marca 26, 2020

marca 26, 2020

B.A. Paris - Dylemat

B.A. Paris - Dylemat
Debiutancka powieść B.A. Paris ,,Za zamkniętymi drzwiami'' przypadła mi do gustu. Od jej premierowej książki minęło już trochę czasu. Dwie kolejne pozycje, które wyszły spod jej pióra, nie wprawiły mnie już w taką euforię. Liczyłem na to, że jej nowy thriller ,,Dylemat'' okaże się czymś na miarę jej literackiego debiutu. Czym mnie tym razem zaskoczyła angielska pisarka?


Livia od dwudziestu lat czekała na dzień swoich 40 urodzin! Kobieta organizuje z tej okazji wystawną imprezę. Na tę okoliczność zaprasza rodzinę oraz wielu znajomych. Na przyjęciu zabraknie co prawda córki Marnie, ale ze względu na ostatnie wydarzenia jest to dla Livii dobre rozwiązanie. Solenizantka nie jest szczera z mężem i z synem. Boi się, że prawda o Marnii, może zniszczyć ich rodzinne szczęście. Tymczasem Adam, jej mąż, pragnie, aby ten dzień był szczególny dla Livii. Wspólnie z Marnie planują zrobić niespodziankę solenizantce. Dziewczyna w tajemnicy ma pojawić się na imprezie urodzinowej. Adam przed przyjęciem dowiaduje się jednak o katastrofie samolotu, którym mogła podróżować Marnie. Zastanawia się, czy przed rozpoczęciem imprezy powinien podzielić się z żoną swoimi obawami...

Niestety, ale ,,Dylemat'' w mojej ocenie to najsłabsza powieść z dotychczasowego dorobku autorki. Książka stylem przypomina co prawda pozostałe jej pozycje, ale treść nie oddaje tego, co charakterystyczne dla twórczości B.A. Paris. W jej nowym thrillerze brakuje napięcia. Nie mam tutaj jednak na myśli pewnej przewidywalności. Zabrakło mi w tym wszystkim intrygujących zwrotów akcji i niespodziewanych rozwiązań. 

Największym minusem ,,Dylematu'' jest jednak sam koncept fabularny. Historia wymyślona przez pisarkę jest absurdalna. Decyzje podejmowane przez bohaterów wołają o pomstę do nieba. W normalnym życiu nikt zapewne nie miałby takich dylematów jak główni protagoniści tej powieści. Oprócz tych irracjonalnych rozwiązań wykreowana fabuła nie trzyma w napięciu. Dla miłośników thrillerów przebrnięcie przez tę historię może być dużym wyzwaniem. Zarówno Adam, jak i Livia, przez większość fabuły głowią się nad tymi samymi kwestiami, co powoduje znużenie.

W ,,Dylemacie'' Paris skupiła się bardziej na aspekcie psychologicznym głównych bohaterów. W tym elemencie pisarka zdecydowanie wyróżnia się na tle innych twórców. Potrafi jak mało kto oddać wszelkie emocje, jakie targają bohaterami w ważnym momencie ich życia. Niestety, ale jest to jedyny plus, jaki znalazłem w trakcie lektury tej książki.

Jeśli lubicie czytać thrillery psychologiczne, to ta powieść raczej was nie zadowoli. Myślę, że ta pozycja bardziej przypadnie do gustu miłośnikom literatury obyczajowej. Ja osobiście jestem rozczarowany. 

Moja ocena: 3,5/10


B.A. Paris
,,Dylemat''
wyd. Albatros
tłum. Magdalena Słysz
Premiera: 11 marca 2020 roku
Liczba stron: 352.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




marca 23, 2020

marca 23, 2020

Michał Larek - Chirurg

Michał Larek - Chirurg
Michał Larek w swoich powieściach nawiązuje do prawdziwych wydarzeń. ,,Chirurg'' to moje trzecie literackie spotkanie z jego twórczością. Dwie części cyklu ,,Dekada'' przypadły mi do gustu, więc bez wahania sięgnąłem po najnowszą książkę autora. Larek przenosi czytelnika do mrocznych lat osiemdziesiątych. Czy nowa seria thrillerów inspirowanych realnymi wydarzeniami, to pozycja, od której trudno oderwać się? Czy autorowi udało się ponownie wykreować intrygującą historię z niejednoznacznym rozwiązaniem?


W dniu swoich dwunastych urodzin Martynka Hemerska otrzymuje od rodziców króliczka. Dziewczynka od wielu lat marzyła o właśnie takim prezencie. Solenizantka postanawia udać się na łąkę, by narwać dla niego trawy. Niestety ten spacer kończy się tragicznie dla Martynki. W pobliżu naramowickiego szpitala zostają odnalezione zwłoki dziewczynki. Nieznany sprawca po zamordowaniu Martynki okaleczył jej ciało. Kto dopuścił się tak nikczemnego czynu? Czy ,,zabójcza trójka'' śledczych dotrze do sedna tej skomplikowanej zagadki?

,,Chirurg'' to powieść inspirowana postacią brutalnego mordercy, nekrofila, pedofila Edmunda Kolanowskiego. Nie pojawia się on co prawda w wykoncypowanej fabule, ale wiele elementów opisanych w książce jest charakterystyczne dla modus operandi tego zwyrodnialca. Akcja powieści toczy się w ekspresowym tempie. Jest to jedna z tych książek, która sama czyta się. Nie jest łatwo wpaść na końcowe rozwiązanie tej tajemniczej zagwozdki, bowiem w toku fabuły pojawia się wielu podejrzanych, zdolnych do popełnienia morderstwa. Śledztwo prowadzone przez trójkę milicjantów przynosi wiele zaskakujących zwrotów akcji. 

Oprócz ciekawej i trudnej do rozszyfrowania intrygi kryminalnej Larkowi udało się także wykreować bohaterów, którzy idealnie wpisują się w realia epoki. ,,Zabójcza trójka'', którą tworzą Harry (znany z serii Dekada), Freddy i kobieta o pseudonimie Zbój to niezwykle zgrana i skuteczna ekipa. Autor w sposób znakomity oddał ducha lat osiemdziesiątych, a także pewien schemat działania milicjantów. Każda ich narada zaczyna i kończy się kielichem wódki - to znak tamtych czasów.

Końcowa faza tej wciągającej lektury jest dość zaskakująca. Nie udało mi się wpaść na trop wymyślony przez poznańskiego pisarza. Jedynym minusem tej historii jest dla mnie skąpo potraktowana motywacja sprawcy. Zabrakło mi w tym wszystkim opisania emocji, jakimi kierował się morderca, popełniając ten czyn. Lubię jako czytelnik wejść w mroczne zakamarki psychopatycznego umysłu. W tej materii liczyłem na więcej!

Jeśli lubicie sięgać po książki, w których fikcja przeplata się z prawdziwymi wydarzeniami, to wybór Larka będzie doskonałym rozwiązaniem. ,,Chirurg'' to nie tylko trzymająca w napięciu pozycja, ale także książka utrzymana w klimacie lat osiemdziesiątych. Polecam!

Moja ocena: 7/10


Michał Larek
,,Chirurg''
wyd. Oficynka
Liczba stron: 392.
Premiera: 07.02.2020 r.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Oficynka za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



marca 19, 2020

marca 19, 2020

Donato Carrisi - W labiryncie

Donato Carrisi - W labiryncie
Lubię oglądać filmy, które powstają na podstawie książek. Często z kina wychodzę jednak rozczarowany, bowiem adaptacja danej powieści nie zawsze spełnia pokładane w niej oczekiwania. Oczywiście jak większość książkoholików najpierw sięgam po wersję papierową, a dopiero później oglądam film. W lutym w Polsce na półkach księgarskich pojawiła się nowa powieść Donato Carrisiego ,,W labiryncie''. Dwa dni później w kinach premierę miał film o tym samym tytule z Dustinem Hoffmanem w roli głównej. Jestem już po lekturze książki Carrisiego. Czy po zapoznaniu się z treścią tego thrillera warto obejrzeć także adaptację filmową?


Samantha Andretti, 13-letnia uczennica, pewnego dnia znika w tajemniczych okolicznościach. Dziewczyna zostaje uprowadzona. Dopiero po piętnastu latach udaje jej się uwolnić z rąk psychopaty. Samantha jednak niewiele pamięta z tego, co wydarzyło się w czterech ścianach domu, w którym była przetrzymywana. Pod okiem uznanego psychiatry doktora Greena dorosła już kobieta próbuje wejść w głąb swojego umysłu, by pomóc śledczym dotrzeć do mężczyzny, który zamienił jej życie w piekło. Pod wpływem traumatycznych wydarzeń Samancie trudno odtworzyć poszczególne wspomnienia. W tym samym czasie prywatny detektyw Bruno Genko stara się odnaleźć sprawcę tego całego zamieszania. Mężczyzna przed piętnastoma laty pracował nad sprawą Samanthy. Teraz u kresu życia chce zamknąć niedokończone śledztwo. Czy pomimo śmiertelnej choroby uda mu się odkryć tożsamość kata? 

,,W labiryncie'' to bez wątpienia thriller, który po prostu wciąga. Fabuła wykoncypowana przez włoskiego pisarza opiera się na temacie dość wtórnym, ale z każdą kolejną stroną akcja książki zmierza w zaskakującym kierunku. Historia wykreowana przez Carrisiego trzyma w napięciu, a częste zwroty akcji sprawiają, że od książki trudno oderwać się. W kategorii thrillera ta pozycja spełniła niemal wszystkie pokładane w niej oczekiwania. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie znalazł pewnych elementów, które nie zrobiły na mnie wrażenia.

Nie do końca autorowi w mojej opinii udała się analiza psychologiczna głównej bohaterki. Miałem nadzieję, że doktor Green wydobędzie jakieś mocniejsze wspomnienia z umysłu cierpiącej kobiety. W tych fragmentach retrospekcyjnych Carrisi nie do końca wykorzystał swój potencjał. Nie przekonała mnie także postać Bruno Genka, a zwłaszcza wątek związany z jego chorobą. Mało wiarygodne jest to, że człowiek, którego dni są policzone prowadzi normalne śledztwo, przemieszcza się z miejsca na miejsce i udaje mu się przetrwać nawet najbardziej stresujące sytuacje. 

Zakończenie ,,W labiryncie'' jest kwintesencją udanego thrillera. To, co zaserwował nam w końcowej fazie książki Carrisi jest tak zaskakujące, że trudno to właściwie zrozumieć. Po przeczytaniu finalnej części powieści długo zastanawiałem się nad tym, jak zinterpretować to wszystko. Wydaje mi się, że czytelnicy, którzy nie znają wcześniejszych powieści autora mogą mieć problem z odczytaniem zakończenia. Znacząca jest bowiem w tym przypadku historia policjantki Marii Eleny Vasquez. 

Jeśli lubicie wciągające thrillery, to lektura tej powieści nie będzie dla was rozczarowaniem. Wszystkie te mankamenty, o których pisałem, rekompensuje rewelacyjne zakończenie. Biorąc pod uwagę pewne nawiązania do poprzednich książek Carrisiego, proponuję najpierw przeczytać cykl z Milą Vasquez.


Moja ocena: 6,5/10


Donato Carrisi
,,W labiryncie''
wyd. Albatros
tłum. Ksawery Malinowski
Liczba stron: 336.
Premiera: 26 lutego 2020 roku.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.







marca 09, 2020

marca 09, 2020

Marta Matyszczak - Wypocznij i zgiń

Marta Matyszczak - Wypocznij i zgiń
Lubię sięgać po serie książkowe. W ostatnim czasie co prawda preferuję raczej zamknięte historie, ale nie zapominam o moich ulubionych cyklach kryminalnych. Wśród tych serii znajdują się komedie kryminalne Marty Matyszczak. W lutym nakładem wydawnictwa Dolnośląskiego ukazała się już siódma odsłona przygód Szymona, Róży i niesamowitego Gucia. Czy i tym razem chorzowskiej autorce udało się skutecznie połączyć ciekawą zagadkę kryminalną z elementami inteligentnego humoru?


Właściciel wyciągu narciarskiego na szczawnickiej Palenicy postanawia wynająć Szymona Solańskiego do rozwikłania tajemniczej sprawy morderstwa znanego biznesmena. Kto pozbawił życia Mateusza Słowika? Razem z Szymonem do tej górskiej miejscowości wyrusza Róża i jego nieodłączny psi towarzysz Gucio. W toku dochodzenia okazuje się, że śmierć mężczyzny może mieć jakiś związek z wydarzeniami z przeszłości, a konkretnie z okresem międzywojennym. Czy właścicielowi agencji detektywistycznej Solan uda się rozwiązać tę skomplikowaną zagadkę? Jak potoczą się losy bohaterów? 

Po pewnym czasie serie książkowe, nawet te najbardziej lubiane, mogą nieco tracić na jakości. Autorzy pragną bowiem, aby każdy kolejny tom był lepszy od poprzedniego. Z tego powodu tworzą dość pokręcone fabuły, co w ogólnym rozrachunku sprawia, że odbiegają od tych elementów, które były ich mocną stroną. Na szczęście w ten schemat nie wpisuje się kryminalna seria Marty Matyszczak. ,,Wypocznij i zgiń'' potwierdza niesamowity talent pisarki do tworzenia intrygujących zagadek kryminalnych, okraszonych wieloma zabawnymi zdarzeniami w tle.

W najnowszej powieści śląskiej pisarki największe wrażenie wywarły na mnie wstawki komiczne. Mam tutaj na myśli przede wszystkim poczynania Róży. Przy takiej narzeczonej Solański zapewne nie może narzekać na nudę. Choć z drugiej strony trochę mu współczuję, bo ja z taką kobietą raczej nie wytrzymałbym! Z prawdziwą przyjemnością poznawałem poszczególne elementy tej historii dzięki fragmentom, w których narratorem stawał się Gucio. Jego trafne spostrzeżenia dotyczące zaobserwowanych sytuacji, to jeden z największych plusów tej kryminalnej serii. Psi detektyw swoimi wypowiedziami nie tylko wprowadza czytelnika w dobry nastrój, ale także poprzez wiele nawiązań do rzeczywistości zwraca uwagę na ludzkie przywary i drwi z wszechobecnej głupoty.

Zagadka kryminalna w nowej książce Marty ponownie okazała się dla mnie nie lada wyzwaniem. Matyszczak w sposób logiczny połączyła historię z 1927 roku z wydarzeniami, które doprowadziły do śmierci Mateusza Słowika. Udało jej się wykoncypować ciekawą fabułę z wieloma zaskakującymi zwrotami akcji. W części finalnej zabrakło mi co prawda jakiegoś mocniejszego akcentu kryminalnego, ale to absolutnie nie ma wpływu na moją ocenę tej książki. Po raz kolejny świetnie bawiłem się w towarzystwie Gucia, Róży i Solańskiego.

Jeśli nie znacie jeszcze tej serii, to zachęcam was do sięgnięcia po książki chorzowskiej pisarki. Jej najnowsza powieść zaspokoiła mój czytelniczy głód. Jestem usatysfakcjonowany i czekam na więcej! Brawo!

Moja ocena: 8/10


Marta Matyszczak
,,Wypocznij i zgiń''
wyd. Dolnośląskie
Premiera: 12 lutego 2020 roku
Liczba stron: 304.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Dolnośląskiemu i Marcie Matyszczak za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.








marca 02, 2020

marca 02, 2020

Harlan Coben - O krok za daleko

Harlan Coben - O krok za daleko
Harlan Coben to uznana marka w literackim świecie. Od wielu lat amerykański pisarz wydaje kolejne książki, które cieszą się ogromną popularnością. Na kanwie tego sukcesu jego powieści zostały zekranizowane. Dzięki temu udało mu się dotrzeć do następnych odbiorców. W styczniu nakładem wydawnictwa Albatros ukazał się w naszym kraju nowy thriller Cobena ,,O krok za daleko''. Czy w tej powieści mamy do czynienia ze stylem charakterystycznym dla dawnego, trzymającego w napięciu Cobena? 


Simon Greene uchodzi za przykładnego męża i ojca. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy jego córka Paige sięga po narkotyki. Uzależniona dziewczyna porzuca dom rodzinny i unika kontaktów z najbliższymi. Przytłoczony tą sytuacją Simon pragnie odnaleźć córkę i podjąć kolejną próbę jej wyleczenia. W końcu trafia na jej ślad w Central Parku. Nie udaje mu się jednak przekonać Paige do swoich racji, ponieważ na jego drodze staje Aaron, chłopak córki. Dochodzi do konfrontacji, która niezbyt pozytywnie zakończy się dla Simona. Po pewnym czasie w mieszkaniu należącym do Paige i jej partnera dochodzi do morderstwa. Śledczy trafiają na ciało Aarona. Jednym z podejrzanych staje się automatycznie Simon. Być może tej zbrodni dopuściła się Paige, która uciekła z miejsca przestępstwa i zaginął po niej jakikolwiek ślad? Sytuacja jeszcze bardziej komplikuje się, gdy ktoś strzela do żony Simona... Kobieta walczy o życie, a jej mąż próbuje odszukać Paige, by wyjaśnić jej rolę w sprawie śmierci Aarona.

W mojej opinii nowe książki Cobena wyraźnie odbiegają od jego dawnych, wciągających thrillerów. W ,,O krok za daleko'' mamy co prawda ciekawy koncept fabularny, wiele interesujących zwrotów akcji, ale nie jest to jednak poziom, do jakiego przyzwyczaił mnie Coben. Warstwa kryminalna w tej powieści schodzi na dalszy plan. Jest oczywiście opisane śledztwo prowadzone przez Simona. Są wyeksponowane także inne wątki natury kryminalnej, ale po piórze amerykańskiego pisarza spodziewałem się czegoś więcej. W moim odczuciu najważniejszym komponentem tego thrillera jest warstwa obyczajowa. Pisarz w tej materii zasługuje na uznanie. Obraz cierpiącego ojca został ukazany w sposób sugestywny i dość wstrząsający. Wykreowane przez Cobena postacie są wyraziste, a ich kolejne poczynania nie odbiegają od tego, co mogłoby wydarzyć się w rzeczywistości.

Co prawda ,,O krok za daleko'' to powieść, którzy nie trzyma w napięciu od początku do końca, a niektóre rozwiązania są absurdalne, to jednak pewne zabiegi narracyjne sprawiają, że historię Simona czyta się dość przyjemnie. Zakończenie tej pogmatwanej fabuły jest zaskakujące. Nie spodziewałem się aż tak przewrotnych rozwiązań w finalnej części książki.

Jeśli lubicie powieści Cobena, to ta pozycja może nie wywrzeć na was aż tak dużego wrażenia. Jako fan prozy amerykańskiego pisarza wymagam od niego trochę więcej. Liczę na to, że następne jego powieści będą utrzymane w klimacie jego początkowej twórczości.

Moja ocena: 5,5/10

Harlan Coben
,,O krok za daleko''
wyd. Albatros
tłum. Magdalena Słysz
Premiera: 15.01.2020 roku
Liczba stron: 448.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





lutego 29, 2020

lutego 29, 2020

Grzegorz Kalinowski - Załoga

Grzegorz Kalinowski - Załoga
,,Gra w oczko'' pierwsza odsłona cyklu z komisarzem Arturem Koniecznym i dziennikarką Joanną Becker wywarła na mnie pozytywne wrażenie, stąd też bez wahania zgodziłem się objąć patronat nad najnowszą powieścią Grzegorza Kalinowskiego ,,Załogą''. Tematem przewodnim premierowej części cyklu był świat sportu ze wszystkimi jego ciemnymi stronami. Tym razem pisarz skupił się na muzyce lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Czy ponownie udało mu się stworzyć intrygującą historię, która pozostanie na dłużej w czytelniczej świadomości?


Joanna Becker poszukuje ciekawego materiału na swój kolejny reportaż. Dziennikarka postanawia zgłębić swoją wiedzę na temat zespołu ,,Załoga'', który zapowiadał się na jeden z czołowych bandów w latach osiemdziesiątych. Historia tej grupy z każdą kolejną zdobytą informacją staje się coraz bardziej interesująca. Dlaczego doszło do rozpadu zespołu? Z jakiego powodu lider grupy popełnił samobójstwo? W tym samym czasie komisarz Artur Konieczny zajmuje się sprawą tajemniczej śmierci japońskiego biznesmena. Czy te dwa wątki są ze sobą powiązane? Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa znana i dość kontrowersyjna posłanka?

,,Załoga'' zgodnie z opisem na okładce jest promowana jako pierwszy polski kryminał rockowy. Bez wątpienia powieść jest utrzymana w konwencji gatunkowej, ale w moim odczuciu tę książkę należy interpretować na różne sposoby. Z toku powieści wyłania się obraz tęsknoty za minionymi czasami. Przede wszystkim za muzyką lat osiemdziesiątych, a także za charakterystycznym klimatem minionej epoki. Kalinowski w sposób szczegółowy przywołuje wydarzenia sprzed prawie czterech dekad oraz przekazuje czytelnikowi wiele anegdot z tamtych czasów.

Pisarz na łamach ,,Załogi'' nawiązuje do prawdziwych wydarzeń, a także w sposób ironiczny piętnuje nienaturalne zachowania drugiego człowieka. Mistrzem ciętych ripost, a także sarkastycznego poczucia humoru jest bez wątpienia Michał ,,Misiek'' Misiewicz. To zdecydowanie najbardziej barwna i charakterystyczna postać wykreowanej historii. Tym razem to on i stażyści, którzy znajdują się pod jego pieczą, pojawiają się częściej na kartach powieści niż komisarz Artur Konieczny i dziennikarka Joanna Becker.

Zagadka kryminalna wykoncypowana w ,,Załodze'' nie jest najważniejszym komponentem tej historii. Pewne rozwiązania fabularne pojawiają się niespodziewanie i niejeden z was zapewne będzie zaskoczony konceptem wymyślonym przez Kalinowskiego. W finalnej części powieści udało się autorowi w sposób logiczny i spójny połączyć wszystkie wątki, ale warto zwrócić uwagę na to, że zakończenie ,,Załogi'' nie jest typowo kryminalne. 

Jeśli pragniecie powrócić do lat osiemdziesiątych minionego wieku, do muzyki, która miała wpływ na tamto pokolenie Polaków, to sięgnijcie po książkę Grzegorza Kalinowskiego. ,,Załoga'' to historia o tym, co utracone. To niezwykle nostalgiczna powieść. Po przeczytaniu tej książki zapewne z przyjemnością zatopicie się w piosenkach, które powstały w tamtych latach. Mam nadzieję, że uda wam się poczuć klimat tej epoki. Polecam!


Moja ocena: 8/10

Grzegorz Kalinowski
,,Załoga''
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 24 lutego 2020 roku
Liczba stron: 455









Dziękuję bardzo wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.









lutego 24, 2020

lutego 24, 2020

Nicola Rayner - Dziewczyna, którą znałaś

Nicola Rayner - Dziewczyna, którą znałaś
Ostatnio nie mam szczęścia do dobrych thrillerów. Trafiam na książki, które zgodnie z zapowiedzią na okładce powinny zapierać dech w piersiach, a koniec końców okazują się przeciętną pozycją, o której długo nie będę wspominał. Ten stan rzeczy miała zmienić debiutancka powieść Nicoli Rayner ,,Dziewczyna, którą znałaś'. O tej książce bardzo dużo pisze się w social mediach. Praktycznie na każdym kroku można spotkać opinię odnośnie tego thrillera. Czy w tym przypadku jest to jednak dobra kampania marketingowa czy jednak rzeczywiście jest to wciągająca i trzymająca w napięciu powieść?


Alice w pociągu zauważa kobietę podobną do dziewczyny, która zaginęła przed piętnastoma laty. Ruth, bo tak się nazywała, była jedną z byłych dziewczyn jej męża George'a. Mężczyzna w czasach studenckich uchodził za kobieciarza. Zaginięcie Ruth i dziewczyna do złudzenia ją przypominającą nie dają Alice spokoju. Kobieta pragnie poznać tajemnice związane z jej niespodziewanym zniknięciem. Czy Ruth żyje? Jaką rolę w tym wszystkim odegrał jej mąż? 

,,Nowa Dziewczyna z pociągu. Doskonała powieść, z zakończeniem, które zapiera dech w piersiach''. Tak o tej książce napisał znany brytyjski tygodnik Observer. Niestety nie mogę zgodzić się z tą opinią. O ile ,,Dziewczyna z pociągu'', która dzięki udanej promocji trafiła do wielu czytelników, była przeciętnym thrillerem, o tyle powieść Rayner zupełnie nie zrobiła na mnie wrażenia.

Fabuła powieści została ukazana z perspektywy trzech kobiet. Każda z nich ma coś wspólnego z tytułową ,,Dziewczyną, którą znałaś''. Trzy główne protagonistki odkrywają krok po kroku historię swojego życia, która jest nierozerwalnie związana z życiem studenckim w St Anthony's. Wszystkie te wspomnienia skupiają się w dużej mierze na egzystencji rudowłosej i charyzmatycznej Ruth. Pomimo jednak ciekawie wykoncypowanej fabuły i dość wciągającego początku z każdą kolejną stroną byłem coraz bardziej zmęczony tą historią. Zabrakło mi w tej powieści przede wszystkim elementów charakterystycznych dla thrillera. Debiutancka powieść Nicoli Rayner nie trzyma w napięciu. Akcja toczy się w dość żółwim tempie, a ilość interesujących zwrotów fabularnych można policzyć na palcach jednej ręki. W pewnym momencie chciałem już nawet porzucić lekturę tej książki, ale miałem nadzieję, że w końcu czymś mnie ta pozycja zaskoczy. Czekałem na zakończenie, które całkowicie odmieni moją opinię odnośnie tej powieści. Niestety finalne rozwiązanie wykoncypowanej zagadki, tak jak i pozostałe składowe książki, nie wyróżniło się niczym szczególnym.

Na plus zasługuje jedynie bardzo dobra kampania promocyjna książki zorganizowana przez wydawnictwo, a także poruszenie kilku ważnych problemów społecznych (wykorzystywanie seksualne, walka z własną orientacją seksualną).

Ostatnie wersy ,,Dziewczyny, którą znałaś'' są pewnym niedopowiedzeniem. Być może stanowią również furtkę do napisania dalszych losów tej historii. Ja niestety nie sięgnę już po kolejną książkę autorki. Pamiętajcie jednak, że ilu czytelników, tyle opinii. Być może wam bardziej przypadnie do gustu książkowy debiut Nicoli Rayner!


Moja ocena: 3,5/10


Nicola Rayner
,,Dziewczyna, którą znałaś''
wyd. W.A.B.
tłum. Agnieszka Walulik
Premiera: 26 lutego 2020 roku
Liczba stron: 368.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu W.A.B. za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



lutego 20, 2020

lutego 20, 2020

Shari Lapena - Ktoś, kogo znamy

Shari Lapena - Ktoś, kogo znamy
Opinie o książkach Shari Lapeny krążą w social mediach. Zazwyczaj czytelnicy chwalą pisarkę. Część z nich określa ją nawet mianem kanadyjskiej królowej thrillera. W związku z tym, że pod koniec stycznia nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazała się nowa książka pisarki ,,Ktoś, kogo znamy'' postanowiłem zweryfikować opinie innych odbiorców i na własnej skórze przekonać się, czy styl Shari Lapeny przypadnie mi do gustu.


Na przedmieściach niewielkiego amerykańskiego miasteczka dochodzi do tajemniczego zaginięcia jednej z mieszkanek, pięknej Amandy. Policjanci podejrzewają, że kobieta z własnej woli opuściła męża. Wkrótce jednak śledczy trafiają na zwłoki Amandy. Wszystko wskazuje na to, że zamordował ją ktoś z jej najbliższego otoczenia. Tymczasem Olivia, jedna z sąsiadek ofiary, jest zaniepokojona dziwnym zachowaniem syna. Raleigh pod nieobecność właścicieli domów wkrada się do środka i korzysta z ich komputerów. Czy chłopak mógł trafić na coś znaczącego? Kto przyczynił się do śmierci Amandy? Jakie tajemnice skrywają mieszkańcy tego wydawałoby się nudnego osiedla?

Z całą pewnością to było moje pierwsze i ostatnie spotkanie z twórczością Shari Lapeny. Po przeczytaniu ,,Ktoś, kogo znamy'' nie jestem w stanie zrozumieć tych wszystkich zachwytów wokół tej pozycji. Tak naprawdę nic mnie w tej historii nie zaciekawiło. Po pierwsze koncept fabularny jest wtórny. W pewnym momencie domyśliłem się, kim jest sprawca tego całego zamieszania. Zakończenie, jak przystało na konwencję thrillera, jest dość pospolite i absolutnie nie jest jakieś odkrywcze. Po drugie, czytając tę książkę miałem wrażenie, że jej autorem jest jakiś nowicjusz, ktoś kto dopiero rozpoczyna swoją pisarką karierę. Być może to wina tłumacza, ale styl tej powieści w moim odczuciu stoi na niskim poziomie. Wymiana zdań pomiędzy bohaterami jest sztuczna. Sami protagoniści zachowują się w sposób absurdalny. Przecież w prawdziwym świecie nikt nie podjąłby się takich rozwiązań jak Olivia. Nie chcę wam zdradzać szczegółów, ale jeśli sięgnięcie po tę książkę, to zapewne odkryjecie więcej dziwnych zachowań bohaterów.

Dużym minusem jest także błąd popełniony przez wydawcę. Opis książki znajdujący się na okładce thrillera ma się nijak do tego, co odkryjemy w toku lektury. Przecież tożsamość myszkującego w domach nastolatka poznajemy już na początku powieści...

Z przykrością muszę stwierdzić, że ,,Ktoś, kogo znamy'' to pozycja, która nie wywarła na mnie żadnego wrażenia. To kiepskiej jakości thriller. Czytając tę książkę wydawało mi się, że śledzę losy bohaterów niskobudżetowej opery mydlanej. Jedynym plusem jest to, że zdołałem przebrnąć przez tę książkę. 

,,Ktoś, kogo znamy'' to podobno trzymający w napięciu thriller. Dziwne, że podczas lektury tej książki  na moich ustach często pojawiał się uśmiech. Dawno nie czytałem czegoś tak absurdalnego. W związku z tym nie polecam najnowszej książki Shari Lapeny. Warto, abyście jednak sami przekonali się, czy autorka słusznie jest uznawana za królową kanadyjskiego thrillera. 


Moja ocena: 2,5/10


Shari Lapena
,,Ktoś, kogo znamy''
wyd. Zysk i S-ka
tłum. Piotr Kuś
Premiera: 29 stycznia 2020 roku
Liczba stron: 335.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Zysk i S-ka za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




lutego 18, 2020

lutego 18, 2020

Caroline Mitchell - Prawda i kłamstwa

Caroline Mitchell - Prawda i kłamstwa
Przed przystąpieniem do lektury powieści ,,Prawda i kłamstwa'' nie znałem wcześniejszej twórczości Caroline Mitchell. Opis fabuły oraz fakt, że autorka przez lata wykonywała zawód policyjnej śledczej sprawiły, że zdecydowałem się przeczytać jej najnowszą książkę wydaną w języku polskim. Czy ,,Prawda i kłamstwa'' to jeden z tych thrillerów, o którym dość szybko zapomnę, czy też jest to jedna z książek, o których mówi się, że są nieodkładalne?


Amy Winter, ceniona komisarz policji, po śmierci ojca, dowiaduje się prawdy o swoim pochodzeniu. Okazuje się, że biologicznymi rodzicami śledczej są słynni seryjni mordercy. Lillian Grimes, jej rodzona matka, podejmuje z Amy mroczną grę. Kobieta po latach milczenia postanawia wskazać miejsca pochówku trzech zamordowanych dziewczyn. Amy musi jednak zgodzić się na jej warunki. Tymczasem grupa dowodzona przez komisarz Winter prowadzi sprawę uprowadzenia nastoletniej Hermione. Czy to zdarzenie jest w jakiś sposób powiązane z odsiadującą wyrok Lillian Grimes? Czy Amy przytłoczona informacjami o swoim pochodzeniu pokona demony przeszłości i zdoła w odpowiednim czasie trafić na ślad porwanej dziewczyny?

,,Prawda i kłamstwa'' to thriller, którego największą zaletą w moim odczuciu jest oryginalny koncept fabularny. Caroline Mitchell nie oszczędza głównej protagonistki i niemal na każdym kroku rzuca jej kłody pod nogi. Oprócz wciągającej akcji i charakterystycznej komisarz ważną rolę w powieści pełni jej biologiczna matka Lillian Grimes. Pisarce udało się w sposób przekonujący ukazać kobietę, która z jednej strony potrafi wczuć się w rolę matki, a z drugiej strony nie odczuwa żadnego współczucia dla rodzin, które straciły bliskich w wyniku jej chorych fascynacji. Lillian to idealny przykład psychopatycznej jednostki - zepsutej, niebezpiecznej i doskonale ukrywającej emocje.

Caroline Mitchell nie zrezygnowała oczywiście z charakterystycznych dla thrillera zwrotów akcji. Te zabiegi fabularne nie pojawiają się jednak na kartach powieści z taką częstotliwością, jak w innych tego typu książkach. Dzięki temu każdy taki niespodziewany cliffhanger sprawia, że czytelnik pragnie poznać dalsze losy bohaterów. 

Oprócz intrygi kryminalnej autorka skupiła się także na warstwie obyczajowej. Odbiorca poznaje historię Amy - z perspektywy jej własnych wspomnień i aktualnych wydarzeń, które wiążą się z jej mroczną przeszłością. Caroline Mitchell w książce porusza również tematykę psychicznego i fizycznego znęcania się oraz wskazuje na problem molestowania w miejscu pracy. 

Zakończenie powieści bez wątpienia mogę zapisać po stronie plusów. Pisarce udało się połączyć wszystkie zarysowane wątki w jedną całość, co świadczy o wysokiej jakości powieści. W mojej ocenie Mitchell za bardzo jednak weszła w rolę i w finalnej części książki wprowadziła dość absurdalne rozwiązanie. Rozumiem, że autorka tym posunięciem chciała wywołać spustoszenie w głowie czytelnika, ale jednak w tym przypadku warto zacytować znane i stare porzekadło: ,,Co za dużo, to niezdrowo''.

,,Prawda i kłamstwa'' to moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie z twórczością Caroline Mitchell. Jeśli macie już dość sztampowych thrillerów, to warto zagłębić się w historię Amy i poczuć na własnej skórze emocje, jakie towarzyszą bohaterom tej książki. Polecam!

Moja ocena: 7/10.




Caroline Mitchell
,,Prawda i kłamstwa''
wyd. Zysk i S-ka
Tłum. Ewa Wojtczak
Premiera: 11.02.2020 roku
Liczba stron: 386.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Zysk i S-ka za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger