stycznia 19, 2020

stycznia 19, 2020

Bartosz Szczygielski - Krok trzeci

Bartosz Szczygielski - Krok trzeci
Po bardzo dobrej trylogii pruszkowskiej z Gabrielem Bysiem w roli głównej Bartosz Szczygielski postanowił pójść w nieco innym kierunku i tym razem oddał w ręce czytelników thriller psychologiczny. ,,Krok trzeci'' to powieść, która co prawda jest utrzymana w konwencji gatunku, ale sama forma nie jest tutaj najważniejsza. Wykreowana przez Szczygielskiego historia jest tak wstrząsająca, że trudno opisać emocje, jakie towarzyszyły mi w trakcie jej zgłębiania.


W tym miejscu powinienem nieco napisać o samej fabule, ale w przypadku tej książki łatwo wskazać na pewne elementy, które mogą was naprowadzić na pewne rozwiązania wymyślone przez autora. Nie dajcie się również zwieść opisowi, który widnieje na okładce powieści. Tak naprawdę to skrótowe wprowadzenie nie wskazuje na najważniejsze kwestie płynące z lektury ,,Kroku trzeciego''. Po prostu musicie pójść na żywioł. Przed przystąpieniem do pochłaniania tej książki nie czytajcie żadnych opisów! Otwórzcie powieść i delektujcie się słowem pisanym!

Bartosz Szczygielski w ,,Kroku trzecim'' nie ułatwił sobie zadania. Nie poszedł na skróty, tak jak wielu twórców thrillerów psychologicznych. Książka od początku trzyma w napięciu. Tak naprawdę bardzo trudno rozszyfrować, o co w tym wszystkim chodzi. Autor nie podaje czytelnikowi rozwiązania na tacy. Co prawda w pewnym momencie domyśliłem się, kim jest jedna z bohaterek, ale nie zmienia to absolutnie mojej opinii odnośnie tej pozycji.

,,Krok trzeci'' to nie jest typowy thriller psychologiczny, wskazujący na pewien problem natury psychologicznej czy też opierający się na traumatycznym dzieciństwie głównego bohatera. Nie znajdziecie też w tej powieści wielu zwrotów akcji, charakterystycznych dla tego gatunku. Oczywiście Szczygielski w przedstawionej historii wskazał na pewne źródła, które złożyły się na zachowania protagonistów, ale zrobił to w sposób innowacyjny. Już sam początek książki może czytelnika wyprowadzić w pole. Autor wskazuje bowiem na coś, co wydaje się najistotniejszym wątkiem fabularnym ,,Kroku trzeciego'', ale w toku powieści odbiorca po pewnym czasie zapomina o tym, wydawałoby się, ważnym szczególe.

Szczygielski w swojej najnowszej książce znakomicie wykreował postacie kobiece. Obraz głównej bohaterki, która próbuje odnaleźć siebie, poznać swoją przeszłość został przedstawiony w sposób wyrazisty. Autor wzorcowo oddał emocje towarzyszące Magdzie i naprawdę trudno uwierzyć, że mężczyzna był w stanie aż tak wcielić się w rolę ja piszącego w pierwszej osobie. 

W pewnym momencie historia wykreowana przez Szczygielskiego może się nieco dłużyć, ale wynika to z oczekiwania na rozwiązanie tej zagmatwanej zagadki. Ci, którzy dotrwają do ostatnich stron ,,Kroku trzeciego'' nie powinni być rozczarowani. 

W toku powieści można znaleźć wiele elementów charakterystycznych dla Szczygielskiego. Między słowami autor piętnuje ludzkie przywary, krytykuje pewne zachowania, które wynikają z chęci przypodobania się innym czy też zbyt powierzchownego oceniania drugiego człowieka. Szczygielski jest doskonałym obserwatorem rzeczywistości!

Jeśli lubicie sięgać po thrillery psychologiczne, to musicie zapoznać się z książką Bartosza Szczygielskiego. Klimatyczna, utrzymana w atmosferze niepokoju, z rewelacyjnie wykreowanymi bohaterami i zaskakującą puentą - tak krótko można podsumować moje wrażenia po przeczytaniu ,,Kroku trzeciego''. Polecam! Panie Szczygielski, wielkie brawa!


Bartosz Szczygielski
,,Krok trzeci''
wyd. W.A.B.
Premiera: 29 stycznia 2020 roku.
Liczba stron: 415.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu W.A.B. za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






stycznia 13, 2020

stycznia 13, 2020

Robert Małecki - Zadra

Robert Małecki - Zadra
Ci, którzy regularnie śledzą moją działalność w social mediach wiedzą zapewne, że jestem wielkim fanem talentu Roberta Małeckiego. Do tej pory nie zawiodłem się na żadnej z jego książek i mam nadzieję, że ta dobra passa będzie trwać. Przed oficjalną premierą miałem przyjemność zapoznać się z trzecią odsłoną serii z komisarzem Bernardem Grossem w roli głównej - ,,Zadrą''. Czy najnowsza powieść toruńskiego autora dorównuje poziomem poprzednim częściom cyklu - ,,Skazie'' i ,,Wadzie''?


W lesie niedaleko Chełmży komisarz Bernard Gross wraz z innymi śledczymi trafia na ślad ludzkich kości. Wszystko wskazuje na to, że denat sam targnął się na swoje życie. Gross nie do końca jest jednak przekonany, co do tej teorii i rozpoczyna śledztwo, które okaże się zaskakujące także dla głównego protagonisty. W toku prowadzonego dochodzenia policjanci powracają do sprawy tajemniczego zaginięcia narzeczonych. Po szesnastu latach od tego feralnego dnia śledczy ponownie zagłębiają się w akta sprawy, by poznać prawdę o losie młodych ludzi. Jaki wspólny mianownik łączy te dwie historie?

Robert Małecki to mistrz komplikowania intrygi kryminalnej. Tworzone przez niego historie przypominają wspinaczkę na Mount Everest. W ,,Zadrze'' ponownie toruński pisarz stworzył oryginalną i trudną do rozwikłania zagadkę. Małecki stopniowo odsłania poszczególne puzzle tej skomplikowanej układanki, wprawiając czytelnika nie tylko w zachwyt, ale także w osłupienie. Podziwiam autora za niesamowity kunszt kreowania zaskakujących historii. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Małecki, pomimo stawianych sobie poprzeczek, zawsze potrafi logicznie wyjaśnić powiązania pomiędzy poszczególnymi wątkami. I to po prostu świadczy o literackim geniuszu!

O ile poprzednie dwie części przeczytałem z wielką przyjemnością, to ,,Zadra'' jest zdecydowanie najbardziej intrygującą pozycją toruńskiego pisarza. O jakości tej powieści świadczy nie tylko wciągająca i niebanalna historia, ale także kreacja bohaterów, szczegółowość opisu i niezwykle klimatyczna atmosfera. Krajobraz idealnie współgra z psychiką głównych protagonistów. Zarówno komisarz Gross, jak i jego podwładna Skałka, próbują uporać się z nękającymi ich koszmarami przeszłości. Czy prowadzona sprawa okaże się dla nich skuteczną terapią?

Po raz kolejny Małecki zadbał o niuanse. Prowadzone przez Grossa śledztwo jest opisane w sposób szczegółowy. Czytelnik poznaje nie tylko problemy poszczególnych bohaterów, ale także tajniki policyjnej pracy. Taka forma prowadzenia narracji jest charakterystyczna dla twórczości autora. Dzięki temu, że akcja nie pędzi na złamanie karku odbiorca w toku pokonywania kolejnych stron może zwrócić uwagę na wiele istotnych kwestii poruszonych w fabularnych zakamarkach ,,Zadry''.

Robert Małecki nie schodzi poniżej odpowiedniego poziomu. Każda jego kolejna książka jest coraz lepsza. Po przeczytaniu ,,Zadry'' fani literatury kryminalnej z pewnością będą usatysfakcjonowani. Wielkie brawa dla Małeckiego! Ach, to była dla mnie literacka uczta! Toruński pisarz już na początku roku postawił wysoko poprzeczkę swoim kolegom po piórze! ,,Zadra'' otrzymuje ode mnie najwyższą notę. Czekam na jeszcze więcej! Polecam!


Robert Małecki
,,Zadra''
wyd. Czwarta Strona
Premiera: 15 stycznia 2020 roku.
Liczba stron: 524.









Dziękuję bardzo Czwartej Stronie Kryminału za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






stycznia 12, 2020

stycznia 12, 2020

Mads Peder Nordbo - Dziewczyna bez skóry

Mads Peder Nordbo - Dziewczyna bez skóry
Grudzień i początek stycznia to czas, kiedy mogę choć w minimalnym stopniu zmniejszyć stos zaległych książek, które z wyrzutem spoglądają na mnie z półek. W ten sposób w końcu udało mi się zapoznać z powieścią Madsa Pedera Nordbo ,,Dziewczyna bez skóry''. Mieszkający na Grenlandii autor umieścił akcję książki w mroźnym Nuuk. Czy klimat tego wyjątkowego otoczenia wpłynął na odbiór pierwszej odsłony serii z dziennikarzem śledczym Matthew Cave'm w roli głównej?


Po traumatycznych przeżyciach Matthew przenosi się do Nuuk, miasta otoczonego z jednej strony górami, a z drugiej morzem. Mężczyzna podejmuje pracę w lokalnej gazecie. Pewnego dnia wraz z fotografem musi udać się na lądolód, gdzie dokonano tajemniczego znaleziska. Wszystko wskazuje na to, że przypadkowi ludzie natknęli się na zmumifikowane ciało wikinga! Matthew jest przekonany, że to odkrycie będzie szeroko komentowane w światowych mediach. Niespodziewanie jednak zwłoki wikinga znikają, a policjant, który miał ich pilnować do czasu przybycia techników zostaje brutalnie zamordowany. Policjanci rozpoczynają śledztwo. Z kolei Matthew dociera do sprawy z 1973 roku. Wówczas w podobnych okolicznościach życie straciło czterech mężczyzn podejrzanych o molestowanie rodzonych córek. Dwie z nich zaginęły po śmierci swoich ojców. Co łączy obie te sprawy? Czy dziennikarzowi uda się rozwikłać tą trudną zagwozdkę? Jaką rolę w tym wszystkim odegra kontrowersyjna Grenlandka Tupaarnaq?

Czytając ,, Dziewczynę bez skóry'' trudno nie znaleźć wielu podobieństw do znanego cyklu Stiega Larssona ,,Millenium''. Mamy tutaj bowiem postać dziennikarza niestrudzenie dążącego do prawdy, ekscentryczną Tupaarnaq, która przypomina główną bohaterkę powieści Larssona Lisbeth Salander, a także zostały poruszone sprawy, po ujawnieniu których na światło dzienne wychodzą ciemne strony ludzkiej natury. Z toku lektury rzeczywiście można wywnioskować, że Nordbo wzorował się na książkach szwedzkiego mistrza kryminału, ale czy na pewno wpływa to negatywnie na jakość ,,Dziewczyny bez skóry''? Mnie osobiście ta wtórność nie przeszkadzała w pokonywaniu kolejnych stron książki. Wręcz przeciwnie ten zabieg przypadł mi do gustu. Oprócz tych nawiązań do prozy Larssona muszę pochwalić Nordbo także za umieszczenie akcji powieści w niezwykle klimatycznym otoczeniu. Mroźne, spowite mgłą i pełne tajemnic Nuuk doskonale sprawdziło się jako tło historii, zarówno tej współczesnej, jak i tej sprzed czterech dekad. 

Intryga kryminalna wykreowana przez Madsa Pedera Nordbo została dopracowana niemal pod każdym względem. Wszystkie puzzle tej skomplikowanej układanki łączą się ze sobą w spójną całość, co świadczy o jakości ,,Dziewczyny bez skóry''. Nie wszystkie jednak rozwiązania duńskiego autora przypadły mi do gustu. Liczyłem na to, że zakończenie powieści wywoła większe spustoszenie w mojej głowie. Niestety tym razem nie było fajerwerków. 

Jeśli lubicie sięgać po literaturę skandynawską, to warto zapisać sobie nazwisko Madsa Pedera Nordbo. ,,Dziewczyna bez skóry'' to udane połączenie mrocznego kryminału i powieści obyczajowej, odwołującej się do istotnych problemów społecznych. Na pewno sięgnę po następne tomy tego nordyckiego cyklu. W Polsce już ukazały się kolejne części przygód Matthew i Tupaarnaq. Polecam!


Mads Peder Nordbo
,,Dziewczyna bez skóry''
wyd. Burda Polska
tłum. Justyna Haber-Biały i Agata Lubowicka
Premiera: 11 października 2017 roku
Liczba stron: 416.









stycznia 07, 2020

stycznia 07, 2020

Justyna Kopińska - Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?

Justyna Kopińska - Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?
Są takie książki, obok których trudno przejść obojętnie. Poruszana w nich tematyka jest wstrząsająca do tego stopnia, że tkwi w naszej głowie jeszcze długo po jej zakończeniu. To zdanie idealnie pasuje do twórczości Justyny Kopińskiej. Ceniona dziennikarka nie boi się sięgać w swoich książkach po trudne i bolesne tematy. ,,Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie'' to oparta na prawdziwych wydarzeniach historia, w której katem okazują się osoby, uchodzące wśród ogółu za ekwiwalent dobra.


Kiedy dochodzi do wstrząsającego morderstwa małego Mateusza na światło dzienne wychodzi wiele tajemnic, skupionych wokół Tomasza - zabójcy chłopca. Okazuje się, że mężczyzna przez lata przechodził gehennę w zabrzańskim ośrodku, zarządzanym przez siostry Boromeuszki. Po interwencji prokuratury i po przesłuchaniu wielu świadków wyłania się przerażający obraz sierocińca prowadzonego przez zakonnice. Kobiety na czele z dyrektorką placówki siostrą Bernadettą stosowały przemoc psychiczną i fizyczną wobec dzieci. Ponadto dawały ciche przyzwolenie na molestowanie i gwałty. Po latach sąd skazał zarządzającą ośrodkiem zakonnicę na karę bezwzględnego więzienia. Wyrok jednak nie jest w stanie wymazać krzywd, jakie zostały wyrządzone dzieciom. Wina nie leży tylko po stronie zakonnic. W tym przypadku zawiodła również szkoła, kuratorium oraz zakon, sprawujący piecze nad Boremeuszkami. Ta historia nie powinna mieć miejsca!

Książki Justyny Kopińskiej już od jakiegoś czasu spoglądały na mnie z regału. W końcu jednak przyszedł moment na zmierzenie się z okrutną prawdą - czymś niewyobrażalnym dla zwykłego śmiertelnika. Autorka, opisując historię, która wydarzyła się naprawdę, przeprowadziła szereg wywiadów, dotarła do wielu bezpośrednich świadków oraz starała się znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego siostry zakonne przeszły na drugą stronę mocy. 

Reportaż napisany przez Kopińską nie skupia się jednak tylko na błędach popełnionych przez siostrę Bernadettę. Pisarka pokazuje liczne zaniedbania ze strony samego zakonu, szkoły, a także instytucji państwowych. Autorka nie boi się zadawać trudnych pytań swoim rozmówcom. Dzięki temu czytelnik może poznać tę historię z różnych punktów widzenia. Kopińska nie ocenia swoich interlokutorów, co jest niewątpliwie mocną stroną tej wstrząsającej pozycji.

Dawno nie czytałem tak dobrze napisanego reportażu. Kopińska na ponad dwustu stronach pokazała prawdziwą twarz sióstr Boromeuszek z Zabrza. Najważniejszym aspektem tej historii jest jednak wpływ tych wydarzeń na dalsze życie wychowanków ośrodka. Traumatyczne wspomnienia już na zawsze pozostaną w głowach ludzi, którzy zamiast opieki doznali upokorzeń. Ta bolesna historia po raz kolejny udowadnia, że polski Kościół potrzebuje uzdrowienia. Ogromne gratulacje, chapeau bas dla Justyny Kopińskiej za ten przerażający, ale ważny obraz. Polecam!


Justyna Kopińska
,,Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?''
wyd. Świat Książki
Premiera drugiego wydania: 10.04.2018 roku.
Liczba stron: 232.










stycznia 01, 2020

stycznia 01, 2020

Dorian Zawadzki - Selekcjoner

Dorian Zawadzki - Selekcjoner
Bardzo lubię sięgać po książki napisane przez debiutantów. Do tych powieści podchodzę bez żadnych oczekiwań i zazwyczaj jestem zaskoczony pozytywnie sprawnym piórem nowicjuszy i innowacyjnymi pomysłami na fabułę. Niestety tym razem trafiłem na książkę, o której nic dobrego nie jestem w stanie napisać. Mam tutaj na myśli powieść Doriana Zawadzkiego ,,Selekcjoner''.


Pewnego lipcowego wieczoru w 1985 roku na polanie budzi się naga kobieta o imieniu Faith. Nie wiadomo tak naprawdę, kim jest ta tajemnicza dziewczyna i skąd pochodzi. Został jej wyznaczony plan. W ciągu 48 godzin ma unicestwić niebezpiecznych gangsterów, szerzących strach wśród miejscowej społeczności. Faith krok po kroku zaczyna realizować założone zadanie. Wkrótce ginie jeden z najważniejszych bosów mafijnych. Rozpoczyna się policyjne śledztwo. Główną dowodzącą zostaje charyzmatyczna i znana ze skuteczności,  Nell Palicki. Inspektor zyskała sławę po schwytaniu seryjnego mordercy zwanego Rzeźnikiem z Greenwich. Czy ekscentrycznej śledczej uda się zatrzymać tajemniczą postać, wymierzającą na swoich zasadach sprawiedliwość? Kim jest Faith?

Tak naprawdę spodziewałem się po tej książce dużo dobrego. Tym razem jednak żałuję, że zapoznałem się z opiniami o tej powieści tuż przed przystąpieniem do lektury. Większość pozytywnych recenzji sprawiła, że nie porzuciłem tej książki po kilkunastu stronach i po wielkich męczarniach jakoś dotrwałem do końca. Liczyłem bowiem, że jednak w trakcie przerzucania kolejnych stron zmienię swoją opinię odnośnie tej pozycji. Niestety w tej książce nie znalazłem żadnych plusów. Absurdalna jest główna bohaterka. Faith niczym terminator chodzi po mieście i bez większych problemów i bez niczyjej pomocy morduje najlepiej strzeżonych bosów mafijnych. Zarówno zachowanie tajemniczej Faith, jak i Nell Palicki jest zupełnie oderwane od rzeczywistości. Nie przemówiły do mnie także liczne wzmianki filozoficzne narratora na temat szeroko pojętego uniwersum. Metafizyczne nawiązania w moim odczuciu okazały się fiaskiem. 

Nie mogę również zrozumieć, dlaczego autor, wchodzący dopiero na literackie salony, zdecydował się umieścić akcję poza granicami Polski. Przecież tak naprawdę opisane wydarzenia mogły mieć miejsce w naszym rodzimym kraju. Wówczas ta historia może byłaby, dla mnie jako czytelnika, w jakimś stopniu interesująca.

,,Selekcjonera'' czyta się co prawda dość szybko, ale nie jest to zaleta tej powieści. Dużym minusem jest również pewna schematyczność i powtarzalność. Działania Faith są przewidywalne i tak naprawdę szybko można domyślić się, jakie będą kolejne kroki tej nietypowej bohaterki. Wrażenia nie zrobiło na mnie także zakończenie. Niestety, ale w tej powieści od początku do końca absurd goni absurd.

Absolutnie nie podpisuję się pod pozytywnymi opiniami odnośnie ,,Selekcjonera''. Chaotyczna narracja, kiepski styl, sztucznie wykreowani bohaterowie - po prostu bardzo słaba pozycja. Duże rozczarowanie. Nie polecam!


,,Selekcjoner''
Dorian Zawadzki
wyd. Replika
Premiera: 1 października 2019 roku
Liczba stron: 400.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Replika za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




grudnia 31, 2019

grudnia 31, 2019

Hanna Jameson - Ostatni

Hanna Jameson - Ostatni
Każdy człowiek na różnych etapach swojej egzystencji zapewne zastanawia się nad sensem życia, nad kwestią końca świata. Czy jesteśmy przygotowani na tę ostateczność? Jak zachowalibyśmy się w przypadku nagłej utraty naszego dotychczasowego życia? Na te pytania warto odpowiedzieć sobie w trakcie lektury powieści ,,Ostatni'' Hanny Jameson. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Czarna Owca 15 stycznia.


Jon Keller, amerykański historyk, udaje się na konferencję do Szwajcarii. W trakcie pobytu dochodzi do tragicznego w skutkach zdarzenia - ataku nuklearnego na Waszyngton. Z informacji z mediów goście położonego w lesie hotelu dowiadują się, że zostały zaatakowane także inne miasta. Jon postanawia spisać w formie dziennika swoje wspomnienia z dni, które nastąpiły po tym feralnym wydarzeniu. Grupa dwudziestu ocalonych osób próbuje na wszelkie sposoby przetrwać w tym trudnym położeniu. Wkrótce jednak okazuje się, że nie wszyscy z nich mają czyste sumienie. Keller w zbiorniku na wodę znajduje ciało dziewczynki. Kim była? Dlaczego ktoś pozbawił ją życia? Mężczyzna zamierza przeprowadzić śledztwo i rozwikłać tą zagadkową śmierć.

,,Ostatni'' to przykład typowej powieści postapokaliptycznej. Autorka na łamach książki wskazuje na zagrożenia, czyhające na człowieka we współczesnym świecie. Wizja ataku nuklearnego wydaje się jak najbardziej realna, stąd też wydźwięk płynący z niniejszej pozycji jest przerażający. Ludzie, którzy przeżyli muszą zmierzyć się z wieloma problemami. Kończące się zapasy żywności, tajemnicza zbrodnia, najgorsze popędy rządzące ludzką naturą - to tylko niewielka ilość kwestii poruszonych przez narratora w prowadzonym dzienniku. 

Akcja powieści rozgrywa się w tempie dość spacerowym. Nie jest to jednak wada, ponieważ najważniejszym aspektem jest tutaj sam proces końca świata i reakcji na to niecodzienne wydarzenie ludzi, którzy do tej pory mogli cieszyć się względnym poczuciem bezpieczeństwa. Przed przystąpieniem do lektury liczyłem na to, że  w ,,Ostatnim'' oprócz elementów postapokaliptycznych pojawią się także zjawiska paranormalne. Niestety, ale zabrakło mi zdecydowanie tych elementów charakterystycznych dla horroru. Niezbyt udane w moim odczuciu jest także zakończenie książki. W finalnej odsłonie powieści spodziewałem się czegoś wow, czegoś co wbije mnie w fotel, a tymczasem końcowe frazy tej pozycji okazały się nieco rozczarowujące. 

,,Ostatni'' to powieść, obok której trudno przejść obojętnie. Pomimo pewnych niedoskonałości to świetnie napisana historia, wskazująca na realne zagrożenie dla naszej egzystencji. Klimatyczna, przerażająca, skłaniająca do refleksji lektura. Polecam!


,,Ostatni''
Hanna Jameson
wyd. Czarna Owca
tłum. Paulina Broma
Premiera: 15 stycznia 2020 roku.
Liczba stron: 424.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





grudnia 28, 2019

grudnia 28, 2019

Rob Hart - Magazyn

Rob Hart - Magazyn
We współczesnym świecie gospodarka ewoluuje w ekspresowym tempie. Ci, którzy nie potrafią dostosować się do zmian, nie są w stanie przyciągnąć do siebie coraz bardziej wymagającego i świadomego klienta. Małe przedsiębiorstwa zazwyczaj przegrywają z wielkimi firmami walkę o byt, o przetrwanie na rynku w tych trudnych czasach. Problem ten w sposób innowacyjny opisał  w swojej książce Rob Hart. Amerykański pisarz stworzył powieść, ukazującą czarną wizję przyszłości. Obraz świata wykreowany przez autora jest pesymistyczny, a ludzie, którzy funkcjonują w tej rzeczywistości stają się marionetkami, wykonującymi bezwzględnie polecenia swoich zwierzchników. ,,Magazyn'' to typowy przykład literatury dystopijnej.


Paxton i Zinnia pozytywnie przechodzą proces rekrutacji do największej firmy działającej obecnie na terenie Ameryki - Chmury. Jest to ogromne przedsiębiorstwo, górujące zdecydowanie nad konkurencją. Nowo zatrudnieni przybywają do jednej z centrali firmy i tam zostają przydzieleni do odpowiednich zadań. Praca w Chmurze okazuje się wyczerpująca, pochłaniająca całą energię. System premiowy oraz możliwość śledzenia pracownika przez całą dobę to niejedyne absurdalne mechanizmy stworzone przez Gibsona Wellsa - dyrektora generalnego Chmury. Zatrudnienie Zinni nie jest do końca związane z chęcią zdobycia pracy i ucieczką przed rzeczywistością, rozgrywającą się poza murami Chmury. Kobieta ma za zadanie poznać skrzętnie skrywane tajemnice firmy. Czy uda jej się zdobyć przychylność Paxtona i razem obnażą nieprawidłowości w działaniu Chmury? Jak zakończy się ta niebezpieczna gra? 

,,Magazyn'' to powieść, rozgrywająca się w niedalekiej przyszłości. W świecie stworzonym przez autora nastąpiły zmiany, które doprowadziły do upadku małych przedsiębiorstw. Jedyną firmą, która gwarantuje zatrudnienie jest Chmura. Poza jej strukturą trudno znaleźć jakiekolwiek zajęcie. Zmiany klimatu, niestabilna sytuacja gospodarcza przyczyniły się do upadku rządów i wzrostu bezrobocia. Praca w Chmurze wydaje się dla wielu jedyną nadzieją na przetrwanie w tym trudnym położeniu. Firma jednak na każdym kroku sprowadza człowieka do roli marionetki. Jej działania opierają się na metodach bezwzględnego posłuszeństwa i oddania się swojej pracy w stu procentach. Ci, którzy nie przestrzegają tych zasad muszą pożegnać się z Chmurą i ponownie walczyć o przetrwanie w świecie poza jej strukturami. 

,,Magazyn'' to oryginalna i skłaniająca do myślenia powieść. Świat wykreowany przez Harta nie jest aż tak odległy od tego, co warunkuje obecnie nasze funkcjonowanie. Pisarz między wierszami przestrzega przed negatywnymi skutkami zachodzących zmian. Ewolucja klimatu, rosnąca imigracja zarobkowa, zwiększona liczba pracowników, którzy nie są w stanie znaleźć pracy, a także wypieranie z rynku małych firm przez duże przedsiębiorstwa - to istotne kwestie poruszone przez Roba Harta w niniejszej książce.

Powieść została napisana z perspektywy trzech osób, Paxtona, Zinni oraz Gibsona - głównego dowodzącego tą bezwzględną machiną. Właściciel Chmury stara się wybielić swoją postawę, a także w jak najlepszym świetle ukazać pomysły, wprowadzone od początku działalności firmy. Jego słowa mają się jednak nijak do tego, co zostaje przedstawione przez Paxtona i Zinnie. 

Książka autorstwa Roba Harta to także powieść o tym, czy człowiek jest w stanie zachować swoje ideały pod wpływem działań ogółu. ,,Magazyn'' to pozycja, która stawia przed czytelnikiem wiele pytań, na które trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Nie jest to może typowy thriller, z trzymającą w napięciu akcją i wieloma zwrotami akcji, ale jest to historia, która w niedługim czasie może urzeczywistnić się. Warto zapoznać się z tą przerażającą wizją przyszłości. Polecam!



,,Magazyn''
Rob Hart
wyd. W.A.B.
tłum. Jacek Żuławnik
Premiera: 29 stycznia 2020 roku.
Liczba stron: 496.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu W.A.B. za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




grudnia 20, 2019

grudnia 20, 2019

Zabójcze święta

Zabójcze święta
W okresie przedświątecznym na półkach księgarskich pojawia się mnóstwo pozycji, nawiązujących do tego magicznego wydarzenia. Zazwyczaj są to jednak powieści, pełne sielskiej atmosfery i praktycznie nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle podobnych gatunkowo książek. Na interesujący pomysł w tym roku wpadło wydawnictwo Skarpa Warszawska. Już po raz trzeci namówili znanych autorów do napisania opowiadań. Tym razem tematem przewodnim historii z trupem w tle okazały się święta Bożego Narodzenia. 


,,Zabójcze święta'' to zbiór opowiadań, napisanych przez dziesięciu cenionych autorów. Akcja każdej z zaprezentowanych historii rozgrywa się w okresie świątecznym. Zamiast jednak wzniosłych uczuć, idyllicznej atmosfery wokół stołu rodzinnego i wszechobecnej radości motywem przewodnim ,,Zabójczych świąt'' jest chęć zadania bólu, psychopatyczne żądze i pragnienie zemsty. Ból się rodzi...

Większość opowiadań zdecydowanie zaspokoiła mój czytelniczy głód. Po raz kolejny nie zawiódł mnie Jacek Ostrowski. Tym razem płocki autor przygotował dla Zuzanny Lewandowskiej mroczną zabawę. Myślę, że nawet tak mocna psychicznie bohaterka poczuła się zaskoczona takim rozwojem wydarzeń. Historia wymyślona przez Adriana Bednarka jest tak zakręcona i jednocześnie tak wstrząsająca, że tylko ten autor mógł właściwie wpaść na taki pomysł. Po przeczytaniu #Samotne święta zastanawiam się, skąd Bednarek bierze koncepty na tak pokręcone fabularnie opowiadania. Oprócz historii Jacka Ostrowskiego i Adriana Bednarka na duże uznanie w moim odczuciu zasługują także oryginalne pomysły, które wyszły spod pióra Magdy Stachuli, Małgorzaty Rogali, Joanny Jodełki, Artura Urbanowicza i Alka Rogozińskiego.

Nie do końca przypadły mi do gustu opowiadania napisane przez Grzegorza Kaplę, Paulinę Świst i K. N. Haner. Fabuła wykoncypowana przez Kaplę jest co prawda interesująca, trzymająca w napięciu, ale dla mnie za dużo w tym wszystkim magii i elementów nadprzyrodzonych. Niestety, ale zarówno styl Pauliny Świst, jak i K.N. Haner, to zupełnie nie moja literacka bajka.

Jeśli lubicie historie z trupem w tle, to ,,Zabójcze święta'' ujęte w formie opowiadań będą idealną lekturą w tym szczególnym czasie. Polecam!


,,Zabójcze święta''
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 30 października 2019 roku
Liczba stron: 334.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




grudnia 20, 2019

grudnia 20, 2019

Jacek Ostrowski - Sarkofag

Jacek Ostrowski - Sarkofag
Jacek Ostrowski powrócił z nową książką! Po raz trzeci miałem przyjemność zapoznać się z przygodami charyzmatycznej adwokat Zuzy Lewandowskiej. Jest to jedna z tych bohaterek, obok której wyczynów nie można przejść obojętnie. Nie dziwię się, że dzięki tej ekscentrycznej postaci autor otrzymał nagrodę Czarnego Kapelusza za najbardziej oryginalną bohaterkę powieści kryminalnych podczas tegorocznego Festiwalu Granda. Czy najnowsza powieść ,,Sarkofag'' potwierdziła literacki kunszt płockiego pisarza?


Zuza Lewandowska ponownie musi zmierzyć się z trudnymi do rozwikłania zagadkami. Znana adwokat pragnie zamknąć ostatnią sprawę, prowadzoną przez jej zmarłego ojca. Płocka papuga podejmuje się praktycznie niewykonalnej misji, jaką jest próba trafienia na ślad tajemniczego zaginięcia miejscowego kapelusznika. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna został zamordowany. Żona zaginionego jest jednak przekonana, że jego nagłe zniknięcie wiąże się z poznaniem nowej kobiety. Tymczasem w posiadłości należącej do Zuzy zostaje znalezione ciało mężczyzny, powiązanego z rodziną Lewandowskich. Kim był denat? Jakie relacje łączą go z Zuzą? Dlaczego główna protagonistka jest nękana od jakiegoś czasu przez przedstawicieli Służby Bezpieczeństwa?

Uwielbiam serię Jacka Ostrowskiego z Zuzą Lewandowską i Zgagą w rolach głównych. Cieszę się, że po raz drugi mój blog objął patronat nad cyklem płockiego autora. Dwie poprzednie części kryminalnych poczynań Pani mecenas wywarły na mnie ogromne wrażenie, ale najnowsza pozycja Ostrowskiego jest zdecydowanie wisienką na torcie. W ,,Sarkofagu'' autor po raz kolejny przelał na papier historię, która wydarzyła się naprawdę. Ponadto udało mu się znakomicie oddać klimat epoki Prl-u. Ilość absurdalnych zachowań przedstawicieli władzy, próba zdyskredytowania Zuzy przez kapitana Mariańskiego - Ostrowski w swoim stylu, w sposób inteligentny wyśmiewa nieporadne działania tych, co teoretycznie powinni stać na straży praworządności. Uwielbiam nietuzinkowe poczucie humoru Jacka Ostrowskiego. W ,,Sarkofagu'' pisarz idealnie połączył elementy intrygi kryminalnej z tym, co powinno wywołać na twarzy czytelnika uśmiech. Mnie najbardziej urzekły raporty autorstwa kapitana Mariańskiego - absurd w czystej postaci!

Jak zwykle nie zawiodłem się na kreacji głównej bohaterki. Zuza Lewandowska po raz kolejny dała radę! Jej zadziorny charakter, niepohamowany język, nonszalancja w stosunku do władzy - to wszystko składa się na pokaźną ilość komicznych scen. Na koloryt ,,Sarkofagu'' duży wpływ ma także oryginalne zachowanie papugi Lewandowskiej - Zgagi. To niesubordynowane ptaszysko ma gdzieś wszelkie granice i zakazy. Po raz kolejny oddaje władzy należny jej ,,szacunek'', wykrzykując hasła, które mogą narazić ją na nieprzyjemności. Zgaga jest jednak nie do podrobienia, a jej okrzyki idealnie wpisują się w atmosferę wydarzeń, rozgrywających się wokół Zuzy Lewandowskiej.

W ,,Sarkofagu'' Jackowi Ostrowskiemu udało się nie tylko oddać klimat epoki, ale także w sposób spójny rozwiązał dwa główne wątki fabularne tej intrygującej historii. Finalna odsłona tej części spełniła pokładane w niej oczekiwania, a końcowa scena jest zapowiedzią dużych zmian w życiu głównej protagonistki. Czy jednak Zuza jest gotowa aż na takie trzęsienie ziemi? Jeśli jeszcze nie znacie serii z papugą, to warto zapoznać się z twórczością Jacka Ostrowskiego! 


,,Sarkofag''
Jacek Ostrowski
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: listopad 2019 roku.
Liczba stron: 352.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger