grudnia 01, 2019

grudnia 01, 2019

Rachel Abbott - Idealne kłamstwo

Rachel Abbott - Idealne kłamstwo
Rachel Abbott należy do tego typu autorów, po których książki albo sięga się z przyjemnością albo omija się je szerokim łukiem. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej pierwszej grupy, ale zdarzają się powieści, które nie do końca spełniają moje oczekiwania. W październiku nakładem wydawnictwa Filia ukazała się ósma odsłona serii z detektywem Tomem Douglasem w roli głównej. Czy po lekturze ,,Idealnego kłamstwa'' Rachel Abbott nadal posiada mocną pozycję na liście moich ulubionych autorów?


Anna z pozoru prowadzi dość uporządkowane życie. Ma kochającego męża, dwójkę wspaniałych dzieci i spełnia się zawodowo. O przeszłości jednak nie można zapomnieć. Wydarzenia, które miały miejsce przed czternastoma laty, uderzą Annę z podwójną siłą. Jak bohaterka poradzi sobie z błędami, które popełniła w czasach studenckich? Czy to możliwe, że jej były chłopak jednak żyje i chce zemścić się na niej za to, co przydarzyło im się w Nebrasce?

W powieściach Rachel Abbott charakterystyczne jest to, że obok intrygi kryminalnej autorka zwraca uwagę także na istotne problemy społeczne. Nie inaczej jest oczywiście w ósmej odsłonie serii. Główną postacią tej zagmatwanej historii jest Anna - kobieta o wielu twarzach. Jest to postać dość niejednoznaczna, która swoimi decyzjami często wywoływała na mojej twarzy coś w rodzaju politowania. Absurdalne zachowania, brnięcie w kolejne kłamstwa i usprawiedliwianie swoich dziwnych postępowań - to cechy charakterystyczne szanowanej pani dyrektor. Od początku jakoś nie mogłem przekonać się do tej postaci i z takim nastawieniem właściwie pozostałem aż do ostatnich stron książki. 

Fabularnie ,,Idealne kłamstwo'' to dość interesująca lektura, z ciekawie wykoncypowaną fabułą i akcją, która momentami pędzi w zawrotnym tempie. Rachel Abbott, opisując skomplikowane życie głównej bohaterki porusza kilka ważnych problemów, które mogą spotkać także nas w prawdziwej egzystencji - psychiczne znęcanie się na drugą osobą, błędy młodości, od których trudno uwolnić się, a także toksyczne relacje pomiędzy bliskimi sobie osobami. 

Książka nie jest jednak w moim odczuciu pozbawiona wad. Oprócz niezwykle irytującej głównej bohaterki autorce nie udało się także ukryć tożsamości czarnego charakteru, który w ,,Idealnym kłamstwie'' pociąga za sznurki. Dość szybko udało mi się rozszyfrować tę zagadkę. Trochę zawiodłem się na Abbott. Liczyłem na mocniejsze zakończenie i element zaskoczenia. Tym razem jednak zabrakło efektu wow. 

,,Idealne kłamstwo'' to powieść, wpisująca się w ramy gatunku domestic noir. Nie jest to co prawda najlepsza książka Rachel Abbott, ale pewne elementy świata przedstawionego sprawiły, że pochłonąłem ten thriller w bardzo szybkim tempie. Brytyjska pisarka pozostaje na mojej liście top autorów, ale liczę jednak na to, że kolejne jej powieści wywołają większe spustoszenie w mojej głowie.


Rachel Abbott
,,Idealne kłamstwo''
wyd. Filia
tłum. Adrian Napieralski
Liczba ston: 424.
Premiera: 2 października 2019 roku.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





listopada 24, 2019

listopada 24, 2019

Adrian McKinty - Łańcuch

Adrian McKinty - Łańcuch
Od jakiegoś czasu z dużym dystansem podchodzę do książek, o których mówi się głośno w social mediach. Często bowiem zdarza się, że powieść, której promocja zdecydowanie wybija się na tym tle, okazuje się dziełem dość przeciętnym. Z takim właśnie podejściem przystąpiłem do lektury thrillera Adriana McKinty'ego ,,Łańcuch''. Osoby odpowiedzialne za marketing w wydawnictwie Agora zdecydowanie wywiązały się ze swojej roli. Zachęcająca dla wielu zapewne okazała się rekomendacja okładkowa napisana przez Remigiusza Mroza. Czy sama książka dostosowała się poziomem do tej całej otoczki?


W życiu Rachel powoli wszystko wraca do normy. Kobieta zdołała pokonać chorobę nowotworową i wkrótce ma rozpocząć nową pracę. Niestety pewnego dnia jej dotychczasowa egzystencja zamienia się w piekło. Rachel musi stawić się na rozmowę, która ma dotyczyć jej niezbyt dobrych wyników badań. W trakcie drogi do lekarza kobieta odbiera telefon, który wywraca jej życie do góry nogami. Z informacji uzyskanych od tajemniczej postaci dowiaduje się, że jej córka została porwana i teraz Rachel musi spełnić dwa warunki, by ją uratować. Po pierwsze musi zapłacić okup, a po drugie jest zmuszona porwać inne dziecko, które zajmie miejsce Kylie. Na tym właśnie polega działalność tajemniczej organizacji określanej mianem Łańcucha. Czy Rachel z ofiary stanie się katem i zdoła uchronić przed śmiercią swoją córkę? Kto stoi za tym mechanizmem?

,,Łańcuch'' to z pewnością książka, od której trudno oderwać się. Zwłaszcza mam tutaj na myśli pierwszą część, w której akcja goni akcję. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, a towarzyszące lekturze napięcie sprawia, że książkę wręcz pochłania się. ,,Łańcuch'' zdecydowanie spełnia swoją funkcję rozrywkową. McKinty wykoncypował intrygującą fabułę, która do pewnego stopnia powinna zaspokoić czytelnicze pragnienia nawet najbardziej wybrednego odbiorcy. Niestety w drugiej części książki, w której dowiadujemy się o motywacji założycieli ,,Łańcucha'', akcja zwalnia i od czasu do czasu pojawia się uczucie znużenia. Moim zdaniem nie do końca udane jest również zakończenie tej pogmatwanej historii. Po wielkich emocjach, które otrzymałem od autora na początku powieści, finałowe sceny niestety nie zrobiły na mnie wrażenia.

Książka Adriana McKinty'ego to nie tylko sprawnie napisany thriller, ale także powieść o ludzkich granicach. Co tak naprawdę rodzic jest w stanie zrobić, by uratować swoje dziecko? Czy w chwili zagrożenia jesteśmy zdolni do zabójstwa i sprzeniewierzenia się swoim wartościom? ,,Łańcuch'' to powieść uderzająca w ludzkie słabości. 

,,Łańcuch'' to trzymający w napięciu thriller, z którym warto zapoznać się. Liczę na to, że wkrótce ta historia pojawi się na dużym ekranie. Pomimo niesatysfakcjonującego zakończenia i trochę słabszej fabularnie drugiej części ,,Łańcuch'' powinien przypaść wam do gustu! 



Adrian McKinty
,,Łańcuch''
wyd. Agora
przeł. Dariusz Żukowski
Premiera: 18 września 2019 roku
Liczba stron: 400.








listopada 23, 2019

listopada 23, 2019

Ann Cleeves - Martwa woda

Ann Cleeves - Martwa woda
Przystępując do lektury ,,Czerni kruka'' nie spodziewałem się, że na kolejne książki autorstwa Ann Cleeves będę czekał z zapartym tchem. Dzięki wydawnictwu Czwarta Strona ta nietuzinkowa seria pojawia się cyklicznie na półkach księgarskich. W październiku już po raz piąty mogłem śledzić dalsze losy Jimmy'ego Pereza. Czy po przeczytaniu ,,Martwej wody'' mój zachwyt nad twórczością Ann Cleeves nie słabnie?


Jimmy Perez po tragicznych wydarzeniach, jakie spotkały go podczas pobytu na rodzinnej wyspie, nie jest w stanie w pełni zaangażować się w nowe śledztwo. Stróże prawa stają przed trudnym zadaniem. Na jednej z łodzi prokurator Rhona Laing znajduje zwłoki Jerry'ego Markhama. Młody dziennikarz z nie do końca jasnych powodów powrócił w rodzinne strony. Dlaczego został zamordowany? Czy udało mu się dotrzeć do spraw, które nie powinny ujrzeć światła dziennego? Czy jego dawne czyny wywołały w kimś chęć wymierzenia sprawiedliwości? Jaką rolę w tym wszystkim odegrała postać surowej prokurator? 

Po dramatycznym finale czwartej części serii szetlandzkiej nie mogłem do końca zrozumieć motywacji Ann Cleeves, co do takiego zakończenia. ,,Błękit błyskawicy'' prawdopodobnie miał być zwieńczeniem cyklu kryminalnego, ale na całe szczęścia autorka zdecydowała się na kontynuację tej klimatycznej serii. ,,Martwa woda'' różni się jednak znacząco od poprzednich tomów. Tym razem bowiem postać głównego bohatera schodzi na dalszy plan. Jimmy Perez nadal oczywiście odgrywa ważną rolę w toczącym się śledztwie, ale z wiadomych dla fanów twórczości Ann Cleeves powodów, musi on uporać się z tym wszystkim, co wywróciło jego życie do góry nogami. Próba powrotu komisarza do względnej normalności jest istotnym wątkiem zarysowanym przez autorkę. Pisarka nie postawiła jednak na melodramatyczne tony, tylko na to, co jest ważne w wewnętrznej walce człowieka zmagającego się z bólem po stracie ukochanej osoby.

Dowodząca śledztwem detektyw Willow i aktywny w poprzednich częściach Sandy zdecydowanie na plus wypełniają pustą przestrzeń po Jimmy'm Perezie. Podobnie jak w poprzednich powieściach ,,Martwa woda'' utrzymana jest w klimacie, który mi osobiście odpowiada. Fani szybko rozwijającej się akcji raczej nie będą usatysfakcjonowani, bowiem charakterystyczną cechą twórczości Cleeves jest dość szczegółowy opis prowadzonego śledztwa. Autorka skupia się także na warstwie obyczajowej. W ,,Martwej wodzie'' nie brakuje emocjonujących momentów i niespodziewanych zwrotów akcji. Cleeves nie rezygnuje także z próby wyprowadzenia czytelnika w pole, kierując fałszywe podejrzenia na poszczególnych bohaterów. Zakończenie powieści okazało się dla mnie dość zaskakujące. Po raz kolejny byłem tak pochłonięty prozą Cleeves, że nie brałem pod uwagę akurat takiego rozwiązania wykoncypowanej intrygi kryminalnej.

,,Martwa woda'' to kolejna udana powieść, która wyszła spod pióra brytyjskiej pisarki. Uwielbiam wraz z bohaterami książek Cleeves kroczyć po tajemniczych ścieżkach Szetlandów. Niepokojący klimat, przywiązanie do szczegółu, ciekawa fabuła i klasyczny suspens - to bez wątpienia największe plusy, jakie znajdziecie w trakcie lektury powieści Cleeves. Warto wejść do tego fascynującego świata! Czekam na więcej! Polecam!


Ann Cleeves
,,Martwa woda''
wyd. Czwarta Strona
przeł. Sławomir Kędzierski
Liczba stron: 463.
Premiera: 2 października 2019 roku.








Dziękuję bardzo wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



listopada 11, 2019

listopada 11, 2019

Eva García Sáenz de Urturi - Rytuały wody

Eva García Sáenz de Urturi - Rytuały wody
Po bardzo dobrych opiniach zdecydowałem się kilka miesięcy temu sięgnąć po pierwszą część Trylogii Białego Miasta. Powieść Sáenz de Urturi wywarła na mnie ogromne wrażenie. Jest to zdecydowanie najlepsza książka, jaką udało mi się przeczytać w tym roku. Po klimatycznej historii pełnej odwołań do baskijskiej kultury przyszedł czas na drugą odsłonę serii. ,,Rytuały wody'' ukazały się w naszym kraju w październiku nakładem wydawnictwa Muza. Czy hiszpańska pisarka poradziła sobie z syndromem drugiej powieści?


Po traumatycznych przeżyciach związanych ze sprawą podwójnych zabójstw Unai i Alba Salvatierra muszą poradzić sobie z prywatnymi problemami. Okazuje się, że podkomisarz jest w ciąży. Kobieta nie jest jednak przekonana, czy ojcem dziecka jest Unai, czy też jej nieżyjący mąż Nancho. Tymczasem Kraken, który zmaga się z problemami zdrowotnymi, jest zmuszony rozwiązać kolejną trudną zagadkę. W górach przypadkowi turyści znajdują ciało pierwszej dziewczyny Krakena - Anny Belen Liano. Ktoś z nieznanych powodów powiesił ofiarę za nogi na drzewie, a jej głowę umieścił w zabytkowym kotle wypełnionym wodą. Po badaniach okazuje się, że zamordowana kobieta spodziewała się dziecka. Unai i policjanci z Vitorii rozpoczynają kolejne skomplikowane śledztwo. Muszą się pospieszyć, bo morderca nie zamierza poprzestać na jednym zabójstwie.

Przed przystąpieniem do lektury ,,Rytuałów wody'' obawiałem się, że autorka nie będzie w stanie przeskoczyć pewnego poziomu, który udało jej się osiągnąć w pierwszej części serii. Trudno bowiem dorównać książce, która okazała się pod niemal każdym względem znakomita. I rzeczywiście druga część Trylogii Białego Miasta nieco odstaje od premierowej książki, ale pomimo pewnych mankamentów jest to w dalszym ciągu historia, obok której miłośnicy gatunku nie mogą przejść obojętnie.

Zapewne niektórzy czytelnicy będą rozczarowani tym, że Sáenz de Urturi tym razem położyła większy nacisk na warstwę obyczajową. Ukazała historię z przeszłości, która jest niezwykle ważna dla rozwiązania zagadki kryminalnej. Dla mnie akurat te retrospekcje nie były nużące. Poszczególne wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości pozwoliły mi zrozumieć motywację sprawcy.

W ,,Rytuałach wody'' autorka także odwołała się do bogatej kultury Półwyspu Iberyjskiego. Odbiorca otrzymuje szereg interesujących informacji o celtyckich rytuałach, które są istotne dla ostatecznego rozwiązania intrygi kryminalnej. Oprócz funkcji poznawczej w ,,Rytuałach wody'' De Urturi porusza także ważne problemy, z którymi często ludzie spotykają się na co dzień. Warto przed odłożeniem książki na półkę zastanowić się nad pewnymi kwestiami, które są dla niektórych nadal tematem tabu.

Najsłabszą stroną ,,Rytuałów wody'' jest zdecydowanie zakończenie. Pisarka niestety przesadziła i na koniec zaskoczyła mnie sceną, która idealnie pasowałaby do scenariusza ,,Mody na sukces''. Finalna część książki jest absurdalna i nieco psuje całościowy obraz tej znakomitej książki.

De Urturi poradziła sobie z syndromem drugiej powieści. Może nie wszystkie elementy świata przedstawionego spełniły moje oczekiwania, ale zarówno kunszt pisarski autorki, jak i klimatyczna historia z tradycją celtycką w tle, oczarowały mnie do tego stopnia, że już przebieram nogami w oczekiwaniu na trzecią odsłonę Trylogii Białego Miasta. Polecam!


Eva García Sáenz de Urturi
,,Rytuały wody''
tłum. Katarzyna Okrasko
Liczba stron: 535
Premiera: 30 października 2019 roku.








Dziękuję bardzo Wydawnictwu Muza za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.




listopada 10, 2019

listopada 10, 2019

Max Czornyj - Klątwa

Max Czornyj - Klątwa
Max Czornyj zadebiutował ponad dwa lata temu powieścią ,,Grzech''. Historia psychopatycznego mordercy Cztery Iksa zamknęła się w trzech częściach, ale pisarz postanowił wykorzystać potencjał głównego bohatera komisarza Eryka Deryły i w dalszym ciągu możemy śledzić poplątane intrygi kryminalne z jego udziałem. W październiku nakładem wydawnictwa Filia ukazała się piąta odsłona cyklu ,,Klątwa''. Czy po przeczytaniu tej części nadal będę czekał z niecierpliwością na kolejne książki Maxa Czornyja?


Eryk Deryło nadal nie może dojść do siebie po traumatycznych wydarzeniach. Komisarz postanawia wziąć kilka dni urlopu i udaje się do hotelu położonego w Tatrach słowackich, gdzie ma spotkać się z tajemniczą osobą. Do tego oddalonego od cywilizacji miejsca dociera także grupa przypadkowych ludzi, których pozornie nic ze sobą nie łączy. Ktoś jednak zaplanował dla przybyłych gości brutalną grę. W centrum wydarzeń tej krwistej potyczki znajdzie się także komisarz Deryło i podkomisarz Tamara Haler, która zjawia się w hotelu, zaniepokojona zachowaniem swojego kolegi. Tymczasem w tym niepokojącym miejscu dochodzi do pierwszego morderstwa. Czy stróżom prawa uda się w porę odkryć tożsamość czarnego charakteru?

Od jakiegoś czasu książki Maxa Czornyja już nie robią na mnie takiego wrażenia, jakie odczuwałem zwłaszcza po lekturze serii z Cztery Iksem. Zdecydowanie wolę pisarza w tej jego mrocznej odsłonie, ale i tu z każdą kolejną powieścią zauważam pewne mankamenty, które wpływają w mojej ocenie na jakość wykoncypowanej fabuły. Nie można oczywiście autorowi odmówić konsekwencji w tworzeniu atmosfery niepokoju i w oddziaływaniu na wyobraźnię czytelnika poprzez wymyślne opisy zbrodni. W tym miejscu po raz kolejny muszę uprzedzić wrażliwych odbiorców, aby na czas lektury ,,Klątwy'' zrezygnowali z posiłku, bowiem niektóre sceny mogą ich zmusić do przerwania objadania się ulubionymi przekąskami... W porównaniu do początkowych trzech części, gdzie prym wiódł niedościgniony Cztery Iks, ,,Trauma'' i ,,Klątwa'' to zamknięte historie, w których dowiadujemy się o pogmatwanych losach komisarza Deryły. Autor jednak nie tylko zmienia postać kata w każdej kolejnej powieści, ale także ewoluuje jego styl. Czy jest to jednak dobra zmiana? Mam mieszane odczucia...

,,Klątwa'' oczywiście spełnia wszystkie kryteria udanej powieści, której głównym celem jest zaspokojenie waloru rozrywkowego u potencjalnego odbiorcy. Niestety jednak to, co było atutem Czornyja, czyli intrygująca zagadka kryminalna i niekonwencjonalne rozwiązania zostały zastąpione wtórną fabułą i dużą ilością cliffhangerów. Te zwroty akcji często są pozbawione logiki i zupełnie oderwane od rzeczywistości. I właśnie ta przesada, ten brak wiarygodności w konstruowaniu kluczowych scen najbardziej przeszkadzał mi w odbiorze ,,Klątwy''.

Czornyj akcję swojej powieści umieszcza w zamkniętej przestrzeni i wśród gości hotelowych znajduje się morderca. Jest to oczywiście schemat powieści stworzony przez Agathę Christie. Ta próba wzorowania się na mistrzyni kryminału nie jest oczywiście czymś nowym, ale Czornyj niestety przeholował w ilości nieprawdopodobnych zwrotów akcji. 

Zapewne fani Maxa Czornyja będą zadowoleni z kolejnej mrocznej historii z komisarzem Erykiem Deryło w roli głównej, ale ja liczę na to, że pisarz powróci do tego, do czego mnie przyzwyczaił, czyli do atmosfery pełnej niepokoju i inteligentnych rozwiązań fabularnych. Mimo że ,,Klątwa'' nie zaspokoiła moich kryminalnych doznań, to oczywiście nadal będę czekał na kolejne książki, które wyjdą spod pióra Maxa Czornyja.



Max Czornyj
,,Klątwa''
wyd. Filia
Liczba stron: 368
Premiera: 16 października 2019 roku.









Dziękuję bardzo wydawnictwu Filia za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



listopada 03, 2019

listopada 03, 2019

Marta Guzowska - Rok szczura

Marta Guzowska - Rok szczura
W ostatnim czasie przeczytałem mnóstwo pozytywnych opinii o książkach napisanych przez Martę Guzowską. Pisarka za swoje powieści otrzymała kilka cennych statuetek, m.in. prestiżową Nagrodę Wielkiego Kalibru. Z twórczością autorki spotkałem się po raz pierwszy podczas lektury opowiadań (Opowiem ci o zbrodni). W październiku nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska ukazał się thriller autorstwa Marty Guzowskiej ,,Rok szczura''. Postanowiłem od tej książki rozpocząć przygodę z jej prozą.


Grupa przyjaciół spotyka się po dwudziestoletniej rozłące na pogrzebie żony jednego z nich. Ich bliskie relacje nie przetrwały próby czasu z powodu pewnego wydarzenia, które miało miejsce w trakcie pracy na wykopaliskach. Magdalena i ,,Szczur'' podejrzewają, że śmierć Ireny jest w jakiś sposób powiązana z przeszłością. Według nich kobieta została zamordowana. Poczytna pisarka i bibliotekarz rozpoczynają swoje prywatne śledztwo. Czy rzeczywiście ktoś przyczynił się do śmierci Ireny? Czy dawne uczucia odżyją? Jaki związek z tą sprawą ma ruch antyszczepionkowców?

Marta Guzowska jest z wykształcenia archeologiem. W swoich książkach korzysta z nabytej wiedzy, sytuując często miejsce akcji wokół wykopalisk. W najnowszej powieści pisarka również nawiązuje do swojej profesji, ale nie jest to jednak najistotniejsze dla zrozumienia warstwy fabularnej. Wydarzenia opisane w ,,Roku szczura'' czytelnik poznaje z relacji bibliotekarza, jednego z członków paczki przyjaciół. Historia opowiedziana przez niego w pierwszej osobie odkrywa krok po kroku sekrety z przeszłości i pozwala odbiorcy spojrzeć na współczesne czasy z perspektywy tego, co wydarzyło się przed dwudziestu laty. Autorka stopniowo buduje napięcie i umiejętnie pogrywa sobie z czytelnikiem. W trakcie pokonywania kolejnych stron książki narrator podsuwa nam wiele tropów. Te inteligentne wskazówki mają jednak na celu uśpić czujność odbiorcy. Na koniec bowiem Guzowska wywraca akcję do góry nogami. Co prawda udało mi się trochę szybciej rozszyfrować koncept fabularny pisarki, ale motywacja, która posunęła bohatera do zrealizowania ukrytych pragnień jak najbardziej mnie usatysfakcjonowała. 

Na duży plus zasługuje także konstrukcja psychologiczna głównych protagonistów. Autorka nie skupiła się bowiem tylko na samej intrydze kryminalnej, ale przede wszystkim stworzyła nietuzinkowych bohaterów, którzy pod przykrywką problemów życia codziennego skrywają mniejsze lub większe tajemnice. Pomimo że akcja w najnowszej książce Marty Guzowskiej nie pędzi w jakimś zawrotnym tempie, to na pewno nie można narzekać na nudę. Warto od początku do końca być skupionym podczas lektury, bowiem można przegapić wiele istotnych kwestii, ważnych dla zrozumienia postawy bohaterów. 

Najważniejszą funkcją dobrze napisanego thrillera jest zapewnienie rozrywki potencjalnemu odbiorcy. Lubię jednak, kiedy autorzy w prozie gatunkowej odwołują się do problemów, które dotyczą naszej codziennej egzystencji. Guzowska w trakcie budowania warstwy fabularnej poruszyła istotne kwestie, które są z pewnością zagrożeniem dla współczesnej cywilizacji. Warto po odłożeniu książki na półkę zastanowić się nad motywacją, która popchnęła sprawcę do przejścia na drugą stronę mocy.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Guzowskiej. Po tak dobrze napisanym thrillerze z inteligentną fabułą i ciekawie wykreowanymi bohaterami mam ochotę na więcej! Polecam! 


Marta Guzowska
,,Rok szczura''
wyd. Skarpa Warszawska
Premiera: 16 października 2019 roku
Liczba stron: 380.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Skarpa Warszawska za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.





listopada 02, 2019

listopada 02, 2019

Alex North - Szeptacz

Alex North - Szeptacz
Są takie książki, obok których czytelnik nie jest w stanie przejść obojętnie. Niektóre pozycje na długo przed premierą są promowane w mediach społecznościowych z taką intensywnością, że trudno pominąć je w gąszczu tak wielu nowości. Często jednak okazuje się, że pozytywne rekomendacje na okładkach, nie zawsze pokrywają się z opinią czytelników, którzy sięgnęli po daną książkę pod wpływem głośnej kampanii reklamowej. Przystępując do lektury ,,Szeptacza'' obawiałem się, że marketingowa otoczka może być na wyższym poziomie niż treść debiutanckiej powieści Alexa Northa. Tym razem jednak moje przewidywania spełzły na niczym. Bez najmniejszych wątpliwości mogę podpisać się pod blurbami reklamującymi książkę. ,,Szeptacz'' to bardzo udane wejście Alexa Northa na literackie salony.


W Featherbank pisarz Tom Kennedy i jego syn pragną zaznać spokoju po traumatycznych wydarzeniach ostatnich miesięcy. Śmierć żony i matki wywołała ogromne spustoszenie w ich dość poukładanym życiu. Tom i Jake nie wiedzą jednak, że przed laty w Featherbank doszło do wstrząsającej zbrodni. Frank Carter z niewyjaśnionych powodów zamordował pięciu chłopców. Ciała jednego z nich do dzisiaj nie udało się odnaleźć. Tymczasem po dwudziestu latach ginie kolejny z chłopców i wszystko wskazuje na to, że sprawa ta wiąże się z wydarzeniami, które zburzyły harmonię w Featherbank. W śledztwo ponownie angażuje się komisarz Pete Willis. Czy mieszkańcy tej niewielkiej społeczności ponownie muszą obawiać się o życie swoich dzieci? Czy Frank Carter nazywany Szeptaczem stał się wzorem do naśladowania dla kogoś o skłonnościach psychopatycznych?

,,Szeptacz'' to thriller, który powinien zadowolić nawet najbardziej wymagającego czytelnika. W trakcie lektury trudno bowiem oderwać się od tak wykoncypowanej fabuły. I nie mam tutaj na myśli tylko charakterystycznych dla tego gatunku zwrotów akcji, ale także niepokojącą atmosferę, którą odbiorca może odczuć na własnej skórze, przerzucając kolejne strony powieści. North na kartach swojej książki z niemal zegarmistrzowską precyzją krok po kroku odkrył wszystkie puzzle tej skomplikowanej łamigłówki. Wielu elementów można się oczywiście domyślić, ale w moim odczuciu nie wpływa to na jakość kryminalnego debiutu Northa. 

,,Szeptacz'' to nie tylko jednak wciągający thriller, ale także opowieść o ludziach, walczących ze swoimi słabościami. Zarówno doświadczony komisarz Willis, jak i pisarz Tom Kennedy mierzą się z demonami przeszłości. North w porównaniu do innych twórców thrillerów skupił się nie tylko na warstwie kryminalnej, ale także obyczajowej i psychologicznej. Rozbudowane życie wewnętrzne głównych protagonistów, ich codzienne rozterki i próba zapomnienia o niezagojonych ranach - to wszystko znajdziecie na kartach powieści Alexa Northa.

Pomimo że jest to naprawdę kawał dobrej literatury, to muszę się jednak przyczepić do kilku elementów, które nie do końca przypadły mi do gustu. Przede wszystkim mam tutaj na myśli pewne niewiarygodne zbiegi okoliczności, które dotyczą zwłaszcza sytuacji rodzinnej bohaterów. Przed przystąpieniem do lektury miałem nadzieję, że w trakcie pokonywania kolejnych stron książki będę odczuwał coś w rodzaju strachu. Niestety nic takiego nie miało miejsca. Może po prostu mnie nie przerażają nienaturalne zachowania dzieci, tajemnicze szepty i coś, co trudno wyjaśnić w sposób racjonalny? 

Jeśli od jakiegoś czasu nie trafiliście na dobry thriller, to warto zapoznać się z debiutancką powieścią Alexa Northa! Spróbujcie, na pewno nie zawiedziecie się!


Alex North
,,Szeptacz''
wyd. Muza
przeł. Paweł Wolak
Premiera: 16.10.2019 roku
Liczba stron: 480.







Dziękuję bardzo Wydawnictwu Muza za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.


października 20, 2019

października 20, 2019

Małgorzata Rogala - Cicha noc

Małgorzata Rogala - Cicha noc
Święta Bożego Narodzenia rozpoczną się co prawda dopiero za dwa miesiące, ale już teraz wydawcy zasypują czytelników propozycjami związanymi z tym cudownym czasem. Małgorzata Rogala, poczytna autorka powieści kryminalnych, postanowiła umieścić akcję swojej najnowszej książki tuż przed grudniowymi świętami. Atmosfera radości, oczekiwanie na narodziny Chrystusa, wszechobecne szczęście - tego nie znajdziecie jednak na kartach siódmej odsłony kryminalnej serii ze starszą aspirant Agatą Górską i komisarzem Sławkiem Tomczykiem. Pisarka po raz kolejny wzniosła się na szczyt literackiego kunsztu. Wzięła na warsztat tematykę, która z pewnością pozostanie w mojej głowie przez dłuższy czas.


W przedświątecznej gorączce Agata Górska staje przed zadaniem odnalezienia zabójcy reżysera kontrowersyjnego reality show ,,Nowe życie''. W śledztwie pomaga jej Chudy. Z kolei Sławek udaje się na szkolenie do Budapesztu. Komisarz jest zmuszony jednak przerwać delegację z powodu problemów rodzinnych. Jego najmłodsza siostra Kinga zostaje uprowadzona. Czy te dwie sprawy łączy jakiś wspólny pierwiastek? Czy śledczym uda się dotrzeć w odpowiednim czasie do przerażonej dziewczyny?

Małgorzata Rogala to jedna z moich ulubionych polskich autorek. Do tej pory nie zawiodłem się jeszcze na żadnej książce, która wyszła spod jej pióra. ,,Cicha noc'', jej najnowsza pozycja, to moim skromnym zdaniem, najlepsza część wśród dotychczasowych odsłon z Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem w rolach głównych. Autorka w każdej kolejnej książce skupia się na ważnym problemie, który może dotyczyć każdego z nas. Tym razem Rogala na kartach opisanej historii wysunęła na pierwszy plan proceder związany z handlem żywym towarem. ,,Cicha noc'' nie jest co prawda stricte oparta na faktach, ale realizm ukazanych historii nie tylko przeraża, ale także pozostawia czytelnika z szeregiem pytań, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Pisarka doskonale ukazała uczucia bohaterów, znajdujących się w trudnym położeniu. Na uwagę zasługuje również umiejętne połączenie warstwy obyczajowej z elementami kryminalnymi. Rogala na trzystu stronach stworzyła historię, która od początku do końca jest spójna i wciąga czytelnika do tego stopnia, że nie można od niej oderwać się.

W seriach kryminalnych, nawet tych najlepszych, zdarzają się słabsze książki. Cykl Małgorzaty Rogali z każdą jednak kolejną powieścią wydaje się coraz lepszy. Pisarka doskonale radzi sobie z budowaniem napięcia, a także próbą wyprowadzenia czytelnika w przysłowiowe pole. Początkowo wydawało mi się, że intryga wykoncypowana przez autorkę w ,,Cichej nocy'' nie jest zbyt trudna do rozwikłania, ale okazało się, że moje przypuszczenia spełzły na niczym. Pewne rozwiązania zaskoczyły mnie i sprawiły, że z jeszcze większą przyjemnością przystąpię do lektury następnej książki Małgorzaty Rogali.

,,Cicha noc'' to książka, która powinna przypaść do gustu nie tylko fanom twórczości Rogali, ale także tym, którzy po raz pierwszy sięgną po jej powieść. Obraz wykreowany w najnowszej pozycji autorki jest wstrząsający. Tematyka, wokół której toczą się wydarzenia w tej odsłonie cyklu, powinna wywołać spustoszenie w głowie nawet najbardziej odpornego psychicznie odbiorcy. Mam nadzieję, że także inni twórcy kryminałów w swoich książkach będą coraz częściej skupiać się na kwestiach, które dotykają ludzi w realnym życiu. Zachęcam wszystkich do przeczytania najnowszej powieści Małgorzaty Rogali! Warto!


,,Cicha noc''
Małgorzata Rogala
wyd. Czwarta Strona
Premiera: 30 października 2019 roku
Liczba stron: 312.









Dziękuję bardzo Wydawnictwu Czwarta Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.



sierpnia 26, 2019

sierpnia 26, 2019

Max Czornyj - Rzeźnik

Max Czornyj - Rzeźnik
Ostatni thriller autorstwa Maxa Czornyja nie do końca przypadł mi do gustu. Po raz pierwszy przy okazji lektury jego książek odczuwałem momenty znużenia. Miałem nadzieję, że jego nowa pozycja ,,Rzeźnik'' zrobi na mnie większe wrażenie niż ,,Inna''. Tym razem Czornyj zaskoczył swoich miłośników i w oryginalny sposób przedstawił historię Józefa Cyppka - Rrzeźnika z Niebuszewa. Jak autor bestsellerowej serii z komisarzem Erykiem Deryło odnalazł się w tej nowej konwencji?


Józef Cyppek to postać, która w latach powojennych dokonała szeregu brutalnych zabójstw. Co prawda udowodniono mu tylko jedno morderstwo, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że część ciał odkrytych w pobliskim stawie znalazło się tam w wyniku działań mieszkańca szczecińskiego Niebuszewa. Cyppek nie tylko w sposób bezwzględny pozbawiał życia swoje ofiary, ale także po wszystkim ćwiartował zwłoki i przerabiał je na mięso. Wyrokiem sądu Rzeźnik z Niebuszewa został skazany na karę śmierci. Orzeczenie wykonano 3 listopada 1952 roku.

Max Czornyj początkowo miał w planach napisać kolejny thriller, inspirując się postacią Józefa Cyppka. Po wgłębieniu się w historię jego życia i po zapoznaniu się z aktami sprawy postanowił stworzyć obraz Rzeźnika z Niebuszewa, przedstawiając go na swój sposób. Nie jest to zatem pozycja oparta na faktach, ale nie jest to też do końca fikcja. Czornyj w sposób unikatowy łączy te dwa gatunki i wciela się w osobę Cyppka. Historię bezwzględnego psychopaty ukazuje w narracji pierwszoosobowej. Taki sposób prowadzenia akcji mi osobiście przypadł do gustu, ale pewne elementy wykreowane przez pisarze wpływają niestety na jakość tej książki. Max stara się przekazać czytelnikowi całościowy obraz seryjnego zabójcy. Książkę należy czytać uważnie, bowiem autor nie przestrzega porządku chronologicznego, przechodząc nagle do czasów dzieciństwa Cyppka czy też do okresu wojennego, który miał ogromy wpływ na późniejsze postępowanie opisywanej postaci. W pewnym momencie odbiorca może poczuć się zagubiony i nie jest to najlepsze rozwiązanie narracyjne. Pierwsza część tej historii jest napisana w sposób dość statyczny. Akcja rozwija się w dość wolnym tempie. Na szczęście dalsze fragmenty potwierdzają, że Czornyj posiada talent do tworzenia sugestywnych obrazów, uderzających w czytelnika z każdej strony. Zbrodnie dokonane przez Cyppka zostały przedstawione tak szczegółowo, że czytelnicy o słabych nerwach mogą mieć problem z przebrnięciem tych opisów. Ćwiartowanie ciał, gotowanie ludzkiego mięsa, a na koniec spożywanie swoich ofiar ze smakiem - to obraz człowieka pozbawionego wszelkich zasad moralnych. 

Józef Cyppek nawet na łożu śmierci nie okazał skruchy. Traumatyczne wspomnienia, amputacja nogi i tragiczna śmierć najbliższych - te wydarzenia wpłynęły zapewne na psychikę Rzeźnika z Niebuszewa, ale nic tak naprawdę nie usprawiedliwia jego postępowania. Cyppek postępował niczym bezwzględne zwierzę w ludzkiej skórze. Czornyj doskonale oddał jego osobowość. Pomimo tych słabszych momentów, o których wspomniałem, książkę polecam! 


Max Czornyj
,,Rzeźnik''
wyd. Filia
Premiera: 14 sierpnia 2019 roku
Liczba stron: 336.









Dziękuję bardzo Filia Mroczna Strona za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji.









Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger