę Kownacką. Motywem jej postępowania miała być zazdrość. Obrończynią córki byłego prokuratora zostaje ekspresyjna i charyzmatyczna Zuzanna Lewandowska. Pani mecenas pragnie dzięki tej sprawie wyjść z cienia swojego ojca, który należał do najznamienitszych przedstawicieli branży sądowniczej. Zuza w sposób profesjonalny podchodzi do powierzonego jej zadania, co nie przynosi jej poklasku wśród funkcjonariuszy prowadzących dochodzenie. Dociekliwość głównej bohaterki sprawia, że ktoś czyha na jej życie. Lewandowska przy pomocy prokuratora Jarzębowskiego, swojego dawnego kochanka, rozpoczyna walkę o ujawnienie prawdziwej tożsamości brutalnego kata. Czy uda im się wyjść z tej walki obronną ręką? Kto sieje postrach na ulicach Płocka?

,,Paragraf 148'' to powieść inaugurująca tak zwaną serię z papugą. Ten ptak nie pojawia się w tej nazwie przypadkowo. To skrzydlate stworzenie jest nieodłącznym towarzyszem Zuzy Lewandowskiej. Papuga i pani mecenas tworzą duet, który od pierwszych stron musi wywołać uśmiech na twarzach czytelników. Zuza nie tylko uchodzi za wybitną specjalistkę w swojej dziedzinie, ale także znana jest z ciętego języka i nieszablonowych zachowań. Przygotujcie się na humor sytuacyjny, który nie pozwoli wam porzucić tej książki choćby na moment.

Zuza Lewandowska i jej papuga to nie jedyne mocne strony najnowszej powieści Jacka Ostrowskiego. Historia kryminalna, wokół której rozgrywają się wydarzenia, jest niezwykle zagmatwana i początkowo trudno wpaść na jakikolwiek ślad seryjnego mordercy. Wraz z rozwojem fabuły uważny czytelnik powinien rozszyfrować postać uchodzącą za czarny charakter, ale zakończenie przynosi kolejną niespodziankę. Finałowe strony ,,Paragrafu 148'' sprawiły, że w mojej głowie zrodziły się pytania, na które trudno znaleźć odpowiedź. Mam nadzieję, że Zuza będzie miała okazję rozwiać swoje wątpliwości w kolejnej części serii z papugą.

Na duży plus zasługuje także kreacja miasta i umiejscowienie wydarzeń w latach 70-tych XX wieku. Ostrowski skupił się na szczegółach i dzięki tym detalom udało mu się oddać w powieści ducha epoki PRL-u. Śledząc losy bohaterów pisarz przenosi nas do czasów, w których ulice były szare, na półkach sklepowych brakowało towaru, a władza patrzyła wszystkim obywatelom na ręce. Brak poszanowania dla partii komunistycznej to największy grzech w oczach przedstawicieli ówczesnej klasy politycznej. Milicjanci idealnie wpisują się w minioną epokę. Dla nich najważniejsze są statystyki. Nie ma znaczenia, kto tak naprawdę dokonał zbrodni. Liczy się tylko wyrok skazujący i niemal stuprocentowa skuteczność w wykrywaniu przestępstw.

Jacek Ostrowski po raz kolejny potwierdził swój literacki kunszt. ,,Paragraf 148'' to doskonałe połączenie mrocznej zagadki kryminalnej, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony, z wyważoną dawką dobrego humoru. Interesujący temat fabularny, niesamowita bohaterka, emocje mrożące krew w żyłach i ta papuga! - to wszystko składa się na książkę, z którą warto zapoznać się. Polecam i czekam na kolejną odsłonę serii z papugą!

Jacek Ostrowski
,,Paragraf 148''
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Premiera: 19 września 2018 roku
Liczba stron: 322.

 





Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



września 03, 2018

września 03, 2018

Tim Weaver - Bardzo złe miejsce

Tim Weaver - Bardzo złe miejsce
Do dziś w policyjnych archiwach znajduje się wiele niewyjaśnionych spraw. Część z nich dotyczy ludzi zaginionych. Zdarza się, że spokojne, niewyróżniające się z tłumu osoby, nagle opuszczają swój dom i bez śladu rozpływają się we mgle. Jeśli nie uda się ich odnaleźć w ciągu dziesięciu lat, to zgodnie z prawem uznaje się je za martwe. Temat tajemniczego zniknięcia bohatera podjął w piątej części cyklu z Davidem Rakerem Tim Weaver. ,,Bardzo złe miejsce'' ukazało się w sierpniu nakładem wydawnictwa Albatros.


Leonard Franks jakiś czas temu przeszedł na emeryturę. Były policjant wspólnie z żoną wiodą szczęśliwe życie na prowincji, w domu usytuowanym w znacznej odległości od innych zabudowań. Pewnego popołudnia Franks udaje się po drewno, by napalić w kominku. Mężczyzna nie wraca jednak do domu. Wysoko postawiony, szanowany funkcjonariusz znika i nie pozostawia po sobie praktycznie żadnych śladów. Craw, córka Leonarda, po dziewięciu miesiącach nieskutecznej próby odnalezienia jakiejkolwiek wskazówki, która pomogłaby jej odkryć prawdę o tym mrocznym wydarzeniu, decyduje się poprosić o pomoc Davida Rakera - byłego dziennikarza, specjalizującego się w odnajdywaniu zaginionych. Pomimo nie najlepszych relacji, które zaogniły się w przeszłości, udaje im się dojść do porozumienia i krok po kroku docierają do brakujących puzzli w tej skomplikowanej układance. Jaki los spotkał Leonarda Franksa? Czy mężczyzna ukrywał coś przed swoimi najbliższymi? Czy coś wspólnego z tą historią ma tytułowe bardzo złe miejsce?

,,Bardzo złe miejsce'' to moje trzecie spotkanie z twórczością Tima Weavera. Nie udało mi się jeszcze sięgnąć po dwie książki wchodzące w skład tej serii, ale mam nadzieję, że wszystko przede mną. Nie do końca mogę zgodzić się z tymi, którzy twierdzą, że nie trzeba znać poprzednich powieści autora, by swobodnie śledzić losy bohaterów ukazane w ,,Bardzo złym miejscu''. Oczywiście fabuła tej kryminalnej części zupełnie nie łączy się z wcześniejszymi powieściami Weavera, ale jednak pojawiają się fragmenty, które nawiązują do przeszłości. Ten, kto nie sięgnął po poprzednie tomy, może tylko snuć domysły na temat wydarzenia, które doprowadziło do negatywnych emocji pomiędzy Davidem a Craw.

Jeśli liczycie na szybką akcję, która pędzi na złamanie karku, to w tej powieści nie znajdziecie tego typu narracji. Śledztwo prowadzone przez Rakera zostało opisane w sposób szczegółowy. Były dziennikarz w sposób metodyczny bada wszelkie poszlaki, które mogą doprowadzić go do zaginionego. Przy okazji prowadzonego dochodzenia mężczyzna odwiedza wiele miejsc, rozmawia z ludźmi powiązanymi z Franksem, a także poświęca wiele czasu śledztwom, którymi zajmował się emerytowany policjant. W piątej części cyklu, podobnie zresztą jak w poprzednich książkach, Weaver wciąga czytelnika w wir kryminalnej historii, której rozwiązanie powinno sprawić trudność niejednemu miłośnikowi tego typu prozy.

Powieść została napisana z dwóch perspektyw czasowych. Dochodzenie w sprawie zaginięcia Franksa przeplata się z historią tajemniczej kobiety, dla której los nie był łaskawy. W finalnej części powieści te dwa wątki, z pozoru nic nie mające ze sobą wspólnego, połączą się i zapewne wywołają efekt zaskoczenia u większości odbiorców.

Tim Weaver nie tylko stworzył ciekawą intrygę kryminalną, ale także skupił się na wykreowaniu niebanalnych postaci. Każdy z przedstawionych bohaterów ukrywa w swoim wnętrzu jakąś tajemnicę, której drzwi wydają się szczelnie zamknięte. A jednak... David Raker czuwa i jest w stanie rozszyfrować nawet najtrudniejszą zagwozdkę. Czy w sytuacji zagrożenia może jednak komukolwiek zaufać? Zachęcam do zapoznania się z tą mroczną i fascynującą historią, w której jedno kłamstwo rodzi kolejne, a ostateczne rozwiązanie sprawi, że jeszcze długo będziecie pamiętać o sprawie zaginięcia Leonarda Franksa.

Tim Weaver
,,Bardzo złe miejsce''
wydawnictwo Albatros
tłum. Robert Waliś
Premiera: 14 sierpnia 2018 roku
Liczba stron: 541.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji. 


września 02, 2018

września 02, 2018

Ben H. Winters - Ostatni policjant

Ben H. Winters - Ostatni policjant
Co jakiś czas media obiegają sensacyjne informacje o zbliżającym się końcu świata. Jeszcze kilka lat temu ludzie emocjonowali się tymi doniesieniami, ale obecnie tak naprawdę nikt nie zwraca na to uwagi. A gdyby jednak okazało się, że rzeczywiście świat za kilka miesięcy przestanie istnieć? Co byście zrobili w tej sytuacji? Jakie wówczas podjęlibyście kroki? Na podobne pytania stara się odpowiedzieć w swojej książce Ben H. Winters. ,,Ostatni policjant'' to pierwszy tom otwierający preapokaliptyczny cykl z detektywem Henrym Palacem w roli głównej. Książka otrzymała nagrodę im. Edgara Allana Poe za najlepszy kryminał. Czy rzeczywiście powieść Wintersa zasłużyła na to zaszczytne wyróżnienie?


Świat stanął przed obliczem zagłady. Za ponad sześć miesięcy w Ziemię ma uderzyć asteroida o nazwie Maja. Informacja ta została już potwierdzona. Ludzie wpadają w panikę. Zamykane są miejsca pracy, zwiększa się przestępczość, do głosu dochodzą fanatycy religijni. Część osób rezygnuje ze swojego obecnego życia i zaczyna spełniać najskrytsze marzenia. Niektórzy z powodu silnej depresji nie wytrzymują i popełniają samobójstwo. Dlatego nikogo nie powinno dziwić znalezione w McDonaldzie ciało agenta ubezpieczeniowego Petera Zella. Na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje na to, że mężczyzna sam odebrał sobie życie. Prokurator pragnie od razu zamknąć śledztwo, ale niedoświadczony w policyjnym fachu Henry Palace nie do końca zgadza się z jego opinią. Młody detektyw rozpoczyna drobiazgowe czynności sprawdzające. Czy uda mu się znaleźć jakieś ślady na potwierdzenie swojej teorii? 

,,Ostatni policjant'' to kryminał, który odbiega od ostatnio przeczytanych przeze mnie powieści. Po pierwsze - główny protagonista nie przypomina typowego śledczego, przewijającego się w kryminalnych fabułach. Henry Palace jest człowiekiem, o którego przeszłości czytelnik niewiele dowiaduje się w trakcie przerzucania kolejnych stron. Dla autora najważniejsze jest bowiem prowadzone przez policjanta śledztwo. Po drugie Winters skupia się również na detalach. Podobnie jak w czarnym kryminale autor zwraca uwagę na odwiedzane przez detektywa miejsca, na otaczającą go przestrzeń i na zachowania ludzi. Tym ostatnim, zwłaszcza w zaistniałej sytuacji, pisarz przygląda się najdokładniej. W zarysowanej fabule pojawia się wiele postaci. Wszyscy bohaterowie inaczej odczuwają zbliżającą się apokalipsę. Niektórzy podobnie jak Palace do końca pozostają wierni swoim ideałom. Inni wręcz przeciwnie - albo popełniają samobójstwo albo przechodzą na ciemną stronę mocy.

Pierwszy tom cyklu preapokaliptycznego to niezwykle wciągająca lektura. Niemal od samego początku mamy okazję uczestniczyć w drobiazgowym śledztwie, które przynosi wiele interesujących rozwiązań i na każdym kroku poznajemy kolejne elementy tej skomplikowanej układanki. Warstwa fabularna została dopracowana przez autora niemal perfekcyjnie. Wszelkie poszlaki układają się w spójny obraz, który w ostatecznym rozrachunku wywołuje tak zwany efekt wow. 

,,Ostatni policjant'' to także powieść, która stawia wiele pytań natury egzystencjalnej. Czy człowiek powinien do końca pozostać w zgodzie z własnym sumieniem? Jak zachować się w sytuacji, gdy zbliża się kres naszego istnienia? Czytając książkę Wintersa można odnieść wrażenie, że ukazane przez niego obrazy są realistyczne. Emocje odczuwane przez bohaterów przechodzą na czytelnika, który pragnie jak najszybciej poznać finalne rozwiązanie zagadki.

Pierwsza część cyklu Bena H. Wintersa to niezwykle ciekawa lektura, która powinna zainteresować nie tylko miłośników kryminałów, ale także literatury science fiction. Autor po mistrzowsku oddaje atmosferę grozy wywołaną zbliżającą się asteroidą. Polecam wszystkim fanom gatunku lubujących się w prozie noir. Już niedługo na blogu pojawi się kolejna odsłona tej trylogii - ,,Opuszczone miasto''. Tymczasem sięgnijcie po ,,Ostatniego policjanta'' i zacznijcie odliczać dni do nadchodzącej katastrofy.

Ben H. Winters
,,Ostatni policjant''
wydawnictwo RM
tłum. Robert J. Szmidt
Premiera: 11 października 2017 roku
Liczba stron: 359.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu RM za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

 

września 01, 2018

września 01, 2018

Kathrin Lange - 40 godzin

Kathrin Lange - 40 godzin
Wydarzenia z 11 września 2001 roku zupełnie zmieniły oblicze współczesnego świata. Zamachy terrorystyczne stały się znakiem naszych czasów. Fanatycy religijni dokonują samozagłady, nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę postępują wbrew temu, co można wyczytać w ich świętych księgach. Człowiek żyjący w XXI wieku nie może nigdzie czuć się bezpiecznie. W każdej chwili przecież ktoś może uruchomić specjalny przycisk, dokonując rzezi wielu niewinnych ludzi. W literaturze sensacyjnej autorzy co jakiś czas odwołują się do zjawisk, które nie tylko są tematem filmów akcji, ale także są odbiciem naszej rzeczywistości. Obraz fanatycznego mordercy postanowiła wykorzystać w swojej powieści Kathrin Lange. ,,40 godzin'' to pierwsza odsłona mrocznego thrillera, w którym główną rolę odgrywa specyficzny protagonista - Faris Iskander.



W berlińskim metrze dochodzi do zamachu terrorystycznego. Sprawca tuż przed zdetonowaniem ładunku wybuchowego powiadamia telefonicznie o swoich planach Farisa Iskandera - tymczasowo zawieszonego w obowiązkach policjanta wchodzącego w skład specjalnej grupy do walki z przestępstwami na tle religijnym. Co ciekawe Faris jest muzułmaninem pochodzenia arabskiego. Mężczyzna w dalszym ciągu walczy z demonami przeszłości. Przed kilkoma miesiącami nie udało mu się powstrzymać zamachowca, który pozbawił życia wielu istot ludzkich w berlińskim muzeum. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że domniemany sprawca tamtej zagłady żyje i ma zamiar dokonać kolejnych przerażających czynów. Iskander otrzymuje tajemniczy film, na którym widnieje ukrzyżowany człowiek. Od tego momentu główny bohater ma 40 godzin na dotarcie do tej tajemniczej postaci. W przeciwnym razie Berlinem mogą wstrząsnąć kolejne wybuchy. Zagrożeni są zwłaszcza uczestnicy Ekumenicznych Dni Kościoła, którzy licznie przybyli do stolicy Niemiec, by wspólnie z innymi oddać cześć Stwórcy. Czy zamachowiec działa z pobudek religijnych? Dlaczego wybrał Iskandera do roli gońca w tej makabrycznej grze?

Kathrin Lange rozpoczyna ,,40 godzin'' od niezwykle mocnego uderzenia. Już na początku dochodzi bowiem do zamachu. W dalszej części książki akcja nie toczy się już jednak w tak zawrotnym tempie, ale w przypadku tej powieści nie jest to wada. W trakcie poszukiwań mordercy poznajemy głównego bohatera serii Farisa Iskandera. Jest to postać o tajemniczej aurze, zmagająca się z traumatyczną przeszłością. Mężczyzna za wszelką cenę pragnie ująć sprawcę, by nie doszło do jeszcze większej tragedii. Jego charakterystyczny wygląd stanowi pewien problem dla niektórych mieszkańców. Mający arabskie korzenie policjant często jest atakowany i musi przeciwstawić się  oskarżeniom o wspieranie terroryzmu.

Thriller autorstwa Kathrin Lange od pierwszej do ostatniej strony trzyma w napięciu. Miałem problem z oderwaniem się od fabuły ,,40 godzin'' nawet na chwilę. Najważniejszym aspektem w przypadku tej powieści nie jest jednak dla mnie forma czy ten rodzaj napięcia charakterystyczny dla tego typu pozycji, który sprawia, że czytelnik pochłania kolejne strony. Niemiecka pisarka między wierszami stawia wiele trudnych pytań i pozostawia nas z wieloma ważnymi kwestiami do przemyślenia. Nie tylko są one związane z motywami ideologicznymi domniemanych terrorystów, ale także dotyczą społecznego postrzegania innych osób, oceniania kogoś na podstawie fizjonomii czy wyznawanej religii.

Zakończenie tego thrillera jest zaskakujące. Co prawda nie do końca przekonały mnie argumenty sprawcy, które kierowały nim przy dokonywaniu tych zbrodni, ale być może jest to celowy zabieg autorki, by dobitniej uzmysłowić odbiorcy, że ma do czynienia z jednostką o całkowicie spaczonym podejściu do świata.

Jeśli lubicie książki, które pomimo fikcyjnej fabuły nawiązują w jakiś sposób do otaczającej nas rzeczywistości, to pierwsza odsłona serii z Farisem Iskanderem powinna wam przypaść do gustu. Czytając ,,40 godzin'' miałem wrażenie, że śledzę kolejną część filmowego hitu ,,Szklana Pułapka''. Do dzisiaj często wracam do przygód Johna McClane'a. Teraz dla mnie takim książkowym Brucem Willisem jest Faris. Na półce już czeka w kolejce druga odsłona tej mrocznej serii - ,,Detonator''. Liczę na to, że Kathrin Lange po raz kolejny zapewni mi rozrywkę na wysokim poziomie. Polecam!


Kathrin Lange
,,40 godzin''
wyd. Media Rodzina
tłum. Anna i Miłosz Urbanowie
Premiera: 27 września 2017 roku
Liczba stron: 451.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Media Rodzina za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



sierpnia 27, 2018

sierpnia 27, 2018

Simon Toyne - Chłopiec, który widział

Simon Toyne - Chłopiec, który widział
Zdarza mi się bardzo często sięgać po kontynuację danej serii książkowej bez znajomości poprzednich części. Zazwyczaj w trakcie lektury nie odczuwam dyskomfortu związanego z pewnymi niedomówieniami dotyczącymi wydarzeń, które miały miejsce we wcześniejszych tomach. Są jednak takie powieści, które warto czytać zgodnie z porządkiem chronologicznym. Z pewnością do tej kategorii należy cykl Simona Toyne z tajemniczym albinosem Salomonem Creedem w roli głównej. ,,Chłopiec, który widział'' to druga odsłona tej intrygującej serii. Już na początku zachęcam was do cofnięcia się do pierwszego tomu zatytułowanego ,,Salomom Creed''. Ja rozpocząłem swoją przygodę z twórczością angielskiego pisarza od jego najnowszej książki i mam zamiar jak najszybciej nadrobić zaległości, by w przyszłości śledzić na bieżąco poczynania głównego protagonisty, składające się aż z pięciu części.


W małym francuskim miasteczku Cordes-sur-Ciel dochodzi do brutalnego zabójstwa znanego w okolicy krawca Josefa Engla. Tuż obok zmasakrowanych zwłok morderca pozostawił napis wyraźnie odwołujący się do przeszłości: ,,Skończyć to, co zostało zaczęte''. Wnuczka denata Marie-Claude jest przekonana, że śmierć dziadka jest związana z wydarzeniami z czasów II Wojny Światowej. Josef Engel był jednym z czterech ocalonych więźniów (die Anderen) z żydowskiego obozu koncentracyjnego Schneider Lager. Kobieta zdaje sobie sprawę, że jej prywatne śledztwo mogło przyczynić się do śmierci Josefa. Chęć poznania prawdy może okazać się tragiczna także dla Marie-Claude i jej syna Leo. Kobieta wraz ze swoim dzieckiem postanawia opuścić rodzinne miasteczko i udaje się na poszukiwania pozostałych die Anderen. W tej misji pomaga im tajemniczy albinos Salomon Creed - człowiek zagadka, mężczyzna, który nie jest w stanie przypomnieć sobie skąd pochodzi i jakie były jego wcześniejsze losy. Czy uda im się wyjaśnić skrywaną przez Josefa Engla tajemnicę? Kto czyha na ich życie? Kim naprawdę okaże się Salomon Creed?

,,Chłopiec, który widział'' to powieść, która oscyluje na granicy gatunków. Z jednej strony mamy tutaj elementy charakterystyczne dla thrillera czy też powieści sensacyjnej, a z drugiej strony część wplecionej w fabułę historii przypomina powieść egzystencjalną, w której nie brakuje elementów magii. Przynależność gatunkowa nie ma tutaj jednak większego znaczenia. Książka ta w aspekcie całościowym jest spójną historią, która wciąga od pierwszych stron i pozostawia nas z kilkoma ważnymi kwestiami do przemyślenia.

Dla tych, którzy nie mieli okazji zapoznać się z premierową książką Simona Toyne, początkowo małe problemy może sprawić niejednoznaczna postać Salomona Creeda. Jest to niezwykle specyficzny bohater, o którym tak naprawdę nic nie wiemy i z tą tajemnicą pozostajemy niemal do końca drugiej części cyklu. Sam Salomon jest nieświadomy swojej tożsamości, ale jego instynkt i nadprzyrodzone zdolności doprowadziły go do malowniczej miejscowości Cordes-sur-Ciel, gdzie przyszło mu zmierzyć się z czyhającym  na niego z każdej strony niebezpieczeństwem i z próbą ocalenia chłopca, który również został obdarzony czymś, co jest niewidzialne dla innych ludzi.

Powieść Simona Toyne składa się z dwóch perspektyw czasowych, które w finalnej części historii połączą się w spójną całość i zabieg ten powinien wywołać spustoszenie w głowie niejednego odbiorcy. Marie-Claude wspólnie z Salomonem docierają do mrocznej, przerażającej prawdy o die Anderen - prawdy, która pozwoli Marie poznać historię swojego pochodzenia i sprawi, że uda jej się odkryć wszelkie tajemnice, które zabrał ze sobą do grobu ukochany dziadek.

,,Chłopiec, który widział'' to pozycja, która łączy współczesność z wydarzeniami mającymi miejsce w czasach II Wojny Światowej. Toyne w części retrospekcyjnej ukazał gorzki los ludności żydowskiej. Naziści nie mieli litości dla wyznawców judaizmu. Wojna pochłonęła miliony ofiar, a ogromny odsetek wśród zamordowanych stanowią właśnie ludzie pochodzenia żydowskiego. Toyne skonfrontował ówczesne wydarzenia określane mianem Holokaustu z aktualną sytuacją we Francji. Rodząca się fala nacjonalizmu, ksenofobii, nienawiści do tego, co obce stanowi ogromny problem i w przyszłości może być zalążkiem do powstania podobnego ruchu, pragnącego powrotu tych piekielnych czasów.

Simon Toyne napisał książkę, obok której nie można przejść obojętnie. To nie tylko porywający thriller, z zapierającymi dech w piersiach zwrotami akcji i nietuzinkowym bohaterem, którego życie stanowi jedną wielką zagadkę, ale także niezwykle pouczająca powieść, zwłaszcza dla tych, którzy żyją uprzedzeniami i nienawiścią wobec odmienności. Z niecierpliwością czekam na kolejną część historii Salomona. Kim okaże się tajemniczy albinos? Czytajcie! Warto!

Simon Toyne
,,Chłopiec, który widział''
wydawnictwo Albatros
przełożył: Janusz Ochab
premiera: 4 lipca 2018 roku.
Liczba stron: 540.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


 



sierpnia 25, 2018

sierpnia 25, 2018

Ann Cleeves - Czerń kruka

Ann Cleeves - Czerń kruka
Wydawnictwo Czwarta Strona po raz kolejny mnie zaskoczyło, decydując się na wznowienie serii szetlandzkiej autorstwa Ann Cleeves. Przed laty w Polsce ukazały się zaledwie dwa tomy tego klimatycznego cyklu i wydawało się, że na kolejne tłumaczenia nie ma co liczyć. A tymczasem poznańskie wydawnictwo planuje już wydanie kolejnych książek z detektywem Jimmym Perezem w roli głównej. Po przeczytaniu tomu otwierającego cykl powieściowy Ann Cleeves już przebieram nogami na premierę następnej odsłony wydarzeń rozgrywających się na Szetlandach.


Tuż po nowym roku mieszkańcy Szetlandów muszą zmierzyć się nie tylko z mroźną aurą, ale także z tragicznym wydarzeniem, które ma miejsce w ich, wydawałoby się bezpiecznej, przestrzeni. O świcie Fran Hunter znajduje na polanie zwłoki 17-letniej Catherine Ross. Nad ciałem unosi się stado kruków... O morderstwo pięknej nastolatki lokalna społeczność podejrzewa mieszkającego w pobliżu dziwaka Magnusa Taita. Przed kilkoma laty samotnie żyjący mężczyzna był podejrzany o zaginięcie innej dziewczynki Catriony. Sprawę tajemniczej śmierci Catherine próbuje rozwiązać detektyw Jimmy Perez, któremu pomagają bardziej doświadczeni w sprawach morderstw policjanci ze Szkocji. Kto zabił młodą dziewczynę? Czy śmierć Catherine ma coś wspólnego ze zniknięciem Catriony? 

,,Czerń kruka'' otwiera serię szetlandzką, w której główne skrzypce będzie grał detektyw Jimmy Perez. Postać niezwykle charyzmatyczna, empatyczna i w stu procentach zaangażowana w swoje obowiązki. Pomimo niewielkiego doświadczenia w tego typu sprawach Perez po nitce do kłębka dochodzi do zaskakującej i trudnej do zrozumienia prawdy. Detektyw ma przed sobą wyboistą drogę ze względu na swoje pochodzenie. Mieszkańcy niechętnie dzielą się informacjami z przybyszami, osobami niezwiązanymi z wyspą od urodzenia. Perez musi zatem poradzić sobie z ludzką nieufnością, spróbować rozszyfrować skrywane przez nich tajemnice, ale także zmierzyć się z własną przeszłością, która nie była usłana różami. Wykoncypowany przez Cleeves protagonista ma ogromny potencjał i jestem niezmiernie ciekawy, jak potoczą się jego dalsze losy.

Od niemal początku fabuła zarysowanej powieści intryguje. Wiąże się to przede wszystkim z klimatem, w jaki zostały wplecione wydarzenia. Cleeves niczym najlepszy malarz, zdolny portrecista oddaje aurę tej tajemniczej krainy. Ziemia pokryta grubą warstwą śniegu, mróz uderzający na człowieka z każdej strony i unoszące się nad głowami kruki - krajobrazy opisane przez brytyjską pisarkę powodują, że czytelnik nie jest w stanie oderwać się od tak przedstawionej powieści.

Autorka skupiła się także na szczegółach dotyczących charakterystycznych cech danej postaci. Niemal każda z osób występująca w tym klimatycznej kryminale skrywa jakąś tajemnicę. W moim odczuciu ten zabieg nie do końca przyniósł spodziewany efekt. Z fabuły ,,Czerni kruka'' po pewnym czasie można domyślić się, kto odpowiada za śmierć Catherine. Nie przeszkadza to jednak we wgłębianiu się w dalszą część tej mrocznej historii.

Powieść Ann Cleeves wyciąga na światło dzienne wiele ludzkich przywar. Mieszkańcy wyspy są od początku przekonani, że to Magnus Tait jest poszukiwanym katem. Nie mając praktycznie żadnych dowodów przeciwko starszemu mężczyźnie, rozpoczynają nagonkę, której celem jest doprowadzenie Taita przed oblicze sprawiedliwości. Wyjątkowe w trakcie lektury są fragmenty poświęcone żyjącemu samotnie Magnusowi. Jego dziwne zachowanie, wspomnienia z przeszłości i fascynacja postacią Catheriny mogą jednak okazać się kluczowe w tej zagmatwanej sprawie. Czy traumatyczne przeżycia sprawiły, że Tait zamienił się w potwora?

,,Czerń kruka'' to bez wątpienia jeden z najlepszych kryminałów, po który udało mi się sięgnąć w ostatnim czasie. To niezwykle klimatyczna historia, z intrygującymi protagonistami, żyjącymi pośród mrocznych wrzosowisk i skrywającymi w swoim wnętrzu wiele tajemnic. To taki klasyczny kryminał w dobrym tego słowa znaczeniu. Czekam z niecierpliwością na kontynuację szetlandzkiej serii! 

Ann Cleeves
,,Czerń kruka''
wydawnictwo Czwarta Strona
tłum. Sławomir Kędzierski
Premiera: 22 sierpnia 2018 roku.
Liczba stron: 415.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

 

Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger