kwietnia 22, 2019

kwietnia 22, 2019

Mariusz Zielke, Artur Nowak - Zło

Mariusz Zielke, Artur Nowak - Zło
Z wielkimi oczekiwaniami przystąpiłem do lektury kolejnej książki, wchodzącej w skład cyklu Seria Zbrodnia Nie/Doskonała Wydawnictwa Od deski do deski. Tym razem dla miłośników tych kryminalnych odsłon przygotowano powieść napisaną wspólnie przez dwóch autorów, dziennikarza i pisarza Mariusza Zielke oraz prawnika Artura Nowaka. ,,Zło'' to nie tylko książka o tematyce kryminalnej, opartej na prawdziwych wydarzeniach, ale także pozycja, która w trakcie lektury stawia przed czytelnikiem szereg trudnych pytań. Jeśli jesteście gotowi, to zapraszam was do wkroczenia do krainy, gdzie czai się Zło...


Tomasz Mauer, po wielu traumatycznych przeżyciach, postanawia wraz ze swoją żoną i córką przenieść się do niewielkiego Mirowa. Jako adwokat z bogatym doświadczeniem i sukcesami na koncie budzi powszechny szacunek wśród lokalnej społeczności. Jego stałym klientem staje się Witold Szymura - biznesman, osoba, która ma ogromny wpływ na funkcjonowanie miasta. Z czasem Mauer zaczyna dostrzegać pewne zależności, sieć powiązań i układów, które rządzą Mirowem. Pewnego dnia prawnik otrzymuje od Witolda Szymury niezwykle tajemnicze zlecenie. Mauer ma postarać się o zwolnienie z pobytu w szpitalu psychiatrycznym Jania Wiśnika - dawnego przyjaciela Szymury. Kim jest ten mężczyzna? Jakie relacje łączyły go z miejscowym potentatem? 

Przed rozpoczęciem lektury ,,Zła'' miałem pewne obawy, czy dwóch autorów jest w stanie napisać powieść spójną nie tylko pod względem fabularnym, ale także narracyjnym. Okazało się, że moje wątpliwości szybko zostały rozwiane i w trakcie lektury zupełnie zapomniałem, że jest to książka stworzona przez dwóch pisarzy. Wątki fabularne zostały dopracowane pod każdym względem, a styl i język powieści sprawił, że od książki nie mogłem oderwać się. Autorzy bowiem stworzyli pozycję, która od początku do końca trzyma w napięciu. Liczne historie z przeszłości bohaterów, tajemnicze wydarzenia, które przed laty wstrząsnęły Mirowem, a także czające się w miejskich zakamarkach wszechobecne Zło, to tylko część tego, co znajdziecie na kartach tej fascynującej i jednocześnie przerażającej powieści.

Książka Zielke i Nowaka idealnie wpisuje się w ramy powieści kryminalnej. Tomasz Mauer wciela się w postać śledczego i stara się rozwiązać zagadkę tajemniczych zaginięć i ich powiązań z przeszłością. Krok po kroku główny protagonista odkrywa poszczególne powiązania pomiędzy pozostałymi członkami społeczności mirowskiej, ale i tak zapewne zaskoczy was finalne rozwiązanie ,,Zła''. Tak naprawdę bowiem do końca nie wiadomo, jaki kierunek postępowania wybierze Mauer i czy w ostatecznym rozrachunku dobro zatriumfuje nad złem.

,,Zło'' to powieść, obok której nie powinniście przejść obojętnie. To nie tylko sprawnie napisany kryminał, ale przede wszystkim historia o człowieku, starającym się przejść na jasną stronę mocy. Czy jest jednak w stanie pokonać wszystkie przeszkody, czające się na niego w mrocznych zakamarkach Mirowa? Polecam wszystkim miłośnikom dobrej literatury! Jedna z lepszych pozycji, jaką udało mi się przeczytać w tym roku!  



,,Zło''
Mariusz Zielke, Artur Nowak
wyd. Od deski do deski
Premiera: 27 marca 2019 roku
Liczba stron: 367.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Od deski do deski za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

 

kwietnia 14, 2019

kwietnia 14, 2019

Sue Watson - Nasze małe kłamstwa

Sue Watson - Nasze małe kłamstwa
Ci, którzy śledzą regularnie mojego bloga, zapewne wiedzą, że jestem fanem thrillerów psychologicznych. Ten gatunek literacki bardzo często trafia w moje ręce i zazwyczaj jestem usatysfakcjonowany fabułą wymyśloną przez autorów piszących w tym stylu. Sue Watson, brytyjska pisarka, jest znana przede wszystkim z książek o lekkiej tematyce. Spod jej pióra najczęściej wychodzą komedie romantyczne. ,,Nasze małe kłamstwa'' to jej debiutancki thriller. Czy Sue Watson sprawdziła się w tym popularnym, lecz niełatwym gatunku literackim? 


Marianne jest szczęśliwą żoną i matką trójki dzieci. Jej mąż jest szanowanym chirurgiem, mieszkają w pięknym domu i wydaje się, że życie kobiety usłane jest różami. Okazuje się, że są to tylko pozory - iluzja idealnej egzystencji. Z każdym dniem Marianne odkrywa nowe sekrety, które rzucają ponure światło nie tylko na jej małżeństwo, ale także na wydawałoby się poukładane życie rodzinne. Niewinne kłamstwa, skrywane tajemnice wychodzą na zewnątrz i mogą doprowadzić do tragedii. 

Sue Watson, jak na debiutantkę tworzącą w gatunku domestic noir, wzięła na warsztat tematykę, która była wątkiem przewodnim wielu książek. Przyznam szczerze, że to dość odważne posunięcie, ponieważ coraz trudniej autorom wykoncypować fabułę, która nie tylko okazałaby się innowacyjna, ale dodatkowo zapisała się na dłużej w czytelniczej świadomości. Sue Watson jednak wywiązała się z tego zadania wzorowo. Brytyjka wprowadza nas bowiem do świata, w którym wszystko jest z pozoru perfekcyjne, ale z każdą kolejną stroną pojawiają się rysy na idealnym małżeństwie Marianne. Warto jednak podkreślić, że historię rodzinną kobiety poznajemy z jej własnej perspektywy i tak naprawdę do końca czytelnik nie może być przekonany, czy ma do czynienia z faktami czy też konfabulacją ze strony głównej protagonistki.

Jeśli spodziewacie się szybkiej akcji i licznych zwrotów fabularnych, to możecie się nieco rozczarować, ale te elementy w mojej ocenie nie decydują o jakości powieści. Autorka stopniuje poziom napięcia. Początkowo wydaje się, że fabuła tej książki jest dość wtórna, a zachowanie głównej bohaterki może irytować. Z czasem jednak, kiedy poznajemy więcej rys na tym idealnym obrazku rodzinnym, to naprawdę trudno oderwać się od książki. 

Sue Watson zaskoczyła mnie nie tylko ciekawie wykreowaną intrygą, ale także umiejętnością podsuwania mylnych tropów. Do końca nie wiedziałem, czy historia opisywana przez Marianne jest prawdziwa, czy też te poszczególne wydarzenia rozgrywają się tylko w głowie głównej bohaterki. Nie spodziewałem się również takiego zakończenia ,,Naszych małych kłamstw''. Pisarka umiejętnie wyprowadziła mnie w pole i za to należą się jej ogromne brawa!

Jedynym mankamentem książki Sue Watson są zbyt rozbudowane rozważania głównej bohaterki. Czasami Marianne powtarza te same kwestie, co może spowodować efekt znużenia.

,,Nasze małe kłamstwa'' to obowiązkowa lektura dla miłośników thrillerów psychologicznych. Sue Watson zdecydowanie sprawdziła się jako autorka zakręconych historii. Z przyjemnością sięgnę po kolejne jej książki. Zachęcam was do wkroczenia do umysłu Marianne. Rozrywka na dobrym poziomie gwarantowana!


,,Nasze małe kłamstwa''
Sue Watson
wyd. Filia
przeł. Joanna Grabarek
Premiera: 3 kwietnia 2019 roku
Liczba stron: 432.








Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji!


 

kwietnia 07, 2019

kwietnia 07, 2019

Cara Hunter - Kto mieszka za ścianą?

Cara Hunter - Kto mieszka za ścianą?
Pierwsza książka Cary Hunter, która ukazała się na naszym rynku wydawniczym ,,Kto porwał Daisy Mason'' przypadła mi do gustu, dlatego też z chęcią sięgnąłem po kolejną powieść autorki ,,Kto mieszka za ścianą''. Miałem nadzieję, że pisarka ponownie wprowadzi mnie w klimat toczącego się śledztwa i liczyłem na to, że tym razem zakończenie okaże się nieco bardziej zaskakujące. Czy Hunter poradziła sobie z syndromem pierwszej powieści?


W spokojnej dzielnicy Oksfordu ekipa budowlana przez przypadek odkrywa, że w sąsiadującym domu znajduje się uwięziona młoda kobieta z dzieckiem. Z  dziewczyną nie można nawiązać żadnego kontaktu i wydaje się, że była przetrzymywana w piwnicy przez dłuższy czas. Głównym podejrzanym w tej bulwersującej sprawie jest właściciel domu, były wykładowca uniwersytecki doktor Harper. Policja z Thames Valley ma wątpliwości, czy zmagający się z demencją staruszek mógł dopuścić się tego nikczemnego czynu. Detektyw Adam Fawley rozpoczyna drobiazgowe śledztwo, które toczy się na oczach miliona ludzi. Dziennikarze, zwykli obywatele są zszokowani wydarzeniami z Oksfordu i żądają odkrycia, co tak naprawdę wydarzyło się w tej spokojnej okolicy. Ponadto wszystko wskazuje na to, że z tym bulwersującym zdarzeniem może mieć związek zaginięcie pewnej dziennikarki...

Cara Hunter, zarówno w ,,Kto porwał Daisy Mason?'', jak i w najnowszej powieści, nawiązuje do pewnych medialnych wydarzeń, które wstrząsnęły opinią publiczną. W pierwszej powieści wzięła na warsztat historię porwania małej Madeleine McCann, a w książce ,,Kto mieszka za ścianą'' możemy znaleźć podobieństwa do wydarzeń z Austrii i słynnej sprawy Josefa Fritzla. Oczywiście napisane przez nią książki są przykładem fikcji literackiej, ale można dostrzec w nich jednak inspiracje zaczerpnięte z życia codziennego.

,,Kto mieszka za ścianą'' to thriller, który od początku do końca trzyma w napięciu. Czytelnik uczestniczy w dochodzeniu, które z pozoru wydaje się sprawą dość oczywistą, ale koniec końców historia uwięzionej dziewczyny zmierza w zaskakującym kierunku. W toku lektury jest poruszonych wiele wątków, co jednak nie przeszkadza w całościowym odbiorze powieści. Hunter zgodnie z konwencją thrillera psychologicznego stosuje mnóstwo zwrotów akcji i często podejmuje grę z odbiorcą. Autorka potrafi czytelnika wywieźć w pole, podsuwając mu szereg mylnych tropów. I właśnie te inteligentne, dość zaskakujące rozwiązania świadczą o jakości najnowszej książki Cary Hunter.

Cechą charakterystyczną stylu Hunter jest wzbogacanie warstwy narracyjnej o elementy przesłuchań, reportażu, a także pojawiają się w jej książkach opinie na temat toczącego się śledztwa, które możemy znaleźć pod danym artykułem w internecie. Jest to dość rzadki zabieg w literaturze kryminalnej. Te innowacyjne rozwiązania w żadnym stopniu nie wpływają na tempo toczącej się akcji, a wręcz przeciwnie są interesującym dodatkiem do prowadzonego przez Adama Fawleya śledztwa.

Oprócz wątku kryminalnego autorka opowiada także o życiu prywatnym bohaterów. Poznajemy bliżej zwłaszcza historię Adama Fawleya i tragiczne losy jego syna.

Zakończenie ,,Kto mieszka za ścianą?'' jest niespodziewane i czapki z głów dla tego, który od początku przeczuwał takie właśnie rozwiązanie tego thrillera. 


Jeśli lubicie dobre thrillery psychologiczne połączone z intrygującym śledztwem policyjnym, to musicie sięgnąć po najnowszą książkę Cary Hunter. Autorka zdecydowanie poradziła sobie z syndromem pierwszej powieści. Widać wyraźnie, że pisarka pracuje nad swoim warsztatem, co doskonale pokazała w zarysowanej fabule ,,Kto mieszka za ścianą?''. Polecam! Na pewno nie będziecie rozczarowani!



,,Kto mieszka za ścianą?''
Cara Hunter
wyd. Filia
przeł. Joanna Grabarek
Premiera: 27 marca 2019 roku
Liczba stron: 400.







Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


 

kwietnia 01, 2019

kwietnia 01, 2019

Agnieszka Pietrzyk - Zostań w domu

Agnieszka Pietrzyk - Zostań w domu
,,Rasowy thriller. Akcja jest tak gęsta, że nie odłożycie tej książki przed świtem'' - tak o najnowszej książce Agnieszki Pietrzyk napisała Marta Guzowska. Powieść ,,Zostań w domu'' to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Po opisie umieszczonym na okładce spodziewałem się co prawda trzymającej w napięciu lektury, ale to co zaserwowała czytelnikom Agnieszka Pietrzyk przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

W jednym z blokowisk z wielkiej płyty w wigilię Bożego Narodzenia mają miejsce niecodzienne wydarzenia. Jak donoszą internetowe pogłoski niezidentyfikowani sprawcy zabarykadowali się w wieżowcu i groźbami zmusili mieszkańców do pozostania w swoich domostwach. Wydawałoby się, że to kiepskiej jakości żart, ale ku zdumieniu wszystkich okazuje się, że terroryści dotarli do Elbląga. Początkowo akcją odbicia prawie 200 zakładników dowodzi komisarz Kamil Soroka. Ambitny policjant ma nadzieję, że to wydarzenie pomoże mu w awansie na kolejny szczebel zawodowej hierarchii. Wkrótce do akcji wkraczają antyterroryści. Tymczasem sprawcy nie zamierzają tracić czasu. Pojawiają się pierwsze ofiary. Czy stróżom prawa uda się ochronić grupę zakładników zlokalizowanych na jedenastu kondygnacjach blokowiska? Kim są terroryści? 

Są takie książki, po przeczytaniu których musisz zrobić sobie chwilę przerwy, by przejść do zgłębiania treści kolejnych powieści. Taką pozycją bez wątpienia jest najnowsza książka Agnieszki Pietrzyk ,,Zostań w domu''. Już na początku tego niepokojącego i trzymającego w napięciu thrillera czytelnik otrzymuje opis zdarzenia, które powinno wstrząsnąć Elblągiem. Okazuje się jednak, że jest to tylko preludium do tego, co czeka na nas na kolejnych stronach. W dość sennym mieście ma miejsce atak terrorystyczny. Prawie dwustu mieszkańców w każdej chwili może stracić życie! Agnieszka Pietrzyk na łamach swojej książki w sposób wzorcowy oddała nastroje panujące wśród zakładników. Pisarka pokazała, jak zachowują się ludzie w sytuacji zagrożenia. Pod wpływem stresu na światło dzienne wychodzą brudy rodzinne, dawne urazy i rzeczy, które przemilczelibyśmy w normalnej sytuacji.

W ,,Zostań w domu'' autorka otwiera przed czytelnikiem sporą liczbę wątków. W pewnym momencie miałem wrażenie, że niektóre z opisywanych historii nie łączą się ze sobą i są tylko dodatkiem do głównej treści, czyli do zamachu terrorystycznego. Okazało się jednak, że wszystkie opisane w powieści wydarzenia stanowią spójną całość i są istotne dla finalnego rozwiązania zagadki kryminalnej. Naprawdę czapki z głów dla tak wykoncypowanej fabuły! 

Ważnym ogniwem tej powieści są również bohaterowie. Przede wszystkim mam tutaj na myśli komisarza Sorokę i prokurator Monikę Łempicką-Krol. Obie te postacie skrywają w swoim wnętrzu wiele tajemnic, które okażą się istotne w kontekście całej powieści. 

Jeśli dawno nie czytaliście książki trzymającej poziom od pierwszej do ostatniej strony, to zachęcam was do sięgnięcia po najnowszą powieść Agnieszki Pietrzyk. Autorka w ,,Zostań w domu'' nie tylko skupiła się na samym ataku terrorystycznym, ale potrafiła także opisać ludzkie emocje towarzyszące temu wydarzeniu oraz pokazać, że nawet największe autorytety nie do końca postępują uczciwe. Zakończenie tego pasjonującego thrillera jest symboliczne i tak naprawdę wpisuje się w ducha naszych czasów. Polecam wszystkim fanom literatury kryminalnej! Znakomita lektura!


,,Zostań w domu''
Agnieszka Pietrzyk
wyd. Czwarta Strona
Premiera: 3 kwietnia 2019 roku.
Liczba stron: 456 .









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.




marca 31, 2019

marca 31, 2019

Kimberly Belle - Idealne małżeństwo

Kimberly Belle - Idealne małżeństwo
Thrillery psychologiczne pojawiają się na półkach księgarskich niczym przysłowiowe grzyby po deszczu. Bardzo często nowi autorzy, rozpoczynający dopiero swoją literacką karierę, sięgają po ten gatunek. W Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych dużą popularnością cieszy się podgatunek thrillera psychologicznego, tzw. domestic noir. Kimberly Belle, amerykańska pisarka, wybrała właśnie taką konwencję na przedstawienie związku, który z pozoru wydaje się perfekcyjny. Czy ,,Idealne małżeństwo'' to kolejna książka, powielająca schemat podobnych tego typu powieści, których bohaterowie ukrywają jakieś tajemnice czy też jest to pozycja, wnosząca coś nowego i zaskakująca wśród ogromnej liczy książek napisanych w tym stylu? 


Iris i Will wiodą szczęśliwe życie w luksusowym domu, położonym w jednej z prestiżowych dzielnic Atlanty. Ich siedmioletni związek, mimo upływu czasu, z każdym dniem rozkwita. Małżonkowie realizują się zawodowo i do pełni szczęścia brakuje im już tylko dziecka. Postanawiają zmienić ten stan rzeczy i rozpoczynają starania o powiększenie rodziny. Pewnego dnia Will wylatuje na konferencję do Orlando. W tym samym czasie dochodzi do katastrofy samolotu lecącego do Seattle. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna jest jedną z ofiar tego tragicznego wydarzenia. Dlaczego Will znalazł się w tym samolocie? Jakie jeszcze tajemnice skrywał idealny mąż? 

Powieści typu domestic noir charakteryzują się tym, że główną postacią nie jest żaden detektyw czy też policjant, a o wiodących wydarzeniach dowiadujemy się od narratora wypowiadającego się w pierwszej osobie. W ,,Idealnym małżeństwie'' historię Iris i Willa poznajemy z ust głównej protagonistki. Opis umieszczony na okładce powieści nie zaskakuje czymś innowacyjnym. Po zapoznaniu się z nim miałem wrażenie, że będzie to kolejna książka, która tak naprawdę nie spowoduje spustoszenia w mojej głowie. Ile już razy bowiem czytałem thrillery o idealnych z pozoru związkach, w których jedna ze stron nie była do końca szczera w swoich uczuciach? Wydawało mi się, że powieść Kimberly Belle okaże się czymś wtórnym. Na szczęście tym razem pomyliłem się w swoich przypuszczeniach.

Fabuła powieści amerykańskiej autorki jest zbudowana na kłamstwie. Jedno niedopowiedzenie goni drugie. Iris od chwili katastrofy dowiaduje się nieprawdopodobnych rzeczy o przeszłości męża. Zrozpaczona kobieta próbuje poznać prawdę o człowieku, z którym przeżyła najlepsze lata swojego życia, ale to zadanie okazuje się niezwykle wymagające. Akcja powieści nie toczy się w jakimś zawrotnym tempie, ale nie ma to znaczenia, bowiem trudno oderwać się od wykoncypowanej fabuły. Kimberly Belle potrafi utrzymać ciekawość czytelnika, podsuwając mu co jakiś czas mylne tropy. Amerykańska pisarka bawi się z odbiorcą i tak naprawdę nie wiedziałem, jakie zakończenie tej historii przygotowała Kimberly Belle.

Pozytywnym zaskoczeniem tej powieści jest postać głównej bohaterki. Iris, pomimo traumatycznych przeżyć, zachowuje zdrowy rozsądek i do końca stara się postępować zgodnie z własnym sumieniem i z wyznawanymi zasadami. Symboliczne jest zakończenie ,,Idealnego małżeństwa''. Jestem ciekaw, czy ostatnie wersy tej powieści również dla was okażą się niespodziewanym rozwiązaniem?

Thriller napisany przez Kimberly Belle co prawda nie wywraca do góry nogami prozy gatunkowej, ale są tutaj pewne elementy fabularne, które wyróżniają tę książkę spośród innych powieści typu domestic nori. Polecam wszystkim miłośnikom literatury z dreszczykiem w tle. Zaskakujące zwroty akcji, inteligentna gra pozorów pomiędzy autorką a czytelnikiem i nieszablonowa główna bohaterka w roli głównej - po prostu poznajcie historię Iris! Warto! Polecam!



,,Idealne małżeństwo''
Kimberly Belle
wyd. Filia
tłum. Emilia Skowrońska
Premiera: 13 marca 2019 roku
Liczba stron: 392.







Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


 

marca 24, 2019

marca 24, 2019

Alek Rogoziński - Śmierć w blasku fleszy

Alek Rogoziński - Śmierć w blasku fleszy
Alek Rogoziński przez wielu jest określany tytułem Księcia Komedii Kryminalnej. Pisarz słynie z niepowtarzalnego stylu, który wyróżnia go spośród innych twórców literatury popularnej. W marcu na rynku wydawniczym ukazała się dziesiąta powieść Alka Rogozińskiego ,,Śmierć w blasku fleszy''. Tym razem dziennikarz postanowił rozebrać na części pierwsze i opisać środowisko projektantów mody, modelek, a także wszelkiej maści celebrytów. Czy Alek ponownie zaserwował swoim czytelnikom historię obfitującą w wiele komicznych sytuacji z dodatkiem intrygującej zagadki kryminalnej?


Mariusz Mario Kosek (postać, która pojawiła się już w serii książek z dziennikarką Różą Krull) wraz ze swoją przyjaciółką Dominiką Miśką Szustek prowadzą agencję organizującą imprezy. Przed nimi stoi nie lada wyzwanie, bowiem otrzymują zlecenie zrealizowania pokazu mody czołowych polskich projektantów. Wspólnicy starają się zrobić wszystko, by osiągnąć sukces. Niestety podczas eventu dochodzi do tragicznego wydarzenia. Jedna z gwiazd pokazu w kulminacyjnym momencie zostaje zamordowana. Jedną z podejrzanych o tę zbrodnię jest nieco ekscentryczna i lekkomyślna współpracownica Mario i Dominiki. W jej niewinność wierzą główni zainteresowani oraz matka Szustek - Stefania. Seniorka niczym panna Marple pragnie za wszelką cenę poznać prawdę i wyprzedzić stróżów prawa w rozwiązaniu tajemniczej śmierci modelki. Czy uda jej się odkryć tożsamość czarnego charakteru?

,,Śmierć w blasku fleszy'' to moje trzecie spotkanie z twórczością Alka Rogozińskiego. Po raz kolejny autor przygotował dla swoich czytelników niezwykle przyjemną lekturę, obfitującą w wiele komicznych sytuacji, portretującą nietuzinkowe postaci oraz serwującą zagmatwaną zagadkę kryminalną. Książkę czyta się bardzo szybko i absolutnie nie odczuwa się przy tym znużenia. 

Żartobliwe sytuacje i szereg komicznych zwrotów językowych sprawiły, że bardzo często na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Zdecydowanie najbardziej zwariowaną i charyzmatyczną postacią najnowszej powieści Alka jest pani Stefania - matka Dominiki. Mieszkająca w Ciechanowie kobieta bez żadnych zahamowań wkracza do świata mody i niczym wścibski detektyw lotem błyskawicy zdobywa informacje, które mogą okazać się przydatne w jej prywatnym śledztwie.

Na duży plus zasługuje także wymyślona przez Rogozińskiego intryga kryminalna. Zagadka śmierci modelki nie jest wcale łatwa do rozszyfrowania. Sam pisarz wodzi czytelników za nos, podsuwając im na każdym kroku fałszywe tropy. Bardzo podoba mi się, że Rogoziński nie tylko skupił się na warstwie narracyjnej, ale także dopracował do perfekcji fabułę ,,Śmierci w blasku fleszy''.  

Kolejna powieść Księcia Komedii Kryminalnej za mną. Pomimo że styl autora jest dość charakterystyczny i niektóre elementy jego książek są powtarzalne, to i tak warto zapoznać się z twórczością pisarza. Czekam z niecierpliwością na następne pozycje Alka - inteligentny humor połączony z zagmatwaną zagwozdką kryminalną równa się przyjemnie spędzony czas. Polecam! 



,,Śmierć w blasku fleszy''
Alek Rogoziński
wyd. Edipresse Książki
Liczba stron: 304.
Premiera: 13 marca 2019 roku.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Edipresse Książki za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




marca 17, 2019

marca 17, 2019

Donato Carrisi - Władca ciemności

Donato Carrisi - Władca ciemności
Donato Carrisi to uznana marka w literackim świecie. Po lekturze dość udanego kryminału ,,Dziewczyna we mgle'' postanowiłem zapoznać się z kolejną jego książką. Wybór padł na najnowszą pozycję włoskiego pisarza wydaną w naszym kraju ,,Władcę ciemności''. To trzecia część cyklu z łowcą cieni i penitencjariuszem Marcusem w roli głównej. Intrygująca okładka, mroczny opis i akcja powieści usytuowana w Rzymie - czy to wszystko nie powinno złożyć się na trzymający w napięciu thriller?


Szalejące nad Rzymem burze przyczyniają się do awarii elektrowni i zmuszają władze Wiecznego Miasta do wyłączenia prądu w całej metropolii na dwadzieścia cztery godziny. Panujący dookoła mrok mobilizuje stróżów prawa do wzmocnienia swojej aktywności w obawie przed chaosem, jaki może zapanować w czasie tego niespodziewanego wydarzenia. W mieście dochodzi niestety do zamieszek, do starć z policją i do ogromnych zniszczeń. Ponadto w Watykanie zostaje zamordowany biskup Gorda, a okoliczności jego śmierci nie powinny wyjść na światło dzienne. Rzymskie ciemności są doskonałą okazją dla tajemniczego zabójcy. Może go jedynie powstrzymać penitencjariusz i łowca cieni Marcus. Morderca ma jednak nad nim przewagę, bowiem na skutek jego działań przedstawiciel Kościoła traci pamięć i ma trudności z powiązaniem wszystkich tropów, które zaprowadziłyby go do grasującego w mieście psychopaty. Jaki związek ma z tymi wydarzeniami porwany przed laty chłopiec? Czy spełni się przepowiednia papieża Leona X, który przed pięcioma wiekami ostrzegał, by chronić Wieczne Miasto przed pogrążeniem się w ciemnościach?

Przystępując do lektury ,,Władcy ciemności'' liczyłem na trzymający w napięciu thriller z elementami grozy. Rzeczywiście w najnowszej książce Carrisiego dzieje się tak dużo, że nie można narzekać na nudę, ale w pewnym momencie ilość wątków i zwrotów akcji przyprawiła mnie jako czytelnika o zawrót głowy. Uwielbiam w książkach pewien rodzaj umiaru, a tu autor zaproponował mi powieść tak rozbudowaną, że trochę pogubiłem się i nawet pojawiające się znienacka chiffingery nie rozbudziły mojej czytelniczej ciekawości. W tym przypadku sprawdziło się znane polskie przysłowie - ,,Co za dużo, to niezdrowo''.

Opisując swoje wrażenia po przeczytaniu ,,Władcy ciemności'' nie mogę wspomnieć o pewnych podobieństwach tej powieści do prozy Dana Browna. Zapewne nie wszyscy zgodzą się ze mną, ale moim zdaniem fabuła książki Carrisiego przypomina pewien schematyzm, jaki znajdziemy w poszczególnych książkach amerykańskiego pisarza. Na kartach ,,Władcy ciemności'' pojawi się nie tylko tajemniczy łowca cieni, ale także towarzysząca mu piękna policjantka, a ich walka ze złem będzie osnuta wokół mrocznego sekretu Kościoła. To wszystko znajdziecie też u Dana Browna. Nie rozumiem, dlaczego Carrisi poszedł w tę stronę. Zapowiadała się ciekawa lektura, a wyszło niestety średnio.

Muszę jednak docenić kilka elementów, które zrobiły na mnie wrażenie w trakcie lektury ,,Władcy ciemności''. Charyzmatyczny główny bohater Marcus to niewątpliwie największy plus tej powieści - nieprzewidywalny, odważny i niezwykle tajemniczy. Bardzo dobrze włoski pisarz oddał klimat panujący w Rzymie w czasie egipskich ciemności. Jest mrocznie, jest ponuro i w powietrzu unosi się atmosfera niepewności i zbliżającej się katastrofy. Zaskakujące jest również zakończenie. Myślę, że finalna część ,,Władcy ciemności'' zadowoli nawet największych malkontentów.

Jeśli lubicie książki o tematyce sensacyjnej, połączone z wątkami religijnymi, to najnowsza powieść Carrisiego powinna wam przypaść do gustu. Ja niestety trochę zawiodłem się, ale na pewno w przyszłości sięgnę po inne książki autora.  


,,Władca ciemności''
Donato Carrisi
wyd. Albatros
przeł. Jan Jackowicz
Liczba stron: 336
Premiera: 30 stycznia 2019 roku








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji



marca 16, 2019

marca 16, 2019

Grzegorz Kalinowski - Gra w oczko

Grzegorz Kalinowski - Gra w oczko
,,Gra w oczko'' to moje pierwsze spotkanie z twórczością Grzegorza Kalinowskiego. Były dziennikarz TVN i Radia Zet tym razem wziął na warsztat historię współczesną. Wcześniej spod jego pióra wyszły kryminały retro. W swojej najnowszej książce, która zapoczątkowała tegoroczną serię wydawniczą grupy Team Pocisk, Kalinowski poruszył wiele wątków, pokazując fałszywe relacje w celebryckim światku, nielegalne interesy, łamanie prawa przez polityków i ich związki z grupami przestępczymi. Czy tak rozbudowana tematyka nie wpłynęła na zarysowaną przez autora intrygę kryminalną?

Joanna Becker to jedna z najbardziej znanych dziennikarek. Kobieta odniosła już wiele sukcesów w życiu zawodowym. Niestety zupełnie inaczej wygląda jej życie osobiste. W przeciwieństwie do sukcesów na poletku dziennikarskim, Becker nie potrafi przez dłuższy czas cieszyć się szczęściem u boku mężczyzny. Pewnego dnia Joanna trafia przypadkiem na zwłoki swojego sąsiada - znanego piłkarza Dawida Błochowiaka. Oprócz talentu, który niewątpliwie wyróżniał go i pozwolił mu wybić się w piłkarskim świecie, mężczyzna nie stronił od używek. Przede wszystkim młody sportowiec był uzależniony od hazardu. Przez tę niebezpieczną rozrywkę Błochowiak popadł w długi. Prywatne śledztwo Joanny Becker połączone z policyjnym dochodzeniem prowadzi do szokujących informacji, które uderzają w wiele osób znajdujących się na samym szczycie piramidy społecznej. Kto zabił piłkarza-celebrytę i czym się kierował, dokonując tego makabrycznego czynu?

Pierwsze słowo, jakie przychodzi mi na myśl po przeczytaniu ,,Gry w oczko'' to realizm. Fabuła tej powieści jest co prawda wytworem wyobraźni autora, ale bez wątpienia opisane przez Kalinowskiego wydarzenia mogłyby wydarzyć się naprawdę. Ba, wiele poruszonych kwestii miało miejsce w naszym kraju. Mowa tutaj o brudnych interesach, ustawianiu meczów piłkarskich czy zakłamanej postawie polityków. Dlatego też w tej powieści nie jest najważniejsza w moim odczuciu sama intryga kryminalna, ale przede wszystkim mocny obraz społeczeństwa. 

Na ogromny plus zasługuje również język, jakim posługują się poszczególni bohaterowie. Nie znajdziecie w ,,Grze w oczko'' sztucznych dialogów, słów niepasujących do danego typu protagonisty. Dziennikarze, piłkarze, biznesmeni czy też przedstawiciele grup przestępczych używają mocnego, ostrego języka, co dodaje wiarygodności wykoncypowanej przez Kalinowskiego warstwie fabularnej.

Oprócz wciągającej fabuły na pierwszy plan wysuwają się także nietuzinkowi bohaterowie. Ambitna, nigdy nie poddająca się dziennikarka Joanna Becker od początku powieści wywołuje pozytywne reakcje, a jej przyjaciel, mieszkający z matką kawaler Michał Misiewicz (wybór nazwiska dość oryginalny!), to nie tylko osoba mająca wszechstronną wiedzę o różnych aferach z piłkarskiego poletka, ale przede wszystkim doskonały obserwator rzeczywistości. Jego liczne, cięte riposty, ironiczny język i inteligentne, żartobliwe anegdoty wpływają na jakość  warstwy narracyjnej ,,Gry w oczko''.

Czy warto zapoznać się z najnowszą książką Grzegorza Kalinowskiego? Oczywiście, że tak. Autor z racji doświadczenia zawodowego i umiłowania do piłki nożnej na kartach ,,Gry w oczka'' kpi ze świata, z którym miał i ma w dalszym ciągu do czynienia. Pod maską idealnych, pozujących do zdjęć celebrytów, polityków kryje się fałsz i właśnie ta druga strona ich natury została wyeksponowana przez Kalinowskiego. Mocna powieść z doskonale zarysowanym kontekstem społecznym i ciekawą zagadką kryminalną. Czego chcieć więcej? Drugiej części! A kolejna odsłona przygód dziennikarki Joanny Becker już wkrótce. Czekam z niecierpliwością. Polecam!


,,Gra w oczko''
Grzegorz Kalinowski
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 30 stycznia 2019 roku
Liczba stron: 445.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




marca 12, 2019

marca 12, 2019

Max Czornyj - Ślepiec

Max Czornyj - Ślepiec
Max Czornyj zadebiutował w 2017 roku mocnym kryminałem ,,Grzech'', otwierającym trylogię z komisarzem Erykiem Deryło w roli głównej. Po niespełna dwóch latach pochodzący z Lublina pisarz ma już na koncie pięć powieści. Pod koniec lutego nakładem wydawnictwa Filia ukazała się nowa książka Maxa ,,Ślepiec''. Intrygujące hasło umieszczone na okładce i oddziałująca na zmysły grafika  zachęcają czytelnika do zapoznania się z treścią powieści. Czy lektura książki Czornyja po raz kolejny wywołała spustoszenie w mojej głowie?

Komisarz Liza Langer nadal nie może podnieść się po tragicznej śmierci ukochanego. Pomimo problemów natury egzystencjalnej kobieta zostaje rzucona na głęboką wodę. Zostaje jej przydzielona sprawa brutalnego morderstwa, które miało miejsce w jednym z gdańskich bloków. Niezidentyfikowany sprawca zmasakrował ciało mężczyzny. Ku niezadowoleniu Langer w toczącym się dochodzeniu ma ją wspomagać profiler Orest Rembert. Wkrótce dochodzi do kolejnej zbrodni i po raz kolejny śledczy trafiają na zwłoki pozbawione oczu. Czy Lisie i Rembertowi, pomimo różnicy charakterów, uda się rozwikłać tę zagadkę i trafić na ślad zwyrodnialca? 

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia z najnowszą powieścią Czornyja mogłem zapoznać się przedpremierowo. Dlaczego jednak dopiero teraz dzielę się z Wami wrażeniami po lekturze tej książki? Musiałem po prostu przetrawić jej treść, poukładać sobie wszystkie zarysowane wątki w głowie, żeby cokolwiek sensownego o niej napisać. ,,Ślepiec'' to książka, obok której nie można przejść obojętnie. Czytając tę powieść nie powinno się odczuwać znużenia, a liczne cliffhangery tylko wzmacniają chęć przerzucania kolejnych stron ,,Ślepca''.
Mocnym punktem ,,Ślepca'' są wyraziści bohaterowie, a szczególnie główni protagoniści Liza i Orest. Czornyj w mistrzowski sposób wykreował portret psychologiczny kobiety sponiewieranej przez los. Komisarz Langer próbuje się pozbierać po tragedii, jaka ją spotkała, ale podświadomość nie pozwala jej zapomnieć o traumatycznych przeżyciach, podkładając kobiecie kolejne kłody pod nogi. Intrygujące metafory, próba dotarcia do najgłębszych myśli Lisy - to niewątpliwie genialny zabieg wykoncypowany przez autora. W opozycji do Langer zostaje ukazana postać Oresta. Inteligentny, potrafiący odczytać ludzkie myśli i po nitce do kłębka odkryć tajemnice nawet najbardziej chorego umysłu - te cechy charakteryzują osobowość profilera.

Czornyj w ,,Ślepcu'' nie zrezygnował oczywiście z brutalnych opisów, ukazujących krwawe dzieło psychopatycznej jednostki na ludzkim ciele, ale te elementy ustępują genialnie zarysowanej fabule. W tej książce tak naprawdę nic nie jest oczywiste. Jeśli w toku lektury stwierdzicie, że znacie rozwiązanie tej zagmatwanej układanki, to uwierzcie mi - będziecie w błędzie. Autor bowiem nie tylko bohaterów rzuca na głęboką wodę, ale także podsuwa fałszywe tropy czytelnikom. W ,,Ślepcu'' pisarz serwuje odbiorcom mnóstwo zwrotów akcji. Wszystkie te fragmenty, które powinny wprawić was w osłupienie, nie są jednak czymś zupełnie odrealnionym. Najnowszą książkę Czornyja należy czytać w skupieniu i warto zwracać uwagę na wszelkie niuanse. W finalnej części poszczególne wątki łączą się ze sobą i tworzą spójny obraz. Tylko Czornyj mógł wpaść na tak szokującą fabułę, która nie tylko trzyma w napięciu, ale przede wszystkim jest logiczna. Czapki z głów po raz piąty dla pisarza!

Jeśli jesteście fanami twórczości Czornyja, to zapewne ta książka tylko umocni wasze uwielbienie dla talentu autora. Max z każdą powieścią przekracza kolejne granice literackiego kunsztu i już nie mogę doczekać się następnych książek, które wyjdą spod pióra autora. Polecam lekturę ,,Ślepca''. Warto!


,,Ślepiec''
Max Czornyj
wyd. Filia
Premiera: 27 lutego 2019 roku
Liczba stron: 400.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Filia za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger