sierpnia 26, 2019

sierpnia 26, 2019

Max Czornyj - Rzeźnik

Max Czornyj - Rzeźnik
Ostatni thriller autorstwa Maxa Czornyja nie do końca przypadł mi do gustu. Po raz pierwszy przy okazji lektury jego książek odczuwałem momenty znużenia. Miałem nadzieję, że jego nowa pozycja ,,Rzeźnik'' zrobi na mnie większe wrażenie niż ,,Inna''. Tym razem Czornyj zaskoczył swoich miłośników i w oryginalny sposób przedstawił historię Józefa Cyppka - Rrzeźnika z Niebuszewa. Jak autor bestsellerowej serii z komisarzem Erykiem Deryło odnalazł się w tej nowej konwencji?


Józef Cyppek to postać, która w latach powojennych dokonała szeregu brutalnych zabójstw. Co prawda udowodniono mu tylko jedno morderstwo, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że część ciał odkrytych w pobliskim stawie znalazło się tam w wyniku działań mieszkańca szczecińskiego Niebuszewa. Cyppek nie tylko w sposób bezwzględny pozbawiał życia swoje ofiary, ale także po wszystkim ćwiartował zwłoki i przerabiał je na mięso. Wyrokiem sądu Rzeźnik z Niebuszewa został skazany na karę śmierci. Orzeczenie wykonano 3 listopada 1952 roku.

Max Czornyj początkowo miał w planach napisać kolejny thriller, inspirując się postacią Józefa Cyppka. Po wgłębieniu się w historię jego życia i po zapoznaniu się z aktami sprawy postanowił stworzyć obraz Rzeźnika z Niebuszewa, przedstawiając go na swój sposób. Nie jest to zatem pozycja oparta na faktach, ale nie jest to też do końca fikcja. Czornyj w sposób unikatowy łączy te dwa gatunki i wciela się w osobę Cyppka. Historię bezwzględnego psychopaty ukazuje w narracji pierwszoosobowej. Taki sposób prowadzenia akcji mi osobiście przypadł do gustu, ale pewne elementy wykreowane przez pisarze wpływają niestety na jakość tej książki. Max stara się przekazać czytelnikowi całościowy obraz seryjnego zabójcy. Książkę należy czytać uważnie, bowiem autor nie przestrzega porządku chronologicznego, przechodząc nagle do czasów dzieciństwa Cyppka czy też do okresu wojennego, który miał ogromy wpływ na późniejsze postępowanie opisywanej postaci. W pewnym momencie odbiorca może poczuć się zagubiony i nie jest to najlepsze rozwiązanie narracyjne. Pierwsza część tej historii jest napisana w sposób dość statyczny. Akcja rozwija się w dość wolnym tempie. Na szczęście dalsze fragmenty potwierdzają, że Czornyj posiada talent do tworzenia sugestywnych obrazów, uderzających w czytelnika z każdej strony. Zbrodnie dokonane przez Cyppka zostały przedstawione tak szczegółowo, że czytelnicy o słabych nerwach mogą mieć problem z przebrnięciem tych opisów. Ćwiartowanie ciał, gotowanie ludzkiego mięsa, a na koniec spożywanie swoich ofiar ze smakiem - to obraz człowieka pozbawionego wszelkich zasad moralnych. 

Józef Cyppek nawet na łożu śmierci nie okazał skruchy. Traumatyczne wspomnienia, amputacja nogi i tragiczna śmierć najbliższych - te wydarzenia wpłynęły zapewne na psychikę Rzeźnika z Niebuszewa, ale nic tak naprawdę nie usprawiedliwia jego postępowania. Cyppek postępował niczym bezwzględne zwierzę w ludzkiej skórze. Czornyj doskonale oddał jego osobowość. Pomimo tych słabszych momentów, o których wspomniałem, książkę polecam! 


Max Czornyj
,,Rzeźnik''
wyd. Filia
Premiera: 14 sierpnia 2019 roku
Liczba stron: 336.









Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.









sierpnia 26, 2019

sierpnia 26, 2019

Przemysław Borkowski - Widowisko

Przemysław Borkowski - Widowisko
Druga odsłona serii z psychologiem Zygmuntem Rozłuckim zakończyła się dość niejednoznacznie, a zatem czekałem na kontynuację losów tego charyzmatycznego bohatera. Trzecia część cyklu ,,Widowisko'' ukazała się nakładem wydawnictwa Czwarta Strona 31 lipca. Czy kolejna powieść autorstwa Przemysława Borkowskiego jest zbliżona poziomem do dwóch poprzednich części? A może pisarz wspiął się na jeszcze wyższy szczebel w literaturze gatunkowej?


W Olsztynie rozpoczyna się festiwal teatralny. W trakcie parady dochodzi do spektakularnego morderstwa jednego z urzędników odpowiedzialnych za organizację tego przedsięwzięcia. Policja po raz kolejny zwraca się o pomoc w śledztwie do Zygmunta Rozłuckiego. Psycholog podejmuje wyzwanie. Wszystko wskazuje na to, że morderca ukrywa się wśród pracowników miejscowego teatru. Rozłucki kieruje tam swoje kroki. Czy w tym przypadku sprawdzi się przeczucie psychologa? Jaką rolę odegra w tej sprawie piękna aktorka, której urodą i osobowością jest zauroczony główny protagonista? 

Przemysław Borkowski powrócił z nową odsłoną Zygmunta Rozłuckiego i po raz kolejny udało mu się stworzyć historię, którą od początku do końca okazała się interesująca. Duże wrażenie zrobiły na mnie przede wszystkim inscenizacje zbrodni wykoncypowane w tej części cyklu. Morderstwa popełniane przez czarny charakter są przemyślane pod każdym względem. Kat niczym najlepszy reżyser zwraca uwagę na szczegóły. Pragnie, by jego zbrodnie stały się rodzajem spektaklu teatralnego - wybornym widowiskiem dla zgromadzonego tłumu. 

Mocnym punktem tej części serii jest postać głównego bohatera. Rozłucki próbuje poradzić sobie z prześladującymi go demonami przeszłości, ale to zadanie nie należy do najłatwiejszych. Psycholog zdecydowanie ograniczył ilość spożywanego alkoholu, ale jak wiemy natura nie znosi próżni. Rozłucki jeden nałóg zastąpił innym - zakochał się w pięknej aktorce olsztyńskiego teatru. Z tego powodu nasz bohater nie potrafi skupić myśli wokół toczącego się śledztwa. Wszystkie jego rozważania zaczynają się i kończą na Agnieszce Wilczyńskiej. Rozdziały, w których Rozłucki próbuje walczyć ze swoim pożądaniem do autorki spowalniają akcję, ale moim zdaniem nie wpływają na jakość wykreowanej fabuły.

Intryga wymyślona przez Borkowskiego rzeczywiście wciąga, ale wprawiony w kryminalnych lekturach czytelnik dość szybko powinien rozszyfrować tożsamość osoby dokonującej zbrodnie. Jest to właściwie jedyny mankament tej powieści. Zakończenie ,,Widowiska'', jak przystało na scenę finalną spektaklu, jest oryginalne i zapewne pobudzi emocje u niejednego czytelnika.

,,Widowisko'' to kryminał z ciekawie wykreowaną fabułą oraz z nietuzinkowym głównym bohaterem w roli głównej. Jeśli nie znacie poprzednich dwóch odsłon serii, to bez problemu możecie rozpocząć swoją przygodę z twórczością Borkowskiego od tej właśnie pozycji. Polecam i oczywiście czekam na więcej. Rozłucki bowiem nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.


Przemysław Borkowski
,,Widowisko''
wyd. Czwarta Strona
Liczba stron: 493.
Premiera: 31 lipca 2019 roku.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




sierpnia 24, 2019

sierpnia 24, 2019

C.L.Taylor - Teraz zaśniesz

C.L.Taylor - Teraz zaśniesz
Tajemniczy opis, elektryzująca okładka i wiele pozytywnych opinii zachęciło mnie do przeczytania thrillera autorstwa brytyjskiej pisarki C.L. Taylor. ,,Nie licz na to, że zaśniesz, dopóki nie skończysz tej książki. A kiedy już ją skończysz... nie zaśniesz tym bardziej... - taki opis został umieszczony na okładce książki ,,Teraz zaśniesz''. Czy rzeczywiście w przypadku tego thrillera możemy liczyć na rozrywkę na wysokim poziomie?


Anna nie może poradzić sobie z dręczącymi ją wyrzutami sumienia. Kobieta praktycznie bez szwanku wychodzi z wypadku samochodowego, w którym śmierć poniosły dwie osoby. Od tego feralnego dnia jej życie ulega diametralnej zmianie. Anna ma problemy z zaśnięciem, nękają ją koszmary, ma wrażenie, że ktoś ją prześladuje, a ponadto wszystko wskazuje na to, że jej związek rozpadnie się. Dziewczyna postanawia radykalnie zmienić swoje życie. Przyjmuje posadę w hotelu na dość mrocznej, szkockiej wyspie Rum. Pewnego dnia zatrzymuje się tam grupa siedmiu osób. Każdy z gości skrywa w swoim wnętrzu jakąś tajemnicę. Jeden z nich przybywa tam jednak po to, by pomóc Annie ,,zasnąć''. Czy kobiecie uda się pokonać demony przeszłości?

,,Teraz zaśniesz'' to książka, która niestety nie znajdzie się na mojej liście ulubionych pozycji. Liczyłem na naprawdę mroczną lekturę, która zgodnie z opisem sprawi, że nie będę mógł zasnąć, a w rzeczywistości w trakcie pokonywania kolejnych stron miałem ochotę na sen. C.L. Taylor nie wykorzystała potencjału tak wykoncypowanej fabuły. Początek tej powieści jest zachęcający, ale im dalej w las, tym niestety ciemniej (w tym przypadku gorzej). Niewątpliwie plusem tego thrillera jest umieszczenie akcji na tajemniczej wyspie. Czytając ,,Teraz zaśniesz'' można poczuć duszną atmosferę otaczającej bohaterów przyrody. Warto również uznać za plus wyraźne nawiązanie do twórczości Agathy Chrisie. Taylor umieściła bohaterów w zamkniętej przestrzeni i od początku wiadomo, że wśród nich znajduje się czarny charakter. 

Niestety, ale większość elementów świata wykreowanego przez Taylor nie przekonała mnie. Pomimo że książka nie należy do obszernych pozycji, to miałem problem z jej skończeniem. Akcja toczy się dość wolno i czytając tę książkę odczuwałem ogromne znużenie. Postanowiłem jednak dotrwać do części finalnej, mając nadzieję na zakończenie, które wbije mnie w fotel. Nic takiego jednak nie zdarzyło się. Rozwiązanie wymyślone przez pisarkę jest dość oryginalne, ale na mnie nie zrobiło żadnego wrażenia. Znacznie wcześniej domyśliłem się, kto w tej grze pociąga za sznurki. Co prawda nie spodziewałem się powodów takiego postępowania, ale ta motywacja nie przekonała mnie i niestety tym razem obyło się bez efektu wow.

Jeśli liczycie na porywający thriller, trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, to według mnie ,,Teraz zaśniesz'' nie spełnia tych kryteriów. Jest to powieść z niewykorzystanym potencjałem. Szkoda, bo liczyłem na zdecydowanie lepszą jakościowo powieść. 


C.L. Taylor 
,,Teraz zaśniesz''
wyd. Albatros
przeł. Anna Dobrzańska
Liczba stron: 400.
Premiera: 3 lipca 2019 roku.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.







sierpnia 23, 2019

sierpnia 23, 2019

Sarah A. Denzil - Jedyne dziecko

Sarah A. Denzil - Jedyne dziecko
,,Jedyne dziecko'' to moje drugie spotkanie z twórczością brytyjskiej pisarki Sarah A. Denzil. ,,Morderczyni'' wywarła na mnie pozytywne wrażenie, choć niektóre rozwiązania nie do końca przypadły mi do gustu. W najbliższej przyszłości mam zamiar nadrobić lekturę ,,Milczącego dziecka'' - pierwszej powieści autorki wydanej w naszym kraju. W ostatnich dniach zapoznałem się z najnowszym thrillerem pisarki, który ukazał się nakładem wydawnictwa Filia. Czy ,,Jedyne dziecko'' wpisuje się w schemat idealnego thrillera psychologicznego?


Kat Cavanaugh prowadzi dość wygodne życie u boku bogatego męża i utalentowanej córki. Pewnego dnia jej egzystencja zamienia się w piekło. Na dnie opuszczonego kamieniołomu śledczy znajdują ciało jej jedynego dziecka. Policjant prowadzący sprawę orzeka, że dziewczyna popełniła samobójstwo. Kat nie potrafi pogodzić się z tak postawioną hipotezą. Matka rozpoczyna swoje prywatne śledztwo, którego celem jest odnalezienie zabójcy Grace. Czy rzeczywiście jednak ktoś trzeci przyczynił się do śmierci 17-latki?

Bez wątpienia ,,Jedyne dziecko'' jest thrillerem, który powinien zainteresować potencjalnego odbiorcę. Fabuła skonstruowana przez Denzil jest intrygująca, a tajemnica osnuta wokół śmierci Grace tylko zachęca do tego, by przerzucać kolejne strony książki. Ponadto problemy osobowościowe Kat połączone z jej naturą socjopatyczną sprawiają, że próba odpowiedzi na pytanie, co stało się z jej córką staje się dla czytelnika nie lada zagwozdką.

W ,,Jedynym dziecku'' nie brakuje oczywiście zaskakujących twistów, ale sama akcja toczy się w dość wolnym tempie. W trakcie lektury odczuwałem pewien rodzaj zniecierpliwienia. Główna bohaterka bowiem bardzo często powracała do tych samych dywagacji, co zdecydowanie nie jest mocnym punktem tej książki. Pewnych rozwiązań dotyczących tej tajemniczej sprawy można dość łatwo domyślić się. Może nie zdołałem odkryć wszystkich puzzli w tej wydawałoby się skomplikowanej układance, ale jednak tym razem Sarah A. Denzil nie do końca wyprowadziła mnie w pole. 

W ,,Jedynym dziecku'' autorka porusza szereg problemów, z którymi coraz częściej muszą mierzyć się ludzie w dzisiejszych czasach. Ustami Kat pisarka opisuje skomplikowane relacje pomiędzy dorastającymi dziećmi a ich rodzicami. Analizując historię Kat można wysnuć tezę, że nawet najgorsza prawda jest lepsza od kłamstw i niedopowiedzeń. Wiele tragedii rodzi się właśnie z powodu skrywanych tajemnic.

,,Jedyne dziecko'' to thriller, który co prawda nie wybija się spośród innych tego typu książek, ale wykoncypowana fabuła w połączeniu z przeszłością głównej bohaterki nieco rekompensuje te elementy, które nie do końca podobały mi się. Sprawdźcie na własnej skórze, czy jest to thriller psychologiczny, który zaspokoi wasz czytelniczy głód!


Sarah A. Denzil 
,,Jedyne dziecko''
wyd. Filia
tłum. Joanna Grabarek
Premiera: 14 sierpnia
Liczba stron: 419.







Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






sierpnia 22, 2019

sierpnia 22, 2019

Victoria Helen Stone - Dziewczyna zwana Jane Doe

Victoria Helen Stone - Dziewczyna zwana Jane Doe
Po lekturze bestsellerowej ,,Dziewczyny z pociągu'' mam awersję do wszystkich tytułów książkowych z dziewczyną w nazwie. Tamta powieść nie zrobiła na mnie wrażenia, mimo tak dobrej kampanii promocyjnej. Z ciekawością jednak przystąpiłem do lektury thrillera ,,Dziewczyna zwana Jane Doe'' autorstwa Victorii Helen Stone. Pod tym pseudonimem ukrywa się znana autorka romansów Victoria Dahl. Czy pisarce udało się skutecznie zadebiutować w literaturze mrożącej krew w żyłach?


Jane prowadzi dość nudne życie. Kobieta właśnie rozpoczęła pracę w firmie ubezpieczeniowej na niezbyt ciekawym stanowisku. Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyna poznaje Stevena Hepswortha - menedżera średniego szczebla. Mężczyzna jest zauroczony przede wszystkim urodą Jane. Jest typowym łowcą. Nie wie jednak, że dziewczyna o nieśmiałym usposobieniu skrywa pewną tajemnicę z przeszłości, która w dużym stopniu jest związana z jego osobą. Kto w tym duecie okaże się sprytniejszy? Kim tak naprawdę jest Jane i jakie są jej prawdziwe intencje?

,,Dziewczyna zwana Jane Doe'' to w moim odczuciu thriller zdecydowanie lepszy od ,,Dziewczyny z pociągu'', ale jednak nie do końca idealny i niewyróżniający się spośród wielu tego typu powieści. Autorka zdecydowała się na ryzykowny zabieg literacki, zdradzając już praktycznie na początku powieści zamiary tytułowej bohaterki. Następnie krok po kroku uzupełniała luki w tej historii, dochodząc w ten sposób do kulminacyjnej odsłony historii. Jeśli spodziewacie się zatem wielu zaskoczeń w trakcie lektury tej powieści, to raczej będziecie zawiedzeni. Oczywiście w książce nie brakuje fragmentów trzymających w napięciu i dość niespodziewanych momentów, ale mimo wszystko miłośnicy thrillerów powinni się wielu rozwiązań domyślić.

Pomimo tych elementów, które nie do końca przypadły mi do gustu, historia opisana przez Stone jest interesująca i trzyma w napięciu. O jakości tej książki świadczy przede wszystkim nietuzinkowa główna bohaterka. Jane wyróżnia się ponadprzeciętną inteligencją, potrafi manipulować innymi, zawsze dąży do celu i jest w stanie zrobić wszystko, by zrealizować to, co sobie założyła. 

Czytając ,,Dziewczynę zwaną Jane Doe'' ani razu nie miałem momentów znużenia, a w ostatnim czasie często zdarzają mi się takie sytuacje w trakcie lektury kolejnych książek. Moim zdaniem fabuła wykreowana przez Stone wciąga i przy tej książce można po prostu przyjemnie spędzić wieczór. Nie jest to może thriller, który wywoła spustoszenie w waszej głowie, ale na pewno nie będziecie się nudzić, pokonując kolejne strony tej powieści. Myślę, że warto zapoznać się z nowym literackim wcieleniem Victorii Dahl.


 Victoria Helen Stone
,,Dziewczyna zwana Jane Doe''
wyd. Czwarta Strona
tłum. Emilia Skowrońska
Liczba stron: 381.
Premiera: 14 sierpnia 2019 roku.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




sierpnia 21, 2019

sierpnia 21, 2019

Steve Cavanagh - Wkręceni

Steve Cavanagh - Wkręceni
Miłośnicy thrillerów zapewne nie wyobrażają sobie tego gatunku bez niespodziewanych twistów, które często wywracają akcję do góry nogami. Steve Cavanagh, autor słynnej serii z Eddiem Flynnem, postanowił napisać książkę, obfitującą w tak dużą liczbę zwrotów akcji, że od tej ilości można łatwo pogubić się. ,,Wkręceni'' to idealny tytuł dla powieści, która ukazała się w sierpniu nakładem wydawnictwa Albatros. W tym przypadku wkręceni zostali nie tylko bohaterowie, ale przede wszystkim czytelnicy.


Maria przez przypadek odkrywa, że jej mąż nie jest z nią do końca szczery. Wszystko wskazuje na to, że Paul Copper jest słynnym pisarzem kryminałów tworzącym pod pseudonimem J.T. LeBeau. Od początku swojej literackiej kariery znany autor ukrywa swoją tożsamość i tylko nieliczni wiedzą, kto odpowiada za powstanie tak dobrych kryminałów. Kim tak naprawdę jest J.T.LeBeau? Dlaczego tak pilnie ukrywa swoje prawdziwe ja przed czytelnikami? Czy prawda o nim może być niebezpieczna dla Marii oraz pozostałych uczestników tego intrygującego śledztwa?

Ach, co to była za książka! Jestem przekonany, że osoby lubujące się w czytaniu thrillerów będą zachwycone. Steve Cavanagh podjął z odbiorcą swoistą grę. Wszyscy bohaterowie wykreowani przez pisarza mają coś za uszami. Każdy z nich ukrywa w swoim wnętrzu coś mrocznego i niełatwo jest przewidzieć ich kolejne kroki. Ponadto autor bawi się z nami w kotka i w myszkę. Początkowo podsuwa czytelnikom dość wyraźne tropy i wydaje się, że rozwiązanie tej zagadki jest oczywiste. Nic jednak z tego. Wszystko bowiem to, co wcześniej podejrzewaliście, nie tylko nie okaże się prawdą, ale całkowicie zmieni wasz punkt odbioru tej książki. W tej powieści twist goni twist i do końca musicie być czujni, bowiem w części finalnej rozwiązania fabularne wymyślone przez autora są szokujące.

Książka ze względu na inteligentne i nagle pojawiające się zwroty akcji praktycznie sama czyta się. Trudno oderwać się od wykoncypowanej przez pisarza fabuły. Warto jednak być skupionym od początku do końca, bowiem nie jest to typowy thriller, który nie zmusza czytelnika do poszukiwania rozwiązań czy też do wgłębienia się w poszczególne wątki.

Ciekawym konceptem jest również wplecenie do fabuły wątków dotyczących tworzenia przez słynnego LeBeau książek, w których najważniejsze są wbijające czytelnika w fotel zwroty akcji. Cavanagh, podobnie jak fikcyjny pisarz LeBeau, pragnie zdobyć przychylność odbiorców, tworząc zaskakujące rozwiązania i w moim odczuciu udaje mu się to zadanie zrealizować po mistrzowsku. 

Na początku książki LeBeau sugeruje, że nie warto wierzyć w żadne słowo, które pojawi się na kartach tej powieści. Czy uda wam się jednak zastosować do tej rady? Dacie się wkręcić? Polecam! Niesamowity thriller!


Steve Cavanagh
,,Wkręceni''
wyd. Albatros
tłum. Izabela Matuszewska
Premiera: 14 sierpnia 2019 roku
Liczba stron: 416.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


sierpnia 20, 2019

sierpnia 20, 2019

Marcel Moss - Nie odpisuj

Marcel Moss - Nie odpisuj
Już we wrześniu nakładem wydawnictwa Filia ukaże się thriller twórcy popularnego profilu na Instagramie Zwierzenie. Codziennie Marcel Moss w mediach społecznościowych umieszcza podesłane przez czytelników historie, które w jakiś sposób wpłynęły na ich egzystencję. W książce ,,Nie odpisuj'' autor wykorzystał swoją działalność w social media i na jej kanwie zbudował wciągającą fabułę. Z pozoru wydaje się, że wykreowane wydarzenia nie są oparte na faktach. Czy jednak rzeczywiście w przypadku tego thrillera mamy do czynienia z czystą fikcją literacką?


Martyna w mediach społecznościowych prowadzi profil, na którym anonimowi internauci dzielą się z innymi swoją historią. Kobieta od jakiegoś czasu walczy z depresją i założony przez nią blog pomaga jej w jakiś sposób poradzić sobie z traumatycznymi przeżyciami. Pewnego dnia Martyna odpisuje na wiadomość otrzymaną od Michała. Mężczyzna zmaga się z dość wstydliwym problemem. Założycielka profilu postanawia pomóc nieznanemu użytkownikowi wyjść z opresji obronną ręką.

Kiedy otrzymałem od wydawnictwa egzemplarz recenzencki tej książki, to postanowiłem od razu zapoznać się z jej treścią. Autor wykoncypowaną przez siebie fabułę ukazuje przede wszystkim z perspektywy Martyny i Michała. Pojawiają się także rozdziały, w których czytelnik poznaje tę historię z relacji Damiana, ex narzeczonego głównej protagonistki.

Na początku warto podkreślić, że historia opisana przez Mossa po prostu wciąga. Od książki naprawdę trudno oderwać się. Dużym plusem są także liczne zwroty akcji - zaskakujące i często wbijające czytelnika w fotel. Pomimo że w książce mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, to tak naprawdę do końca nie wiemy, kto w tej historii pociąga za sznurki i czyje zwierzenia mijają się z prawdą. 

Bardzo ważnym tematem poruszonym w powieści ,,Nie odpisuj'' jest problem hejtu. W internecie niemal na każdym kroku mamy do czynienia z tym zjawiskiem. Pod artykułami, pod zdjęciami umieszczanymi w social mediach już nie tylko anonimowi użytkownicy wylewają swoją frustrację, by dopiec drugiej osobie. Marcel Moss umiejętnie wykorzystał ten problem, wplatając na początku każdego rozdziału wpis, którego celem jest zdyskredytowanie danego bohatera i próba poniżenia go w oczach odbiorcy.

Po intrygującej fabule liczyłem na mocne zakończenie. W tym przypadku jednak nie doczekałem się, tzw. efektu wow. Autor oczywiście sprawnie połączył wszystkie wątki w spójną całość, ale zabrakło mi na koniec przysłowiowej wisienki na torcie. 

Jeśli męczą was już thrillery, które często opierają się na tym samym pomyśle fabularnym, to warto sięgnąć po debiutancką książkę Marcela Mossa. Co prawda nie znajdziecie tutaj mrożących krew w żyłach scen, ale koncept zaproponowany przez pisarza sprawi, że w przyszłości trzy razy zastanowicie się, zanim odpiszecie na tajemniczą wiadomość w mediach społecznościowych. Polecam książkę! Mam nadzieję, że twórca poczytnego profilu nie spocznie na laurach i wkrótce pojawi się kolejna pozycja, która wyjdzie spod jego pióra.


Marcel Moss
,,Nie odpisuj''
wyd. Filia
Liczba stron: 400.
Premiera: 4 września 2019 roku.









Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






sierpnia 18, 2019

sierpnia 18, 2019

Tim Weaver - To, co zostaje

Tim Weaver - To, co zostaje
Z kryminalnymi seriami jest trochę tak jak z naszym życiem - czasami słońce, a czasami deszcz. Z prozą Tima Weavera po raz pierwszy spotkałem się przy okazji lektury ,,Bardzo złe miejsce'' - piątej odsłony cyklu z Davidem Rakerem - specjalistą od poszukiwania zaginionych osób. Książka ta pod każdym względem przypadła mi do gustu i z niecierpliwością czekałem na następną historię, która wyjdzie spod pióra brytyjskiego pisarza. Z przyjemnością sięgnąłem po szóstą część serii, która ukazała się w naszym kraju w marcu tego roku nakładem wydawnictwa Albatros. Czy lektura książki ,,To, co zostaje'' okazała się na tyle wciągająca i zaskakująca, że po kolejną powieść autora również sięgnę z takim entuzjazmem?


Colm Healy, dawny znajomy Davida Rakera, zwraca się do niego z prośbą o pomoc w odkryciu prawdy o zbrodni, która miała znaczący wpływ na jego życie. Mężczyzna przed laty prowadził dochodzenie w sprawie brutalnego zabójstwa matki i dwóch jej ośmioletnich córek. Healy zaangażował się w tę sprawę do tego stopnia, że stracił kontakt z rzeczywistością. Policjant nie potrafił pogodzić się z porażką i wkrótce nie tylko został wyrzucony z pracy, ale także rozpadło się jego małżeństwo. Nieoczekiwanie jednak po spotkaniu z Rakerem Healy zapada się pod ziemię. Co stało się z mężczyzną? Czy jego zniknięcie ma związek z tajemniczą i nierozwiązaną sprawą, która stała się dla niego utrapieniem? Czy Raker po raz kolejny zdoła dotrzeć do prawdy?
O ile lektura ,,Bardzo złego miejsca'' okazała się strzałem w dziesiątkę i po jej zakończeniu wznosiłem same peany pochwalne, o tyle w przypadku ,,To, co zostaje'' nie było już jednak tak kolorowo. Zacznę jednak od tych elementów, które zrobiły na mnie wrażenie. Weaver jak mało kto potrafi budować klimat w swoich powieściach. Obszerne opisy uwiarygadniają to, co zostaje wykreowane przez narratora i dzięki temu zabiegowi czytelnik poznaje dokładnie nie tylko miejsca, do których udaje się główny bohater, ale także specyfikę jego pracy oraz zachowanie w dość ekstremalnych sytuacjach. Na duży plus w moim odczuciu zasługuje także sam pomysł fabularny, a także jego najważniejszy punkt, czyli zakończenie. Absolutnie nie spodziewałem się takiego rozwiązania. Autor umiejętnie wyprowadził mnie w pole.

Niestety tym razem Weaver trochę przesadził z niektórymi rozwiązaniami i zwrotami akcji. Moim zdaniem część wymyślonych przez pisarza konceptów okazała się mało wiarygodna. Ponadto od czasu do czasu miałem wrażenie, że czytam książkę z gatunku science fiction. Przy lekturze poprzedniej części wychwalałem Weavera za sposób prowadzenia narracji. Tym razem akcja tocząca się w dość żółwim tempie i obszerność opisów poszczególnych miejsc zadziałała na mnie jak tabletka nasenna. W pewnym momencie moje znużenie tą historią osiągnęło już taki stan, że jedyne na co miałem ochotę, to rzucić książkę w kąt i na tym zakończyć swoją przygodę z Davidem Rakerem. Na całe szczęście udało mi się przebrnąć przez te nudne fragmenty i dotrwałem do części finalnej, która zrekompensowała to, co w mojej ocenie wpływa negatywnie na jakość ,,To, co zostaje''.

,,To, co zostaje'' to z pewnością książka, która nie przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom literatury kryminalnej. Ci, którzy sięgną po tę powieść, muszą wziąć pod uwagę, że autor skupia się na szczegółach, przez co akcja rozwija się w dość spacerowym tempie. Pomimo wielu momentów znużenia nie rozstaję się z prozą Tima Weavera. Wierzę, że ta pozycja to najsłabsze ogniwo tej wciągającej serii.


Tim Weaver
,,To, co zostaje''
wyd. Albatros
tłum. Lech Z. Żołędziowski
Liczba stron: 560.
Premiera: 20 marca 2019 roku







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



lipca 09, 2019

lipca 09, 2019

Magda Omilianowicz i Michał Fajbusiewicz - Fajbus. 997 przypadków z życia

Magda Omilianowicz i Michał Fajbusiewicz - Fajbus. 997 przypadków z życia
Moje pokolenie z pewnością pamięta kultowy program 997. Prowadzony przez Michała Fajbusiewicza magazyn kryminalny rekonstruował prawdziwe zbrodnie i okazał się niezwykle pomocny dla organów ścigania. Dzięki temu programowi udało się zdemaskować wielu ukrywających się przed Temidą przestępców. Zapewne nikt w latach popularności 997 nie wyobrażał sobie programu bez charakterystycznego głosu i charyzmatycznej osobowości Michała Fajbusiewicza. Magda Omilianowicz postanowiła przybliżyć czytelnikom tą nietuzinkową postać. Nakładem wydawnictwa Kompania Mediowa ukazał się wywiad rzeka z Michałem Fajbusiewiczem, opisujący najważniejsze momenty jego barwnego życia.


,,Fajbus. 997 przypadków z życia'' to wywiad w pełni poświęcony życiu znanego redaktora. Pytania zadawane bohaterowi są od początku przemyślane. Michał Fajbusiewicz bez wahania opowiada o wszystkich sferach swojej egzystencji, nie unikając trudnych tematów. Czytelnicy dowiadują się o dzieciństwie dziennikarza, które nie zawsze było usłane różami, o jego skomplikowanych relacjach z bratem, a także o wielu wyzwaniach, na jakie zdecydował się w latach poprzedzających karierę telewizyjną. Z relacji samego Michała Fajbusiewicza miłośnicy programu 997 dowiedzą się wiele ciekawych historii. Okazuje się, że Fajbus jest nie tylko znakomitym dziennikarzem, ale także poznajemy go z zupełnie innej strony. Jest to człowiek instytucja. W latach młodości podejmował liczne prace, nie bał się nowych wyzwań i zawsze dawał z siebie sto procent. 

W wywiadzie zostało poruszonych wiele tematów. Fajbus nawiązuje do czasów minionych, opisując realia życia w epoce komunizmu, porusza trudną tematykę Żydów, opowiada o pracy w telewizji, o działalności milicji. Często dana historia jest wzbogacona przez jakąś anegdotę, co niewątpliwie jest dużym plusem wywiadu. Zdarza się i to nierzadko, że dziennikarz pod wpływem emocji, spowodowanej wspomnieniami stosuje liczne dygresje, przytaczając historie, które nie dotyczą treści zadanego pytania. W tym przypadku nie jest to jednak żaden zarzut w stosunku do bohatera książki. Opowieści Fajbusiewicza są bowiem tak barwne, że niemal od początku do końca odczuwałem wielką przyjemność, śledząc kolejne fragmenty rozmowy Magdy Omilianowicz z dziennikarzem.

Przystępując do lektury książki myślałem, że znajdę w niej trochę więcej informacji odnośnie kulis programu 997. Oczywiście Fajbusiewicz przytacza szereg istotnych szczegółów dotyczących programu, wspomina o niecodziennych wydarzeniach na planie, przypomina o zbrodniach, które do dzisiaj spędzają mu sen z powiek, ale jednak liczyłem na jeszcze więcej smaczków. Może jednak za dużo wymagam, ale jako wielki fan programu 997 odczuwam mały niedosyt odnośnie tej sfery życia Fajbusiewicza opisanej w książce.

Jeśli nie przepadacie za biografiami, to uwierzcie mi, że ta książka z pewnością przełamie w was niechęć do tego gatunku literackiego. Magda Omilianowicz sprawdziła się doskonale w roli zadającej sensowne pytania, a Michał Fajbusiewicz w gawędziarskim stylu opowiada o swoim barwnym, wspaniałym życiu. Rewelacyjny człowiek, znakomity dziennikarz i wnikliwy obserwator rzeczywistości - warto zapoznać się z tym sprawnie przeprowadzonym wywiadem. Polecam!


Magda Omilianowicz i Michał Fajbusiewicz
,,Fajbus. 997 przypadków z życia''
wyd. Kompania Mediowa
Premiera: 19 czerwca 2019 roku.
Liczba stron: 284.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Kompania Mediowa za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.








Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger