stycznia 30, 2018

stycznia 30, 2018

Recenzja - ,,W domu'' - Harlan Coben


Harlan Coben to z pewnością jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najczęściej czytanych pisarzy. Na całym świecie autor posiada grono zagorzałych fanów, którzy z wypiekami na twarzy czekają na jego nowe powieści. Jeszcze kilka lat temu sam zaliczałem się do tego licznego grona. Z każdą kolejną książką coraz mniej przychylnie spoglądam na twórczość pisarza.



W styczniu nakładem wydawnictwa Albatros ukazała się w naszym kraju jedenasta powieść wchodząca w skład serii z Myronem Bolitarem w roli głównej - ,,W domu''.

Przed dziesięcioma laty niezidentyfikowani sprawcy uprowadzili dwójkę sześcioletnich chłopców. Pomimo starań zamożnych rodziców wszelki ślad po dzieciach zaginął. Tymczasem w Londynie Win Lockwood trafia na Patricka - poszukiwanego nastolatka. Na prośbę Wina do stolicy Wielkiej Brytanii udaje się jego przyjaciel Myron Bolitar. Obaj wspólnie próbują dotrzeć do drugiego zaginionego - Rhysa. Jakie tajemnice kryją się za zniknięciem obu chłopców?

Wątek fabularny wykoncypowany przez Cobena początkowo wydaje się niezwykle interesujący. Czytelnik z zapartym tchem oczekuje na rozwiązanie poszczególnych zagadek i spodziewa się ogromnego zaskoczenia w końcowej fazie powieści. Zakończenie książki jest jednak dość schematyczne. Moim zdaniem nie udało się autorowi wywołać efektu wow.



Styl Cobena nie zmienia się od lat. W nowej powieści autora mamy do czynienia z akcją toczącą się w bardzo szybkim tempie. Poprzez nagromadzenie wstawek dialogowych książkę można pochłonąć w jeden wieczór.

Coben broni się przede wszystkim wykreowaniem ciekawych bohaterów. Z jednej strony mamy Myrona Bolitara, a z drugiej jego przeciwieństwo - Wina Lockwooda. Fragmenty, w których pojawia się ten drugi są moim zdaniem najjaśniejszą stroną powieści. Występuje on w roli narratora i w swoim stylu przedstawia wydarzenia, a także wyraża opinie na temat widzianego świata. Win uwielbia ironizować, potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji i jest w stanie zrobić wszystko dla osób, na których mu zależy. Często podejmuje decyzje pod wpływem chwili, nie zastanawia się nad konsekwencjami. Myron z innej perspektywy spogląda na życie. W przeciwieństwie do Wina nie interesuje go chwilowe zatracenie się w objęciach ,,nieznanych'' kobiet. Mimo różnych charakterów ich relacja wydaje się szczera, a prowadzone śledztwo tylko umacnia długotrwałą przyjaźń.

Harlan Coben z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i w niedalekiej przyszłości powstanie kolejna książka, której bohaterem będzie Myron Bolitar. Być może jednak należy nieco odświeżyć serię i skupić większą uwagę na innych postaciach. ,,W domu'' ważną rolę odgrywa bratanek Myrona, Mickey. Chłopak wraz z grupą przyjaciół w znacznym stopniu przybliżył wuja do poznania prawdy o tajemniczym zaginięciu Patricka i Rhysa. Czy pisarz skupi się bardziej na losach młodszego pokolenia? Zobaczymy co przyniesie przyszłość.

Po lekturze ,,W domu'' muszę szczerze stwierdzić, że coraz bardziej oddalam się od grona sympatyków pisarza. Danie zaserwowane przez Cobena może i zostało dobrze doprawione, ale mnie taki minimalizm nie przekonuje. Oczekiwałem czegoś twórczego, czegoś co sprawi, że ponownie pokocham twórczość pisarza, a otrzymałem niezbyt wyszukaną fabułę, o której zapewne szybko zapomnę. Czy sięgnę po kolejną powieść napisaną przez autora? Wydaje mi się, że tak... Komu, jak komu, ale Cobenowi należy się jeszcze jedna szansa!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger