października 16, 2018

października 16, 2018

Jenny Blackhurst - Czarownice nie płoną

Jenny Blackhurst - Czarownice nie płoną
,,Czarownice nie płoną'' to moje drugie czytelnicze spotkanie z twórczością Jenny Blackhurst. Brytyjska autorka zadebiutowała nieprzetłumaczoną jeszcze na język polski książką ,,How I lost you''. Następnie miłośnicy thrillerów mogli zapoznać się z kolejną pozycją, która wyszła spod pióra Blackurst ,,Zanim pozwolę ci wejść''. Thriller ukazujący skomplikowane relacje pomiędzy trzema przyjaciółkami okazał się koniec końców bardzo dobrą pozycją, choć początkowo akcja toczyła się w dość wolnym tempie i odczuwałem pewien rodzaj znużenia. W przeciwieństwie do ,,Zanim pozwolę ci wejść'' nowa książka Jenny trzyma w napięciu od pierwszych stron. Czy efekt finalny również okazał się zaskakujący i pisarce udało się wywołać pożądany efekt wow?


Imogen Reid, psycholożka z zawodu i zamiłowania, po traumatycznych wydarzeniach związanych z wykonywaną pracą postanawia zmienić swoje życie. Kobieta wraz z mężem przeprowadzają się w jej rodzinne strony, do Lichoty. Imogen rozpoczyna wymarzoną pracę i wydaje się, że w jej przypadku wszystko zmierza we właściwym kierunku. W miasteczku jednak dzieją się dziwne rzeczy, które wiążą się bezpośrednio z postacią jedenastoletniej Ellie Atkinson. Dziewczynka cudem została uratowana z pożaru, który pochłonął życie jej rodziców. Mieszkańcy Lichoty są przekonani, że jedenastolatka posiada tajemne moce i swoim zachowaniem może sprowadzić nieszczęście na innych. W te insynuacje nie wierzy Imogen. Kobieta nawiązuje bliską relację z Ellie i wspiera ją w trudnych momentach, jakie często musi znosić ze strony rówieśników. Czy rzeczywiście jednak nastolatka jest niewinną, fałszywie oskarżaną przez lokalne społeczeństwo dziewczynką?

Jenny Blackhurst od początku zarysowanej fabuły wciąga czytelnika w wir tajemniczych wydarzeń, od których trudno oderwać się. Wykoncypowana przez pisarkę historia została ukazana z dwóch perspektyw. Z jednej strony dowiadujemy się o wszystkim z rozdziałów, w których główną rolę odgrywa Imogen, a z drugiej strony poznajemy bliżej skomplikowany świat Ellie. Obie te warstwy narracyjne nakładają się na siebie, tworząc ostatecznie spójną całość.

Brytyjska pisarka po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią budowania interesujących portretów psychologicznych. W ,,Czarownice nie płoną'' główni protagoniści zostali ukazania w całej okazałości, ze wszystkimi zaletami i wadami. Zarówno Imogen, jak i Ellie poznajemy w różnych sytuacjach życiowych. Blackhurst stopniowo buduje napięcie i umiejętnie ukrywa wszelkie sekrety, które mogłyby czytelnika zbyt szybko przybliżyć do rozwiązania tej fascynującej zagadki.

,,Czarownice nie płoną'' to połączenie thrillera, pełnego twistów i emocjonalnych rozwiązań z elementami charakterystycznymi dla horroru. Zachowanie Ellie i rzeczy, o które jest oskarżana wywołują niepokój i uchodzą za rodzaj zjawisk paranormalnych. Rozdziały poświęcone dziewczynce są owiane aurą tajemniczości i z tą nutką niepewności trwamy do niemal ostatnich stron. Im dalej w las, tym można wpaść na pomysł fabularny wykoncypowany przez Blackhurst. Zapewne fani thrillerów dość szybko powiążą pewne fakty i znajdą odpowiedź na kluczowe pytania stawiane przez wszystkich mieszkańców, a przede wszystkim przez Imogen: czy Ellie jest normalnym dzieckiem, czy jednak w jej wnętrzu czają się jakieś demony?

Najnowsza powieść Blackhurst to nie tylko literatura, która na kilka godzin pozwoli czytelnikowi oderwać się od szarej rzeczywistości, ale także proza, która stawia przed nami wiele trudnych kwestii do rozważenia. To książka o dorastaniu, o skomplikowanych relacjach rodzących się wśród rówieśników. ,,Czarownice nie płoną'' nawiązują także do małomiasteczkowego myślenia, które oparte jest na stereotypach i  zabobonach. Ci co wyróżniają się swoją innością, odbiegają zachowaniem od przyjętych wzorców uchodzą w oczach lokalnej społeczności za dziwaków i za osoby z natury niebezpieczne. Ten problem doskonale zobrazowała w tej powieści Jenny Blackhurst.

Jeśli lubicie sięgać po książki, które są emocjonalnym rollercoasterem, to lekturę tej powieści wpiszcie na obowiązkową listę. Wciągająca, mroczna i intrygująca pozycja - polecam!


Jenny Blackhurst
,,Czarownice nie płoną''
wyd. Albatros
tłum. Izabela Matuszewska
Premiera: 3 października 2018 roku
Liczba stron: 413.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


 






października 09, 2018

października 09, 2018

Grzegorz Brudnik - Fracht

Grzegorz Brudnik - Fracht
Grzegorz Brudnik po znakomitym wkroczeniu na literackie salony powrócił z nową powieścią. Pisarski debiut autora ,,Mayday'' od niemal początku przypadł mi do gustu i spełnił wszystkie pokładane w nim oczekiwania. Muszę jednak przyznać, że po zapoznaniu się z opisem fabuły nie planowałem lektury tego innowacyjnego thrillera katastroficznego. Uff, jak dobrze, że od czasu do czasu nie chwytam się pierwszej myśli. ,,Mayday'' okazał się w moim odczuciu znakomitą historią, w której trudno nadążyć za przesiąkniętą inteligentnymi twistami akcją. Czy ,,Fracht'' - druga prozatorska odsłona Grzegorza Brudnika dorównała pierwszej części przygód z Aleksandrem Gallem w roli głównej? Czy pisarz poradził sobie z syndromem drugiej powieści?


Na Bałtyku dochodzi do katastrofy promu kolejowo-samochodowego. W niewyjaśnionych okolicznościach ginie wielu pasażerów i członków załogi. Armator, który znajduje się w dość trudnej sytuacji finansowej, prosi o pomoc Aleksandra Galla - specjalistę w rozwiązywaniu tego typu katastrof. Polski inżynier krok po kroku odkrywa prawdę, która okaże się zaskakująca i jednocześnie przerażająca. Sam Gall i jego przyjaciel Baldur Eysturvind będą musieli nie tylko zmierzyć się z trudną do rozwikłania tajemnicą, ale także z siłami, które za wszelką cenę będą dążyć do ich wyeliminowana z tej morderczej gry. Jaka jest przyczyna badanej przez Galla katastrofy? Czy winnych należy szukać wśród szwedzkiej elity? Do jakich wniosków dojdzie Gall w wyjątkowo mroźnej scenerii Goeteborga?

Przystępując do lektury najnowszej książki Brudnika obawiałem się, czy wykreowana przez pisarza fabuła zawładnie moimi emocjami do tego stopnia, że nie będę mógł się od niej oderwać. Czy podobnie jak po skończeniu ,,Mayday'' będę odczuwał niedosyt - niedosyt związany z tym, że dobrnąłem do ostatniej strony książki! ,,Fracht'' okazał się, w co trudno uwierzyć, bardziej wciągającą powieścią od debiutu autora. Śledztwo, które zostaje powierzone Gallowi trzyma w napięciu od początku do końca, a liczne twisty, pojawiające się znienacka, stanowią zachętę do przerzucania kolejnych kartek powieści.

Brudnik po raz kolejny zasługuje na tytuł mistrza researchu! Nie tylko jednak mam tutaj na myśli liczne opisy związane z budową frachtowców czy też wzmianki o tropikalnych chorobach, ale także szczegółowy opis miejsc odwiedzanych przez Galla. Obrazy wykoncypowane przez autora są plastyczne, a ich drobiazgowe przedstawienie zachęca wręcz do wyruszenia śladami głównego bohatera. Być może niedługo odwiedzę Goeteborg i przekonam się na własnej skórze o niesamowitym klimacie miasta, który wyłania się z powieści Brudnika.

,,Fracht'' to nie tylko inteligentne zwroty akcji, które wbiją was w fotel, ale także powieść wyróżniająca się na tle innych tego typu książek nietuzinkowymi bohaterami. W tej odsłonie serii Brudnik oprócz rozbudowania postaci Galla, skupił się również na osobie Baldura Eysturvinda. Przyjaciel polskiego inżyniera to człowiek o wielu twarzach. Śledząc jego poczynania miałem wrażenie, że należy on do grona filmowych superbohaterów. Oczywiście nie mam tutaj na myśli jakichś jego nadprzyrodzonych mocy. Baldi jest po prostu ponadprzeciętnie inteligentny i ten dar wykorzystuje niemal na każdym kroku. Bardzo dobrze, że pisarz rozwinął tą ciekawą i niezwykle pozytywną postać w tej odsłonie serii. 

Jeśli czytaliście ,,Mayday'' i techniczne słownictwo było dla was męczące, to mogę was nieco uspokoić. Tym razem Brudnik przytacza trochę mniej skomplikowanych opisów, a większość z nich powinna być zrozumiała także dla laika. Dla mnie osobiście pojawiające się w książkach autora fragmenty poświęcone kwestiom technicznym są pewnego rodzaju znakiem szczególnym i bez tych dygresji nie wyobrażam sobie kolejnych powieści, które wyjdą spod pióra Grzegorza Brudnika. Druga książka autora i po raz drugi jestem oczarowany. Powieści Brudnika są ewenementem na polskim rynku wydawniczym. Jeśli jeszcze nie udało wam się zapoznać z jego prozą, to mam nadzieję, że moja opinia przekona was do sięgnięcia po jego książki. Możecie śmiało rozpocząć tą niesamowitą przygodę od ,,Frachtu''. Polecam i czekam na kolejną katastroficzną pozycję Grzegorza Brudnika!


,,Fracht''
Grzegorz Brudnik
wyd. Filia
Premiera: 19 września 2018 roku.
Liczba stron: 578.








Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.









października 02, 2018

października 02, 2018

Rachel Abbott - Podejdź bliżej

Rachel Abbott - Podejdź bliżej
Rachel Abbott to bez wątpienia jeden z największych fenomenów na rynku wydawniczym. Brytyjka swoje pierwsze książki publikowała na Amazonie. Tam jej powieści z Tomem Douglasem w roli głównej wspięły się na sam szczyt czytelniczej piramidy i w ekspresowym tempie proza Abbott wyszła poza granice Zjednoczonego Królestwa. We wrześniu nakładem wydawnictwa Filia ukazała się w naszym kraju szósta odsłona cyklu zatytułowana ,,Podejdź bliżej''. Warto jednak podkreślić, że książki Abbott nie są tłumaczone zgodnie z porządkiem chronologicznym. Pomimo że wszystkie te części łączy postać Toma Douglasa, to można je czytać w dowolnej kolejności. 


 W parku zostają znalezione niezidentyfikowane zwłoki młodej kobiety. Początkowo Tom Douglas  i ekipa śledczych prowadząca dochodzenie ma trudny orzech do zgryzienia, bowiem wszystko wskazuje na to, że dziewczyna popełniła samobójstwo. Wyniki autopsji jednak nie pozostawiają złudzeń - ktoś pomógł jej zejść z ziemskiego padołu. W niewyjaśnionych okolicznościach dochodzi także do zaginięć innych kobiet. Czy coś łączy te tajemnicze zniknięcia? Kto odpowiada za zmanipulowanie niczego nieświadomych kobiet? Czy Tom Douglas, pomimo problemów prywatnych, zdoła rozwiązać tą trudną zagwozdkę?

Najnowszy thriller Rachel Abbott to historia, która tak naprawdę może przydarzyć się każdemu. Brytyjska pisarka na łamach ,,Podejdź bliżej'' wskazuje na manipulację jako jeden z głównych, niszczycielskich czynników, na który narażone są niczego nieświadome ofiary. Sprawca wykorzystuje nieciekawą sytuację młodych kobiet i wciąga je w wir mrocznych wydarzeń. Opis procesu manipulacji został niezwykle szczegółowo i realistycznie przedstawiony przez Abbott. To zdecydowanie element, który wyróżnia tę książkę spośród innych podobnych tematycznie thrillerów psychologicznych.

O ile jednak zmanipulowane kobiety, a zwłaszcza Callie poznajemy dość dokładnie, o tyle czarna strona, będąca spiritus movens tych mrocznych wydarzeń została potraktowana w sposób powierzchowny przez Abbott. Motywy postępowania sprawcy nie do końca przypadły mi do gustu. Autorka w tej powieści wyraźnie skupiła się na emocjach odczuwanych przez zaginione dziewczyny. 

Rozpoczynając lekturę ,,Podejdź bliżej'' musicie uzbroić się w cierpliwość. Powieść bowiem początkowo toczy się w dość wolnym tempie, a poszczególne rozdziały mogą wprowadzić mętlik w waszej głowie. Im bardziej jednak wsiąknięcie w tę fabułę, tym trudniej będzie wam odłożyć książkę na półkę. Mimo pewnej przewidywalności Rachel po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią stopniowania napięcia oraz wplatania w fabułę intrygujących zwrotów akcji.

Na kartach powieści oprócz rozbudowanego wątku kryminalnego zostały zarysowane problemy, które dotykają wielu ludzi we współczesnym świecie. Oprócz zjawiska manipulacji pisarka ukazuje również despotyczne relacje w związku, które w efekcie finalnym mogą doprowadzić do tragedii. Każda z jednostek podatna na wpływy innych osób nosi w sobie piętno jakiejś wewnętrznej tragedii i z tego właśnie powodu na bohaterki spada kolejna fala nieszczęścia, która jest motywem przewodnim nowego thrillera psychologicznego Rachel Abbott.

,,Podejdź bliżej'' to kolejna, bardzo dobra powieść autorki bestsellerowego cyklu. Pomimo pewnych elementów, które mogą okazać się rozczarowujące dla fanów mocnych wrażeń, to i tak warto oddać Rachel, że potrafi jak mało kto stworzyć interesującą fabułę, zbudowaną wokół ważnego problemu, a co najważniejsze doskonale radzi sobie z powiązaniem w spójną całość wątków, które z pozoru nic ze sobą nie łączy. Polecam!


Rachel Abbott
,,Podejdź bliżej''
Filia Mroczna Strona
Premiera: 19 września 2018 roku
Liczba stron: 379.
Przeł. Joanna Dziubińska






Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


 

października 01, 2018

października 01, 2018

Remigiusz Mróz - Kontratyp

Remigiusz Mróz - Kontratyp
Powieści z Chyłką i Zordonem należą do najpopularniejszych serii książkowych wydawanych w naszym kraju. We wrześniu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona pojawiła się na półkach księgarskich ósma część wchodząca w skład tego cyklu - ,,Kontratyp''. Moja przygoda z mecenas Chyłką i jej nieodłącznym towarzyszem zakończyła się już po dwóch częściach i byłem przekonany, że nie wrócę do śledzenia ich dalszych perypetii. Ze względu jednak na ciekawie zapowiadający się ,,Kontratyp'' postanowiłem, bez przestrzegania chronologii, zapoznać się z najnowszą powieścią Remigiusza Mróza. Zdawałem sobie oczywiście sprawę, że część wydarzeń, związanych zwłaszcza z życiem głównych bohaterów będzie dla mnie stanowiła zagwozdkę, ale przed przystąpieniem do lektury ,,Kontratypu'' nastawiłem się przede wszystkim na wartość elementów kryminalnych w tej powieści. Czy intryga wykoncypowana przez Mroza przypadła mi do gustu?


Podczas próby wejścia na Annapurnę, jeden z najniebezpieczniejszych szczytów świata, dochodzi do tragedii. Z trójki alpinistów udaje się przeżyć tylko Klarze. Po jakimś czasie kobieta zostaje znaleziona na granicy nepalsko-tybetańskiej. Śledczy uważają, że to ona miała bezpośredni wpływ na śmierć swoich towarzyszy. Po powrocie do kraju obrończynią Klary zostaje Chyłka. Charyzmatyczna pani mecenas podejmuje się tego wyzwania z powodu gróźb ze strony niezidentyfikowanego napastnika, który prawdopodobnie ma związek z jej przeszłością. Czy Klara Kabelis była w stanie zamordować dwóch swoich kolegów, wspinających się na Annapurnę? Jak potoczą się dalsze, wspólne losy Chyłki i Zordona? Do czego posunie się kobieta, by uwolnić od zarzutów swoją klientkę?

Rozpoczynając lekturę ,,Kontratypu'' nie miałem jakichś wielkich wymagań. Dwie pierwsze części tej serii nie sprawiły, że stałem się fanem Chyłki i Kordiana, stąd też miałem małą nadzieję, że ,,Kontratyp'' nieco zmieni mój punkt widzenia. I rzeczywiście sama historia kryminalna wymyślona przez Mroza w tej odsłonie cyklu zaskoczyła mnie na plus. Fabuła została tak poprowadzona przez autora, że trudno rozszyfrować, kto w tej sprawie pociąga za sznurki. Finalne fragmenty wywołały w mojej głowie całkowite spustoszenie i mimo kilku uwag, które zaniżyły końcową ocenę książki,  raczej sięgnę po kolejną część losów Chyłki i Zordona.

Zdecydowanie po stronie plusów należy zapisać sam pomysł na fabułę. Mróz postanowił nawiązać do wypraw alpinistycznych i niebezpieczeństw związanych z tym rodzajem przygody. Autor poprzez swoją powieść chciał oddać cześć tym wszystkim, którzy w imię miłości do gór, w zarażaniu innych pasją, oddali swoje życie. Niestety, ale tak dobrze wymyślona fabuła straciła nieco na jakości przez wątek górski. Opisana przez opolskiego pisarza wyprawa Chyłki na Annapurnę jest pewnym rodzajem fikcji wplecionej w literaturę fikcyjną. Rozumiem, że książki Mroza, pomimo nawiązywania do rzeczywistych wydarzeń, są wytworem jego wyobraźni i stanowią formę pewnej rozrywki, ale nie powinno się tworzyć aż tak mało realnych obrazów! Chyłka błądząca sama na wysokości 5 tysięcy metrów nad poziomem morza, bez żadnego przygotowania fizycznego i odpowiedniej aklimatyzacji - chyba nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie wyobrazić sobie takiej sytuacji. Dla mnie osobiście wykreowane w powieściach wydarzenia powinny być opisane tak, by oddać jak najdokładniej klimat towarzyszący ludzkim zmaganiom  w prawdziwym życiu. Rozdziały, które rozgrywają się w nepalskich górach są zaprzeczeniem tego, czego oczekuje od literatury. Książki mają bowiem nie tylko służyć za rozrywkę, ale także uczyć. Zdecydowanie wyprawa pani adwokat na Annapurnę nie powinna uchodzić za walor natury dydaktycznej.

,,Kontratyp'' to powieść, która z jednej strony zaskakuje innowacyjną zagadką kryminalną, a z drugiej rozczarowuje pewnymi rozwiązaniami fabularnymi. Duet Chyłka i Zordon w dalszym ciągu stanowi idealne połączenie. Ich wzajemne docinki, pełne elementów komicznych są istotnym wyróżnikiem tej serii, która zdobyła w naszym kraju wielu zwolenników. Już niebawem na fali popularności przygód Chyłki i Zordona pojawi się na ekranach telewizorów serial, stworzony na podstawie książek. Mam nadzieję, że wątek górski zostanie przez scenarzystów potraktowany bardziej poważnie, a co najważniejsze bardziej wiarygodnie. Dla mnie jako miłośnika kryminałów niezwykle ważna jest sama intryga. W przypadku tej powieści postać negatywna niemal do końca pozostaje anonimowa i trudno rozszyfrować jej prawdziwą tożsamość. ,,Kontratyp'' zatem jako przykład literatury gatunkowej nie odbiega od innych, udanych powieści, wpisujących się w tę konwencję. Polecam wszystkim fanom, lubującym się w interesujących zagadkach kryminalnych, odradzam tym, którzy liczą na coś więcej.



,,Kontratyp''
Remigiusz Mróz
wyd. Czwarta Strona
Premiera: 19 września 2018 roku.
Liczba stron: 531.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.







września 19, 2018

września 19, 2018

Sarah Hilary - Ciszej niż śmierć

Sarah Hilary - Ciszej niż śmierć
Sarah Hilary należy do tego grona autorów, po których książki sięgam w ciemno. Jej cykl z inspektor Marnie Rome w głównej roli od pierwszego tomu zyskał moje uznanie i z każdą kolejną powieścią z przyjemnością zagłębiam się w wykoncypowaną przez Hilary historię. We wrześniu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona pojawiła się w polskim przekładzie czwarta odsłona kryminalnej serii ,,Ciszej niż śmierć''. Czy po trzech udanych powieściach brytyjska pisarka ponownie wspięła się na najwyższy poziom i stworzyła pozycję, która w pełni zadowoli miłośników literatury kryminalnej?


Marnie Rome i Noah Jake wraz z zespołem śledczych próbują rozszyfrować zagadkę tajemniczych morderstw, które wstrząsają ulicami Londynu. Niezidentyfikowany sprawca bez żadnych zahamowań, w sposób niezwykle brutalny atakuje ludzi, którzy w przeszłości mieli problemy z prawem. Policjanci dochodzą do wniosku, że poszukiwany pragnie wymierzyć sprawiedliwość na swój ,,chory'' sposób. Równocześnie Marnie Rome musi zmierzyć się z traumatycznymi wspomnieniami z przeszłości. W jej rodzinnym domu, w którym przed sześcioma laty stracili życie rodzice kobiety, dochodzi do napaści na obecnych lokatorów. W wyniku tego bulwersującego ataku oprócz ran odniesionych przez najemców, z domu znika tajemnicze pudełko, w którym Marnie przechowywała swoje pamiątki. Czy te sprawy są ze sobą w jakiś sposób powiązane? Jaką rolę w tej rozgrywce odegra postać Marnie? 

Najnowsza powieść Sarah Hilary potwierdza, że autorka należy do kryminalnej pierwszej ligi. W ,,Ciszej niż śmierć'' pisarka wprowadza czytelnika do świata, w którym brak autorytetów, podążanie za tym co modne i koszmary przeszłości mają wpływ na zachowanie poszczególnych bohaterów. W Londynie, w mieście, w którym codziennie dochodzi do wielu czynów natury kryminalnej, coraz większą rolę w tym procederze zaczynają odgrywać nastolatkowie. Młodzi ludzie nie potrafią odnaleźć się w otaczającej ich rzeczywistości i często z własnej woli wstępują w szeregi zorganizowanej grupy. Hilary przedstawia obraz zaburzonych relacji pomiędzy nastolatkami a ich rodzicami. Jest to niezwykle sugestywny i przerażający opis. Wydarzenia przedstawione w książce są co prawda fikcją literacką, ale warto sobie uzmysłowić, że Hilary czerpie inspiracje z codziennego życia, a przykład młodych ludzi, uwikłanych w konflikt z prawem jest jak najbardziej realnym problemem.

W ,,Ciszej niż śmierć'' mamy do czynienia nie tylko z misternie skrojoną zagadką kryminalną, ale także z powieścią obyczajową z elementami psychologii. Główni bohaterowie, pomimo problemów osobistych, muszą zmierzyć się z tajemniczym napastnikiem, który wyprzedza ich na każdym kroku. Marnie Rome po raz kolejny jest zmuszona spojrzeć w przeszłość. Spotkanie z przyrodnim bratem, który przed laty zamordował jej rodziców, sprawia, że mroczne wspomnienia wracają i ponownie kobieta próbuje poznać motywy, jakie kierowały Stephenem w momencie dokonania tej makabrycznej zbrodni. Relacja Marnie i jej przyrodniego brata jest owiana pewną tajemnicą, licznymi niedomówieniami i jakąś dziwną energią, która sprawia, że nie mogą się od siebie odseparować, zapomnieć o swoim istnieniu. Przed trudnym wyborem w tej części cyklu stanie także Noah, partner inspektor Rome. Policjant próbuje pomóc bratu, który wpadł w sidła mafii. Chłopak chce porzucić swój dotychczasowy styl życia i  pragnie stać się porządnym obywatelem. Niestety nie będzie mu łatwo przejść na jasną stronę mocy. Jakie kroki podejmie Noah, by uratować z opresji Sola?

Najnowsza książka Sarah Hilary to powieść ukazująca mroczną stronę życia. Pisarka nie tylko skupia się na wątkach kryminalnych, ale także zwraca uwagę na międzyludzkie relacje i zagubienie młodych ludzi w szybko zmieniającym się świecie. Wielowątkowa historia, mnogość tropów, które z pozoru nie łączą się ze sobą, to największe atuty wykoncypowanej przez pisarkę fabuły. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Sarah Hilary, to możecie rozpocząć przygodę z jej kryminałami od ,,Ciszej niż śmierć''. Warto jednak zachować porządek chronologiczny i sięgnąć po trzy wcześniejsze powieści brytyjskiej pisarki. Uwierzcie mi, że książki Hilary pochłoną was, oczarują i będziecie z niecierpliwością czekać na więcej!

Sarah Hilary
,,Ciszej niż śmierć''
wyd. Czwarta Strona
tłum. Agnieszka Brodzik
Premiera: 5 września 2018 roku
Liczba stron: 499.










 




Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

września 17, 2018

września 17, 2018

Max Czornyj - Najszczęśliwsza

Max Czornyj - Najszczęśliwsza
Max Czornyj zadebiutował w mistrzowskim stylu. Pochodzący z Lublina autor rozpoczął swoją pisarską przygodę od powieści kryminalnych skupionych wokół postaci komisarza Eryka Deryły. ,,Grzech'' i ,,Ofiara'' to pierwsze dwie części mocnego, brutalnego cyklu, w którym pisarz nie unika trudnych tematów i  niemal na każdym kroku epatuje złem. W październiku nakładem wydawnictwa Filia ukaże się trzecia, finalna odsłona tej serii - ,,Pokuta''. Tymczasem we wrześniu na półkach księgarskich pojawiła się nowa powieść Czornyja - tematyką i stylistyką odbiegająca od lubelskiej serii. ,,Najszczęśliwsza'' to przykład powieści, która nawiązuje do bogatego nurtu domestic noir. Czy Czornyj po udanym debiucie sprawdził się również jako twórca thrillera psychologicznego?

Dawid Kaster jest utalentowanym, cieszącym się uznaniem i renomą malarzem. Mężczyzna nie może narzekać na swój los. Od lat realizuje swoją pasję i żyje u boku ukochanej żony Ilony. Pewnego dnia, w trakcie wernisażu, dochodzi do tragedii. Ukochana Dawida zostaje w brutalny sposób zamordowana. Tuż przed śmiercią kobieta oznajmia mężowi, że jest w ciąży. Po stracie Ilony Kaster pogrąża się w rozpaczy. Rezygnuje z malowania obrazów i zamyka się w czterech ścianach swojego domu. Z czasem udaje mu się osiągnąć równowagę psychiczną i na nowo zaczyna układać sobie życie. Dawid zakochuje się z wzajemnością w Magdzie i wydaje się, że wszystko w jego życiu zmierza we właściwym kierunku. Przeszłość nie pozwala jednak o sobie zapomnieć. Pewnego popołudnia Kaster znajduje pod drzwiami tajemniczy list, którego nadawcą jest jego... zmarła żona. Czy to możliwe, że Ilona jednak żyje? A może morderca próbuje o sobie przypomnieć? Kaster musi zmierzyć się z prawdą, która okaże się bolesna i trudna do zrozumienia.

Thrillery psychologiczne mają to do siebie, że albo chwytają za gardło i nie można się od nich oderwać albo wręcz przeciwnie - są schematyczne i nie wzbudzają większych emocji. ,,Najszczęśliwsza'' Maxa Czornyja należy z pewnością do tej pierwszej grupy. Od początku autor stara się wzbudzić ciekawość poprzez dwutorowe poprowadzenie narracji. Akcja powieści toczy się w dynamicznym tempie. Do końca trudno rozszyfrować, kto w tej mrocznej historii pociąga za sznurki. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, tajemnica goni tajemnicę, a czytelnik pragnie jak najszybciej znaleźć odpowiedź na pytanie, o co w tym wszystkim chodzi. ,,Najszczęśliwsza'' to bez wątpienia powieść, którą można uznać za przykład page turner - książki wciągającej, nieodkładalnej.

Czornyj w swojej najnowszej powieści wykreował kilka ciekawych portretów psychologicznych. Najbardziej wyrazistą postacią jest oczywiście Dawid Kaster, ale warto także skupić uwagę na pewnej kobiecie, której historia wyłania się z fragmentów ,,Najszczęśliwszej''. Ta osoba, jak się później okazało, odgrywa kluczową rolę w tej zakręconej i dość nieprawdopodobnej historii. 

O jakości udanego thrillera psychologicznego świadczy jego zakończenie, czyli takie połączenie wszystkich niewiadomych, mające na celu wywołać wstrząs w czytelniczej świadomości. Czornyj poradził sobie po mistrzowsku z tym elementem fabularnym. Finalna odsłona ,,Najszczęśliwszej'' nie tylko zaskakuje, ale także pozostawia odbiorcę z wieloma kwestiami do przemyślenia. W prologu autor wskazał na szereg czynników, które złożyły się na powstanie ,,Najszczęśliwszej''. Dzięki uniwersalnemu przesłaniu thriller ten z pewnością jeszcze przed dłuższy czas będzie wzbudzał emocje.

Max Czornyj po bardzo udanym debiucie postanowił zaskoczyć swoich fanów i stworzył thriller, który nie przypomina jego wcześniejszego dorobku. ,,Najszczęśliwsza'', pomimo że różni się od ,,Grzechu'' i ,,Ofiary'' pod względem gatunkowym i stylistycznym, nie odbiega od nich poziomem. To historia wstrząsająca, okrutna i w pewnym sensie także autentyczna. Epilog uwydatnia nam, że w dzisiejszych czasach każdy może podzielić los Dawida Kastera. Polecam!


,,Najszczęśliwsza''
Max Czornyj
wyd. Filia
Premiera: 5 września 2018 roku
Liczba stron: 386.









Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





września 09, 2018

września 09, 2018

Robert Małecki - Skaza

Robert Małecki - Skaza
Robert Małecki rozpoczął swoją karierę pisarską stosunkowo późno. Toruński autor zadebiutował znakomitą serią, opowiadającą o dziennikarzu Marku Benerze. Niepowtarzalny styl, nietuzinkowi bohaterowie, mroczna atmosfera, drobiazgowy opis wykreowanego świata - to najmocniejsze strony napisanych przez niego książek. Po trzech powieściach skupionych wokół zaginięcia żony Benera Małecki zdecydował się na stworzenie nowego cyklu. We wrześniu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukazała się czwarta powieść autora ,,Skaza'' - początek serii z komisarzem Bernardem Grossem.


Na skutym lodem jeziorze Bernard Gross trafia przez przypadek na zwłoki nastoletniego chłopca. Tuż obok na łódce znajduje się ciało starszego mężczyzny. Wydaje się, że śmierć tych dwóch osób nie nosi znamion przestępstwa. Komisarz Gross ma jednak wątpliwości i uważa, że za tymi zgonami kryje się jakaś mroczna historia. Pracujący od niedawna w Chełmży policjant rozpoczyna śledztwo, które jest utrudnione przez tajemnice, skrywane przez mieszkańców tej podtoruńskiej miejscowości. W toku prowadzonego dochodzenia Gross dociera do akt sprawy sprzed dziesięciu laty. Być może bieżące wydarzenia mają jakiś związek z zaginięciami, które przed dekadą wstrząsnęły lokalną społecznością. Czy dociekliwemu detektywowi uda się rozwiązać tą mroczną sprawę?  

,,Skaza'' to czwarta powieść w dorobku toruńskiego pisarza i po raz czwarty jestem w pełni usatysfakcjonowany wykreowaną przez niego fabułą. Wydarzenia w książce ukazane są z dwóch perspektyw czasowych. Z jednej strony śledzimy bieżącą historię, skupioną wokół odnalezionych w jeziorze zwłok, a z drugiej poznajemy sekrety z przeszłości, które dotyczą zaginionego biznesmana, jego żony i kochanki. Czy pomiędzy tymi dwoma wątkami istnieje jakiś związek? 

Akcja powieści jest prowadzona przede wszystkim przez dociekliwego i niezwykle inteligentnego detektywa Bernarda Grossa. Doświadczony policjant skupia się na niuansach, nie lekceważy nawet najmniejszego tropu i potrafi wyciągnąć z przesłuchiwanych osób wiele szczegółów, o których początkowo nie zamierzali wspominać. Gross to typ bohatera zmagającego się z traumatyczną przeszłością. Czasy minione mają wpływ na aktualne losy komisarza. Przed dziesięciu laty niezidentyfikowani sprawcy zaatakowali jego żonę, która od tamtej pory przebywa w śpiączce. To zdarzenie wywróciło egzystencję Grossa do góry nogami. W ,,Skazie'' główny protagonista musi zmierzyć się nie tylko ze skomplikowanym śledztwem, ale także z problemami osobistymi, które dotyczą zwłaszcza zaburzonych relacji z własnym synem.

Biorąc do ręki najnowszą książkę Małeckiego musicie być przygotowani na to, że nie jest to typowy kryminał, którego akcja toczy się w zawrotnym tempie, a wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie. Małecki przywiązuje wagę do szczegółu. Każdy wątek, nawet wydawałoby się niewiele znaczący, jest przez Grossa analizowany. W finalnym rozrachunku wszelkie poszlaki złożą się na spójny całościowo obraz, który powinien wprawić w osłupienie niejednego fana literatury gatunkowej. 

Robert Małecki, jak mało kto, potrafi wciągnąć czytelnika w wykreowany przez siebie świat. Opis poszczególnych miejsc, aura tajemniczości, która wyłania się z tak wykoncypowanej fabuły sprawia, że od książki trudno oderwać się. Torunianin w sposób drobiazgowy ukazuje nam cały wachlarz ludzkich zachowań. ,,Skaza'' to idealne połączenie zagmatwanej historii kryminalnej z rozbudowanym, wielowątkowym śledztwem z niezwykle bogatą kreacją bohaterów, a zwłaszcza głównego protagonisty. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom przygód komisarza Grossa. Polecam najnowszą książkę pisarza. Czytajcie Małeckiego! Satysfakcja po skończonej lekturze gwarantowana!


,,Skaza''
Robert Małecki
wyd. Czwarta Strona
premiera: 5 września 2018 roku
Liczba stron: 564.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


września 05, 2018

września 05, 2018

Jacek Ostrowski - Paragraf 148

Jacek Ostrowski - Paragraf 148
Niedawno na blogu pojawiła się opinia o reportażu Ewy Żarskiej, opowiadającym o losach seryjnego mordercy Mariuszu Trynkiewiczu. Po literaturę faktu sięgam rzadko, ale najwyższy czas zmienić moje czytelnicze upodobania. Przekonała mnie do tego kolejna książka Jacka Ostrowskiego. ,,Paragraf 148'' to nie jest co prawda powieść w stu procentach oparta na rzeczywistych wydarzeniach, ale część z opisanych przez pisarza wątków została zaczerpnięta z życia. Najnowsza książka autora ,,Ostatniej wizyty'' to proza, która nie tylko szokuje, ale także śmieszy - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. ,,Paragraf 148'' ukaże się na półkach księgarskich 19 września nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska.


W Płocku dochodzi do dwóch wstrząsających morderstw. Milicjanci trafiają na poćwiartowane zwłoki mężczyzny i kobiety. Podejrzenie w tej makabrycznej sprawie pada na żonę denata Martę Kownacką. Motywem jej postępowania miała być zazdrość. Obrończynią córki byłego prokuratora zostaje ekspresyjna i charyzmatyczna Zuzanna Lewandowska. Pani mecenas pragnie dzięki tej sprawie wyjść z cienia swojego ojca, który należał do najznamienitszych przedstawicieli branży sądowniczej. Zuza w sposób profesjonalny podchodzi do powierzonego jej zadania, co nie przynosi jej poklasku wśród funkcjonariuszy prowadzących dochodzenie. Dociekliwość głównej bohaterki sprawia, że ktoś czyha na jej życie. Lewandowska przy pomocy prokuratora Jarzębowskiego, swojego dawnego kochanka, rozpoczyna walkę o ujawnienie prawdziwej tożsamości brutalnego kata. Czy uda im się wyjść z tej walki obronną ręką? Kto sieje postrach na ulicach Płocka?

,,Paragraf 148'' to powieść inaugurująca tak zwaną serię z papugą. Ten ptak nie pojawia się w tej nazwie przypadkowo. To skrzydlate stworzenie jest nieodłącznym towarzyszem Zuzy Lewandowskiej. Papuga i pani mecenas tworzą duet, który od pierwszych stron musi wywołać uśmiech na twarzach czytelników. Zuza nie tylko uchodzi za wybitną specjalistkę w swojej dziedzinie, ale także znana jest z ciętego języka i nieszablonowych zachowań. Przygotujcie się na humor sytuacyjny, który nie pozwoli wam porzucić tej książki choćby na moment.

Zuza Lewandowska i jej papuga to nie jedyne mocne strony najnowszej powieści Jacka Ostrowskiego. Historia kryminalna, wokół której rozgrywają się wydarzenia, jest niezwykle zagmatwana i początkowo trudno wpaść na jakikolwiek ślad seryjnego mordercy. Wraz z rozwojem fabuły uważny czytelnik powinien rozszyfrować postać uchodzącą za czarny charakter, ale zakończenie przynosi kolejną niespodziankę. Finałowe strony ,,Paragrafu 148'' sprawiły, że w mojej głowie zrodziły się pytania, na które trudno znaleźć odpowiedź. Mam nadzieję, że Zuza będzie miała okazję rozwiać swoje wątpliwości w kolejnej części serii z papugą.

Na duży plus zasługuje także kreacja miasta i umiejscowienie wydarzeń w latach 70-tych XX wieku. Ostrowski skupił się na szczegółach i dzięki tym detalom udało mu się oddać w powieści ducha epoki PRL-u. Śledząc losy bohaterów pisarz przenosi nas do czasów, w których ulice były szare, na półkach sklepowych brakowało towaru, a władza patrzyła wszystkim obywatelom na ręce. Brak poszanowania dla partii komunistycznej to największy grzech w oczach przedstawicieli ówczesnej klasy politycznej. Milicjanci idealnie wpisują się w minioną epokę. Dla nich najważniejsze są statystyki. Nie ma znaczenia, kto tak naprawdę dokonał zbrodni. Liczy się tylko wyrok skazujący i niemal stuprocentowa skuteczność w wykrywaniu przestępstw.

Jacek Ostrowski po raz kolejny potwierdził swój literacki kunszt. ,,Paragraf 148'' to doskonałe połączenie mrocznej zagadki kryminalnej, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony, z wyważoną dawką dobrego humoru. Interesujący temat fabularny, niesamowita bohaterka, emocje mrożące krew w żyłach i ta papuga! - to wszystko składa się na książkę, z którą warto zapoznać się. Polecam i czekam na kolejną odsłonę serii z papugą!

Jacek Ostrowski
,,Paragraf 148''
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Premiera: 19 września 2018 roku
Liczba stron: 322.

 





Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



września 03, 2018

września 03, 2018

Tim Weaver - Bardzo złe miejsce

Tim Weaver - Bardzo złe miejsce
Do dziś w policyjnych archiwach znajduje się wiele niewyjaśnionych spraw. Część z nich dotyczy ludzi zaginionych. Zdarza się, że spokojne, niewyróżniające się z tłumu osoby, nagle opuszczają swój dom i bez śladu rozpływają się we mgle. Jeśli nie uda się ich odnaleźć w ciągu dziesięciu lat, to zgodnie z prawem uznaje się je za martwe. Temat tajemniczego zniknięcia bohatera podjął w piątej części cyklu z Davidem Rakerem Tim Weaver. ,,Bardzo złe miejsce'' ukazało się w sierpniu nakładem wydawnictwa Albatros.


Leonard Franks jakiś czas temu przeszedł na emeryturę. Były policjant wspólnie z żoną wiodą szczęśliwe życie na prowincji, w domu usytuowanym w znacznej odległości od innych zabudowań. Pewnego popołudnia Franks udaje się po drewno, by napalić w kominku. Mężczyzna nie wraca jednak do domu. Wysoko postawiony, szanowany funkcjonariusz znika i nie pozostawia po sobie praktycznie żadnych śladów. Craw, córka Leonarda, po dziewięciu miesiącach nieskutecznej próby odnalezienia jakiejkolwiek wskazówki, która pomogłaby jej odkryć prawdę o tym mrocznym wydarzeniu, decyduje się poprosić o pomoc Davida Rakera - byłego dziennikarza, specjalizującego się w odnajdywaniu zaginionych. Pomimo nie najlepszych relacji, które zaogniły się w przeszłości, udaje im się dojść do porozumienia i krok po kroku docierają do brakujących puzzli w tej skomplikowanej układance. Jaki los spotkał Leonarda Franksa? Czy mężczyzna ukrywał coś przed swoimi najbliższymi? Czy coś wspólnego z tą historią ma tytułowe bardzo złe miejsce?

,,Bardzo złe miejsce'' to moje trzecie spotkanie z twórczością Tima Weavera. Nie udało mi się jeszcze sięgnąć po dwie książki wchodzące w skład tej serii, ale mam nadzieję, że wszystko przede mną. Nie do końca mogę zgodzić się z tymi, którzy twierdzą, że nie trzeba znać poprzednich powieści autora, by swobodnie śledzić losy bohaterów ukazane w ,,Bardzo złym miejscu''. Oczywiście fabuła tej kryminalnej części zupełnie nie łączy się z wcześniejszymi powieściami Weavera, ale jednak pojawiają się fragmenty, które nawiązują do przeszłości. Ten, kto nie sięgnął po poprzednie tomy, może tylko snuć domysły na temat wydarzenia, które doprowadziło do negatywnych emocji pomiędzy Davidem a Craw.

Jeśli liczycie na szybką akcję, która pędzi na złamanie karku, to w tej powieści nie znajdziecie tego typu narracji. Śledztwo prowadzone przez Rakera zostało opisane w sposób szczegółowy. Były dziennikarz w sposób metodyczny bada wszelkie poszlaki, które mogą doprowadzić go do zaginionego. Przy okazji prowadzonego dochodzenia mężczyzna odwiedza wiele miejsc, rozmawia z ludźmi powiązanymi z Franksem, a także poświęca wiele czasu śledztwom, którymi zajmował się emerytowany policjant. W piątej części cyklu, podobnie zresztą jak w poprzednich książkach, Weaver wciąga czytelnika w wir kryminalnej historii, której rozwiązanie powinno sprawić trudność niejednemu miłośnikowi tego typu prozy.

Powieść została napisana z dwóch perspektyw czasowych. Dochodzenie w sprawie zaginięcia Franksa przeplata się z historią tajemniczej kobiety, dla której los nie był łaskawy. W finalnej części powieści te dwa wątki, z pozoru nic nie mające ze sobą wspólnego, połączą się i zapewne wywołają efekt zaskoczenia u większości odbiorców.

Tim Weaver nie tylko stworzył ciekawą intrygę kryminalną, ale także skupił się na wykreowaniu niebanalnych postaci. Każdy z przedstawionych bohaterów ukrywa w swoim wnętrzu jakąś tajemnicę, której drzwi wydają się szczelnie zamknięte. A jednak... David Raker czuwa i jest w stanie rozszyfrować nawet najtrudniejszą zagwozdkę. Czy w sytuacji zagrożenia może jednak komukolwiek zaufać? Zachęcam do zapoznania się z tą mroczną i fascynującą historią, w której jedno kłamstwo rodzi kolejne, a ostateczne rozwiązanie sprawi, że jeszcze długo będziecie pamiętać o sprawie zaginięcia Leonarda Franksa.

Tim Weaver
,,Bardzo złe miejsce''
wydawnictwo Albatros
tłum. Robert Waliś
Premiera: 14 sierpnia 2018 roku
Liczba stron: 541.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji. 


Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger