czerwca 23, 2019

czerwca 23, 2019

Max Czornyj - Inna

Max Czornyj - Inna
Od debiutu literackiego Maxa Czornyja minęły niespełna dwa lata, a autor ma już na swoim koncie siedem powieści. Oprócz znakomitej, mrocznej serii z komisarzem Erykiem Deryło, pisarz wziął na warsztat niełatwy gatunek, jakim jest thriller psychologiczny. Dwie jego poprzednie książki (,,Najszczęśliwsza'', ,,Ślepiec'') idealnie wpisały się w konwencję tego gatunku i mimo małych niedoskonałości zrobiły na mnie wrażenie. W czerwcu nakładem Filia Mroczna Strona ukazał się nowy thriller Maxa Czornyja ,,Inna''. Zgodnie z zapowiedzią umieszczoną na okładce jest to thriller psychologiczny, o którym trudno będzie zapomnieć. Czy rzeczywiście obok tej powieści można przejść obojętnie?


Mikołaj Popławski budzi się pewnego dnia w luksusowym domu usytuowanym w prestiżowej dzielnicy osiedla Baltic Resort z czystą kartą. Mężczyzna nie pamięta niemal niczego. Na dodatek w piwnicy znajduje nagą, zakneblowaną kobietę. Kim jest ta dziewczyna? Czy jest ona kolejną ofiarą Mikołaja? Równocześnie niedaleko rezydencji mężczyzny pewna kobieta rozpoczyna poszukiwania swojej córki, która w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła. Czy te historie coś łączy? 

Od początku Czornyj wciągnął mnie w wykoncypowaną przez siebie fabułę. Wykreowana przez niego historia miała ogromny potencjał. Poznajemy bowiem mężczyznę, który tak naprawdę nie pamięta żadnych szczegółów ze swojego życia. Razem z nim czytelnik krok po kroku poznaje jego historię i stara się odnaleźć spoiwo łączące Mikołaja Popławskiego z zakneblowaną kobietą. Fabuła ukazana jest z perspektywy dwóch bohaterów, którzy wypowiadają się w pierwszej osobie. Ponadto główny protagonista wchodzi w pewien rodzaj interakcji z odbiorcą, zwracając się do niego bezpośrednio. Jest to zabieg dość rzadko wykorzystywany w literaturze, a zatem wielkie uznanie dla autora, że korzysta z nieszablonowych rozwiązań.

Niestety w trakcie lektury ,,Innej'' co jakiś czas odczuwałem znużenie. Książkę co prawda czyta się szybko, ale niektóre myśli są wielokrotnie powtarzane przez Popławskiego, co na dłuższą metę może okazać się męczące. 

Najważniejsze jednak w thrillerze oprócz napięcia jest zakończenie. W przypadku ,,Innej'' zupełnie nie spodziewałem się aż tak zagmatwanego rozwiązania tej historii. Wydaje mi się, że na takie wyjaśnienie tej zagadki mógł wpaść tylko Max Czornyj. Finalne podsumowanie tej historii jest niespotykane i zaskakujące. Nawet jeśli w przypadku tej powieści mamy do czynienia z wydarzeniami dość abstrakcyjnymi, to na koniec Czornyj wprawia czytelnika w osłupienie i rzeczywiście mamy do czynienia z efektem wow. Zakończenie powinno wbić was w fotel.


,,Inna'' to thriller, który co prawda nie trzyma w napięciu od początku do końca, ale wyjaśnienie zarysowanej fabuły sprawia, że staje się ona spójna i logiczna. Książkę z małymi zastrzeżeniami polecam!


Max Czornyj
,,Inna''
Filia Mroczna Strona
Premiera: 19 czerwca 2019 roku
Liczba stron: 338.








Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





czerwca 23, 2019

czerwca 23, 2019

Ann Cleeves - Błękit błyskawicy

Ann Cleeves - Błękit błyskawicy
Seria szetlandzka autorstwa Ann Cleeves od pierwszej części zajmuje ważne miejsce w mojej czytelniczej świadomości. Pisarka nawiązuje w swoich powieściach do tradycji brytyjskiego kryminału. Jej książki co prawda odbiegają od typowej prozy gatunkowej, która obecnie zalewa rynki wydawnicze, ale w tym właśnie tkwi innowacyjność Ann Cleeves. W czerwcu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukazała się powieść ,,Błękit błyskawicy''. Teoretycznie jest to finalna odsłona przygód inspektora Pereza. Po ostatnich stronach powieści mam jednak nadzieję, że wydawnictwo nie poprzestanie tylko na tych czterech częściach. W Wielkiej Brytanii seria szetlandzka doczekała się kontynuacji i liczę na to, że polscy czytelnicy będą mogli zapoznać się z kolejnymi książkami, rozgrywającymi się w tym niesamowitym miejscu.


Jimmy Perez wraz ze swoją ukochaną przylatują na Fair Isle, rodzinną wyspę inspektora. Wśród najbliższych detektyw zamierza spędzić przyjemnie czas i podjąć w końcu ważne decyzje, dotyczące sfery prywatnej. Niestety inspektor o urlopie będzie musiał zapomnieć. W usytuowanym na wyspie obserwatorium ornitologicznym dochodzi do morderstwa kobiety. Jimmy Perez rozpoczyna drobiazgowe śledztwo. Czy uda mu się odkryć tożsamość mordercy? Czy zamknięci na Fair Isle z powodu niesprzyjającej aury mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie?

Ci, którzy czytali trzy poprzednie części serii szetlandzkiej zapewne nie będą zaskoczeni tym, co przygotowała dla nas w ,,Błękicie błyskawicy'' Ann Cleeves. Po pierwsze ponownie autorka wprowadza czytelnika do magicznego, zamkniętego wręcz świata Szetlandów. Pisarka doskonale oddała klimat panujący na Fair Isle w trakcie rozgrywających się wydarzeń. Niepokojąca aura wpływa na nastroje zarówno mieszkańców, jak i gości przebywających na wyspie. Po drugie autorka umiejętnie stopniuje napięcie. Śledztwo prowadzone przez inspektora Pereza jest niezwykle drobiazgowe i akcja, tak jak w przypadku poprzednich powieści, toczy się w dość wolnym tempie, co jest charakterystyczne dla klasycznego brytyjskiego kryminału. W ,,Błękicie błyskawicy'' można znaleźć wiele nawiązań do prozy królowej gatunku Agathy Chrisie. Doskonale widać to podobieństwo w zastosowaniu motywu zamkniętego pokoju. W przypadku książki Cleeves mordercą z pewnością jest ktoś spośród osób przebywających w obserwatorium ornitologicznym.

Zakończenie powieści okazało się zaskakujące. Nie zdołałem odkryć tożsamości sprawcy wydarzeń rozgrywających się na Fair Isle. Cleeves po raz kolejny umiejętnie wyprowadziła mnie w pole. Zagadka morderstwa kobiety, zafascynowanej ornitologią, sięga przeszłości. Ponownie zatem niezamknięte sprawy, chęć zemsty doprowadzają do tragedii.

Na koniec Cleeves serwuje czytelnikom nieprzyjemną niespodziankę. Takiego obrotu sprawy zupełnie nie spodziewałem się. Wrażliwe jednostki zapewne będą zawiedzione konceptem zastosowanym przez Brytyjkę w finalnej części powieści. Po takim zakończeniu z niecierpliwością czekam na kontynuację serii z inspektorem Jimmym Perezem w roli głównej. Miłośnikom klimatycznych kryminałów polecam zapoznać się z książkami Ann Cleeves!



Ann Cleeves
,,Błękit błyskawicy''
wyd. Czwarta Strona
tłum. Sławomir Kędzierski
Premiera: 19 czerwca 2019 roku
Liczba stron: 424.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






czerwca 16, 2019

czerwca 16, 2019

Małgorzata Rogala - Cenny motyw

Małgorzata Rogala - Cenny motyw
W czerwcu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukazała się nowa powieść Małgorzaty Rogali ,,Cenny motyw''. To druga odsłona historii początkującej detektyw Celiny Stefańskiej. ,,Kopia doskonała'' zaspokoiła moje czytelnicze gusta i z niecierpliwością czekałem na kontynuację tego cyklu. Po prozie Małgorzaty Rogali spodziewałem się przede wszystkim interesującej zagadki kryminalnej, wydarzeń rozgrywających się w ciekawych miejscach i elementów sztuki wplecionych w tło fabularne. Czy to wszystko udało mi się odnaleźć w najnowszej książce autorki?


W bliskim sąsiedztwie Celiny Stefańskiej dochodzi do morderstwa. Ofiarą jest Aleksandra - młoda, wyzwolona kobieta, zafascynowana drogocenną biżuterią i szeroko pojętą sztuką. Wszystko wskazuje na to, że dopuścił się tej zbrodni jej kochanek. Żona podejrzanego prosi Celinę Stefańską o pomoc w rozwiązaniu tej zagadki. Niedoświadczona Pani detektyw podejmuje się tego zadania, mimo że w dalszym ciągu stara się dotrzeć do prawdy o tragicznych losach rodziców. Ku jej zaskoczeniu te dwie sprawy mają ze sobą wiele wspólnego. Czy uda się Stefańskiej znaleźć klucz do rozwiązania tych tajemniczych historii? Jaką rolę w tym wszystkim odegra cenny pierścionek - pamiątka rodzinna przekazywana z pokolenia na pokolenie?

W ,,Kopii doskonałej'' Celina Stefańska udała się w podróż do Francji, by w pełni zrealizować powierzoną jej misję. Tym razem główna bohaterka wraz ze swoją babcią wyrusza do czeskiej Pragi. W tym malowniczym mieście, pośród przepięknie zachowanej architektury, nasza protagonistka będzie zmuszona stawić czoło procederowi związanemu z nieuczciwą wyceną antykwarycznej biżuterii. Do czego mogą być zdolni ludzie, dla których liczy się przede wszystkim chęć poszerzenia swojego majątku?

W ,,Cennym motywie'', podobnie jak w pierwszej odsłonie serii, autorka wykoncypowała dla czytelników interesującą zagadkę kryminalną. Tym razem jednak pisarka skupiła się także na wydarzeniach, które odkrywają prawdę o tragicznej śmierci rodziców Stefańskiej. Wielkie uznanie dla Małgorzaty Rogali za powiązanie tych dwóch wątków i ich wiarygodne wyjaśnienie w końcowych fragmentach książki. 

Jedną z ważniejszych funkcji literatury jest wartość poznawcza. Jeśli brać pod uwagę to kryterium, to powieść Małgorzaty Rogali doskonale realizuje powyższe założenie. Dzięki pisarce dowiedziałem się wielu rzeczy związanych z handlem drogocenną biżuterią i nielegalnymi metodami dotyczącymi wyceny dzieł sztuki czy unikatowych pierścionków. 

Akcja powieści toczy się w dość szybkim tempie. Na Stefańską czeka wiele wyzwań, z którymi musi sobie poradzić. Fabuła trzyma w napięciu od początku do końca. Nie brakuje również zaskakujących zwrotów akcji. Dużym plusem tej serii kryminalnej są także bohaterowie. Główna protagonistka Celina Stefańska po traumatycznych przeżyciach powoli wraca do równowagi psychicznej. Bez wątpienia najbardziej barwną postacią jest jej szalona przyjaciółka, autorka powieści kryminalnych - Szyszka. Mam nadzieję, że w kolejnych odsłonach odegra ona jeszcze ważniejszą rolę! 

Jeśli ,,Kopia doskonała'' przypadła wam do gustu, to możecie śmiało sięgnąć po ,,Cenny motyw''. Małgorzata Rogala udowodniła tą książką, że nie schodzi poniżej pewnego poziomu i każda jej kolejna powieść odkrywa przed czytelnikiem coś nowego. Zapewne nie jest to jednak jeszcze jej ostatnie słowo. Czekam na następne kryminalno-sensacyjne przygody Celiny Stefańskiej. Oczywiście serdecznie polecam lekturę ,,Cennego motywu''!


,,Cenny motyw''
Małgorzata Rogala
wyd. Czwarta Strona
Liczba stron: 329.
Premiera: 5 czerwca 2019 roku








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




czerwca 01, 2019

czerwca 01, 2019

Jacek Ostrowski - Czarny wdowiec

Jacek Ostrowski - Czarny wdowiec
Pierwsza część przygód charakternej Pani mecenas Zuzanny Lewandowskiej wywarła na mnie ogromne wrażenie. Z niecierpliwością czekałem więc na kontynuację kryminalnej serii Jacka Ostrowskiego. Kiedy otrzymałem propozycję objęcia patronatem ,,Czarnego wdowca'', nie wahałem się ani przez chwilę. Byłem przekonany, że autor ponownie nie zawiedzie moich oczekiwań. Po przeczytaniu książki mogę z pełnym przekonaniem napisać, że podjąłem bardzo dobrą decyzję.


Zuza Lewandowska ponownie musi zmierzyć się z trudnymi do rozwiązania zagadkami kryminalnymi. Bezkompromisowa Pani mecenas prowadzi nieoficjalne śledztwo, którego celem jest zdemaskowanie mordercy młodej kobiety, zaatakowanej przez nieznanego sprawcę na ulicach Płocka. Zuza jak to Zuza ma pewne przemyślenia odnośnie tej sprawy i krok po kroku udaje się jej dotrzeć do prawdy. Zagwozdką dla głównej bohaterki jest zawartość tajemniczych przesyłek, które regularnie lądują pod jej drzwiami. Czy w Płocku ukrywa się seryjny morderca? 

,,Czarny wdowiec'' to bez wątpienia udana kontynuacja ,,Paragrafu 148''. Jacek Ostrowski w fabułę swojej najnowszej książki wplata wydarzenia oparte na faktach. Tym razem autor postanowił nawiązać do dwóch historii, które miały miejsce w rzeczywistości. Główne wątki powieści są wzbogacone elementami czarnego humoru. Jacek Ostrowski w ,,Czarnym wdowcu'' przeplata dwie skrajności - napięcie, które towarzyszy głównej bohaterce w trakcie prowadzonego dochodzenia, a także komizm słowny i sytuacyjny. Elementy, które wywołują uśmiech na twarzy czytelnika, wynikają przede wszystkim z poczynań Zuzy Lewandowskiej, a także jej niezawodnej papugi.

 
Jacek Ostrowski po raz kolejny z dużą dokładnością odwzorował w książce rzeczywistość czasów minionych. Opis ulic, charakterystyczne zachowania milicjantów, ubóstwo i trudność w dotarciu do towarów luksusowych - to wszystko sprawia, że czytelnik w swojej wyobraźni przenosi się do innej epoki. Dla młodszych odbiorców pewne elementy świata przedstawionego mogą być czymś abstrakcyjnym, ale warto uzmysłowić sobie, że cztery dekady temu polska ulica wyglądała zupełnie inaczej. 

Zagadki kryminalne wplecione w fabułę ,,Czarnego wdowca'' są oryginalne. Jacek Ostrowski wziął na warsztat historie, o których nigdy wcześniej nie słyszałem. Co prawda autor nieco je zmodyfikował, ale i tak trudno uwierzyć w to, że takie wydarzenia zapisały się na kartach polskich kronik kryminalnych. Jeśli chodzi o finalną odsłonę opisanych wydarzeń, to muszę przyznać, że częściowo domyśliłem się pewnych rozwiązań. Nie ma to jednak większego znaczenia w kontekście całej powieści - znakomitej zarówno na poziomie fabularnym, jak i dopracowanej pod względem językowym.

,,Czarny wdowiec'' to nie tylko kryminał rewelacyjnie oddający ducha lat 70-tych, ale także książka wskazująca na problemy, towarzyszące ludziom w dzisiejszych czasach. Polecam wszystkim miłośnikom dobrej literatury lekturę ,,Czarnego wdowca'' - wciągająca akcja, realizm, nietuzinkowa główna bohaterka oraz szczypta dobrego humoru w tle. Warto sięgnąć po kolejną odsłonę serii z Papugą! Polecam!



,,Czarny wdowiec''
Jacek Ostrowski
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 5 czerwca 2019 roku
Liczba stron: 336.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji!



 

maja 21, 2019

maja 21, 2019

Robert Małecki - Wada

Robert Małecki - Wada
Od początku śledzę prężnie rozwijającą się karierę Roberta Małeckiego i z każdą kolejną jego książką jestem pod coraz większym wrażeniem. O ile cykl z Markiem Benerem w roli głównej plasuje się wysoko w moim czytelniczym zestawieniu, o tyle seria z komisarzem Bernardem Grossem jest dla mnie ewenementem na polskim rynku literatury kryminalnej. Nie jest to zapewne tylko moja opinia, ponieważ pierwsza odsłona nowej serii ,,Skaza'' zachwyciła wielu czytelników. Powieść została uznana za najlepszy polski kryminał miejski 2018 roku podczas Festiwalu Kryminalnej Piły. 15 maja na półkach księgarskich pojawiła się kolejna część serii z komisarzem Grossem. Czy ,,Wada'' nawiązała poziomem do bardzo dobrej ,,Skazy''?


Bernard Gross na leśnej polanie w pobliżu jeziora trafia na pusty, zakrwawiony namiot. Niedaleko tajemniczego znaleziska śledczy dostrzega także inne znaki, świadczące o możliwości popełnienia zbrodni. Intuicja podpowiada Grossowi, że na polanie doszło do morderstwa. Komisarz musi zmierzyć się z trudną do rozwikłania zagadką. Czy uda mu się odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się nad malowniczym jeziorem? Jaki związek z tą sprawą mogą mieć wydarzenia sprzed trzech dekad?

Są takie książki, od których trudno oderwać się. I nie mam tutaj na myśli tylko wciągającej akcji, pełnej niespodziewanych zwrotów fabularnych. W przypadku ,,Wady'' istotną kwestią jest przede wszystkim inteligentnie wykreowana intryga kryminalna - niejednoznaczna i trudna do rozwikłania. Autor od początku rzucił nie tylko czytelnika, ale także siebie na głęboką wodę. Wymyślona przez Małeckiego historia kryminalna jest nie tylko zaskakująca, ale co najważniejsze wyróżnia się na tle innych zagadek, które serwują czytelnikowi autorzy licznych książek gatunkowych. Pisarz zaryzykował i stworzył coś innowacyjnego i oryginalnego.

,,Wada'' wyróżnia się jednak nie tylko rewelacyjnie wykoncypowaną warstwą fabularną, ale także drobiazgowymi opisami krajobrazów, wokół których rozgrywają się wydarzenia. Akcja powieści nie toczy się w zawrotnym tempie, ale absolutnie nie wpływa to na jej jakość. 

Małecki w swojej najnowszej książce nie oszczędza bohaterów. Zarówno komisarz Gross, jak i inni śledczy z Chełmży nie są postaciami idealnymi. Każdy z nich zostaje wystawiony przez los na próbę. Aż trudno uwierzyć, że główny protagonista po wszystkich bolączkach, które na niego spadły jest jeszcze w stanie normalnie funkcjonować. 

Jeśli jesteście zmęczeni książkami, których akcja osnuta jest wokół podobnej intrygi, to koniecznie sięgnijcie po ,,Wadę'' Roberta Małeckiego. Klimatyczna historia kryminalna, trudna do rozwikłania zagadka, umiejętne połączenie wątków współczesnych z przeszłością i bohaterowie, którzy na dłużej zapiszą się w waszej pamięci - to wszystko znajdziecie na kartach najnowszej książki toruńskiego pisarza. Po raz kolejny wielkie uznanie dla Roberta Małeckiego. Z niecierpliwością czekam na ,,Zadrę'' - kolejną odsłonę tej kryminalnej serii!



Robert Małecki
,,Wada''
wyd. Czwarta Strona
Premiera: 15 maja 2019 roku
Liczba stron: 536










Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



maja 13, 2019

maja 13, 2019

Minka Kent - Perfekcyjne kłamstwo

Minka Kent - Perfekcyjne kłamstwo
Polscy czytelnicy po raz pierwszy mogli zapoznać się z twórczością Minki Kent przy okazji wydania ,,Idealnego życia''. Książka ta już od jakiegoś czasu czeka na swoją kolej wśród mojego niekończącego się stosu zaległych powieści, ale zapewne niedługo zniknie z tego zestawienia, bowiem ,,Perfekcyjne kłamstwo'', od którego rozpocząłem przygodę z literaturą Minki Kent oceniam pozytywnie. Jeśli jesteście gotowi na kolejną intrygującą historię w stylu domestic noir, to zapraszam do kurortu górskiego, który tylko z pozoru jest bezpieczną przystanią na amerykańskiej mapie.


Meredith Price od trzech lat wiedzie szczęśliwe życia u boku starszego, majętnego maklera giełdowego Andrew. Z pozoru ich małżeństwo wydaje się idealne. Kobieta przedstawia swojego męża w samych superlatywach i nic nie wskazuje na jakieś rysy w ich relacji. Jej siostra Greer od początku jednak sceptycznie jest nastawiona do decyzji Meredith o poślubieniu Andrew. Pewnego dnia Meredith znika w tajemniczych okolicznościach. W trakcie jej poszukiwań na światło dzienne wychodzą mroczne sekrety z życia kobiety. Co stało się z Meredith? Kto odpowiada za zniknięcie dziewczyny? Jaką rolę w tym wszystkim odegrał mąż zaginionej?

Uwielbiam sięgać po dobre thrillery psychologiczne. ,,Perfekcyjne kłamstwo'' to bez wątpienia książka, która wpisuje się w kategorię domestic noir. Historię Meredith poznajemy z dwóch perspektyw. Część retrospekcyjna została ukazana z relacji głównej bohaterki. Z kolei o wydarzeniach bieżących opowiada Greer, która próbuje na własną rękę odnaleźć siostrę i poznać skrywane przez nią tajemnice. 

W literaturze popularnej szukam przede wszystkim dobrej rozrywki na odpowiednim poziomie i w tej książce znalazłem właśnie to, czego oczekiwałem. Autorka jest stworzona do pisania thrillerów psychologicznych. W przypadku ,,Perfekcyjnego kłamstwa'' czytelnik otrzymuje wszystko to, co wpływa na jakość tego literackiego gatunku. Tak naprawdę praktycznie do końca nie wiedziałem, kto odpowiada za zniknięcie Meredith. Minka Kent z premedytacją miesza tropy. Co prawda mamy dość wąskie grono podejrzanych, ale z podrzucanych odbiorcy wskazówek trudno rozszyfrować, kto w tej historii pociąga za sznurki.

Jeśli jesteście fanami dobrych, niejednoznacznych thrillerów psychologicznych, to warto zapoznać się z najnowszą powieścią Minki Kent. Rozbudowana warstwa obyczajowa, interesujące zwroty akcji i dość skomplikowana zagadka - to wszystko znajdziecie w ,,Perfekcyjnym kłamstwie''. Idealna rozrywka gwarantowana! Polecam!



,,Perfekcyjne kłamstwo''
Minka Kent
wyd. Filia 
tłum. Joanna Grabarek
Premiera: 24 kwietnia 2019 roku
Liczba stron: 400.








Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





maja 12, 2019

maja 12, 2019

Krzysztof Bochus - Lista Lucyfera

Krzysztof Bochus - Lista Lucyfera
,,Lista Lucyfera'' to pierwsza powieść kryminalna autorstwa Krzysztofa Bochusa, której akcja jest osadzona we współczesnych czasach. Pisarz zadebiutował cyklem kryminałów retro z radcą Christianem Abellem w roli głównej. Nie miałem jeszcze przyjemności sięgnąć po jego wcześniejszą twórczość, ale po odłożeniu na półkę ,,Listy Lucyfera'' mam w planach nadrobić te zaległości jak najszybciej. Krzysztof Bochus wskoczył na moją listę autorów, po których kolejne książki będę sięgał w ciemno. Po lekturze ,,Listy Lucyfera'' jego nazwisko znalazło się na najwyższych pozycjach mojego prywatnego zestawienia.

 

Trójmiastem wstrząsa seria brutalnych morderstw. Bezwzględny sprawca, określający siebie mianem Lucyfera, kontaktuje się ze znanym dziennikarzem Adamem Bergiem. Za jego pośrednictwem mieszkańcy Pomorza otrzymują bieżące informacje o kolejnych krwawych krokach poszukiwanego psychopaty. Berg wspólnie z podinspektorem Suchym próbuje dotrzeć do tożsamości człowieka, który nie pozostawia po sobie praktycznie żadnych śladów. Dziennikarz podejmuje ryzykowną grę z mordercą, która może skończyć się dla niego tragicznie. Czym w swoich poczynaniach kieruje się tajemniczy Lucyfer? 

Najnowsza książka Krzysztofa Bochusa to nie tylko wciągający kryminał, ale przede wszystkim bardzo sprawnie napisana książka pod względem językowym. W ostatnim czasie na palcach jednej ręki mogę policzyć autorów, którzy są w stanie osiągnąć maestrię zarówno w warstwie fabularnej, jak i językowej. Autor przywiązuje wagę do szczegółów i skupia się na niuansach wykoncypowanej fabuły. W ten sposób do czytelniczych rąk trafia kryminał na wysokim poziomie.

Autor z racji swojego zamiłowania do historii i sztuki przytacza w powieści wątki, które skupiają się właśnie na tych elementach świata przedstawionego. Ci, którzy nie są entuzjastami tego typu narracji, nie będą jednak rozczarowani, ponieważ pisarz umiejętnie przeplata to co współczesne, z tym co miało miejsce w przeszłości. Historia pełni ważną rolę w ,,Liście Lucyfera'', ale na pewno nie wysuwa się na pierwszy plan. Od książki naprawdę trudno jest oderwać się i niemal z zapartym tchem śledzimy kolejne kroki Lucyfera, a także zmagania Adama Berga o próbę zdemaskowania jego tożsamości.

Intryga wykreowana przez Krzysztofa Bochusa jest niezwykle interesująca i trudno przewidzieć tak naprawdę, co wydarzy się na kolejnych stronach książki. Ciekawym pomysłem w moim odczuciu jest również wprowadzenie do fabuły wydarzeń, które nie mają bezpośredniego związku ze sprawą Lucyfera. Nie chcę spojlerować, dlatego też nie zdradzę wam więcej szczegółów dotyczących tego konceptu. Jestem ciekawy, czy wam również przypadnie do gustu ten nietypowy zabieg. 

Obojętnie nie można przejść także obok głównego bohatera Adama Berga. To postać nietuzinkowa, zaangażowana w stu procentach w misję rozwiązania skomplikowanej zagadki. Pomimo wielu przeszkód, które na niego czyhają, dziennikarz nie poddaje się i za wszelką cenę chce odkryć wszystkie karty tej historii.

,,Lista Lucyfera'' to kryminał, który wami wstrząśnie i pobudzi wszystkie wasze zmysły. Dajcie się wciągnąć na listę Lucyfera i poczujcie dreszczyk przerażenia na całym ciele. Sięgając po tę książkę przygotujcie się na jazdę bez trzymanki! Na szczęście to tylko początek przygód dziennikarza Adama Berga. Finalna odsłona książki otwiera bowiem furkę do kolejnych zmagań głównego bohatera ze złem tego świata. Z największą przyjemnością poznam kolejną odsłonę kryminalnego cyklu Krzysztofa Bochusa. Polecam!



Krzysztof Bochus
,,Lista Lucyfera''
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 3 kwietnia 2019 roku
Liczba stron: 464.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




maja 05, 2019

maja 05, 2019

Jenny Blackhurst - Tak cię straciłam

Jenny Blackhurst - Tak cię straciłam
W zeszłym roku udało mi się przeczytać dwie książki Jenny Blackhurst, które ukazały się na naszym rodzimym rynku. Zarówno ,,Zanim pozwolę ci wejść'', jak i ,,Czarownice nie płoną'' przypadły mi do gustu, choć nie wszystkie elementy świata przedstawionego zapisałem po stronie plusów. W kwietniu nakładem wydawnictwa Albatros pojawiła się na półkach księgarskich debiutancka powieść brytyjskiej autorki ,,Tak cię straciłam''. Czy thriller, od którego rozpoczęła się pisarska przygoda Blackhurst nawiązał poziomem do dwóch wcześniejszych książek, z którymi miałem przyjemność zapoznać się?


Susan Webster przed czterema laty zabiła swojego trzymiesięcznego syna. Kobieta nic nie pamięta z tego tragicznego dnia, ale dowody, zeznania świadków wyraźnie wskazują na jej winę. Po przymusowym pobycie w szpitalu psychiatrycznym Susan pod zmienionym imieniem i nazwiskiem wychodzi na wolność. Emma Cartwright pragnie rozpocząć nowe życie. Od przeszłości nie można jednak uciec. Kiedy kobieta znajduje dziwny list, a następnie w jej domu pojawia się tajemnicza postać Nicka wspomnienia odżywają i w głowie Susan zaczynają pojawiać się wątpliwości. Czy rzeczywiście była w stanie zabić swojego ukochanego syna?

Tak jak już wspomniałem po książki Jenny Blackhurst sięgam z przyjemnością. Jej thrillery trzymają w napięciu i między wierszami można znaleźć nawiązania do istotnych kwestii, które dotyczą problemów współczesnego świata. ,,Tak cię straciłam'', mimo że jest debiutancką powieścią Blackhurst, to według mnie  przewyższa wcześniejsze pozycje autorki, które do tej pory przeczytałem. 

Pisarka ukazuje czytelnikowi obraz kobiety, która po traumatycznych przeżyciach nie jest w stanie zapomnieć o wszystkim, co ją spotkało przed laty. Susan w dalszym ciągu nie może pogodzić się z tym, że targnęła się na życie swojego dziecka. Autorka porusza w książce problem depresji poporodowej. Czy jednak wszystko to, co zostało przedstawione w sądzie jest zgodne ze stanem faktycznym?

,,Tak cię straciłam'' to thriller, który od niemal początku do końca trzyma czytelnika w napięciu. Postać Susan (Emmy) jest niejednoznaczna. Praktycznie do ostatnich stron nie wiedziałem, czy to właśnie ona odpowiada za śmierć syna. Pisarka umiejętnie podsuwa kolejne elementy tej skomplikowanej układanki. Niespodziewane zwroty akcji zachęcają odbiorcę do poznania prawdy o wydarzeniach sprzed lat, dlatego też trudno rozstać się z lekturą. Jedynym zgrzytem w historii wykoncypowanej przez Blackhurst jest samo zakończenie. Według mnie wyjaśnienie zagadki jest nieco przekombinowane i tak naprawdę spodziewałem się rozwiązania bardziej realistycznego.

Jeśli lubicie sięgać po thrillery, które nie tylko trzymają w napięciu, ale także ukazują jakiś głębszy problem ludzkiej egzystencji, to warto zapoznać się z książką Jenny Blackhurst. Autorka po raz kolejny udowodniła, że potrafi tworzyć interesujące i niejednoznacznie fabularne historie, które niejednego czytelnika przyprawią o drżenie rąk.



,,Tak cię straciłam''
Jenny Blackhurst
wyd. Albatros
tłum. Maria Olejniczak-Skarsgard
Premiera: 3 kwietnia 2019 roku
Liczba stron: 416.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



 

maja 01, 2019

maja 01, 2019

Kathleen Barber - Czy już zasnęłaś

Kathleen Barber - Czy już zasnęłaś
Od przeszłości nie da się uciec. To zdanie w pełni oddaje klimat powieści Kathleen Barber ,,Czy już zasnęłaś''. To historia o skomplikowanych relacjach rodzinnych, o niedopowiedzeniach, o skrywanych tajemnicach i o tym jak trudno zapomnieć o doznanych urazach. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Znak 5 czerwca. Wkrótce na kanwie tej powieści pojawi się serial, ukazujący skomplikowane życie Josie. Zanim zaczniecie śledzić losy rodzinne Buhrmanów na ekranie, to warto najpierw zapoznać się z książką Kathleen Barber.


Josie po traumatycznych przeżyciach przenosi się do Nowego Jorku. Pod zmienionym nazwiskiem, z ukochanym chłopakiem u boku i stabilną pracą ma nadzieję, że uda jej się zapomnieć o czasach spędzonych w rodzinnym mieście. Niestety przeszłość wraca do Josie w najmniej spodziewanym momencie. Dziewczyna otrzymuje informację o śmierci matki. Chcąc, nie chcąc musi powrócić w rodzinne strony i zmierzyć się ze wszystkimi bolesnymi wspomnieniami. Niemal w tym samym czasie znana reporterka Poppy Parnell postanawia nawiązać do wydarzeń, które miały miejsce ponad 10 lat temu. Tematem jej dziennikarskiego śledztwa staje się zabójstwo ojca Josie, Chucka Buhrmana. Internetowy podcast zdobywa coraz większą popularność, co ma negatywny wpływ na Josie i jej najbliższych. Kto tak naprawdę zabił Chucka Buhrmana? Czy Josie będzie w stanie wybaczyć swojej siostrze, która sprawiła jej przed laty olbrzymią krzywdę?

,,Czy już zasnęłaś'' to powieść, którą tak naprawdę trudno sklasyfikować pod względem gatunkowym. Mamy tutaj bowiem do czynienia z elementami dramatu rodzinnego, pojawiają się także wątki obyczajowe i kryminalne. Jest to jednak przede wszystkim pozycja, która skłania czytelnika do poszukiwania odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Josie musi rozliczyć się z przeszłością i zapomnieć o skrywanych urazach. Czy uda jej się jednak to wszystko w obliczu dziennikarskiego śledztwa prowadzonego przez bezwzględną Poppy Parnell? 

Fani literatury kryminalnej mogą poczuć się nieco zawiedzeni po przeczytaniu ,,Czy już zasnęłaś''. Historia morderstwa Chucka Buhrmana jest co prawda intrygująca, ale w miarę przerzucania kolejnych stron szybko można rozszyfrować tożsamość osoby, która pociągnęła za spust i dopuściła się tego makabrycznego czynu. Sam pomysł na wplecenie między rozdziałami podcastu internetowego, opowiadającego o nowych informacjach zdobytych przez dziennikarkę, a także umieszczenie komentarzy widzów zaczerpniętych z social mediów w mojej ocenie wpłynął korzystnie na całościowy odbiór tej książki. 

Zakończenie tej powieści nie wbija co prawda w fotel, ale tak jak już wspomniałem w ,,Czy już zasnęłaś'' najważniejsze jest uniwersalne przesłanie płynące z treści wykoncypowanej przez Kathleen Barber. To naprawdę bardzo mądra powieść, skłaniająca do refleksji. Dodatkowo elementy kryminalne dodają kolorytu tej historii i sprawiają, że od książki trudno oderwać się. Mimo że zabrakło mi w tym wszystkim efektu wow, to i tak z chęcią przeczytałem tę książkę. Polecam serdecznie! Teraz przekonamy się czy serial, który powstanie na kanwie tej powieści nawiąże poziomem do historii autorstwa Kathleen Barber.


,,Czy już zasnęłaś''
Kathleen Barber
wyd. Znak 
tłum. Mateusz Borowski
Premiera: 5 czerwca 2019 roku
Liczba stron: 348.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Znak Litera Nova za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger