kwietnia 23, 2018

kwietnia 23, 2018

Ewelina Dyda - Przychodzę nie w porę

W kwietniu dwukrotnie miałem przyjemność zapoznać się z twórczością Eweliny Dydy. Kilka dni temu na blogu pojawiła się recenzja debiutanckiej powieści pisarki ,,Zła waluta’’ (recenzja – tutaj). Po udanym spotkaniu z książką napisaną w stylu noir postanowiłem pójść za ciosem i z prędkością światła pochłonąłem drugą część tarnobrzeskiego cyklu - ,,Przychodzę nie w porę’’. Czy autorka po raz kolejny nawiązała do tradycji czarnego kryminału? Czy poradziła sobie z syndromem drugiej powieści? Zapraszam do coraz bardziej niebezpiecznego Tarnobrzega!




Prywatny detektyw Jakub Rau nie ma ostatnio dobrej passy. Ze względu na niewielką ilość zleceń mężczyzna boryka się z problemami finansowymi. Ponadto nie najlepiej wiedzie mu się także w życiu prywatnym. Po nieudanej, miłosnej przygodzie z Olgą Jakub dochodzi do wniosku, że tylko u boku jednej kobiety może być szczęśliwy – Danuty. Jego współlokatorka niestety wdaje się w romans z Konradem, nazywanym przez śledczego Georgem Clooneyem. Rozczarowany codziennością Rau zaczyna sięgać coraz częściej do kieliszka i spędza noce z przypadkowo poznanymi dziewczynami. Tymczasem w Tarnobrzegu dochodzi do wstrząsającego morderstwa. W tajemniczych okolicznościach zostaje pozbawiona życia młoda studentka. Na ciele ofiary widnieją ślady, które świadczą o bezwzględności sprawcy. Stróże prawa proszą o pomoc w rozwiązaniu zagadki Jakuba Rau. Detektyw, początkowo podchodzi sceptycznie do tej propozycji, ale po ujrzeniu zmasakrowanych zwłok kobiety, postanawia włączyć się do śledztwa. Brak wystarczających dowodów w sprawie działa na korzyść mordercy. Wkrótce przypadkowy pieszy znajduje zwłoki kolejnej młodej dziewczyny. Czy Jakub zdoła powstrzymać sprawcę przed dokonaniem następnej zbrodni?


W ,,Przychodzę nie w porę’’ ponownie można znaleźć wiele elementów charakterystycznych dla prozy noir. Warto jednak podkreślić, że jest to czarny kryminał zaadaptowany do współczesnych realiów. Nie mamy tutaj opisanego miasta, które budzi grozę, ze wszystkimi jego tajemniczymi zaułkami, zapomnianymi spelunami i niepokojącym krajobrazem. Tarnobrzeg ukazany w powieści Dydy to miasto niewyróżniające się na tle innych, bez praktycznie żadnych perspektyw rozwoju dla młodych ludzi. Osoby wchodzące na rynek pracy nie znajdują zajęcia odpowiadającego zdobytemu wykształceniu. Z tego powodu rozpadają się związki, rodzi się poczucie braku wiary we własne możliwości, co często prowadzi do stanów depresyjnych.


Autorka, podobnie jak w ,,Złej walucie’’, nie zapomniała o prekursorach powieści noir. W toku fabuły pojawiają się bezpośrednie odwołania do twórczości Raymonda Chandlera, Rossa Macdonalda i Dashiella Hammetta. W życiu Jakuba i Danuty w dalszym ciągu ważną rolę odgrywa kot o wdzięcznym imieniu Chandler. Tym razem autorka nie wykreowała charakterystycznej dla noir postaci femme fatale, chociaż pewne jej cechy można odnaleźć u Patrycji – partnerki Marceli, przyjaciółki Jakuba Rau.


Dyda w swojej twórczości odwołuje się do problemów i aktualnych wydarzeń, które dzieją się tu i teraz. W poprzedniej części na tapecie znalazł się spór światopoglądowy na linii nacjonaliści – uchodźcy. W ,,Przychodzę nie w porę’’ bohaterowie zmagają się z problemem bezrobocia, niespełnionych ambicji i ukrywania własnych uczuć. Narrator szydzi z osób aspirujących do wkroczenia na polityczne salony, a zwłaszcza z wygłaszanych przez nich haseł. 


Zagadka kryminalna w ,,Złej walucie’’ była pozbawiona efektu wow. Autorka dostosowała ją do stylu noir, w którym ten element nie jest najważniejszym komponentem wykreowanej fabuły. W ,,Przychodzę nie w porę’’ pisarka wykorzystała motyw książki w książce, tzn. rozwiązanie historii kryminalnej w drugiej części cyklu jest powiązane z pewną powieścią. Jaką? O tym przekonacie się, sięgając po najnowszą powieść tarnobrzeskiej pisarki.


W poprzedniej odsłonie serii odbiorca do końca trwał w niepewności, nie zdając sobie sprawy z tego, kto odpowiada za dokonane zbrodnie. W ,,Przychodzę nie w porę'' od początku czytelnikowi zostaje ukazany pewien zarys mordercy. Poznajemy jego ulubione zajęcia, wiemy gdzie mieszka, ale nie znamy odpowiedzi na najważniejsze pytanie, dlaczego dopuszcza się tak niegodziwych czynów. Takie rozwiązanie fabularne w perspektywie całej powieści wydaje się zabiegiem niezwykle interesującym.


Czy pisarka poradziła sobie zatem z syndromem drugiej książki? W moim odczuciu Dyda napisała powieść lepszą, zarówno na poziomie fabularnym, jak i narracyjnym. Tym razem nie przeszkadzała mi nawet powtarzana przez Jakuba fraza: ,,ale to nie na temat’’. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom z Jakubem Rau w roli głównej. Mam nadzieję, że Ewelina Dyda ponownie mnie zaskoczy i wzniesie się na jeszcze wyższy szczebel literackiego kunsztu! 


,,Przychodzę nie w porę''
Ewelina Dyda
Wydawnictwo W.A.B.
Premiera: 18 kwietnia 2018 roku


Dziękuję Wydawnictwu W.A.B. za udostępnienie egzemplarza powieści do recenzji!





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Kryminalny Świat , Blogger