maja 21, 2019

maja 21, 2019

Robert Małecki - Wada

Robert Małecki - Wada
Od początku śledzę prężnie rozwijającą się karierę Roberta Małeckiego i z każdą kolejną jego książką jestem pod coraz większym wrażeniem. O ile cykl z Markiem Benerem w roli głównej plasuje się wysoko w moim czytelniczym zestawieniu, o tyle seria z komisarzem Bernardem Grossem jest dla mnie ewenementem na polskim rynku literatury kryminalnej. Nie jest to zapewne tylko moja opinia, ponieważ pierwsza odsłona nowej serii ,,Skaza'' zachwyciła wielu czytelników. Powieść została uznana za najlepszy polski kryminał miejski 2018 roku podczas Festiwalu Kryminalnej Piły. 15 maja na półkach księgarskich pojawiła się kolejna część serii z komisarzem Grossem. Czy ,,Wada'' nawiązała poziomem do bardzo dobrej ,,Skazy''?


Bernard Gross na leśnej polanie w pobliżu jeziora trafia na pusty, zakrwawiony namiot. Niedaleko tajemniczego znaleziska śledczy dostrzega także inne znaki, świadczące o możliwości popełnienia zbrodni. Intuicja podpowiada Grossowi, że na polanie doszło do morderstwa. Komisarz musi zmierzyć się z trudną do rozwikłania zagadką. Czy uda mu się odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się nad malowniczym jeziorem? Jaki związek z tą sprawą mogą mieć wydarzenia sprzed trzech dekad?

Są takie książki, od których trudno oderwać się. I nie mam tutaj na myśli tylko wciągającej akcji, pełnej niespodziewanych zwrotów fabularnych. W przypadku ,,Wady'' istotną kwestią jest przede wszystkim inteligentnie wykreowana intryga kryminalna - niejednoznaczna i trudna do rozwikłania. Autor od początku rzucił nie tylko czytelnika, ale także siebie na głęboką wodę. Wymyślona przez Małeckiego historia kryminalna jest nie tylko zaskakująca, ale co najważniejsze wyróżnia się na tle innych zagadek, które serwują czytelnikowi autorzy licznych książek gatunkowych. Pisarz zaryzykował i stworzył coś innowacyjnego i oryginalnego.

,,Wada'' wyróżnia się jednak nie tylko rewelacyjnie wykoncypowaną warstwą fabularną, ale także drobiazgowymi opisami krajobrazów, wokół których rozgrywają się wydarzenia. Akcja powieści nie toczy się w zawrotnym tempie, ale absolutnie nie wpływa to na jej jakość. 

Małecki w swojej najnowszej książce nie oszczędza bohaterów. Zarówno komisarz Gross, jak i inni śledczy z Chełmży nie są postaciami idealnymi. Każdy z nich zostaje wystawiony przez los na próbę. Aż trudno uwierzyć, że główny protagonista po wszystkich bolączkach, które na niego spadły jest jeszcze w stanie normalnie funkcjonować. 

Jeśli jesteście zmęczeni książkami, których akcja osnuta jest wokół podobnej intrygi, to koniecznie sięgnijcie po ,,Wadę'' Roberta Małeckiego. Klimatyczna historia kryminalna, trudna do rozwikłania zagadka, umiejętne połączenie wątków współczesnych z przeszłością i bohaterowie, którzy na dłużej zapiszą się w waszej pamięci - to wszystko znajdziecie na kartach najnowszej książki toruńskiego pisarza. Po raz kolejny wielkie uznanie dla Roberta Małeckiego. Z niecierpliwością czekam na ,,Zadrę'' - kolejną odsłonę tej kryminalnej serii!



Robert Małecki
,,Wada''
wyd. Czwarta Strona
Premiera: 15 maja 2019 roku
Liczba stron: 536










Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



maja 13, 2019

maja 13, 2019

Minka Kent - Perfekcyjne kłamstwo

Minka Kent - Perfekcyjne kłamstwo
Polscy czytelnicy po raz pierwszy mogli zapoznać się z twórczością Minki Kent przy okazji wydania ,,Idealnego życia''. Książka ta już od jakiegoś czasu czeka na swoją kolej wśród mojego niekończącego się stosu zaległych powieści, ale zapewne niedługo zniknie z tego zestawienia, bowiem ,,Perfekcyjne kłamstwo'', od którego rozpocząłem przygodę z literaturą Minki Kent oceniam pozytywnie. Jeśli jesteście gotowi na kolejną intrygującą historię w stylu domestic noir, to zapraszam do kurortu górskiego, który tylko z pozoru jest bezpieczną przystanią na amerykańskiej mapie.


Meredith Price od trzech lat wiedzie szczęśliwe życia u boku starszego, majętnego maklera giełdowego Andrew. Z pozoru ich małżeństwo wydaje się idealne. Kobieta przedstawia swojego męża w samych superlatywach i nic nie wskazuje na jakieś rysy w ich relacji. Jej siostra Greer od początku jednak sceptycznie jest nastawiona do decyzji Meredith o poślubieniu Andrew. Pewnego dnia Meredith znika w tajemniczych okolicznościach. W trakcie jej poszukiwań na światło dzienne wychodzą mroczne sekrety z życia kobiety. Co stało się z Meredith? Kto odpowiada za zniknięcie dziewczyny? Jaką rolę w tym wszystkim odegrał mąż zaginionej?

Uwielbiam sięgać po dobre thrillery psychologiczne. ,,Perfekcyjne kłamstwo'' to bez wątpienia książka, która wpisuje się w kategorię domestic noir. Historię Meredith poznajemy z dwóch perspektyw. Część retrospekcyjna została ukazana z relacji głównej bohaterki. Z kolei o wydarzeniach bieżących opowiada Greer, która próbuje na własną rękę odnaleźć siostrę i poznać skrywane przez nią tajemnice. 

W literaturze popularnej szukam przede wszystkim dobrej rozrywki na odpowiednim poziomie i w tej książce znalazłem właśnie to, czego oczekiwałem. Autorka jest stworzona do pisania thrillerów psychologicznych. W przypadku ,,Perfekcyjnego kłamstwa'' czytelnik otrzymuje wszystko to, co wpływa na jakość tego literackiego gatunku. Tak naprawdę praktycznie do końca nie wiedziałem, kto odpowiada za zniknięcie Meredith. Minka Kent z premedytacją miesza tropy. Co prawda mamy dość wąskie grono podejrzanych, ale z podrzucanych odbiorcy wskazówek trudno rozszyfrować, kto w tej historii pociąga za sznurki.

Jeśli jesteście fanami dobrych, niejednoznacznych thrillerów psychologicznych, to warto zapoznać się z najnowszą powieścią Minki Kent. Rozbudowana warstwa obyczajowa, interesujące zwroty akcji i dość skomplikowana zagadka - to wszystko znajdziecie w ,,Perfekcyjnym kłamstwie''. Idealna rozrywka gwarantowana! Polecam!



,,Perfekcyjne kłamstwo''
Minka Kent
wyd. Filia 
tłum. Joanna Grabarek
Premiera: 24 kwietnia 2019 roku
Liczba stron: 400.








Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





maja 12, 2019

maja 12, 2019

Krzysztof Bochus - Lista Lucyfera

Krzysztof Bochus - Lista Lucyfera
,,Lista Lucyfera'' to pierwsza powieść kryminalna autorstwa Krzysztofa Bochusa, której akcja jest osadzona we współczesnych czasach. Pisarz zadebiutował cyklem kryminałów retro z radcą Christianem Abellem w roli głównej. Nie miałem jeszcze przyjemności sięgnąć po jego wcześniejszą twórczość, ale po odłożeniu na półkę ,,Listy Lucyfera'' mam w planach nadrobić te zaległości jak najszybciej. Krzysztof Bochus wskoczył na moją listę autorów, po których kolejne książki będę sięgał w ciemno. Po lekturze ,,Listy Lucyfera'' jego nazwisko znalazło się na najwyższych pozycjach mojego prywatnego zestawienia.

 

Trójmiastem wstrząsa seria brutalnych morderstw. Bezwzględny sprawca, określający siebie mianem Lucyfera, kontaktuje się ze znanym dziennikarzem Adamem Bergiem. Za jego pośrednictwem mieszkańcy Pomorza otrzymują bieżące informacje o kolejnych krwawych krokach poszukiwanego psychopaty. Berg wspólnie z podinspektorem Suchym próbuje dotrzeć do tożsamości człowieka, który nie pozostawia po sobie praktycznie żadnych śladów. Dziennikarz podejmuje ryzykowną grę z mordercą, która może skończyć się dla niego tragicznie. Czym w swoich poczynaniach kieruje się tajemniczy Lucyfer? 

Najnowsza książka Krzysztofa Bochusa to nie tylko wciągający kryminał, ale przede wszystkim bardzo sprawnie napisana książka pod względem językowym. W ostatnim czasie na palcach jednej ręki mogę policzyć autorów, którzy są w stanie osiągnąć maestrię zarówno w warstwie fabularnej, jak i językowej. Autor przywiązuje wagę do szczegółów i skupia się na niuansach wykoncypowanej fabuły. W ten sposób do czytelniczych rąk trafia kryminał na wysokim poziomie.

Autor z racji swojego zamiłowania do historii i sztuki przytacza w powieści wątki, które skupiają się właśnie na tych elementach świata przedstawionego. Ci, którzy nie są entuzjastami tego typu narracji, nie będą jednak rozczarowani, ponieważ pisarz umiejętnie przeplata to co współczesne, z tym co miało miejsce w przeszłości. Historia pełni ważną rolę w ,,Liście Lucyfera'', ale na pewno nie wysuwa się na pierwszy plan. Od książki naprawdę trudno jest oderwać się i niemal z zapartym tchem śledzimy kolejne kroki Lucyfera, a także zmagania Adama Berga o próbę zdemaskowania jego tożsamości.

Intryga wykreowana przez Krzysztofa Bochusa jest niezwykle interesująca i trudno przewidzieć tak naprawdę, co wydarzy się na kolejnych stronach książki. Ciekawym pomysłem w moim odczuciu jest również wprowadzenie do fabuły wydarzeń, które nie mają bezpośredniego związku ze sprawą Lucyfera. Nie chcę spojlerować, dlatego też nie zdradzę wam więcej szczegółów dotyczących tego konceptu. Jestem ciekawy, czy wam również przypadnie do gustu ten nietypowy zabieg. 

Obojętnie nie można przejść także obok głównego bohatera Adama Berga. To postać nietuzinkowa, zaangażowana w stu procentach w misję rozwiązania skomplikowanej zagadki. Pomimo wielu przeszkód, które na niego czyhają, dziennikarz nie poddaje się i za wszelką cenę chce odkryć wszystkie karty tej historii.

,,Lista Lucyfera'' to kryminał, który wami wstrząśnie i pobudzi wszystkie wasze zmysły. Dajcie się wciągnąć na listę Lucyfera i poczujcie dreszczyk przerażenia na całym ciele. Sięgając po tę książkę przygotujcie się na jazdę bez trzymanki! Na szczęście to tylko początek przygód dziennikarza Adama Berga. Finalna odsłona książki otwiera bowiem furkę do kolejnych zmagań głównego bohatera ze złem tego świata. Z największą przyjemnością poznam kolejną odsłonę kryminalnego cyklu Krzysztofa Bochusa. Polecam!



Krzysztof Bochus
,,Lista Lucyfera''
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 3 kwietnia 2019 roku
Liczba stron: 464.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




maja 05, 2019

maja 05, 2019

Jenny Blackhurst - Tak cię straciłam

Jenny Blackhurst - Tak cię straciłam
W zeszłym roku udało mi się przeczytać dwie książki Jenny Blackhurst, które ukazały się na naszym rodzimym rynku. Zarówno ,,Zanim pozwolę ci wejść'', jak i ,,Czarownice nie płoną'' przypadły mi do gustu, choć nie wszystkie elementy świata przedstawionego zapisałem po stronie plusów. W kwietniu nakładem wydawnictwa Albatros pojawiła się na półkach księgarskich debiutancka powieść brytyjskiej autorki ,,Tak cię straciłam''. Czy thriller, od którego rozpoczęła się pisarska przygoda Blackhurst nawiązał poziomem do dwóch wcześniejszych książek, z którymi miałem przyjemność zapoznać się?


Susan Webster przed czterema laty zabiła swojego trzymiesięcznego syna. Kobieta nic nie pamięta z tego tragicznego dnia, ale dowody, zeznania świadków wyraźnie wskazują na jej winę. Po przymusowym pobycie w szpitalu psychiatrycznym Susan pod zmienionym imieniem i nazwiskiem wychodzi na wolność. Emma Cartwright pragnie rozpocząć nowe życie. Od przeszłości nie można jednak uciec. Kiedy kobieta znajduje dziwny list, a następnie w jej domu pojawia się tajemnicza postać Nicka wspomnienia odżywają i w głowie Susan zaczynają pojawiać się wątpliwości. Czy rzeczywiście była w stanie zabić swojego ukochanego syna?

Tak jak już wspomniałem po książki Jenny Blackhurst sięgam z przyjemnością. Jej thrillery trzymają w napięciu i między wierszami można znaleźć nawiązania do istotnych kwestii, które dotyczą problemów współczesnego świata. ,,Tak cię straciłam'', mimo że jest debiutancką powieścią Blackhurst, to według mnie  przewyższa wcześniejsze pozycje autorki, które do tej pory przeczytałem. 

Pisarka ukazuje czytelnikowi obraz kobiety, która po traumatycznych przeżyciach nie jest w stanie zapomnieć o wszystkim, co ją spotkało przed laty. Susan w dalszym ciągu nie może pogodzić się z tym, że targnęła się na życie swojego dziecka. Autorka porusza w książce problem depresji poporodowej. Czy jednak wszystko to, co zostało przedstawione w sądzie jest zgodne ze stanem faktycznym?

,,Tak cię straciłam'' to thriller, który od niemal początku do końca trzyma czytelnika w napięciu. Postać Susan (Emmy) jest niejednoznaczna. Praktycznie do ostatnich stron nie wiedziałem, czy to właśnie ona odpowiada za śmierć syna. Pisarka umiejętnie podsuwa kolejne elementy tej skomplikowanej układanki. Niespodziewane zwroty akcji zachęcają odbiorcę do poznania prawdy o wydarzeniach sprzed lat, dlatego też trudno rozstać się z lekturą. Jedynym zgrzytem w historii wykoncypowanej przez Blackhurst jest samo zakończenie. Według mnie wyjaśnienie zagadki jest nieco przekombinowane i tak naprawdę spodziewałem się rozwiązania bardziej realistycznego.

Jeśli lubicie sięgać po thrillery, które nie tylko trzymają w napięciu, ale także ukazują jakiś głębszy problem ludzkiej egzystencji, to warto zapoznać się z książką Jenny Blackhurst. Autorka po raz kolejny udowodniła, że potrafi tworzyć interesujące i niejednoznacznie fabularne historie, które niejednego czytelnika przyprawią o drżenie rąk.



,,Tak cię straciłam''
Jenny Blackhurst
wyd. Albatros
tłum. Maria Olejniczak-Skarsgard
Premiera: 3 kwietnia 2019 roku
Liczba stron: 416.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



 

maja 01, 2019

maja 01, 2019

Kathleen Barber - Czy już zasnęłaś

Kathleen Barber - Czy już zasnęłaś
Od przeszłości nie da się uciec. To zdanie w pełni oddaje klimat powieści Kathleen Barber ,,Czy już zasnęłaś''. To historia o skomplikowanych relacjach rodzinnych, o niedopowiedzeniach, o skrywanych tajemnicach i o tym jak trudno zapomnieć o doznanych urazach. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Znak 5 czerwca. Wkrótce na kanwie tej powieści pojawi się serial, ukazujący skomplikowane życie Josie. Zanim zaczniecie śledzić losy rodzinne Buhrmanów na ekranie, to warto najpierw zapoznać się z książką Kathleen Barber.


Josie po traumatycznych przeżyciach przenosi się do Nowego Jorku. Pod zmienionym nazwiskiem, z ukochanym chłopakiem u boku i stabilną pracą ma nadzieję, że uda jej się zapomnieć o czasach spędzonych w rodzinnym mieście. Niestety przeszłość wraca do Josie w najmniej spodziewanym momencie. Dziewczyna otrzymuje informację o śmierci matki. Chcąc, nie chcąc musi powrócić w rodzinne strony i zmierzyć się ze wszystkimi bolesnymi wspomnieniami. Niemal w tym samym czasie znana reporterka Poppy Parnell postanawia nawiązać do wydarzeń, które miały miejsce ponad 10 lat temu. Tematem jej dziennikarskiego śledztwa staje się zabójstwo ojca Josie, Chucka Buhrmana. Internetowy podcast zdobywa coraz większą popularność, co ma negatywny wpływ na Josie i jej najbliższych. Kto tak naprawdę zabił Chucka Buhrmana? Czy Josie będzie w stanie wybaczyć swojej siostrze, która sprawiła jej przed laty olbrzymią krzywdę?

,,Czy już zasnęłaś'' to powieść, którą tak naprawdę trudno sklasyfikować pod względem gatunkowym. Mamy tutaj bowiem do czynienia z elementami dramatu rodzinnego, pojawiają się także wątki obyczajowe i kryminalne. Jest to jednak przede wszystkim pozycja, która skłania czytelnika do poszukiwania odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Josie musi rozliczyć się z przeszłością i zapomnieć o skrywanych urazach. Czy uda jej się jednak to wszystko w obliczu dziennikarskiego śledztwa prowadzonego przez bezwzględną Poppy Parnell? 

Fani literatury kryminalnej mogą poczuć się nieco zawiedzeni po przeczytaniu ,,Czy już zasnęłaś''. Historia morderstwa Chucka Buhrmana jest co prawda intrygująca, ale w miarę przerzucania kolejnych stron szybko można rozszyfrować tożsamość osoby, która pociągnęła za spust i dopuściła się tego makabrycznego czynu. Sam pomysł na wplecenie między rozdziałami podcastu internetowego, opowiadającego o nowych informacjach zdobytych przez dziennikarkę, a także umieszczenie komentarzy widzów zaczerpniętych z social mediów w mojej ocenie wpłynął korzystnie na całościowy odbiór tej książki. 

Zakończenie tej powieści nie wbija co prawda w fotel, ale tak jak już wspomniałem w ,,Czy już zasnęłaś'' najważniejsze jest uniwersalne przesłanie płynące z treści wykoncypowanej przez Kathleen Barber. To naprawdę bardzo mądra powieść, skłaniająca do refleksji. Dodatkowo elementy kryminalne dodają kolorytu tej historii i sprawiają, że od książki trudno oderwać się. Mimo że zabrakło mi w tym wszystkim efektu wow, to i tak z chęcią przeczytałem tę książkę. Polecam serdecznie! Teraz przekonamy się czy serial, który powstanie na kanwie tej powieści nawiąże poziomem do historii autorstwa Kathleen Barber.


,,Czy już zasnęłaś''
Kathleen Barber
wyd. Znak 
tłum. Mateusz Borowski
Premiera: 5 czerwca 2019 roku
Liczba stron: 348.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Znak Litera Nova za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






kwietnia 28, 2019

kwietnia 28, 2019

Małgorzata Falkowska - Nagranie

Małgorzata Falkowska - Nagranie
Małgorzata Falkowska w literackim świecie była do tej pory znana jako autorka komedii romantycznych. W maju nakładem Wydawnictwa Kobiecego ukaże się pierwsza powieść kryminalna toruńskiej pisarki - ,,Nagranie''. Osoby odpowiedzialne w wydawnictwie za promocję książki wykonały swoje zadanie wzorowo, przekazując blogerom nie tylko egzemplarz książki, ale także tajemniczy kryminalny box. W zestawie, który do mnie dotarł, znalazły się, m.in. przyprawiająca o ciarki na plecach płyta z tajemniczym nagraniem, intrygujące dokumenty, a także mapa z informacjami o czarnym charakterze tej kryminalnej historii. Jak na tle tego wszystkiego wypadła książka Małgorzaty Falkowskiej?


Komisarz Maciej Gorczyński próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczych zaginięć młodych mężczyzn, które mają miejsce na terenie Torunia. W starciu z tajemniczym sprawcą policja jest bezsilna. Wkrótce rodziny zaginionych otrzymują drogą pocztową tajemnicze przesyłki z nagraniem. Z przerażającego filmu wynika, że uprowadzeni mężczyźni zostali zamordowani. W poszukiwaniu winnego tych zbrodni Gorczyńskiemu pomaga jasnowidzka Sylwia Trojanowska. Łączą ich nie tylko sprawy zawodowe. Czy uda im się trafić na ślad niepopełniającego błędów mordercy? Ile jeszcze osób będzie musiało stracić życie w tej krwistej grze?

Kryminalny box zachęcił mnie do jak najszybszego wkroczenia do świata wykreowanego przez Małgorzatę Falkowską. Liczyłem na wielkie wow od samego początku aż do końca, ale niestety kryminał toruńskiej pisarki nie przypadł mi do gustu. Fabuła wymyślona przez autorkę jest interesująca i wciąga czytelnika, ale moim zdaniem pisarka za bardzo skupiła się na życiu prywatnym głównych bohaterów. Skomplikowana relacja łącząca Macieja Gorczyńskiego z Sylwią Trojanowską rodząca się w momencie choroby nowotworowej żony komisarza zupełnie do mnie nie przemówiła. Być może wynika to z tego, że nie lubię, kiedy w powieści kryminalnej pojawiają się tego typu melodramatyczne historie. 

W kryminale najważniejsza jest dla mnie wymyślona intryga. W przypadku ,,Nagrania'' pomysł jest naprawdę godny wychwalania, ale gorzej z realizacją tego konceptu. Po pierwsze szybko domyśliłem się, kto tak naprawdę pociąga za sznurki i bawi się w kotka i w myszkę ze stróżami prawa. Po drugie pisarka w moim przekonaniu nie skupiła się w wystarczającym stopniu na bliższym przedstawieniu motywów sprawcy. Zakończenie zupełnie nie wbija w fotel i zostało przez autorkę potraktowane po macoszemu.

,,Nagranie'' to powieść kryminalna z niewykorzystanym potencjałem. Książkę czyta się co prawda szybko, ale akurat w tym przypadku nie wpływa to na jakość pochłanianej treści. Ta pozycja przypadnie zapewne do gustu tym czytelnikom, którzy lubią historie kryminalne z lekkim dreszczykiem w tle z dodatkiem rozbudowanego wątku obyczajowego. Mnie ta powieść nie przekonała. Mam nadzieję jednak, że autorka w przyszłości jeszcze mnie zaskoczy i stworzy kryminał, którym będę się delektował od początku do końca. 


,,Nagranie''
Małgorzata Falkowska
wyd. Kobiece
Premiera: 15 maja 2019 roku
Liczba stron: 303.








 Dziękuję bardzo Wydawnictwu Kobiecemu za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

 

kwietnia 27, 2019

kwietnia 27, 2019

Max Czornyj - Trauma

Max Czornyj - Trauma
Max Czornyj z wielkim przytupem wkroczył na literackie salony. Jego debiutancki ,,Grzech'' osiągnął status powieści bestsellerowej i wkrótce do niego dołączyły kolejne książki autora. Obecnie pisarz ma już na swoim koncie sześć wydanych pozycji. W kwietniu nakładem wydawnictwa Filia ukazała się czwarta odsłona mrocznych przygód komisarza Deryły. Po krwistej trylogii opisującej poszukiwania psychopatycznego Cztery Iksa na policjantów z Lublina czeka kolejne trudne zadanie. Czy Czornyj ponownie wspiął się na najwyższy poziom literackiej makabry?


Do redakcji poczytnej gazety trafia zaskakujący list. Anonimowy autor informuje, że jest Mistrzem gry i zaprasza wszystkich do wzięcia udziału w intrygującej zabawie. Nadawca nakazuje umieszczenie tej informacji w gazecie. Jeśli jego prośba nie zostanie spełniona, to gra rozpocznie się znacznie wcześniej. Wkrótce w wyniku jego poczynań giną uczestnicy tej bestialskiej zabawy. Kim jest człowiek, który budzi postrach wśród mieszkańców Lublina? Czy Eryk Deryło we współpracy z podkomisarz Tamarą Haler zdołają rozwiązać tą nietypową zagwozdkę? Jeśli jesteś chętny sprawdzić swoje szczęście, to musisz dołączyć do gry. Może ci się uda i wyjdziesz z tej potyczki zwycięsko. Życie czy śmierć? Sprawdź, czy fortuna ci sprzyja...

Po zakończeniu trzeciej części cyklu z Erykiem Deryło w roli głównej wydawało mi się, że autor nie zdecyduje się na kolejną kryminalną odsłonę związaną z tym protagonistą. Na całe jednak szczęście charyzmatyczny komisarz powrócił i jest to bardzo dobra wiadomość dla fanów tego cyklu. Tym razem w skomplikowanym śledztwie pomaga mu niezwykle błyskotliwa podkomisarz Tamara Haler. Główny bohater, którego los nie oszczędził, musi zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami, by dotrzeć do sedna i poznać myśli poszukiwanego psychopaty. Czas ucieka, a gra pochłania kolejne ofiary.

Max Czornyj po raz kolejny wprowadził czytelnika w klimat wyrafinowanych zbrodni. Wykoncypowana przez niego fabuła jest intrygująca, a opis poszczególnych morderstw wywołuje skrajne uczucia. Autor ukazuje w sposób szczegółowy cierpienie, jakie spada na danego uczestnika gry. Są to obrazy przerażające, budzące nie tylko strach, współczucie, ale także pewien rodzaj obrzydzenia. Muszę szczerze przyznać, że realizm niektórych scen, przyprawił nawet mnie o mały niesmak. A wydawało mi się, że jestem odporny i żaden opis kaźni nie powinien wywołać u mnie takiej reakcji. Tym razem niektóre sceny przerosły moje oczekiwania. Na tym jednak polega fenomen Maxa Czornyja. Za każdym razem pisarz potrafi zaskoczyć czytelnika czymś nowym. Zapewne jednak jego proza nie jest dla wszystkich. Trzeba być fanem tego typu literatury, by wpaść w zachwyt, a nawet w euforię, po odłożeniu książki na półkę.

Akcja powieści rozgrywa się w iście ekspresowym tempie. Od lektury naprawdę trudno oderwać się. Każdy rozdział jest zakończony mistrzowskim cliffhangerem, zachęcającym do dalszego przerzucania kolejnych stron książki. Co prawda w pewnym momencie domyśliłem się, kto w tej grze pociąga za sznurki, ale i tak nie wpłynęło to na moją końcową ocenę tej powieści. Finalna scena ,,Traumy'' jest kwintesencją tego, czego oczekuję od literatury kryminalnej. Autor pozostawia odbiorcę z uczuciem zaskoczenia i jednocześnie otwiera furtkę do następnej odsłony serii z komisarzem Erykiem Deryło. Już nie mogę doczekać się, kiedy poznam dalsze losy tej mrocznej historii.

Jeśli czytaliście poprzednie książki Maxa Czornyja i byliście zachwyceni, to z pewnością ,,Trauma'' powali was na kolana. Ta pozycja powinna przypaść do gustu również miłośnikom słynnej serii filmowej ,,Piła''. Biorąc do ręki ,,Traumę'' musicie pamiętać, że sami zdecydowaliście się rozpocząć grę i akceptując jej reguły przygotujcie się na jazdę bez trzymanki. Polecam!


,,Trauma''
Max Czornyj
wyd. Filia Mroczna Strona
Premiera: 24 kwietnia 2019 roku.
Liczba stron: 399.








Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.







kwietnia 23, 2019

kwietnia 23, 2019

Michelle Frances - Ta druga

Michelle Frances - Ta druga
,,Ta druga'' to moje premierowe spotkanie z twórczością brytyjskiej pisarki Michelle Frances. Zachęcony pozytywnymi opiniami odnośnie jej debiutanckiej powieści postanowiłem zapoznać się z najnowszą pozycją autorki, która ukazała się w naszym kraju nakładem wydawnictwa Albatros. ,,Ta druga'' to thriller rozgrywający się w świecie mediów. Z opisu fabuły umieszczonej na okładce wynika, że głównym wątkiem tej powieści jest rywalizacja pomiędzy niezwykle ambitnymi kobietami o pozycję zawodową, a także o mężczyznę. Czy jednak rzeczywiście Michelle Frances postawiła na tak banalne tematy?


Carrie jest szczęśliwą żoną i odnoszącą sukcesy producentką telewizyjną. Niespodziewanie kobieta zachodzi w ciążę. Narodziny dziecka wywracają jej życie do góry nogami. Młoda matka na jakiś czas musi udać się na urlop macierzyński. Na czas jej nieobecności zostaje zatrudniona w firmie Emma - inteligentna, pracowita i ambitna dziewczyna. Carrie ma wrażenie, że jej zastępczyni nie jest do końca szczerą osobą. Kim tak naprawdę jest Emma? Czy jej celem jest chęć przejęcia prestiżowej posady Carrie?

Akcja powieści ,,Tej drugiej'' została ukazana z perspektywy dwóch osób, Carrie i Emmy. Początkowo wydaje się, że mamy do czynienia z niezbyt wyszukaną i skomplikowaną fabułą. Na szczęście Michelle Frances nie poszła na łatwiznę i świadomie wpuściła czytelników w maliny, wplatając w treść książki fałszywe tropy. Dzięki temu w toku lektury zmieniło się moje spojrzenie na postawy bohaterów, a także wraz z rozwojem akcji odczuwałem coraz większą ciekawość, co do kluczowych momentów ,,Tej drugiej''. 

Niestety mój czytelniczy głód nie został jednak w pełni zaspokojony. Frances według mnie nie wykorzystała potencjału wykoncypowanej przez siebie fabuły. Wykreowana przez nią historia nie do końca spełniła pokładane w niej oczekiwania. Nie tylko zabrakło mi w tym wszystkim niespodziewanych zwrotów akcji, ale przede wszystkim tego, co lubię w thrillerach najbardziej, czyli towarzyszącego mi napięcia. W pewnym momencie odczuwałem pewien rodzaj znużenia. Niektóre rozdziały zostały trochę na siłę wplecione w fabułę ,,Tej drugiej''. 

Najsłabszym ogniwem tej książki są jednak bohaterowie. O ile jeszcze główne protagonistki zasłużyły na odrobinę mojej sympatii, to Adrian, mąż Carrie, irytował mnie do tego stopnia, że miałem ochotę odłożyć książkę na regał i na tym zakończyć moją przygodę z twórczością Michelle Frances.

Po lekturze ,,Tej drugiej'' spodziewałem się czegoś bardziej oryginalnego. Liczyłem na coś w rodzaju efektu wow, a otrzymałem ciekawie zapowiadającą się historię z niewykorzystanym jednak potencjałem. Mam nadzieję, że kolejne książki angielskiej pisarki bardziej przypadną mi do gustu. Historia Carrie i Emmy nie zapisze się na długo w mojej czytelniczej świadomości. Sprawdźcie jednak, czy wam bardziej spodoba się najnowsza książka Frances. Być może po raz kolejny potwierdzi się stare porzekadło: De gustibus non disputandum.



Michelle Frances
,,Ta druga''
wyd. Albatros
tłum. Paweł Lipszyc
Premiera: 13 marca 2019 roku.
Liczba stron: 412.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



 






kwietnia 22, 2019

kwietnia 22, 2019

Mariusz Zielke, Artur Nowak - Zło

Mariusz Zielke, Artur Nowak - Zło
Z wielkimi oczekiwaniami przystąpiłem do lektury kolejnej książki, wchodzącej w skład cyklu Seria Zbrodnia Nie/Doskonała Wydawnictwa Od deski do deski. Tym razem dla miłośników tych kryminalnych odsłon przygotowano powieść napisaną wspólnie przez dwóch autorów, dziennikarza i pisarza Mariusza Zielke oraz prawnika Artura Nowaka. ,,Zło'' to nie tylko książka o tematyce kryminalnej, opartej na prawdziwych wydarzeniach, ale także pozycja, która w trakcie lektury stawia przed czytelnikiem szereg trudnych pytań. Jeśli jesteście gotowi, to zapraszam was do wkroczenia do krainy, gdzie czai się Zło...


Tomasz Mauer, po wielu traumatycznych przeżyciach, postanawia wraz ze swoją żoną i córką przenieść się do niewielkiego Mirowa. Jako adwokat z bogatym doświadczeniem i sukcesami na koncie budzi powszechny szacunek wśród lokalnej społeczności. Jego stałym klientem staje się Witold Szymura - biznesman, osoba, która ma ogromny wpływ na funkcjonowanie miasta. Z czasem Mauer zaczyna dostrzegać pewne zależności, sieć powiązań i układów, które rządzą Mirowem. Pewnego dnia prawnik otrzymuje od Witolda Szymury niezwykle tajemnicze zlecenie. Mauer ma postarać się o zwolnienie z pobytu w szpitalu psychiatrycznym Jania Wiśnika - dawnego przyjaciela Szymury. Kim jest ten mężczyzna? Jakie relacje łączyły go z miejscowym potentatem? 

Przed rozpoczęciem lektury ,,Zła'' miałem pewne obawy, czy dwóch autorów jest w stanie napisać powieść spójną nie tylko pod względem fabularnym, ale także narracyjnym. Okazało się, że moje wątpliwości szybko zostały rozwiane i w trakcie lektury zupełnie zapomniałem, że jest to książka stworzona przez dwóch pisarzy. Wątki fabularne zostały dopracowane pod każdym względem, a styl i język powieści sprawił, że od książki nie mogłem oderwać się. Autorzy bowiem stworzyli pozycję, która od początku do końca trzyma w napięciu. Liczne historie z przeszłości bohaterów, tajemnicze wydarzenia, które przed laty wstrząsnęły Mirowem, a także czające się w miejskich zakamarkach wszechobecne Zło, to tylko część tego, co znajdziecie na kartach tej fascynującej i jednocześnie przerażającej powieści.

Książka Zielke i Nowaka idealnie wpisuje się w ramy powieści kryminalnej. Tomasz Mauer wciela się w postać śledczego i stara się rozwiązać zagadkę tajemniczych zaginięć i ich powiązań z przeszłością. Krok po kroku główny protagonista odkrywa poszczególne powiązania pomiędzy pozostałymi członkami społeczności mirowskiej, ale i tak zapewne zaskoczy was finalne rozwiązanie ,,Zła''. Tak naprawdę bowiem do końca nie wiadomo, jaki kierunek postępowania wybierze Mauer i czy w ostatecznym rozrachunku dobro zatriumfuje nad złem.

,,Zło'' to powieść, obok której nie powinniście przejść obojętnie. To nie tylko sprawnie napisany kryminał, ale przede wszystkim historia o człowieku, starającym się przejść na jasną stronę mocy. Czy jest jednak w stanie pokonać wszystkie przeszkody, czające się na niego w mrocznych zakamarkach Mirowa? Polecam wszystkim miłośnikom dobrej literatury! Jedna z lepszych pozycji, jaką udało mi się przeczytać w tym roku!  



,,Zło''
Mariusz Zielke, Artur Nowak
wyd. Od deski do deski
Premiera: 27 marca 2019 roku
Liczba stron: 367.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Od deski do deski za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

 
Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger