sierpnia 09, 2018

sierpnia 09, 2018

Adrian Bednarek - Proces diabła

Adrian Bednarek - Proces diabła
Adrian Bednarek i jego diabelska seria po raz drugi wkroczyły do mojej czytelniczej świadomości. Po odłożeniu ,,Pamiętnika diabła'' byłem z jednej strony zachwycony konceptem wymyślonym przez autora, a z drugiej strony przerażony wykreowaniem bohatera, który z pasją i bez żadnych wyrzutów sumienia jest zdolny odebrać ludzkie życie. Premierowa część cyklu zrobiła na mnie ogromne wrażenie i z obawą podszedłem do kolejnej odsłony serii - ,,Proces diabła''. Czy autor poradził sobie z syndromem drugiej powieści? Zapraszam was ponownie do wkroczenia do świata, w którym zło i żądza zaspokojenia swoich pragnień wygrywają ze zdrowym rozsądkiem i umiejętnością opanowania tego, co w oczach społeczeństwa budzi strach i potępienie.


Kuba Sobański kilka lat temu budził swoją osobą strach na ulicach Krakowa. Mężczyzna zabijał młode kobiety, wprawiając w osłupienie opinię publiczną. Dzięki jego manipulacjom policja zatrzymała ,,Rzeźnika niewiniątek''  i sprawa jego brutalnych morderstw przeszła do historii. Po paru latach poznajemy Kubę jako absolwenta studiów prawniczych, rozpoczynającego karierę w jednej z prestiżowych kancelarii. Już na początku swojej pracy zawodowej Sobański ma poprowadzić sprawę innego seryjnego mordercy określanego mianem ,,Rozpruwacza z Krakowa''. Podejrzanym o brutalne zabójstwa prostytutek jest znany i ceniony w środowisku lekarzy, transplantolog Wojciech Remiszewski. Mężczyzna nie przyznaje się oczywiście do zarzucanych mu czynów, ale wszelkie dowody wyraźnie wskazują na jego winę. Przed Kubą trudne zadanie. Musi on bowiem za wszelką cenę wybronić lekarza, by utrzymać się na szczycie prawniczej machiny. Niestety demony przeszłości powracają ze zdwojoną siłą. Duży wpływ na zachowanie Sobańskiego ma córka Remiszewskiego Ada. Swoim zachowaniem, swoim wyglądem kobieta przypomina zmarłą siostrę Kuby, Klarę. Czy młody prawnik zdoła uciec przed rodzącymi się na nowo w jego głowie  żądzami? Jaki będzie finał procesu ,,Rozpruwacza z Krakowa''?

Odpowiadając na pytanie zawarte na początku tej recenzji muszę przyznać, że Adrian Bednarek jak najbardziej poradził sobie z syndromem drugiej książki. Nie tylko utrzymał odpowiedni poziom, ale przede wszystkim stworzył pozycję, która od początku do końca trzyma w napięciu i nie pozwala oderwać się od wykreowanej w ten sposób fabuły. W swojej drugiej powieści Bednarek wykoncypował interesujących psychologicznie bohaterów, którzy są mocną stroną ,,Procesu diabła''. Tym razem akcja nie skupia się tylko na chęci zaspokojenia pragnień przez Sobańskiego, ale także czytelnik może wejść do umysłu znanego lekarza i poznać jego mroczną aurę. Tajemnica unosi się także wokół Ady, córki Remiszewskiego. Kobieta wywołuje spektrum emocji w oczach Kuby i pobudza jego demony do ponownego wyrwania się na powierzchnię.

Największe wrażenie wywarł na mnie pomysł połączenia losów dwóch morderców. Kuba Sobański, prawdziwy ,,Rzeźnik niewiniątek'' broni na sali sądowej inną bestię w ludzkiej skórze ,,Rozpruwacza z Krakowa''. Obaj nie wiedzą nic o swojej przeszłości i o skrywanych fascynacjach. Każdy z nich pragnie zrealizować zamierzone przez siebie cele. Czy jest możliwe, że w ostatecznym rozrachunku ci dwaj mroczni bohaterowie przechylą szalę zwycięstwa na swoją stronę?

,,Proces diabła'' to także thriller, w którym została poruszona wewnętrzna walka Kuby Sobańskiego z własnymi słabościami. Początkujący prawnik ma nadzieję na szybki rozkwit kariery, ale nie potrafi jednak zapomnieć o obrazach, które pobudzają go do działania. W pewnym momencie główny protagonista musi dokonać wyboru. Czy warto zaryzykować uznanie zawodowe i wolność dla ukrytych żądz, czy też należy pozbyć się tego pragnienia i być człowiekiem nieszczęśliwym? W jego głowie powstaje wiele pytań, rodzą się liczne wątpliwości. Kuba musi stoczyć naprawdę trudną batalię.

W finalnej części powieści autor serwuje nam dwa zakończenia. Pierwsze stanowi podsumowanie walki Kuby z demonami, a drugie otwiera furtkę do trzeciej odsłony diabelskiej serii. Końcówka jest zaskakująca i już nie mogę doczekać się, aż poznam dalsze losy Sobańskiego.

Na półce już spogląda na mnie ,,Spowiedź diabła'', ale sięgnę po nią za jakiś czas. Ta seria jest dla mnie tak fascynująca, że wolę delektować się nią stopniowo. Po raz kolejny potwierdzam, że warto dać się wciągnąć w karuzelę rozpędzoną przez Bednarka. Polecam!

,,Proces diabła''
Adrian Bednarek
wyd. Novae Res
Liczba stron: 325.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Novae Res za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji. 

 

sierpnia 08, 2018

sierpnia 08, 2018

Rachel Caine - Żona mordercy

Rachel Caine - Żona mordercy
Zastanawialiście się kiedyś, jakie uczucia towarzyszą rodzinom, które z dnia na dzień poznają mroczną stronę osobowości najbliższej osoby? W wielu przypadkach ich z pozoru poukładany świat staje się iluzją i rozpoczyna się proces próby przetrwania w nowej rzeczywistości. Rodziny nie tylko muszą zmierzyć się z zatrważającą prawdą, ale także z oskarżeniami płynącymi ze strony otoczenia. Z takim właśnie problemem przyszło walczyć głównej bohaterce powieści Rachel Caine ,,Żona mordercy''. Thriller psychologiczny ukazał się w naszym kraju w czerwcu nakładem wydawnictwa Filia. Jest to pierwsza część cyklu Stillhouse Lake.


Gina Royal (właściwie Gwen Proctor) jest szczęśliwą żoną i matką dwójki dzieci. Pewnego dnia jej życie zamienia się w piekło. Niczego nieświadoma kobieta powraca do domu i jest świadkiem dziwnych wydarzeń, które rozgrywają się wokół jej czterech ścian. Kobieta z wnętrza swojego auta spostrzega, że jej garaż został niemal całkowicie zniszczony przez uderzenie innego samochodu. Okazuje się, że pomieszczenie, w którym mąż Giny urządził sobie swój prywatny warsztat, skrywa mroczną tajemnicę. Mel, idealny ojciec, czuły współmałżonek, w garażu mordował niewinne, młode dziewczyny, a ciało jego ostatniej ofiary w dalszym ciągu znajduje się w środku miejsca zbrodni. Zrozpaczona Gina nie jest w stanie pojąć koszmaru, w którym odgrywa jedną z głównych ról. Na domiar złego stróże prawa podejrzewają, że wiedziała o czynach Mela i oskarżają ją o udział w tej morderczej machinie. Pomimo wyroku uniewinniającego Gina wraz z dwójką dzieci co jakiś czas musi zmieniać miejsce zamieszkania, a także swoją tożsamość. Nienawiść ze strony społeczeństwa sprawia, że kobieta podejmuje ryzykowną grę, by ochronić siebie i swoich bliskich przed ludźmi pragnącymi zemścić się na nich za zbrodnie popełnione przez Mela. Tymczasem w małym miasteczku Norton, które staje się azylem dla Giny, policja odkrywa zwłoki młodych kobiet. Ciała wyłowione z jeziora Stillhouse Lake na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie do ofiar, które straciły życie z rąk Mela. Czy Gina może czuć się bezpieczna w Norton? Czy miejscowe społeczeństwo pozna jej prawdziwą tożsamość? Kto jest autorem morderstw, nawiązujących wyraźnie do czynów odsiadującego wyrok Mela?

,,Żona mordercy'' to jeden z wielu thrillerów, utrzymanych w konwencji mrocznej tajemnicy i napisany w formie pierwszoosobowej. Historię życia Giny, która po feralnych wydarzeniach stała się Gwen, poznajemy z jej własnej perspektywy. Pierwsze dwieście stron powieści Rachel Caine można uznać bardziej za powieść obyczajową z elementami thrillera. Główna bohaterka w sposób emocjonalny nawiązuje do wydarzeń sprzed ujawnienia czynów Mela oraz opowiada o sytuacji swojej rodziny tuż po odkryciu mrocznej sfery mężczyzny. Z opisów, które wyłaniają się stopniowo wydaje się, że Gina popada w paranoję, dostrzegając niemal na każdym kroku w otaczającej rzeczywistości niebezpieczeństwo, czyhające na jej dorastające dzieci. Pomimo że jej zachowanie, ciągłe rozterki, użalanie się nad swoim losem może męczyć czytelnika, to w toku dalszej fabuły jej stan ducha, strach przed atakami innych można zrozumieć i wykreowanie takiej postaci jest jak najbardziej uzasadnione.

Pierwsza część cyklu autorstwa Rachel Caine to nie tylko powieść z dreszczykiem w tle, ale także książka, po przeczytaniu której odbiorca powinien zastanowić się nad kwestią oceniania innych na podstawie nieuzasadnionych faktów, powtarzanych opinii. Starcie Giny z przerażającą falą hejtu internetowego staje się w pewnym sensie przysłowiową walką z wiatrakami. Internet, nowe technologie, media społecznościowe są pożywką dla ludzi, którzy z nie do końca jasnych powodów pragną zniszczyć niewinnych ludzi. Dla nich rodzina Mela jest w takim samym stopniu odpowiedzialna za jego czyny, stąd też w sieci pojawiają się liczne komentarze nawołujące do zemsty na Ginie i jej latoroślach.

Akcja powieści początkowo toczy się w dość wolnym tempie. Powracanie do tych samych kwestii może nieco irytować, ale warto przetrwać kilka niezbyt ciekawych fragmentów, ponieważ wówczas czeka na czytelnika prawdziwa gratka! Od chwili odkrycia tajemniczych morderstw w Norton trudno od książki oderwać się. Kolejne wydarzenia śledzimy z zapartym tchem, a finał jest wisienką na torcie. Muszę jednak przyznać, że nie lubię takich otwartych zakończeń. Nie pozostaje mi jednak nic innego, jak tylko poczekać z niecierpliwością na dalszą część zmagań Giny. W Stanach Zjednoczonych pojawiła się już na półkach księgarskich kontynuacja cyklu. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości ta pozycja zagości także w naszym kraju.

,,Żona mordercy'' nie jest może powieścią, która zadowoli miłośników gatunku lubujących się w mocnych thrillerach, ale z pewnością warto zapoznać się z tą książką. Interesujące zwroty akcji, opis przeżyć bohaterów zmagających się z traumą przeszłości i atmosfera nieustannego zagrożenia - to wszystko znajdziecie w toku lektury powieści Rachel Caine.


Rachel Caine
,,Żona mordercy''
wyd. Filia
tłum. Kinga Markiewicz
Premiera: 20 czerwca 2018 roku
Liczba stron: 395.






Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji. 

 

sierpnia 05, 2018

sierpnia 05, 2018

Remigiusz Mróz - Hashtag

Remigiusz Mróz - Hashtag
Remigiusz Mróz to jeden z najbardziej znanych i najchętniej czytanych autorów młodego pokolenia. Pisarz, mając 31 lat może pochwalić się już ponad trzydziestoma wydanymi powieściami. Jedni określają go mianem fenomenu, inni wręcz przeciwnie zarzucają mu, że bardziej skupia się na ilości niż na jakości sygnowanych swoim nazwiskiem książek. Ja osobiście mam ambiwalentny stosunek do twórczości Mroza. Nie czekam co prawda z utęsknieniem na jego powieści, ale nie mogę zgodzić się z osobami, które delikatnie rzecz ujmując, na każdym kroku atakują pisarza za jego ,,masową produkcję'', dyskredytując już na wstępie każdą kolejną powieść, mającą wyjść spod pióra Mroza. Często mam wrażenie, że większość jego oponentów, nawet nie sięgnęła po żadną książkę autorstwa opolanina. O powieści, o której chcę wam dzisiaj napisać, było już głośno na dwa miesiące przed jej premierą. List wystosowany do Mroza przez Jakuba Ćwieka, spotkał się z różnymi reakcjami i przez kilka dni treść tego wystąpienia krążyła po internecie. Ostatecznie w moim przekonaniu ten list okazał się znakomitą reklamą kolejnej książki Remigiusza, po którą z przyjemnością sam sięgnąłem. W lipcu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukazał się thriller psychologiczny ,,Hashtag''. Czy najnowsza pozycja napisana przez Mroza to coś, co zaskakuje swoją innowacyjnością, czy wręcz przeciwnie - następna książka, która nic nowego nie wnosi do literatury popularnej?


Tesa jest osobą, która żyje w swoim zamkniętym świecie. Ze względu na otyłość rzadko opuszcza cztery ściany mieszkania i nie nawiązuje bliższych przyjaźni. W każdej chwili może jednak liczyć na wsparcie swojego męża i to pozwala jej w jakiś sposób zapomnieć o powracających co jakiś czas myślach samobójczych. Pewnego dnia Tesa otrzymuje wiadomość, z treści której wynika, że w paczkomacie czeka na nią przesyłka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kobieta w ostatnim czasie nic nie zamawiała. Okazuje się, że w zaadresowanej na jej dane paczce znajduje się tajemnicza kartka z hashtagiem apsyda. Wkrótce to hasło pojawia się na łamach twittera i jest używane przez osoby, które zostały uznane za zaginione albo już od jakiegoś czasu nie żyją. Kto jest nadawcą tej niezwykle intrygującej przesyłki? Jaką rolę w tej grze ma odegrać postać Tesy? Czy rzeczywiście osoby posługujące się tajemniczym hashtagiem zaginęły?

Thriller psychologiczny to gatunek, który obecnie przeżywa rozkwit nie tylko w naszym kraju, ale przede wszystkim zagranicą. W tej konwencji powstało już tyle dzieł literackich, że autorzy mają coraz trudniejsze zadanie, by znaleźć jakiś niszowy temat, który wywoła spustoszenie w głowach przyszłych czytelników. Dla mnie osobiście dobry thriller to taki, który od początku do końca trzyma odbiorcę w napięciu, wyróżniają go interesujące psychologicznie portrety głównych bohaterów, a niespodziewane zakończenie sprawia, że trudno po odłożeniu książki znaleźć słowa, które wyraziłyby nasze myśli o tak wykoncypowanej fabule. W mojej ocenie wszystkie te cechy można znaleźć w najnowszej powieści Mroza.

,,Hashtag'' to powieść, od której naprawdę trudno oderwać się. Akcja książki co prawda nie toczy się w ekspresowym tempie, ale ilość twistów, niespodziewanych zwrotów fabularnych sprawiła, że z wypiekami na twarzy przerzucałem kolejne strony thrillera. Powieść została przedstawiona z dwóch perspektyw. Z jednej strony poznajemy historię za sprawą Tesy (narracja pierwszoosobowa). Z drugiej strony kolejne rozdziały zostały przedstawione oczami narratora trzecioosobowego. Dopiero w finalnej części lektury te dwa światy zostały ze sobą zespolone, tworząc spójną całość - z zaskakującym i oryginalnym rozwiązaniem, które wprawi w osłupienie niejednego czytelnika.

We wcześniejszych powieściach Mroza nie do końca podobał mi się sposób budowania postaci. Zazwyczaj bohaterowie jego książek byli ukazywani dość powierzchownie. Bardziej autor skupiał się na zarysowaniu interesującej fabuły, zapominając o odpowiednim zaakcentowaniu tworzących ten świat bohaterów - z ich zaletami i wadami. W przypadku ,,Hashtagu'' nastąpiła wyraźna zmiana w tym elemencie literackiego rzemiosła. Tesa, główna protagonistka powieści, to postać, która została zbudowana na zasadzie sprzeczności. Jest to kobieta wyróżniająca się ponadprzeciętną inteligencją, nie potrafiąca sobie jednak poradzić z trudami życia codziennego i świadomością swoich niedoskonałości. Brak akceptacji własnej fizjonomii, nieśmiałość, strach przed bezpośrednim kontaktem z innymi ludźmi - to główne problemy Tesy, z którymi jest zmuszona walczyć, by wyjść zwycięsko z gry, w którą została dość nieoczekiwanie wciągnięta.

W tym gąszczu plusów, które udało mi się wyłowić w trakcie lektury powieści, muszę przyczepić się tylko do jednej rzeczy. Nie do końca bowiem przekonały mnie motywy, którymi kierował się spiritus movens - osoba pociągająca za sznurki w tej skomplikowanej fabule.

,,Hashtag'' to kolejne moje spotkanie z twórczością Remigiusza Mroza. Tak jak już wspomniałem we wstępie, nie należę do zagorzałych fanów autora, którzy rzucają się na każdą jego książkę, ale nie należę też do czytelników, szufladkujących pisarza ze względu na ilość tworzonych przez niego powieści. Pamiętajcie, że każda książka jest inna, każda może zostać przez was inaczej odczytana. ,,Hashtag'' to pozycja, która pobudzi waszą wyobraźnię i sprawi, że bez obawy sięgnięcie po następną powieść autora. Polecam!

,,Hashtag''
Remigiusz Mróz
wydawnictwo Czwarta Strona
Premiera: 18 lipca 2018 roku.
Liczba stron: 424.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji. 




lipca 26, 2018

lipca 26, 2018

Katarzyna Kacprzak - Spinka

Katarzyna Kacprzak - Spinka
Każda osoba, która pracuje lub pracowała w korporacji zapewne zgodzi się ze mną, że od czasu do czasu miała ochotę kogoś zamordować. Oczywiście piszę to w formie żartu. Z własnego doświadczenia jednak muszę odpowiedzieć twierdząco na wyżej postawioną tezę. Korporacyjne życie jest specyficzne. Człowiek wykonując swoje obowiązki często wpada w charakterystyczną sieć absurdów, z której nie jest łatwo wyplątać się. Pracę w tego typu organizacji postanowiła opisać w swojej debiutanckiej powieści radczyni prawna Katarzyna Kacprzak. W lipcu nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska ukazał się pierwszy korpokryminał w naszym kraju. Czy ,,Spinka’’ jest rzeczywiście czymś innowacyjnym?
 

Podczas imprezy integracyjnej dochodzi do morderstwa jednego z najważniejszych członków zarządu międzynarodowej firmy finansowej. Prawdopodobnie sprawcą tego nikczemnego czynu jest ktoś z pracowników. Czy mamy tutaj do czynienia z przypadkiem zemsty ze strony niezadowolonego podwładnego? Sprawę próbuje rozwiązać specyficzny policjant Jasiński. Pomaga mu w tym dochodzeniu niezbyt doświadczona aspirantka Daria. Przesłuchanie świadków nie przynosi praktycznie żadnego przełomu. Poszczególni członkowie korporacji skrywają wiele sekretów i nie chcą się nimi dzielić z przedstawicielami policji. Pracownicy nie wierzą w skuteczność stróżów prawa i na własną rękę próbują znaleźć odpowiedź na pytanie, kto pociąga za sznurki w tej makabrycznej grze. Muszą się jednak śpieszyć, bo morderca planuje kolejną zbrodnię… Jak zakończy się ta tajemnicza sprawa? Jaką rolę odegra w tej kryminalnej intrydze tytułowa spinka?

,,Spinka’’ to rzeczywiście książka, którą można określić jako korpokryminał, ale warto sprostować informację bijącą do nas z okładki. To nie jest pierwsza tego typu pozycja wydana w naszym kraju. Jakiś czas temu miałem przyjemność zapoznać się z powieścią ,,Przypadek’’ Maurycego Nowakowskiego, skupiającą się wokół skomplikowanych relacji panujących w pewnej branży farmaceutycznej.

Debiutancką powieść Katarzyny Kacprzak czyta się w ekspresowym tempie. Fabuła ,,Szpilki’’ od początku do końca jest dość przewidywalna, a finalne rozwiązanie zagadki nie wywołuje pożądanego efektu wow. Mimo wszystko w trakcie lektury nie odczuwałem uczucia znużenia i z przyjemnością przerzucałem kolejne kartki książki.

Moim zdaniem autorce udało się oddać atmosferę, jaka panuje na co dzień w korporacjach. Poranne spotkania w kuchni przy kawie, romanse, plotki, nieszczere relacje, zawiść – to charakterystyczne przykłady światka zamkniętego w czterech ścianach biurowca. Postacie wykreowane przez pisarkę nie do końca przypadły mi do gustu. Większość została przedstawiona dość powierzchownie i właściwie po kilku dniach, które minęły od odłożenia przeze mnie książki na półkę, niewiele mogę o nich napisać... Najbardziej wyrazistym bohaterem debiutanckiej pozycji Kacprzak jest policjant Jasiński. Jest to osoba, która wzbudza negatywne uczucia. Mężczyzna pod maską wulgarnego typa, homofoba, szowinisty ukrywa swoją drugą twarz – miłośnika sztuki, pragnącego zobaczyć na własne oczy oryginalne dzieła najwybitniejszych malarzy. Opisy ukazujące komisarza delektującego się wyższą kulturą w zestawieniu z jego bezczelnym zachowaniem sprawiły, że na mojej facjacie niejednokrotnie zagościł uśmiech.

Katarzyna Kacprzak w ,,Spince'' wyraźnie nawiązuje do klasycznych wzorców literatury kryminalnej. Jasiński, niczym Herkules Poirot, węszy, docieka i próbuje znaleźć osobę odpowiedzialną za ten zbrodniczy galimatias. Główny protagonista nie jest oczywiście tak skuteczny i charyzmatyczny jak detektyw wszech czasów, ale być może pokaże się z innej, artystycznej strony w drugiej prozatorskiej książce radczyni prawnej. Mam nadzieję, że autorka pójdzie za ciosem i już niedługo na półkach księgarskich ukaże się kolejna część historii mająca miejsce na warszawskim mordorze albo zupełnie inna pozycja - utrzymana w kryminalnej konwencji.

,,Spinka'' nie jest może jakąś wybitną powieścią, która zrewolucjonizuje polski rynek wydawniczy, ale z pewnością warto poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z tą książką. Miłośnicy kryminałów mogą być nieco zawiedzeni tak poprowadzoną fabułą, ale należy pamiętać, że w tym przypadku mamy do czynienia z debiutem, a pierwsze powieści zazwyczaj nie są pozbawione wad. W przyszłości liczę na to, że autorka połączy ciekawe pomysły z jeszcze lepszym warsztatem, co powinno zaowocować książką, która znajdzie się na szczytach list najlepiej sprzedających się powieści.


Katarzyna Kacprzak
,,Spinka''
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 5 lipca 2018 roku
Liczba stron: 301.







Dziękuję bardzo wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


lipca 18, 2018

lipca 18, 2018

Piotr Bojarski - Pokuszenie

Piotr Bojarski - Pokuszenie
Piotr Bojarski z racji wykształcenia w swoich książkach często odwołuje się do wydarzeń historycznych. Autor umiejętnie łączy elementy fikcyjne z prawdziwymi. W lipcu nakładem wydawnictwa Czwarta Strona ukazała się druga powieść poznańskiego pisarza z Bogdanem Popiołkiem w roli głównej. ,,Pokuszenie’’ to moje premierowe spotkanie z twórczością autora. Nie miałem przyjemności zapoznać się z ,,Biegaczem’’, ale moim zdaniem nieznajomość pierwszego tomu nie wpływa na odbiór zarysowanej przez Bojarskiego fabuły. Czy po przeczytaniu ,,Pokuszenia’’ zdecyduje się na kolejną przygodę z Bogdanem Popiołkiem? 
 
 
Dla Bogdana Popiołka, nauczyciela historii, rozpoczyna się okres wakacyjnej beztroski. Plany urlopowe mężczyzny spaliły na panewce, dlatego też niemal od razu przystaje na propozycję kolegi z pracy Marka Cichonia. Znajomy zaprasza go na kilka dni do swojego rodzinnego domu – do Wschowy. W tym niewielkim mieście położonym między Lesznem a Głogowem mężczyźni zamierzają spędzić przyjemnie czas, podziwiając uroki okolicznego krajobrazu, odwiedzając liczne zabytki i delektując się smakiem lokalnego piwa. Niestety ten błogi nastrój skończy się już na samym początku pobytu. We Wschowie w tajemniczych okolicznościach umiera znany i ceniony były kustosz muzealny. Okazuje się, że Julian Zamiejski, który w ostatnim czasie borykał się z problemem alkoholowym, został zamordowany. Wkrótce w pobliżu Wschowy zostaje odnalezione kolejne ciało. Bogdan Popiołek i jego kolega, chcąc nie chcąc, znajdują się w samym centrum wydarzeń i na własną rękę próbują znaleźć odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Czy te dwa morderstwa coś łączy? Jakie niebezpieczeństwa czekają na zbyt dociekliwych belfrów?

Przed przystąpieniem do lektury ,,Pokuszenia’’ miałem nadzieję na coś zaskakującego. Liczyłem na to, że Bojarski umiejętnie połączy w toku fabuły wykoncypowaną intrygę kryminalną z elementami historycznymi. Odwołanie się do przeszłości, fragmenty poświęcone dawnym czasom zostały przedstawione w sposób wiarygodny i w moim odczuciu spełniły swoją rolę. Nawet jeśli nie wszystkie fakty ukazane w powieści są zgodne z prawdą, to czytając książkę poznańskiego pisarza miałem wrażenie, że opisane wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości. Bojarski w sposób przekonujący nawiązuje do czasów historycznych i można tę umiejętność odkryć w toku przerzucania kolejnych stron ,,Pokuszenia’’. Niestety nie do końca mój głód czytelniczy zaspokoiła wymyślona zagadka kryminalna. Intryga jest co prawda spójna i w finalnej części powieści wszelkie wątpliwości zostają logicznie wyjaśnione, ale jednak trochę przeszkadzał mi nieprawdopodobny zbieg okoliczności i mało wiarygodne postępowanie bohaterów.

Bogdan Popiołek i Marek Cichoń przez przypadek (jeśli chodzi o Popiołka to raczej na własne życzenie) dają się wciągnąć w zagwozdkę kryminalną, która w każdej chwili może skończyć się dla nich tragicznie. Mężczyźni prowadzą dochodzenie według swoich zasad, a dość nieoczekiwanie mieszkańcy Wschowy udzielają im odpowiedzi na pytania i nie dziwi ich zainteresowanie przyjezdnych tymi tajemniczymi sprawami. Otwartość społeczeństwa w tej kwestii wydaje się przesadzona. W mniejszych miejscowościach ludzie raczej podchodzą z dystansem do ,,obcych’’ i niezbyt chętnie dzielą się z nimi jakimiś informacjami. Nie spodobał mi się również wątek wprowadzający postać lokalnego mafioso. Niespodziewanie staje on na drodze Popiołka i Cichonia, zmuszając ich groźbami do współpracy. Jak na tak niewielką miejscowość, to mamy tutaj do czynienia nie tylko z brutalnymi morderstwami, ale także z przedstawicielami światka przestępczego… Zdaję sobie sprawę, że te elementy fikcyjne zostały wprowadzone po to, by zaciekawić czytelnika i urozmaicić warstwę fabularną, ale może lepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się na rozwinięciu jakichś ciekawych wątków historycznych?

Ze względu na ekspresowe tempo akcji, częste zwroty wydarzeń książkę czyta się bardzo szybko, ale nie jest to pozycja, której nie można choćby na chwilę odłożyć. Od czasu do czasu odczuwałem pewien rodzaj znużenia i musiałem na jakiś czas przerwać lekturę.

Pomimo jednak tych kilku uwag, w przyszłości zapewne sięgnę po kolejną powieść napisaną przez Piotra Bojarskiego. Miłośników kryminałów zachęcam do zapoznania się z książką, by wyrobić sobie własne zdanie odnośnie tej pozycji. ,,Pokuszenie'' to książka obowiązkowa dla mieszkańców Wschowy, których powinna rozpierać duma, że ich mała ojczyzna została w tak szczegółowy sposób przedstawiona przez krajana. Drugą część cyklu można uznać za rozbudowany przewodnik – wizytówkę, mającą zachęcić innych do odwiedzenia Wschowy.
 

Piotr Bojarski
,,Pokuszenie''
Wydawnictwo Czwarta Strona
Premiera: 4 lipca 2018 roku
Liczba stron: 388.
 
 
 
 
 
 

Dziękuję bardzo wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


lipca 17, 2018

lipca 17, 2018

Robert Dugoni - Na polanie wisielców

Robert Dugoni - Na polanie wisielców
W literaturze kryminalnej kobiety - policjantki odgrywają coraz większą rolę. Charakterystyczną postać płci pięknej stworzył Robert Dugoni. Amerykański autor główną protagonistką swoich powieści uczynił Tracy Crosswhite. Niezwykle skuteczna, empatyczna pani komisarz po raz kolejny zagościła w mojej czytelniczej świadomości. W czerwcu nakładem wydawnictwa Albatros ukazała się trzecia część serii - ,,Na polanie wisielców''. Czy kolejna odsłona cyklu utrzymała wysoki poziom dwóch poprzednich powieści skupiających się na życiu prywatnym i zawodowym Tracy. Dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych książek pisarza mam dobrą wiadomość. Bez znajomości ,,Grobu mojej siostry'' i ,,Jej ostatniego oddechu'' można śmiało sięgnąć po najnowszą pozycję. Czy warto jednak przygodę z Dugonim zaczynać od tej właśnie powieści?

Tracy Crosswhite na prośbę Jenny, koleżanki po fachu, zamierza zapoznać się ze sprawą, która miała miejsce w 1976 roku. Po czterech dekadach od tajemniczej śmierci 17-letniej uczennicy Kimi Kanasket nieustępliwa policjantka pragnie ponownie prześledzić akta tego dochodzenia. Ojciec Jenny, nieżyjący już Buzz Almond, był przekonany, że młoda dziewczyna została zamordowana. Śledztwo zostało jednak umorzone i oficjalnie uznano, że Kimi popełniła samobójstwo. Czy ciesząca się każdym dniem, odnosząca sukcesy sportowe nastolatka rzeczywiście targnęła się na swoje życie? Jakie tajemnice skrywa małe miasteczko, w którym teoretycznie wszyscy znają się i trudno utrzymać coś w sekrecie? Równocześnie Tracy wraz ze swoimi kolegami z Seatlle prowadzi dochodzenie w  sprawie morderstwa mężczyzny. Początkowo do działania w afekcie przyznaje się żona biznesmena, ale dziwne zachowanie syna sprawia, że śledczy mają wątpliwości, kto tak naprawdę dopuścił się tego czynu. Czy są jakieś cechy wspólne, które łączą te dwie mroczne sprawy? 

,,Na polanie wisielców'' to moje trzecie spotkanie z Robertem Dugonim. Kolejna przygoda z Tracy Crosswhite i ponownie jestem w pełni usatysfakcjonowany z pomysłów wykoncypowanych w toku fabuły przez amerykańskiego pisarza. W najnowszej odsłonie cyklu główna protagonistka skupia się na dwóch śledztwach. Zdecydowanie bardziej poświęca się jednak dochodzeniu związanemu z Kimi Kanasket. Ta sprawa jest dla niej ważna, ponieważ przypomina Tracy koszmarne wydarzenia z przeszłości związane ze śmiercią siostry i późniejszym samobójstwem ojca. Nieustępliwa komisarz bardzo często powraca we wspomnieniach do minionych czasów i dzięki temu znajduje w sobie dość siły, by odkryć winnych śmierci Kimi Kanasket.

Obie historie kryminalne wykreowane przez Dugoniego nie są wyjątkowo zagmatwane. Miłośnicy kryminałów nie powinni mieć większych problemów z rozwiązaniem poszczególnych wątków i powiązaniem ich w spójną, logiczną całość. Ta niezbyt skomplikowana intryga nie przeszkodziła mi jednak w pozytywnym odbiorze tej lektury. Dugoni posiada dar tworzenia niezwykłej atmosfery w swoich powieściach. Nawet jeśli czytelnikowi uda się odkryć zamierzenia autora, to i tak nie jest w stanie oderwać się od opisanych wydarzeń. Pisarz umiejętnie bowiem buduje świat przedstawiony w swoich książkach, zdradzając stopniowo poszczególne tajemnice i skupiając się na bohaterach, którzy pod maską skrywają swoją prawdziwą tożsamość. 

Książki Dugoniego to nie tylko kryminalne śledztwo, ale przede wszystkim próba znalezienia odpowiedzi na trudne pytania. Egzystencjalne rozterki, walka z przeszłością i skomplikowane relacje rodzinne - to wszystko znajdziecie w toku powieści ,,Na polanie wisielców''. Największym plusem twórczości Dugoniego pozostaje Tracy Crosswhite - ambitna, przebiegła, dążąca do wyznaczonego celu policjantka, która kieruje się w życiu wartościami i mimo wielu przeciwności losu jest empatyczna w stosunku do innych osób. 

Akcja najnowszej książki amerykańskiego pisarza nie pędzi na złamanie karku. W poprzednich dwóch częściach cyklu wydarzenia rozgrywały się w zawrotnym tempie. W przypadku tej powieści mamy do czynienia ze śledztwami prowadzonymi w sposób metodyczny, co w znacznej mierze uwiarygadnia opisane przez Dugoniego wątki. Pomimo pewnej przewidywalności książka jednak ani na chwilę nie powoduje uczucia znużenia, a zakończenie powinno zadowolić nawet najbardziej wymagających fanów literatury z trupem w tle. Polecam!

Robert Dugoni
,,Na polanie wisielców''
wydawnictwo Albatros
przełożył: Andrzej Szulc
Liczba stron: 391.
Premiera: 20 czerwca 2018 roku.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.

lipca 16, 2018

lipca 16, 2018

Gillian Flynn - Ostre przedmioty

Gillian Flynn - Ostre przedmioty
Twórcy filmów i seriali coraz chętniej adaptują książkowe historie, przenosząc je na ekran. Często udaje się danemu reżyserowi znakomicie odwzorować powieściowe realia, ale zdarzają się także sytuacje, w których film odbiega poziomem od przedstawionej w książce atmosfery. Jakiś czas temu jedna ze stacji telewizyjnych postanowiła zmierzyć się z twórczością Gillian Flynn, a konkretnie z jej debiutancką pozycją ,,Ostrymi przedmiotami''. Nie zacząłem jeszcze śledzić serialu, który powstał na podstawie książki amerykańskiej pisarki, ale udało mi się w końcu zapoznać z jej premierową powieścią. W lipcu bowiem wydawnictwo Znak zdecydowało się wznowić powstałą przed dwunastu laty pierwszą książkę autorki bestsellerowej ,,Zaginionej dziewczyny''. Czy debiut Gillian Flynn wywołał spustoszenie w mojej głowie? Czy tytułowe ostre przedmioty okazały się zapowiedzią czegoś naprawdę mocnego?


Dziennikarka, Camille Preaker, prowadzi niezbyt ciekawy tryb życia w jednym z największych amerykańskich miast - w Chicago. Kobieta wychowała się w małej mieścinie Wind Gap, usytuowanej w stanie Missouri. Gdy w tej niewielkiej aglomeracji dochodzi do dwóch szokujących zbrodni, których ofiarami są małe dziewczynki, szef gazety ,,Daily Post'' wysyła Camille do jej rodzinnego miasteczka, mając nadzieję, że uda jej się trafić na jakieś nieznane wątki związane z tymi mrocznymi wydarzeniami. Camille bez entuzjazmu udaje się do Wind Gap, gdzie nie tylko będzie musiała zmierzyć się z aktualną sytuacją, ale także spróbuje skonfrontować się z demonami przeszłości. Przed laty bowiem Preaker spotkało nieszczęście. Na jej oczach umarła ukochana siostra, co w znacznym stopniu wpłynęło na dalszą egzystencję Camille. Brak wsparcia ze strony despotycznej matki przyczynił się do psychicznego załamania głównej bohaterki, czego konsekwencją było okaleczanie własnego ciała. Camille do dnia dzisiejszego zmaga się z chorobą, a pobyt w Wind Gap utrudni jej powrót do równowagi umysłowej. Zwłaszcza, że w tym mrocznym miasteczku ponownie spotka się z matką i z przyrodnią siostrą, z którą nie nawiązała wcześniej żadnej relacji. Czy w tej sytuacji dociekliwa i skuteczna w swoim fachu Preaker znajdzie powiązania, które doprowadzą do rozwikłania tajemniczej śmierci nastolatek?

Gillian Flynn to jedna z najbardziej znanych amerykańskich pisarek, skupiających swoją twórczość wokół literatury kryminalnej. Przełomowym momentem w jej karierze była co prawda ,,Zaginiona dziewczyna'', po którą sięgnęło ponad sześć milionów czytelników na całym świecie, ale pozostałe jej książki również szybko znalazły się na szczycie list bestsellerów. Jej debiutancka powieść ,, Ostre przedmioty'' nie odbiega poziomem od późniejszych pozycji, które wyszły spod pióra Flynn. Amerykańska pisarka zaserwowała swoim odbiorcom intrygującą historię, owianą tajemnicą, przesiąkniętą mroczną atmosferą małej miejscowości, z całą paletą ciekawych, niejednoznacznych pod każdym względem postaci.

Premierowa powieść Flynn nie jest typowym kryminałem, opierającym się na pewnych znanych i często eksploatowanych schematach. Wątek kryminalny w moim mniemaniu nie jest w przypadku tej książki najważniejszym ogniwem. Autorka w toku fabuły skupia się na samej Camille Preaker. Historię kobiety poznajemy z jej własnej perspektywy, bowiem Flynn zdecydowała się na narrację pierwszoosobową. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może ,,na własnej skórze'' przekonać się, co spowodowało tak destrukcyjne zachowanie głównej protagonistki i jaką rolę w tym wszystkim odegrała jej matka. Na uwagę zasługuje zwłaszcza sfera psychologiczna wykreowanych przez autorkę kobiecych postaci. Oprócz Camille i jej rodzicielki niezwykle ciekawą osobowością jest przyrodnia siostra dziennikarki Amma. Zaledwie trzynastoletnia dziewczyna bez żadnych ograniczeń spełnia swoje zachcianki, raniąc przy okazji inne osoby. Amma jest świetną manipulatorką i wszystkie niechlubne uczynki uchodzą jej płazem, bowiem w oczach nadopiekuńczej matki jest kimś wyjątkowym.

Intryga kryminalna wykoncypowana przez Flynn jest interesująca, ale częściowo można przewidzieć zakończenie tej pasjonującej lektury. Mimo że domyśliłem się niektórych rozwiązań fabularnych, to i tak autorka zaskoczyła mnie w końcowej fazie powieści. I ta finalna część rekompensuje niezbyt rozbudowaną w moim odczuciu historię prowadzonego śledztwa. Co prawda Camille przy pomocy jednego z policjantów po nitce do kłębka dochodzi do prawdy, to jednak autorka bardziej skupia się na jej przeszłości, a także na obecnych - trudnych relacjach dziennikarki z własną matką i nowo poznaną siostrą.

,,Ostre przedmioty'' to pozycja, z którą warto zapoznać się. Miłośnicy kryminałów z pewnością znajdą w tej powieści pewne mankamenty, ale intrygująca warstwa psychologiczna wykreowanych postaci równoważy w moim przekonaniu nieco przewidywalną część dotyczącą prowadzonego śledztwa. Jeśli lubicie w książkach niepokojącą, małomiasteczkową atmosferę z licznymi tajemnicami w tle, to dajcie szansę debiutanckiej powieści Gillian Flynn. Polecam!


Gillian Flynn
,,Ostre przedmioty''
wydawnictwo Znak Literanova
przełożył: Radosław Madejski
Liczba stron: 331.
Premiera: 4 lipca 2018 roku.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.






lipca 07, 2018

lipca 07, 2018

Magda Stachula - W pułapce

Magda Stachula - W pułapce
Dobry thriller psychologiczny to taki, który od początku do końca sprawia, że czytelnik nie potrafi oderwać się od zarysowanej fabuły, a uczucie niepewności i strachu odczuwane przez bohaterów przechodzi na niego, wywołując dreszcze niemal na całym ciele. Takie jest moje subiektywne zdanie odnośnie gatunku, po który sięgam bardzo często i zazwyczaj jestem zadowolony z dokonanego wyboru. Nie wszystkie oczywiście książki, wpisujące się w konwencję thrillera, utrzymują odpowiedni poziom od pierwszej do ostatniej strony. Do tej grupy nie zalicza się jednak Magda Stachula. Autorka zadebiutowała w 2016 roku pozytywnie przyjętą powieścią ,,Idealna''. W zeszłym roku na półkach księgarskich pojawił się drugi thriller, który wyszedł spod jej pióra - ,,Trzecia''. W czerwcu tego roku nakładem wydawnictwa Znak ukazała się trzecia pozycja wchodząca w skład dorobku pisarki - ,,W pułapce''. Najnowsza książka krakowskiej autorki potwierdza jej ogromny talent i moim zdaniem słusznie Stachula jest uznawana za mistrzynię thrillera psychologicznego.


Klara na kilka dni powraca do Przemyśla, by zaopiekować się mieszkaniem rodziców pod ich nieobecność. Po sobotniej imprezie studentka budzi się na klatce schodowej i praktycznie nic nie pamięta z poprzedniego wieczoru. Okazuje się jednak, że od hucznie zakrapianego spotkania ze znajomymi minęły już dwie doby! 48 godzin, które stanowią lukę w pamięci młodej dziewczyny. Przerażona Klara nie wie, jak zachować się w tej sytuacji. Ze względu na napięte stosunki z ojcem, który jest policjantem, rezygnuje ze zgłoszenia tej sprawy organom ścigania. Dziewczyna jest przerażona i ma wrażenie, że jej prześladowca ciągle czyha na jej życie. O pomoc Klara prosi swoją krakowską współlokatorkę - szaloną artystkę. Nina po zapoznaniu się z historią koleżanki przypomina sobie o podobnym incydencie, który przydarzył się pewnej młodej kobiecie w zeszłym roku. Lisa, mieszkanka Berlina mająca polskie korzenie, w niewyjaśnionych okolicznościach została uprowadzona i dopiero po kilku dniach ktoś porzucił ją  na leśnej drodze. Co łączy te dwie kobiety? Czy w tym przypadku mamy do czynienia z jednym sprawcą? 

W najnowszym thrillerze Magdy Stachuli przedstawiona historia została ukazana z trzech perspektyw. W czasie teraźniejszym poznajemy Klarę, która odzyskuje świadomość na klatce schodowej i próbuje dowiedzieć się, co działo się z nią przez ostatnie 48 godzin. Jej losy przeplatają się z wątkiem Lisy, która rok wcześniej przeżyła podobną tragedię. Autorka wprowadza również tajemnicze fragmenty poświęcone kobiecie, która wbrew własnej woli jest przetrzymywana przez nieznanego jej mężczyznę. Tożsamość tej ostatniej bohaterki zostanie odkryta dopiero w finalnej części książki.

Magda Stachula zadebiutowała dwa lata temu. Autorka postanowiła zmierzyć się z trudnym gatunkowo kalibrem, jakim jest thriller psychologiczny. W Polsce krakowska pisarka uchodzi za prekursorkę popularnego na zachodzie nurtu domestic noir. Pozytywne opinie poprzednich jej książek nie sprawiły, że Stachula spoczęła na laurach. Jej najnowszy thriller ,,W pułapce'' pokazuje, że autorka w dalszym ciągu pracuje nad warsztatem, jej styl ewoluuje i z każdą kolejną powieścią trudno oderwać się od wykreowanej przez nią fabuły.

,,W pułapce'' to bez wątpienia najlepsza powieść Stachuli. Na uwagę zasługuje zwłaszcza warstwa psychologiczna wykoncypowanych postaci. Zarówno Klara, jak i Nina, pod wpływem przeżytej traumy, stają się zupełnie innymi kobietami. Ich wcześniejsza egzystencja odchodzi w zapomnienie, zamieniając sielskie życie w walkę z towarzyszącym im strachem. Główne protagonistki obawiają się, że nieznany sprawca w dalszym ciągu śledzi ich kolejne kroki i w każdej chwili może ponownie zaatakować. 

Thriller Magdy Stachuli to pozycja, którą śmiało mogę określić jednym słowem: nieodkładalna. Od początku czytelnik zostaje zaproszony do śledzenia niezwykle tajemniczej historii, a pisarka z każdą kolejną stroną stopniowo wzmacnia uczucie napięcia. Fabuła zarysowana przez Stachulę okazała się logiczna i spójna, mimo że początkowo nic na to nie wskazywało. Chapeau bas dla autorki, że potrafiła umiejętnie połączyć zagmatwane losy Klary i Lisy, sprawiając, że książka nie wywołuje uczucia znużenia, a końcowe wyjaśnienie tej trudnej do rozszyfrowania zagadki potwierdza tylko niezwykły talent polskiej mistrzyni thrillera psychologicznego.

Zakończenie książki jest niejednoznaczne. Odbiorca pozostaje z piętrzącymi się w głowie pytaniami, na które sam musi sobie odpowiedzieć. Być może w niedalekiej przyszłości autorka zdecyduje się na kontynuację losów Klary... Pożyjemy, zobaczymy. We wrześniu Magda Stachula rozpoczyna pracę nad swoją czwartą książką. Z niecierpliwością czekam na następną, emocjonującą lekturę, która wyjdzie spod pióra pisarki. Jeśli krakowianka utrzyma prezentowany poziom, a jestem o tym przekonany, to zapowiada się kolejna, fantastyczna książka z gatunku domestic noir.


Magda Stachula
,,W pułapce''
wyd. Znak Litera Nova.
Premiera: 20 czerwca 2018 roku.
Liczba stron: 298.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Znak Litera Nova za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




lipca 03, 2018

lipca 03, 2018

Ivan Tapia - Escape book

Ivan Tapia - Escape book
Escape roomy zyskują popularność nie tylko w dużych miastach, ale także w mniejszych aglomeracjach. Osoby odpowiedzialne za promocje tych miejsc wymyślają coraz bardziej kreatywne zagadki, by przyciągnąć do zabawy nowych fanów gotowych na wejście do świata emocjonującej rozrywki. W czerwcu miałem przyjemność przeczytać, a następnie zrecenzować najnowszą książkę Joanny Opiat-Bojarskiej ,,Ucieczka''. Trzynasta powieść autorki to kryminał, w którym zjawisko escape roomów odgrywa bardzo ważną rolę. Wydawnictwo Czarna Owca poszło za ciosem i przygotowało dla swoich odbiorców kolejną pozycję, która na pewno zainteresuje fanów zagadek i lubujących się w rozwiązywaniu łamigłówek. ,,Escape book'' Ivana Tapii, bo o tej nietypowej książce mowa, to pozycja zbudowana na kanwie escape roomu. Czy uda wam się opuścić tę książkę?


Przebiegła i niezwykle inteligentna dziennikarka Kandela Jasna trafia na aferę związaną z potężnym Klubem Wanstein. Jednym z jej członków jest krezus finansowy Zantas Zulck. Kobieta po nitce do kłębka dowiaduje się o jego nieczystych intencjach. Z informacji zdobytych przez Kandelę wynika, że Zantas wraz z ,,grupą trzymającą władzę'' dąży do upadku waluty euro, co będzie miało tragiczny wpływ zwłaszcza na niezbyt zamożnych mieszkańców Europy. Dziennikarka za wszelką ceną musi znaleźć dowody na zaplanowaną przez Zantasa operację, dlatego decyduje się wkroczyć do wybudowanego przez niego labiryntu. Kandela zostaje uwięziona w mrocznych pomieszczeniach i musi zmierzyć się z licznymi zagadkami, których rozwiązanie pozwoli jej przeżyć i wyjść zwycięsko z tej nierównej walki. Nasza bohaterka ma zaledwie 56 minut na opuszczenie escape roomu. Jeśli nie uda jej się ta sztuka, pozostanie w nim zamknięta na zawsze. Jej być albo nie być zależy od was i waszej zdolności logicznego myślenia. Rozwiązując poszczególne łamigłówki, możecie pomóc Kandeli. Czy jesteście gotowi podjąć się tego zadania?

,,Escape book'' to pozycja oryginalna pod wieloma względami. Mamy tutaj co prawda zarysowaną fabułę, ale przejście do kolejnego etapu gry zależy od nas. Już we wstępie autor informuje o zasadach, na jakich została zbudowana książka. Na końcu każdego rozdziału czeka na czytelnika zadanie. Rozwiązaniem danej zagadki jest klucz złożony z liczb, który wskazuje na stronę odpowiadającą dalszej fabule w ,,Escape book''. Jeśli chcemy przejść do dalszego etapu wędrówki po labiryncie, to musimy odkryć prawidłowe hasło. Niektóre łamigłówki nie powinny nikomu sprawić trudności, ale są też takie, z którymi miałem ogromny problem. Na szczęście na końcu książki autor umieścił pięć podpowiedzi, z których w każdej chwili można skorzystać. Te wskazówki zazwyczaj są pomocne, ale czasami wprowadzały w mojej głowie jeszcze większy chaos. Wydawnictwo przygotowało również innowacyjną formę podpowiedzi w formie plików audio. Na stronie Czarnej Owcy można posłuchać wskazówek, udzielanych nam przez samą Kandelę Jasną! Polecam wybrać tę niekonwencjonalną formę!

Czytelnik, w którego ręce trafi ,,Escape book'' z całą pewnością będzie usatysfakcjonowany z tej kreatywnej książki. Zróżnicowana trudność zagadek to element, który zadowoli zarówno nowicjuszy, jak i tych, którzy często korzystają z tego typu rozrywki. Na duży plus zasługuje również forma wydania tej pozycji - oryginalna i perfekcyjnie dopracowana. 

Jeśli lubicie zagadki wymagające wykorzystania waszych mocnych stron, to koniecznie musicie zapoznać się z ,,Escape book''. Uczestnicząc w tej zabawie, uruchomicie swoją wyobraźnię, wykażecie się zdolnością logicznego myślenia i kreatywnością. Przy okazji poznacie historię życia Kandeli i jej walki z trudnym do pokonania przeciwnikiem - Zantasem Zulckiem. Ivan Tapia od początku do końca trzyma czytelnika w niepewności i utrzymuje wysoką formę aż do finalnej części książki. Polecam - niestandardowa literatura, interesująca odskocznia od tego, co trafia w nasze ręce na co dzień. 

,,Escape book''
Ivan Tapia
wyd. Czarna Owca
Przełożyła: Maria Mróz
Premiera: 20 czerwca 2018 roku
Liczba stron: 176.






Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czarna Owca za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger