czerwca 11, 2020

czerwca 11, 2020

Ewa Przydryga - Bliżej, niż myślisz

Ewa Przydryga - Bliżej, niż myślisz
Lubię sięgać po thrillery psychologiczne. Do lektury nowej książki Ewy Przydrygi przystąpiłem w momencie, kiedy większość bookstagrama wyraziła już swoją opinię o tej pozycji. Praktycznie z każdej strony płynęły pozytywne recenzje, więc musiałem sam przekonać się, czy rzeczywiście jest to książka, która spełni moje oczekiwania. Czy rzeczywiście ,,Bliżej, niż myślisz'', to wciągający, zaskakując i mocny thriller?


Nika po traumatycznych przeżyciach stara się na nowo poukładać swoje życie. Walcząca z demonami przeszłości kobieta jest świadkiem tajemniczego wydarzenia, które ma miejsce w prowadzonym przez nią pensjonacie. Według niej ktoś zabił przebywającą w ośrodku kobietę. Czy rzeczywiście doszło do zbrodni? Czy można uwierzyć we wszystko to, co mówi osoba, która przyjmuje niezliczoną ilość leków i nadużywa alkoholu? Nika, nie zważając na lekceważący stosunek do sprawy ze strony policjantów, sama postanawia rozwikłać tę trudną zagadkę.

,,Bliżej, niż myślisz'' to książka, od której rozpocząłem przygodę z twórczością Ewy Przydrygi. Z całą pewnością nie było to moje ostatnie spotkanie z jej prozą. Jej najnowsza bowiem pozycja zgodnie z opisem umieszczonym na okładce wciąga w wir rozgrywających się wydarzeń. Duży wpływ na taki odbiór tej książki ma narracja pierwszoosobowa. Napisanie powieści z tej perspektywy nie jest łatwym zadaniem, ale autorce udało się oddać w pełni emocje głównej bohaterki.

Największym plusem tej książki jest w mojej ocenie niezwykle przekonujący obraz kobiety pokiereszowanej przez życie. Czytelnik, śledząc poszczególne sceny tej historii odczuwa na własnej skórze emocje, jakie targają główną bohaterką. Wielkie brawa należą się szczególnie za opis bolesnych wspomnień (tzw. flashbacków), które pod wpływem stresu często dotykają Nikę. Zostało to naprawdę ukazane w sposób plastyczny.

Książka utrzymana jest w dość mrocznym klimacie. Gdynia przedstawiona oczami bohaterki to miasto, w którym niebezpieczeństwo może czyhać na każdym kroku. Emocje targające Niką, jej traumatyczne wspomnienia i zaangażowanie w bieżące śledztwo sprawiają, że trudno tak naprawdę stwierdzić, czy kobieta rzeczywiście była świadkiem zbrodni. Ewa Przydryga skonstruowała ciekawą intrygę, podsuwając często odbiorcom mylne tropy. Co prawda domyśliłem się pewnych elementów fabularnych i poszczególnych rozwiązań, ale nie miało to jednak znaczenia, biorąc pod uwagę całościowy odbiór książki. 

,,Bliżej, niż myślisz'' to taka książka, od której trudno oderwać się, ale nie jest też pozbawiona wad. Są fragmenty, które wbijają w fotel i sprawiają, że historia Niki staje się nieodkładalna, ale są też sceny nieco nużące. Pod tym względem jest to trochę nierówna pozycja. Czytając daną powieść zwracam też uwagę na realizm toczących się wydarzeń. I muszę przyznać szczerze, że część rozwiązań wymyślonych przez Przydrygę raczej na pewno nie mogłaby mieć miejsca w rzeczywistości. 

Ewa Przydryga stworzyła wciągającą, trzymającą w napięciu historię, z którą warto zapoznać się. Jest to jeden z lepszych thrillerów psychologicznych, jakie miałem przyjemność czytać w tym roku. Cieszę, że na naszym rynku wydawniczym są autorzy, którzy tworzą tak dobre powieści w tym gatunku. Polecam!

Moja ocena: 7,5/10


Ewa Przydryga
,,Bliżek, niż myślisz''
wyd. Muza
Premiera: 20 maja 2020 roku
Liczba stron: 320.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Muza za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji!


czerwca 08, 2020

czerwca 08, 2020

Julie Clark - Ostatni lot

Julie Clark - Ostatni lot
Są takie książki, które dzięki udanej promocji docierają do znacznie większej ilości czytelników niż przeciętne pozycje pozbawione takiej reklamy. Szczerze mówiąc mam ambiwalentny stosunek do powieści, o których mówią i piszą niemal wszyscy. Zazwyczaj bowiem okazuje się, że thriller, który miał trzymać w napięciu i elektryzować od początku do końca niestety nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Dlatego z dużym dystansem sięgam po tego typu literaturę. Przed przystąpieniem do lektury ,,Ostatniego lotu'' zapoznałem się z kilkoma opiniami o tej książce. Większość z nich była pozytywna. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że to, co podoba się dużej grupie odbiorców, nie do końca trafia w moje gusta czytelnicze. Jakie odczucia towarzyszyły mi w toku przerzucania kolejnych stron książki Julie Clark?


Wydaje się, że Claire ma wszystko, by czuć się szczęśliwą. Żyje u boku zamożnego, szanowanego męża, ma piękny dom i może pozwolić sobie na więcej niż przeciętni ludzie. Niestety tak naprawdę kobieta od wielu lat planuje wyrwać się z tego zakłamanego świata. Claire pragnie uciec od męża, który na każdym kroku poniża ją i znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Los sprawia, że na lotnisku Claire spotyka Evę, która także chciałaby zapomnieć o swojej dotychczasowej egzystencji. Kobiety zamieniają się biletami. Samolot, którym miała podróżować Claire ulega wypadkowi. Kiedy wszyscy myślą, że kobieta jest jedną z ofiar feralnego lotu, Claire pragnie rozpocząć nowe życie. Czy uda jej się jednak uciec przed przeszłością? Jakie niespodzianki czekają na nią w nowym miejscu? Czy Eva była z nią całkowicie szczera?

,,Ostatni lot'' to książka, która jest reklamowana jako thriller. Nie do końca jednak mogę zgodzić się z tą klasyfikacją gatunkową. Owszem są elementy typowe dla tego typu literatury, ale o wiele bliżej tej książce do powieści obyczajowej. Od razu mogę was jednak uspokoić, że tym razem nie będę narzekał. Powieść Julie Clark całościowo przypadła mi do gustu. Przede wszystkim podobał mi się koncept fabularny i poszczególne rozwiązania, które miały kluczowy wpływ na losy obu kobiet. 

Oprócz zaskakujących zwrotów akcji na uznanie zasługuje przede wszystkim warstwa obyczajowa. Clark w ,,Ostatnim locie'' przykłada dużą wagę do problemów kobiet. Książka jest napisana z perspektywy dwóch bohaterek. Zarówno Claire, jak i Eva, próbują zerwać z dotychczasowym życiem. Ich celem jest ucieczka od mężczyzn, którzy nie spełnili ich oczekiwań. W tej książce bohaterowie męscy są ukazani w jak najgorszym świetle. Kobieta, z ich punktu widzenia, powinna pełnić rolę służebną wobec swojego męża czy partnera w interesach. Clark przeciwstawia się takim stereotypom i pokazuje, że nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji można wyjść obronną ręką. 

Akcja powieści toczy się w dość wolnym tempie. Są momenty, kiedy napięcie sięga zenitu, ale też pojawiają się fragmenty dość nużące i niewiele wnoszące do wykoncypowanej przez autorkę fabuły. Jest to książka pod tym względem nierówna. Czasami miałem wrażenie, że pisarka zamiast na jakości skupiła się na ilości, co nie do końca okazało się strzałem w dziesiątkę.

,,Ostatni lot'' to debiutancka powieść Julie Clark. Po takim udanym początku z pewnością w przyszłości sięgnę po jej następne pozycje. Jeśli lubicie książki z ukrytym przesłaniem w tle, to ta powieść powinna was zadowolić. Polecam!

Moja ocena: 7/10


Julie Clark 
,,Ostatni lot''
wyd. Muza
przeł. Paweł Wolak
Premiera: 3 czerwca 2020 roku.
Liczba stron: 448.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Muza za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




czerwca 07, 2020

czerwca 07, 2020

Marcel Moss - Pokaż mi

Marcel Moss - Pokaż mi
Dwie pierwsze książki autorstwa Marcela Mossa przypadły mi do gustu. Z ciekawością i z pełnym napięcia oczekiwaniem wypatrywałem jego nowej pozycji. Kiedy jednak zobaczyłem, że tym razem twórca znanego profilu w social mediach napisał thriller erotyczny, to byłem lekko przerażony. Jak zapewne wiecie nie sięgam po taką tematykę, ale w tym przypadku zrobiłem odstępstwo. Po udanych jakościowo wcześniejszych powieściach liczyłem na to, że ,,Pokaż mi'' to będzie kolejna emocjonująca lektura. Na szczęście tym razem moje obawy okazały się nieuzasadnione.


Łukasz to młody i ambitny mężczyzna, który od pewnego czasu zmaga się z problemami w życiu prywatnym i zawodowym. W pracy nie potrafi poradzić sobie z wymagającą i nastawioną do niego negatywnie szefową. Jego siedmioletni związek przechodzi kryzys. Łukasz czuje się emocjonalnie wypalony i potrzebuje nowych bodźców. Za namową przyjaciela decyduje się na zainstalowanie  w swoim telefonie aplikacji ,,Pokaż mi''. W tej wirtualnej rzeczywistości użytkownicy walczą o zdobycie jak największej ilości punktów. Główną nagrodą jest spotkanie z tajemniczą Królową. Osoba, o której względy walczą mężczyźni wymyśla dla nich wiele nietuzinkowych zadań. Często te polecenia są związane ze sferą erotyczną. Z każdym dniem znudzony swoim związkiem Łukasz coraz bardziej angażuje się w relację z Królową. Za wszelką cenę pragnie wspiąć się na pierwsze miejsce w rankingu, by spotkać się z tą niezwykle tajemniczą i podniecającą postacią.

Kilka dni po skończonej lekturze mogę wam śmiało napisać, że Marcel Moss trzyma poziom. ,,Pokaż mi'' to taki typ powieści, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony. W tej książce są oczywiście elementy erotyczne, ale nie obawiajcie się, to nie jest pozycja opisująca szczegółowo aspekty życia seksualnego. Miłośnicy twórczości Blanki Lipińskiej mogą poczuć się rozczarowani. Z kolei zwolennicy mocnych i zaskakujących thrillerów z całą pewnością będą usatysfakcjonowani.

Powieści Marcela Mossa uczą. W ,,Pokaż mi'' autor uzmysławia swoim czytelnikom, jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas w internecie. Kto tak naprawdę zapoznaje się ze wszelkimi regulaminami przed zaakceptowaniem warunków korzystania z danej aplikacji? Czy człowiek jest w stanie złamać swoje zasady, by osiągnąć swój cel i wygrać spotkanie z osobą, o której tak naprawdę nic nie wie? To tylko część kwestii poruszonych przez autora w jego najnowszej książce. 

Historia Łukasza elektryzuje od początku, a Marcel Moss w swoim stylu zaskakuje niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. Naprawdę czapki z głów dla tych, którzy wpadli na końcowe rozwiązanie i rozszyfrowali tożsamość Królowej! W przypadku tej powieści po raz kolejny przeszłość ma wpływ na ludzkie zachowanie w życiu dorosłym. Traumy z dzieciństwa tkwią w człowieku niczym zadra i bez fachowej pomocy trudno z nimi walczyć.

Jedynym minusem dla mnie jest postać głównego protagonisty. Jego zachowania były dla mnie trochę arealne. Jakoś trudno mi uwierzyć, by człowiek będący na odpowiednim stanowisku, wykształcony dał się aż tak omamić anonimowej Królowej. 

Jeśli lubicie dobre thrillery, to z całą pewnością powinniście przeczytać ,,Pokaż mi''. Koncept wymyślony przez Marcela Mossa jest niezwykle oryginalny, a zakończenie jest zaskakujące. Nie spodziewałem się aż takiego zwrotu akcji. Z każdą kolejną powieścią Marcel Moss udowadnia swój literacki talent! Mam wrażenie, że autor dopiera rozkręca się! Musicie przeczytać ,,Pokaż mi''. Polecam!


Moja ocena: 8,5/10



Marcel Moss
,,Pokaż mi''
wyd. Filia
Premiera: 3 czerwca 2020 roku.
Liczba stron: 382.









Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.














maja 31, 2020

maja 31, 2020

Jenny Blackhurst - Ktoś tu kłamie

Jenny Blackhurst - Ktoś tu kłamie
Jenny Blackhurst co prawda zadebiutowała stosunkowo niedawno, ale już ma na swoim koncie kilka powieści. W Polsce w maju nakładem wydawnictwa Albatros została wydana jej piąta pozycja ,,Ktoś tu kłamie''. Do tej pory przeczytałem wszystkie książki pisarki. Jej pierwsze trzy thrillery zdecydowanie przypadły mi do gustu, ale niestety jej ostatnia powieść ,,Noc, kiedy umarła'' nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Czy podobne odczucia towarzyszyły mi podczas lektury ,,Ktoś tu kłamie''?


Rok temu na zamkniętym osiedlu Severn Oaks ginie w tajemniczych okolicznościach Erica Spencer. Policjant prowadzący dochodzenie, pomimo wielu wątpliwości, uznaje, że kobieta zmarła w wyniku wypadku. Po wielu miesiącach od jej śmierci w mediach społecznościowych nieznany autor umieszcza informację, że już wkrótce ujawni, co tak naprawdę stało się z Ericą i kto odpowiada za jej morderstwo. Wszystko ma wyjaśnić się w serii podcastów nazwanych przez tajemniczego twórcę ,,Prawda o Erice''. Wśród podejrzanych jest sześciu członków lokalnej społeczności. Każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę. Gdy tuż po ujawnieniu informacji o planowanym cyklu podcastów znika jedna z osób, która uczestniczyła w pamiętnej imprezie, wydaje się, że mogła być w jakiś sposób powiązana ze śmiercią Erici. 

Niestety, ale muszę szczerze przyznać, że to już druga kolejna książka Blackhurst, która nie wywołała we mnie czytelniczej euforii. Przystępując do lektury ,,Ktoś tu kłamie'' liczyłem na trzymającą w napięciu historię, a otrzymałem powieść, która co prawda w jakimś stopniu wciąga w wir rozgrywających się wydarzeń, ale koniec końców wykoncypowana przez autorkę fabuła niczym nie wyróżnia się na tle książek, utrzymanych w podobnej konwencji. Koncept bogatej dzielnicy i sekretów skrywanych przez mieszkańców to dość częsty zabieg wykorzystywany przez autorów thrillerów. Miałem nadzieję, że Blackhurst zaskoczy mnie oryginalnymi rozwiązaniami, ale tym razem zdecydowanie zabrakło efektu wow.

Autorce w mojej opinii udało się stworzyć odpowiedni klimat - idealny dla wydarzeń powiązanych z zamkniętą przestrzenią i ludźmi, którzy teoretycznie powinni o sobie wiedzieć wszystko. W toku kolejnych odcinków, których celem jest ujawnienie prawdy o Erice, na jaw wychodzą skrzętnie skrywane przez mieszkańców sekrety. W pewnym momencie miałem jednak wrażenie, że czytam scenariusz kiepskiej opery mydlanej. Ponadto protagoniści wykreowani przez autorkę nie wyróżniają się niczym szczególnym. Ich zachowania, ich relacje są sztuczne.

Pomimo jednak tych zgrzytów, które towarzyszyły mi podczas przerzucania kolejnych stron ,,Ktoś tu kłamie'', muszę przyznać, że nie wszystkie elementy świata przedstawionego należy zapisać po stronie minusów. Oprócz wciągającej historii warto zwrócić uwagę także na ciekawe i dość zagmatwane zakończenie książki. Autorka, tak jak w przypadku poprzednich powieści, udowodniła, że uwielbia bawić się z czytelnikiem w przysłowiowego kotka i myszkę. Blackhurst potrafi wyprowadzić odbiorcę w pole. Naprawdę czapki z głów dla tych, którzy zdołali rozwiązać tą skomplikowaną zagwozdkę.

Jeśli lubicie książki z lekkim dreszczykiem emocji, to ta powieść powinna was zadowolić. Mnie osobiście ta książka rozczarowała. 


Moja ocena: 4,5/10


Jenny Blackhurst
,,Ktoś tu kłamie''
wyd. Albatros
tłum. Maria Gębicka-Frąc
Premiera: 6 maja 2020 roku
Liczba stron: 384.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.











maja 18, 2020

maja 18, 2020

Chris Carter - Polowanie na zło

Chris Carter - Polowanie na zło
Chris Carter to z pewnością jeden z najbardziej mrocznych autorów thrillerów. Brazylijski pisarz w swoich powieściach kładzie nacisk na emocjonujące zwroty akcji, brutalne opisy zbrodni, a także dużą wagę przykłada do kreacji postaci negatywnych. Choć w kwietniu nakładem wydawnictwa Sonia Draga ukazał się już dziesiąty tom cyklu z Robertem Hunterem, to ja nadal znajduje się dopiero w przedbiegach, jeśli chodzi o znajomość kolejnych książek Cartera. Pomimo wielu powieści do nadrobienia postanowiłem jednak sięgnąć po jego najnowszy thriller ,,Polowanie na zło''. 


Robert Hunter ponownie musi zmierzyć się z nie lada wyzwaniem. Tym razem jednak będzie to dla niego niezwykle wymagające starcie. Po ponad trzech latach z więzienia ucieka jego dawny przyjaciel Lucien Folter. Mężczyzna jest uosobieniem zła. Wyróżnia się ponadprzeciętną inteligencją, którą wykorzystuje do makabrycznych czynów. Lucien pragnie zemścić się na Robercie, który przyczynił się do zdemaskowania jego prawdziwej natury. Teraz dawny znajomy Roberta zamierza zrobić wszystko, by zamienić życie detektywa w piekło. Rozpoczyna się niebezpieczna gra. Kto z tej batalii wyjdzie zwycięsko?

Przed przystąpieniem do lektury ,,Polowania na zło'' warto zapoznać się z szóstym tomem serii ,,Geniusz zbrodni''. To właśnie w tej części Carter skupia się na postaci Luciena Foltera. Ja co prawda nie czytałem tej odsłony cyklu i nie miałem większych problemów ze zrozumieniem poszczególnych nawiązań do przeszłości, ale wydaje mi się, że lepiej zachować kolejność, by spojrzeć całościowo na skomplikowaną relację stróż prawa - bezwzględny morderca.

Książki Cartera pochłania się z prędkością światła. Nie inaczej jest z jego najnowszą powieścią. Akcja toczy się w dość szybkim tempie, a ilość zaskakujących zwrotów wydarzeń tylko zachęca do przerzucania kolejnych kartek. Na duże uznanie zasługuje zwłaszcza kreacja sprawcy tej całej krwawej zabawy. Folter jest geniuszem, bestią w ludzkiej skórze, doskonałym manipulatorem i osobą wyróżniającą się wysokim ilorazem inteligencji. 

Czytając ,,Polowanie na zło'' odniosłem wrażenie, że Carter pragnie wyjść poza pewien schemat fabularny. I rzeczywiście ta książka jest nieco inna od tych, które udało mi się do tej pory przeczytać. Tym razem mamy sporo nawiązań do przeszłości, mniej więcej wiemy, jakie mogą być dalsze kroki sprawcy i jest zdecydowanie mniej brutalnych scen. Czy jakościowo ,,Polowanie na zło'' wyróżnia się na tle innych książek brazylijskiego pisarza? Z jednej strony tak, ale z drugiej strony chyba jednak bardziej odpowiada mi Carter w tej mroczniejszej odsłonie.

W toku lektury pojawiło się także kilka zgrzytów, które ostatecznie wpłynęły na moją ocenę tej książki. Nie do końca podobał mi się koncept gry wymyślony przez Foltera. Zabawa mordercy z detektywem dość często jest wykorzystywana w filmach sensacyjnych. Ten zabieg bez wątpienia sprawia, że akcja przyspiesza, rośnie napięcie, ale mimo wszystko jest to coś odtwórczego. Poszczególne rozwiązania fabularne wymyślone przez Cartera wywołują ciarki na niemal całym ciele, ale są też i takie sceny, w których absurd goni absurd. Pewne koncepty wykreowane przez pisarza są mało wiarygodne, a w kulminacyjnym momencie powieści zamiast dreszczyku emocji  na mojej twarzy pojawiło się uczucie rozczarowania.

Mimo jednak tych mankamentów muszę przyznać, że Carter po raz kolejny napisał wciągającą książkę. Myślę, że fani brazylijskiego pisarza powinni być usatysfakcjonowani kolejną intrygującą lekturą. Polecam książkę, ale liczę na to, że w następnych powieściach autor jednak popracuje nad rozwiązaniami, które aż tak bardzo nie odbiegają od rzeczywistości. 


Moja ocena: 6,5/10



Chris Carter
,,Polowanie na zło''
wyd. Sonia Draga
przeł. Mikołaj Kluza
Premiera: 15.04.2020 roku.
Liczba stron: 384.







Dziękuję bardzo wydawnictwu Sonia Draga za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.







maja 17, 2020

maja 17, 2020

Małgorzata Rogala - Ostatni skok

Małgorzata Rogala - Ostatni skok
Małgorzata Rogala przez wielu jest uznawana za mistrzynię kryminału psychologicznego. Oczywiście tego typu określenia są subiektywne i według mnie są zbyt często nadużywane, to jednak w przypadku tej autorki trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Rogala bowiem w swoich książkach przykłada dużą wagę do psychologii postaci. W jej powieściach ważnym komponentem są nie tylko wątki kryminalne, ale także cała otoczka, wokół której prowadzone jest śledztwo. Nie inaczej jest także w najnowszej książce autorki ,,Ostatni skok''. 


Podczas targów jubilerskich w Warszawie artysta cyrkowy Igor Bielewicz okrada jednego z uczestników imprezy. Nie jest to pierwszy tego typu występek mężczyzny. Tuż po tym incydencie w trakcie występu cyrkowego dochodzi do wypadku. Nadia, partnerka Igora w życiu zawodowym i prywatnym, w pewnym momencie traci koncentrację i spada na arenę z wysokości kilku metrów. Po tym wydarzeniu para rozstaje się. Dwa lata później w jednym z hoteli nieznany sprawca napada na właścicielkę firmy jubilerskiej. Świadkiem tego zdarzenia jest Nadia. Sprawę próbują rozwiązać dwie policjantki, doświadczona Michalina Czaplińska i nowy narybek w tym zawodzie Zofia Maciejka. Kto stoi za tym brutalnym napadem? Czy przeszłość ma jakiś związek z wydarzeniami rozgrywającymi się w 2019 roku?

Chętnie sięgam po książki autorstwa Małgorzaty Rogali. Jest to dla mnie odskocznia od kryminałów o znacznie bardziej mrocznym przekazie. W ,,Ostatnim skoku'' fani twórczości warszawskiej pisarki znajdą charakterystyczne elementy dla jej stylu. Akcja powieści toczy się co prawda w dość wolnym tempie, ale nie ma to znaczenia w trakcie lektury. Historia bowiem opisana przez pisarkę jest interesująca, a sposób prowadzenia narracji sprawia, że książka staje się w pewnym sensie nieodkładalna. 

Rogala ponownie przykłada wagę do psychologii postaci. Ważną rolę w ,,Ostatnim skoku'' odgrywa Nadia. Dziewczyna po dramatycznym wypadku i po walce o powrót do pełnej sprawności pragnie na nowo odbudować swoje życie. Podświadomie jednak chciałaby znowu stanąć na scenie cyrkowej i robić to, co sprawia jej przyjemność. Czy uda jej się przezwyciężyć strach? 

Pozytywne wrażenie wywarły na mnie przydzielone do tego śledztwa policjantki. Mimo wielu różnic łączy ich przede wszystkim profesjonalne podejście do wykonywanych obowiązków i chęć odkrycia tożsamości sprawcy. Zofia, która dopiero rozpoczyna swoją karierę w służbach mundurowych musi zmagać się nie tylko z presją najbliższego otoczenia, ale także jest zmuszona przeciwstawić się rodzicom, mającym negatywny stosunek do jej pracy w policji. 

,,Ostatni skok'' to pozycja, która nie tylko pełni funkcję rozrywkową, ale także uczy. Autorka po raz kolejny nie próżnowała w trakcie researchu i dzięki temu na kartach powieści pojawia się wiele interesujących zagadnień, które dla dużej rzeszy czytelników zapewne będą pewnym nowum. W toku lektury pisarka ustami swoich bohaterów wskazuje na różne rodzaje diamentów, przytacza istotne różnice, które mają wpływ na wartość rynkową biżuterii. Ponadto udało jej się także w sposób przystępny opisać tajniki sztuki cyrkowej. 

Sama intryga kryminalna jest interesująca i może wielu czytelnikom sprawić nie lada zagwozdkę, ale ja dość szybko wpadłem na końcowe rozwiązanie. Co prawda pisarka między wierszami podsyła mylne tropy, ale tym razem odkryłem tożsamość sprawcy.

Jeśli lubicie książki, w których sama zagadka kryminalna nie jest najważniejsza, to polecam wam sięgnąć po najnowszą powieść autorki. Zapewniam was, że lektura tej pozycji sprawi wam wiele czytelniczej przyjemności. Czy ,,Ostatni skok'' to początek nowej serii? Wydaje mi się, że charakterne policjantki jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa! Polecam!

Moja ocena: 7/10 


Małgorzata Rogala
,,Ostatni skok''
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 20 maja 2020 roku
Liczba stron: 334.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za możliwość objęcia patronatu nad tą powieścią i udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


maja 15, 2020

maja 15, 2020

Jane Harper - Stracony

Jane Harper - Stracony
,,Stracony'' to trzecia książka australijskiej pisarki Jane Harper, która została wydana w naszym kraju. Dwóch pierwszych, wchodzących w skład cyklu z agentem Aaronem Falkiem, jeszcze nie czytałem, ale już przymierzam się do nadrobienia zaległości. Co takiego urzekło mnie w prozie Jane Harper?


Żar lejący się z nieba i bezkresne pustkowia stają się śmiertelną pułapką dla jednego z braci Bright. Cameron z nie do końca jasnych przyczyn zostaje znaleziony martwy obok znanego okolicznym mieszkańcom kamienia zwanego grobem pastucha. Wszystko wskazuje na to, że właściciel rozległego gospodarstwa popełnił samobójstwo. W tę wersję wydarzeń nie wierzy jednak jego brat Nathan - człowiek, który od lat zmaga się z piętnem wykluczenia z lokalnej społeczności. Co tak naprawdę wydarzyło się na tym słabo zaludnionym obszarze? Jakie tajemnice skrywają najbliżsi członkowie rodziny Bright?

Jakiś czas temu powieść napisana w takim stylu zapewne nie przypadłaby mi do gustu, ale z wiekiem zmienia się nie tylko nasze spojrzenie na świat, ale także ewoluują gusta. Książka Jane Harper to niezwykle klimatyczna historia o ludziach, którzy starają się przed innymi ukryć prawdziwe emocje. To także pasjonująca podróż do bezkresnej krainy, oddalonej od wielkich aglomeracji i od ludzkich skupisk. 

Jeśli szukacie trzymającego w napięciu thrillera, to ,,Stracony'' na pewno nie będzie dla was satysfakcjonującą lekturą. Ta pozycja, pomimo jednak swojej pozornej monotonności, akcji toczącej się w wolnym tempie, jest interesująca, ponieważ krok po kroku odsłania ludzkie słabości. Jane Harper w swoim stylu usypia również czujność czytelnika. Wydaje się, że autorka często nawiązuje do mało znaczących wątków, ale to tylko pozory. Wszystko bowiem jest tutaj ważne i łączy się w spójną całość w finalnym fragmencie książki. Przeszłość determinuje bieżące życie rodziny Bright.

Na uznanie zasługuje przede wszystkim doskonale wykreowany przez autorkę obraz bezkresnej pustyni. Krajobraz opisany w powieści idealnie komponuje się z emocjami bohaterów. ,,Stracony'' jest książką specyficzną. Ta powieść wymaga jednak cierpliwości. Początek bowiem może zniechęcić nawet najmniej wybrednego czytelnika. Ci, którzy jednak przekonają się do specyficznego stylu Harper, z pewnością nie będą żałować straconego czasu.

Na koniec Harper serwuje swoim odbiorcom wstrząsające rozwiązanie. Autorka całkowicie zaskoczyła mnie taką puentą. Nie spodziewałem się aż tak mocnego finału. Jeśli chcecie spędzić czas z książką, w której intryga kryminalna nie jest najważniejszym komponentem fabularnym, to warto poznać prozę Jane Harper! Przy ,,Straconym'' na pewno nie stracicie czasu! Polecam!


Moja ocena: 7,5/10

Jane Harper
,,Stracony''
wyd. Czarna Owca
tłum. Magdalena Nowak
Premiera: 25 lutego 2020 roku.
Liczba stron: 384.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.











maja 12, 2020

maja 12, 2020

Hanna Greń - Więzy krwi

Hanna Greń - Więzy krwi
W polskiej literaturze kryminalnej autorzy rzadko umieszczają akcję swoich powieści na prowincji. Zazwyczaj wydarzenia rozgrywają się w dużych aglomeracjach albo mniejszych miejscowościach. Hanna Greń jako jedna z nielicznych postanowiła stworzyć serię skupioną wokół społeczności wiejskiej. Cykl z Dionizą Remańską zapoczątkowała powieść ,,Wioska kłamców''. Choć pierwsza odsłona tej serii nie do końca przypadła mi do gustu, zdecydowałem się sięgnąć po kolejną część ,,Więzy krwi''. Czy tym razem udało się autorce zaspokoić moje czytelnicze wymagania?


Dioniza Remańska ulega namowom Marcina Lipskiego i postanawia rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci młodej dziewczyny Wioletty Kamińskiej. W tym celu była policjantka udaje się do niewielkiej miejscowości Świercznicy. Remańska wraz z oddelegowaną do tego zadania śledczą nie chcą zdradzać swoich zamiarów, więc udają przed lokalną społecznością, że przyjechały do Świercznicy w celach naukowych. Dioniza odkrywa, że praktycznie wszyscy mieszkańcy mają coś do ukrycia. Kto dopuścił się gwałtu i morderstwa na 23-letniej kobiecie? Czy sprawcą jest jedna osoba? 

Po przeczytaniu ostatniej strony ,,Więzów krwi'' odetchnąłem z ulgą. Po niezbyt udanej według mnie pierwszej części serii tym razem Hanna Greń spełniła moje czytelnicze oczekiwania. Niemal od razu udało mi się wsiąknąć w klimat małej miejscowości. Od początku zaciekawiła mnie wykoncypowana przez autorkę fabuła, a także sposób prowadzenia śledztwa przez Dionizę i jej tymczasową partnerkę. Pisarka umiejętnie wodzi czytelnika za nos, podsuwając praktycznie na każdym kroku mylne tropy. Zagadka kryminalna wykreowana w ,,Więzach krwi'' nie należy do łatwych, choć częściowo udało mi się wpaść na końcowe rozwiązanie.

Nowa powieść Hanny Greń nie tylko jednak skupia się na kryminalnym śledztwie. Autorka porusza wiele ważnych problemów - kontrowersyjnych, często będących tematem tabu. Wydaje się, że mieszkańcy Świercznicy niczym nie wyróżniają się, a jednak okazuje się, że skrywają przed światem wiele wstydliwych sekretów. Często są to szokujące tajemnice.  

Tym razem specyficzny styl Hanny Greń nie przeszkadzał mi w pokonywaniu kolejnych stron powieści. Lekkie pióro autorki sprawiło, że przepadłem i miałem problem, by odłożyć ,,Więzy krwi'' choćby na moment.

Znalazłem też pewne mankamenty, które jednak nie wypłynęły na moją pozytywną ocenę tej książki. W pewnym momencie autorka zasugerowała, że pewni bohaterowie nie do końca są kryształowi i według mnie nie był to udany zabieg, bo w końcowym rozrachunku odegrali oni kluczową rolę w prowadzonym przez Dionizę śledztwie. W dalszym ciągu jakoś nie mogę przekonać się do głównej protagonistki. Strasznie irytuje mnie postać Dionizy! Jest jednak szansa, że może w kolejnej części znajdę jakieś pozytywne strony tej bohaterki.

Cieszę się, że poszedłem za głosem rozsądku i sięgnąłem po drugą odsłonę kryminalnej serii Hanny Greń. Polecam!

Moja ocena: 7/10


Hanna Greń
,,Więzy krwi''
wyd. Czwarta Strona
Premiera: 6 maja 2020 roku.
Liczba stron: 383.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.








maja 11, 2020

maja 11, 2020

Przemysław Piotrowski - Piętno

Przemysław Piotrowski - Piętno
Są takie książki, obok których trudno przejść obojętnie. Duży wpływ na wybór danej pozycji ma nie tylko intrygujący opis znajdujący się na okładce czy skuteczna kampania promocyjna, ale przede wszystkim ciekawa i rzucająca się w oczy okładka. Jeśli brać pod uwagę to kryterium, to nowa powieść Przemysława Piotrowskiego wybija się ponad przeciętność. Okładka ,,Piętna'' jest fascynująca pod każdym względem. Co prawda jej wygląd sugeruje, że odbiorcę czeka spotkanie z horrorem, ale w tym przypadku okazuje się, że pierwsze wrażenie nie zawsze jest zgodne z rzeczywistością.


W Zielonej Górze dochodzi do makabrycznego morderstwa dwóch mężczyzn. Nieoczekiwanie podejrzanym o tę zbrodnię jest znany i ceniony lekarz. Okazuje się, że poszukiwany medyk jest łudząco podobny do warszawskiego policjanta Igora Brudnego. Gliniarz zdaje sobie sprawę, że sprawcą tego zdarzenia może być jego brat, o którego istnieniu nie miał pojęcia. Chcąc, nie chcąc Brudny postanawia na własną rękę rozwiązać tę zagadkę i poznać historię swojego pochodzenia. Grupa dochodzeniowa pod przywództwem inspektora Romualda Czarneckiego nie do końca jednak ufa Brudnemu. Czy pod maską skutecznego policjanta mężczyzna skrywa jakieś mroczne cienie? 

Niech ta okładka was nie zwiedzie! ,,Piętno'' to zdecydowanie rasowy, mroczny i trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony kryminał. Nie spodziewałem się aż tak dobrej i klimatycznej lektury. W ostatnim czasie zdarza mi się dość często narzekać na jakość książek po które sięgam, ale ta powieść całkowicie odbiega od tego trendu spadkowego. 

Piotrowski wykreował nie tylko wyrazistych bohaterów na czele z komisarzem Igorem Brudnym, ale także wykoncypował fabułę, które pochłonie nawet najbardziej wymagającego odbiorcę. Akcja toczy się w szybkim tempie, a wydarzenia zmieniają się niczym w kalejdoskopie. Niespodziewane zwroty akcji, udane połączenie przeszłości z teraźniejszością i plastyczne opisy aktów okrucieństwa - to wszystko świadczy o jakości prozy Przemysława Piotrowskiego.

Autor nie tylko jednak skupił się na intrydze kryminalnej, ale także porusza ważne problemy społeczne. Nie unika tematów tabu, przywołując na kartach powieści, m.in. zjawisko pedofilii wśród duchownych. Na duże uznanie zasługuje także zakończenie książki. Finalne rozwiązanie szokuje. Brawo dla autora za połączenie wszystkich wątków w tak logiczną i spójną całość! Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie wbił małej szpilki. Końcowe sceny, zwłaszcza ta kulminacyjna, w mojej ocenie są mało realistyczne. 

,, Piętno'' to taki kryminał, który po prostu należy przeczytać. Jak dobrze, że są tacy autorzy jak Przemysław Piotrowski! Zachęcam i z niecierpliwością czekam na drugą odsłonę przygód komisarza Brudnego.


Moja ocena: 8,5/10


Przemysław Piotrowski
,,Piętno''
wyd. Czarna Owca
Premiera: 6 maja 2020 roku.
Liczba stron: 463.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.







Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger